Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2012.08.27

A miał być Aquapark...

Jakiś czas temu było o tym głośno - w Rzeszowie będzie Aquapark. Prezydent nakazał zorganizować w mieście głosowanie i potem zawyrokował - „mieszkańcy chcą Aquparku, więc będzie”. Minęło parę lat, a my posiadamy wciąż te same stare atrakcje wodne.

Lato, to czas wypoczynku. Najchętniej czas wolny spędzamy wylegując się w słońcu lub pluskając w wodzie. W naszym mieście baseny otwarte przeżywają w upalne dni prawdziwe oblężenie. Są tylko dwa obiekty, na których można się bezpiecznie kąpać. Bezpiecznie, ale czy także przyjemnie?

Przeprowadziłam sondę terenową, jak mieszkańcy oceniają miejskie atrakcje wodne. Na pierwszy ogień poszedł kompleks basenów ROSiR przy ul. Jałowego. Czy rzeszowianie są z niego zadowoleni?

- Innego nie ma, więc trzeba się cieszyć tym co mamy – mówią jedni.

- Mogłoby być lepiej – krytykują inni.

- Jest za drogo – stwierdzają rodzice z dziećmi. – Gdy kilka osób chce tutaj odpocząć, musi sporo zapłacić. Do tego dodatkowa opłata za każdy zjazd zjeżdżalnią, a wiadomo, że na jednym zjeździe się nie skończy. Dzieci zawsze chcą się czegoś napić, coś zjeść, po podsumowaniu tych wszystkich wydatków wychodzi spora kwota.

- Nie powinno płacić się za zjeżdżalnię, skoro płaci się za bilet – stwierdzają młodzi.

- Jest tu mało atrakcji, zwłaszcza dla najmłodszych – stwierdza matka z małym dzieckiem. – Kilka huśtawek to trochę mało jak na dzisiejsze czasy.

- Jest tłoczno i mało cienia – dodaje inna kobieta. – Ale ludzie przychodzą tu, żeby się poopalać, to może dlatego nie powinno być tu więcej drzew? - zastanawia się.

Drugim miejscem do wypoczynku wodnego jest w Rzeszowie Żwirownia. Jakie głosy usłyszałam tam?

- Brak normalnej toalety w takim miejscu w dzisiejszych czasach, to... dziwne – stwierdza jedna z plażowiczek.

- Jak za 2 złote za wstęp to trudno wymagać nie wiadomo czego, ale rzeczywiście korzystanie z toj-toja, to nie jest dobry pomysł – dodaje jej koleżanka.

- Jest tłoczno, wolimy przyjść, gdy jest mniej ludzi – stwierdza młoda dziewczyna. - Dziś z trudem znaleźliśmy miejsce, żeby rozłożyć koc.

Jak widać atrakcje są i rzeszowianie z nich korzystają. Traktują je jednak trochę z „musu” i oceniają jako sporty przeżytek. Na ROSiR oprócz trzech mocno zestarzałych basenów największą atrakcją jest kręta zjeżdżalnia o długości 70 metrów. Poza basenami, dla dzieci jest kilka huśtawek, a w brodziku fontanna. Dorośli mogą wypoczywać na zadaszonym tarasie przy trybunach. Jest tu też zaplecze sanitarne i parasole, pod którymi można się czegoś napić. No i jest oczywiście... trawa.

Bilety dla dorosłych kosztują 8 złotych, dla młodzieży i dzieci - 6 i 3 zł. Dodatkowa opłata jest za korzystanie ze zjeżdżalni. Za jeden zjazd dorosły płaci 1 zł, młodsi 50 groszy. Udogodnieniem dla chcących skorzystać z basenów jest na pewno duży parking obok wejścia na obiekt i samo umiejscowienie ośrodka, w centrum miasta, gdzie łatwo dojechać, a do przystanków autobusowych jest naprawdę blisko.

Kąpielisko „Żwirownia” jest także od lat znane wszystkim rzeszowianom. Tutaj kąpano się przez lata „na dziko”, ale zdarzały się utonięcia. Dlatego władze miasta postanowiły zorganizować legalne i bezpieczne kąpielisko. Od 2003 roku nadzór nad nim sprawuje ROSiR, a dyżur pełnią ratownicy. Teren nie jest ogrodzony i po sezonie, każdy może tu wejść. Oczywiście już na własną odpowiedzialność.

