Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2012.11.12

Po co ta heca z kładką?

Oficjalne otwarcie okrągłej kładki w najbliższą sobotę zapowiada się niezwykle uroczyście i imponująco. Kto wpadł na pomysł wielkiej fety? Przecież grube pieniądze na nią przeznaczone można spożytkować w lepszy sposób.

Oficjalny billboard reklamujący otwarcie kładki.

Na sobotę 17 listopada przy nowej okrągłej kładce władze Rzeszowa szykują prawdziwe atrakcje. Będzie uroczyste przecięcie wstęgi, przemówienia, specjalne programy artystyczne, w tym niezawodne w takich przypadkach pokazy modelek. Będą też może sztuczne ognie, a na zakończenie odbędzie się dla VIP-ów obfity bankiet w Sali Kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego.

I kto by pomyślał, że wszystko to z okazji otwarcia... przebudowanego przejścia dla pieszych, tyle że podniesionego ponad poziom terenu. Przy takiej celebracji otwarcia, każdy zdroworozsądkowy czytelnik od razu zacznie analizować i domyślać się, że nowa kładka może mieć jakieś niesamowite znaczenie w życiu naszego miasta.

Może inwestycja rozwiązuje jakieś problemy komunikacyjne? Niestety nie.

Może stanowi jakieś wybitne dzieło sztuki i inżynierii, które będzie podziwiane przez współczesnych? Ależ skąd.

Może zatem przy jej budowie pobito jakieś światowe rekordy jeśli chodzi o sposób budowy albo jej wielkość? Też nie.

Może chociaż stanowi doskonały punkt widokowy, do odwiedzenia którego zawsze warto nadłożyć kawałek drogi? Nic z tych rzeczy.

Nie ma się co wysilać. Jest to zwykła powietrzna kładka, jakich lata temu wiele budowało się w Polsce i w świecie. Nawet jej okrągły kształt nie jest oryginalny, bo już istnieją w świecie takie konstrukcje.

O co zatem chodzi? Czy niedługo każda szczęśliwie zakończona inwestycja, choćby to była budowa placu zabaw dla dzieci, zasłuży na uroczystości na miarę uruchomienia nowego mostu albo Aquaparku?

Pytania mi się mnożą, ale rozsądnie analizując trudno znaleźć odpowiedzi. Złośliwi powiedzą, że skoro przez ostatnie lata nie wyszła w Rzeszowie budowa żadnego mostu ani Aquaparku, to trzeba przeciąć wstęgę choćby przy otwarciu przejścia dla pieszych... Może?

Ale blisko prawdy był chyba też pewien znajomy bywalec ratusza. Zauważył on, że im bardziej jakaś inicjatywa prezydenta będzie krytykowana przez opozycję, internautów, a nawet specjalistów i profesorów, tym bardziej jej twórcy będą podkreślali jej wielkość. Nawet wbrew oczywistym faktom. Budowanie uroczystej i nowoczesnej aury wokół krytykowanego pomysłu to najlepszy sposób, żeby przekonać niezorientowanych. Gdy wszystko będzie przesiąknięte atmosferą wielkości, to tylko głupiec, lub człowiek z gruntu złośliwy odważyłby się na powtarzanie głosów krytyki... To stara „dobra” szkoła propagandy.

Niby tak, ale to wszystko kosztuje nas, podatników.

A może lepiej byłoby zliczyć ile kosztują te wszystkie uroczystości: akcje reklamowe z billboardami, wynajęcie modelek, zapłacenie za oprawę uroczystości, zamówienie wypasionego bankietu, kto wie, co jeszcze. Nie przesadzę pewnie, jeśli kwota ta osiągnie 100 tysięcy złotych. Za te pieniądze można przygotować całkiem niezły program szkoleń dla uzdolnionych dzieci z rzeszowskich szkół, albo zapewnić szczęśliwsze święta Bożego Narodzenia dla kilkuset biednych rodzin. Tak już lepiej. Przynajmniej po gospodarsku i z pożytkiem dla mieszkańców.

Bo choćby nawet do każdej skrzynki na listy urzędnicy prezydenta dostarczyli ulotki reklamujące okrągłe przejście, choćby codziennie częstowano cukierkami przy wejściu na kładkę, to i tak w końcu sami mieszkańcy ocenią, czy inwestycja miała sens, czy jednak była nieporozumieniem, jak sam o niej powiedział jej projektant.

Szahin

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Malutka> A ja się nie boję przyłączyć do tych, którzy widzą bezsens tej inwestycji. I nawet głośno to wypowiem: żeby nie wiem jak klakierzy ratusza zachwalali. Żeby nie wiem ile papieru zmarnowali na reklamę. Żeby nie wiem jakie show zorganizowali. Prawda jest jedna - KRÓL JEST NAGI!
mieszkaniec> pewnie otwarcie zrobi miszcz osa. a gdzie krystian herba???
gość> Właśnie! Co z Krystianem, ostatnio go nie widać, może komuś podskoczył?
Ruff> Słuszną linię ma nasza władza...
Tom> Na uroczystość otwarcia kładki dla pieszych w ciągu ul. Piłsudskiego w Rzeszowie 17 listopada 2012 roku, godzina 14:00 mają zaszczyt zaprosić; Tadeusz Ferenc, Prezydent Miasta Rzeszowa; Andrzej Dec, Przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. To na zaproszeniu. Jest jeszcze to: Po zakończeniu uroczystości serdecznie zapraszamy na bankiet w Sali Kolumnowej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Umieją się chłopcy bawić za nie swoje pieniądze, oj umieją. Koszt kładki wzrósł o koszt bankietu. ale to już z innej kieszonki i tego już nie widać. A co będzie widać; cały lud rzeszowski już wkrótce będzie mógł sobie polatać w kółko po tej innowacyjnej kładce wycinając z radości hołubce. Mamy najzdolniejszych ino-watorów w całej UE. Od głodu, moru, ognia i ino-watorów ocal nas Panie...
akko> No a skąd o tym wiesz, że zapraszają na bankiet? Widocznie dostałeś takie zaroszenie bo na słupach ogłoszeniowych takiego zaproszenia na bankiet nie ma. A więc sam tez należysz do "chłopców" którzy lubią się bawić za "nieswoje". Rozumiem, ze nie odpowiada Ci towarzystwo. Pewnie gdyby to organizowali "Twoi" kamraci pobiegł byś bez zastanowienia. Jak już nieraz zapewne czyniłeś.
asd> jednym słowem Ferenc rozdaje gówno w kolorowych papierkach mówiąc ze to miód - kładka to koniec jego kariry - KAZDY to zapamięta ...tą obłudę ,fałsz ,zakłamanie i wiecznie usmiechnięte oblicze reklamujące nicnierobienie
Tom> Akko, dziękuję za wpis. Masz rację, mam takie zaproszenie, jednak jak to ująłeś, Moi Kamraci nigdy by takiej kładki nie pozwolili wybudować. Jeśli już to ...była by średnicą tego co powstało, a nie kołem ( koszt 3,14 razy droższy na zrealizowanym obwodzie) i miała by dach, by nie było problemu z jej utrzymaniem w ekstremalnych warunkach pogodowych. Na bankiet możesz pójść za mnie -nie będę popierał oczywistej wpadki inwestycyjnej, tak Rady Miasta (kwalifikowanej jej większości), jak Pana Prezydenta.
akko> Kładki by nie pozwolili? Wiadomo, nie była potrzebna. Tak samo jak liczące tysiące metrów kwadratowych obiekty tzw. Instytutu Teologiczno-Pastoralnego którego Twoi kamraci są wielkimi orędownikami. Twoi kamraci razem z Tobą wybudowali by nam kolejne kaplice, domy parafialne i inne "niezwykle potrzebne" budynki użyteczności kościelnej. A może i kładeczkę jakąs tyle że nie dla wygody Ryśkowych klientów a dla "dobra parafian" np na Sikorskiego z której schodziło by się wprost do bram katedry I pobiegł byś na "pokropek"... Czyż nie?
Rico> Jeśli chodzi o kumotrów z LEWA i PRAWA (i sprawiedliwości) to wszyscy jesteście z tej samej gliny; żeby nie powiedzieć dobitniej :) Nie musicie licytować się która zgraja wydać więcej potrafi; tak czy inaczej - koniec bliski jest, bracia szmaciaki. p.s. byłem dziś w okolicy kładki, korek gigant mimo, że pasy uwolnione. mit o poprawie sytuacji komunikacyjnej wali się jak domek z kart. teraz promosty czy inne gady powinni zjeść swój projekt. bez popijania.
Tom> Akko, nie zbaczaj z tematu. Tu jest mowa o pieniądzach publicznych - samorządowych, co smutne, zadłużonego już nadmiernie miasta Rzeszowa, wydawanych, co też smutne , nie na podstawowe inwestycje, cele społeczne bardziej potrzebne mieszkańcom miasta, niż okrągła kładka. Dbajmy w pierwszej kolejności o kasę miejską, czego w działaniu Rady nie widać. Nawet wcale się nie fatygują by o długach miasta poinformować mieszkańców. JEDNO JUŻ JEST PEWNE, JEŚLI MASZ DZIECI, to być może one spłacą ostatnie długi obecnych rządów w mieście.
Xsize> Ale jesteście złośliwi.
akko> Wcale nie zbaczam. Pieniądze wydane na to Pastoralne coś tam coś tam, też były publiczne. No i inwestycja równie bezsensowna i nie będąca jak to napisałeś "podstawową inwestycją, zabezpieczającą cele społeczne bardziej potrzebne mieszkańcom miasta". A nasze dzieci będą musiały też to utrzymywać, ogrzewać, remontować itp itd. Więc to raczej ty nie zawężaj tematu patrząc wybiórczo tylko na kładkę. Jak tu powiedział Rico "wszyscyście siebie warci".