Cały teren Żwirowni zajmuje 3,5 hektara powierzchni. Stworzono tu akwen dla pływających i płyciznę dla dzieci. Dodatkowe atrakcje to piaszczysty brzeg, wypożyczalnia sprzętu pływającego i niewielki plac zabaw dla dzieci. Niestety, nie ma tu przyzwoitego zaplecza sanitarnego.

Cena biletu to 2 zł dla osoby dorosłej i 1 zł dla młodzieży. Dzieci do lat 7 mogą korzystać z kąpieliska bezpłatnie. Jeśli ktoś chce skorzystać z rowerka wodnego musi liczyć się z kosztem 10 lub 15 zł za godzinę jazdy (w zależności od wielkości roweru).

W gorące dni również przy tym akwenie wodnym jest bardzo tłoczno. Rzeszowian przyciąga z pewnością niska cena biletu i opieka ratownika. Poza tym okolica sprzyja wypoczynkowi - naturalna rzeka, roślinność, z dala od centrum. W pobliżu jest parking, ale dla niezmotoryzowanych dotarcie na miejsce to spora wyprawa.

Z powyższego widać, że Rzeszów posiada kilka atrakcji wodnych na czas letni. Widoczne są jednak braki w ich wyposażeniu. Aż dziw bierze, że nad strzeżonym kąpieliskiem nikt od 2003 roku nie zbudował normalnej toalety! Kręta zjeżdżalnia na ROSiR była atrakcją kilka lat temu. Od tamtej pory nie pojawiło się nic nowego. Może dlatego mieszkańcy tak ochoczo przyjęli myśl o powstaniu w Rzeszowie Aquaparku. Przecież wielu z nich jeździ do sąsiednich miejscowości (choćby do Trzebowniska, czy do Strzyżowa), gdzie władze postarały się o wybudowanie naprawdę nowoczesnych obiektów wodnych na lato. Kiedy będziemy mogli cieszyć się podobnymi w Rzeszowie?...

Małgorzata Dolińska

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
czytelnik> Będzie i Aquapark, będzie kolejna okrąga kładka, będą dwa nowe mosty na Wisłoku, fabryki samochodów, trzy strefy ekonomiczne i Rzeszów od morza do morza. Takie są szczytne plany naszej słusznej władzy. Wszystko BĘDZIE. I nie będzie niczego :)
xxx> A co wam szkodzi jeżdzić do Trzebowniska albo Strzyżowa jeśli na miejscu baseny są za małe?
 



Czyżby kończyła się era płaskich, banalnych komedii romantycznych? W Multikinie coś się właśnie zmieniło.
Dlaczego mimo tylu głosów krytyki, kilka kontrowersyjnych inwestycji wciąż jest oczkiem w głowie prezydenta?
Nie da się przecenić znaczenia tej drogi dla Podkarpacia. W najbliższych dniach będzie o niej mowa w Brukseli.
Niektóre rodzaje usług mogą wydawać się dziwne, ale branża ta rozwija się prężnie na całym świecie.
Ciąg ponurych wydarzeń rozgrywających się w dolinie Sanu staje się okazją do promocji turystycznej regionu.
Niezależnie jaki jest nasz stosunek do mody, to dobry ubiór zawsze cieszy oczy. Przyjrzyjmy się temu w Rzeszowie.
Gdy budujemy własny dom, zewsząd kuszą nas kupnem nowoczesnych technologii. Które z nich warto stosować?
Już nie tylko duże instytucje zajmują się promocją kultury. Gotyckie wnętrza są piękną oprawą dla chóralnego śpiewu.
Na naszych oczach medycyna przechodzi rewolucję. Znane autorytety nauki będą o tym dyskutowały w Rzeszowie.
Zanosi się na kolejne błędy planistyczne. Budowa ronda bezkolizyjnego nic nie rozwiąże, a wprowadzi nowe problemy.