respublica> Budowanie kaplic i instytutów pastoralnych jest najlepszym tematem na przykrycie każdego tematu. Nie rozmawiajmy więc o kładce i bankietach ale o kościele. Świetny pomysł. Walmy w biskupa a kładki niech pną się do góry. Świetna metoda akko.
Rico> akurat sprawa "instytutu" jest tu bardzo na miejscu, bo porusza ten sam problem co kładka, jedno i drugie to widzimisie ludzi, którym ktoś bezmyślnie dał w łapy wadzę: ferenc i cypryś wcale się tak bardzo nie różnią jeśli chodzi o szastanie cudzymi pieniędzmi. niestety, przy widzimisię cyprysia, kładka ferenca to jest mały pan pikuś. ale naród ciemny, wszystko kupi i usprawiedliwi, nawet jesli jeden klecha postawi sobie tron ze złota a parafianin do gara nie będzie miał co włożyć, to na TACĘ i TAK ZARZUCI.
respublica> Zwrócę ci tylko uwagę Rico, że jak na razie to Ferenc dotował pod różnymi postaciami kościół a nie Cypryś. Takimi zarzutami tworzysz kolego mity. Cyprysia można opier... jak coś rzeczywiście zchrzani na taką skalę jak Ferenc. Ty robisz to na zapas...... Mam nadzieję ze nie pobijesz dziś małego dziecka albo nie zgwałcisz staruszki?
Sanger> Autor artykułu i tak ma niepełny obraz sytuacji. Reklamy pojawiają się w większej ilości niż tylko bilbordy. Miasto planuje bezpośrednią relację z uroczystości w internecie. A na samej gali ma być oprócz modelek pokaz akrobatów. Więc nie przesądzajmy - może pojawi się także Herba w wersji zespołowej.
Rico> wiesz co, respublika? myślę sobie, że nie tego cyprysia masz na uwadze.
respublica> Ricco, może jestem niezorientowany, ale w takim razie ilu ich jest? Oczywiście chodzi mi o tych z naszej miastowej niby polityki.
Kowalski> [i]W tej chwili trwa odbiór techniczny budynku oraz uporządkowywanie terenu wokół niego. Dzięki temu powstaną m.in. dodatkowe miejsca parkingowe – tłumaczy ks. Andrzej Cyrpyś, dyrektor Instytutu Teologiczno-Pastoralnego w Rzeszowie.[/i] [i]- Instytut będzie służył zarówno księżom, jak i osobom świeckim - zapewnia ks. Cypryś. Odbywać się w nim będą m.in. zajęcia w ramach studiów licencjackich i doktoranckich, studiów podyplomowych, a także spotkania formacyjne i uniwersytet trzeciego wieku.[/i] A ILU MA BYĆ? :)
respublica> Nawet nie wiedziałem. Ale co z tego, chyba nie chcecie zabronić im budować własnej inwestycji. Czy na ten Instytut poszły jakieś duże pieniądze z budżetu miasta takie jak na chorą kładkę? Czy w ogóle jakieś poszły? Ja nie widzę związku tych dwóch spraw.
Rico> [i]Na budowę Instytutu Zarząd Województwa przyznał dotację z Unii w wysokości ponad 66 mln. Projekt nie brał udziału w konkursie, bo \Zarząd wpisał go na listę projektów kluczowych Regionalnego Programu Operacyjnego. [/i] Dla mnie to wystarczy. Conajmniej dwuznaczna sytuacja z "cudownym załapaniem się na listę KLUCZOWYCH projektów". Marnotrawstwo unijnych pieniędzy, które nie biorą się z powietrza. Za część tej kwoty można było zbudować i wyposażyć obiekty prawdziwej użyteczności publicznej, a nie luksusowy zapiecek dla nielicznych. Próżność zapakowana w ekskluzywne pudełko do potęgi! Dokładnie to samo co kładka: niczego nie ułatwia, niczego nie poprawia, poza dobrym samopoczuciem GARSTKI krewnych i znajomych królika. Rozgrywamy partię szachów, w której zawsze CZARNE WYGRYWAJĄ.
respublica> A nie jesteś przypadkiem uprzedzony? Z kontekstu rozumiem że to instytut publiczny a nie plebania i będzie służył ludziom, a nie kilku księżom którzy chcą mieć komfort życiowy. Zgodzę się że skorzystają z tego głównie katolicy ale takie same zarzuty można postawić stadionowi resowi bo skorzystają na tym sportowcy i kibice do których ja akurat się nie zaliczam. Ale ja bym nie robił z tego problemu.
Rico> Jeśli krytykowanie procederu szastania publicznymi pieniędzmi nazywasz uprzedzeniem, to tak, JESTEM UPRZEDZONY. I nieważne czy potężne kwoty trwoni prezydent na swoje zachcianki, czy klecha na swoje. Żyjemy w regionie kraju gdzie jest zwyczajnie BIEDNIE, a rozmaite środowiska czerwone i czarne, które dorwały się do żłoba nie liczą się zupełnie z tym w jakim miejscu i czasach żyć nam przyszło tylko grabią pod siebie ile fabryka dała. Jeśli bronisz tej chorej sytucji toś zwyczajnie durny, lub, z jedną albo drugą grupą kolesi zblatowany. Ja poczekam i zobaczę, jakie to niesamowite korzyści tzw. społeczeństwo wyciągnie z "użtkowania" instytutu, bo z kładeczki jaki będzie pożytek każdy w miarę rozgarnięty domyślał się już wcześniej. Ze śmiechu już trzymam się fotela.
Malutka> Jestem katolikiem i to nawet całkiem zaangażowanym ale idei owego instytutu nijak pojąć nie umiem. Mimo tego, że wierzę i naprawdę praktykuję jestem zupełnie przeciwna tej inicjatywie, która chyba tylko czyjąś pychę zaspokaja. Przyglądam się temu z boku ale z uwagą i wydaje mi się, że to był strzał w kolano. Gdy posypie się do reszty kruchy obecnie fundament ludzki to na refleksję będzie już za późno. Pisze to z wielką przykrością, ale będąc jak pisałam aktywnym katolikiem widzę co się dzieje. Lecz może trzeba takiego wstrząsu żeby się hierarchowie przebudzili i zajęli tym do czego są powołani - prawdziwym duszpasterstwem!
respublica> Ja niestety nie jestem tak zaangażowany żeby móc to ocenić. Zgadzam sie z tobą Rico w jednym - czas pokaże czy bedą z tego korzyści czy nie. Mam na mysli ten instytut. Co do kładki to czasu nie potrzeba - jestem jako pieszy na tyle w temacie, że nie mam watpliwości.
Sanger> Zachowujecie sią jak Macierewicz w sprawie Smoleńska. Wystarczy mu rzucić cień podejrzenia żeby rozpętał aferę wojenną. Wam wystarczy temat kościoła żeby nie liczyło sie to co w danej chwili w dyskusji. Rico nie przesadzaj, jak bedziemy dyskutowali o dziurze w jezdni to chyba nie bedziesz używał argumentu że tak samo szkodzi ludziom jak Kościół.
Kowalski> Sanger nie przekręcaj: nie piszę, że KOŚCIÓŁ coś tam, tylko INSTYTUT Cyprysia mi się nie podoba, bo narosło dookoła mnóstwo niejasności: od momentu gdy w tajemniczy sposób wskoczył bez konkursu po marszałkowski przydział. Mam do tego prawo jako obywatel, który płaci na utrzymanie takich klocków i nie w smak mi, że tak się szasta publicznym pieniądzem. Sprawa instytutu jest tak samo zagmatwana jak kładka czy buspasy: kosztuje sporo a pozytek z tego niewielki. Kościoła do tego nie mieszaj. Chyba, że kibicujesz zasadzie, że gdzie stu jada tam paru się naje do syta.
akamus> Jako stary bywalec kąpielisk termalnych na Słowacji (przed wprowadzeniem Euro i wysokich mandatów) i Węgierskich (mistrzostwo Świata :) - podam miastu Rzeszów przepis na sukces. Wystarczy zrobić Aquapark (strarczy o połowę mniejszy niż Bukowaina czy Białka Tatrzańska - np taki jak Szaflary [tylko bardziej czysty] z podgrzewaną lub termalną wodą). Sukces miasta murowany. Turtyści przyjeżdżają z odległości po okręgu 150km + z Ukrainy ok. 300km :) kasa zostaje w Rzeszowie - wprawdzie większość idzie do Francji (Auchan) i UK (Tesco) - ale nawet cząstka z tego poratuje Rzeszowskie firmy w kryzysie... pozdrawiam kumatych i proszę o komentarze na: akamus@wp.pl
Sanger> Akamus, piszesz tak jakbyś nie rozumiał co sie dzieje w Rzeszowie. Tu za budowanie czegoś "nowego" wolno podziwiać tylko Tadeusza, Ryszarda i kilku innych panów z tego klubu. To miasto prywatne.
Robin> Słuszna uwaga. Ale nawet nie to jest złe że miasto prywatne. Żal że ci nowi "właściciele" prezentują tak niski poziom smaku i morale w ogóle. Gdzie ci Ligęzowie, Lubomirscy i Potoccy?...
Rico> "Żal że ci nowi "właściciele" prezentują tak niski poziom smaku i morale w ogóle." A czego się spodziewasz po milicjancie z Jasła albo byłym handlarzu tureckimi ciuchami? Mnie to nie dziwi. Tylko, że ktoś dla tych "mecenasów"projektuje, podobno są to nawet tzw. "dyplomowani architekci".
Robin> Od dawna twierdzę, że jakość sztuki, a w szczególności architektury jest zawsze wypadkową dwóch czynników: artysty (projektanta) i mecenasa (inwestora). Jeśli dalej brnąć w język techniczny możnaby powiedzieć, że kierunek tej wypadkowej uzależniony jest od tego kto ma większą siłę osobowości (lub zwyczajnie jest bardziej nieustępliwy) artysta czy mecenas. W wielu miejskich inwestycjach można to prawo opisywać w szczegółach. W przypadku kładki oczywiściwe też.
Sanger> Rozpatrujecie problem teoretycznie. Jakby najważniejsza była historia sztuki. A tu miasto i zapadające decyzje są prawie zawłaszczane przez tandem dwóch osób bez których poparcia nic się nie da zrobić. Ani zewnętrzni inwestorzy jak Mayland, ani rzeszowianie nie mogą się z niczym przebić. To mnie najbardziej martwi. Dlaczego takich inwestycji jak kładka nie można było najpierw poddać społecznej ocenie zamiast serwować bez pytania czy ludziom to pomoże? W sytuacji gdy nawet Lobos zdystansowała sie do projektu? Dawno nie słyszałem o takim przekonaniu o własnej nieomylności władzy!
Rozczarowany > Jaka kładka takie otwarcie. I szkoda więcej słów.
 
Pomoc wcale nie musi mieć heroicznych form. „Szlachetna Paczka” to prosty sposób wsparcie potrzebujących.
Po pierwszym tygodniu działania okrągłej kładki widać coraz więcej jej niedoskonałości. Tutaj istotna opinia architekta.
Tomasz Sekielski w Galerii Rzeszów promował tylko fikcję, ale to pokazuje prawdziwe mechanizmy w naszym życiu.
Znany jako wybitny aktor teatralny. Fenomenem jest to, że robi jedne z najlepszych skrzypiec w Polsce.
Zapytaliśmy rzeszowian o ich opinie w sprawie okrągłej kładki. Jeszcze żadna inwestycja nie budziła takich emocji.
Po co ta heca z okrągłą kładką?
W najbliższą sobotę zapowiadają się huczne uroczystości. Kto wpadł na ten pomysł i ile pieniędzy to pochłonie?
W czasach rozwoju nauki mało kto traktuje to poważnie. A jednak co jakiś czas słyszymy o nawiedzonych miejscach.
Jak znane instytucje często wykorzystują zapał ludzi? Pod płaszczykiem wolontariatu zdobywają tanią siłę roboczą.
Czy po sukcesach żużla i siatkówki sztuki walki będą kolejną wizytówką naszego miasta?
Wciąż jeszcze na ślepo zachwycamy się życiem z Zachodu. Tymczasem Oni zazdroszczą nam autentycznych wartości.