2014.01.20
Stolica Podkarpacia coraz bardziej spowalnia
Współcześnie wszystkie polskie miasta korzystają z pieniędzy unijnych i rozwijają się dynamicznie. Rzeszów także. Okazuje się jednak, że w ostatnich latach stolica Podkarpacia spowalnia i pozostaje w tyle w stosunku do wielu miast.
Czasami dobrze jest porównać się z innymi. Zwłaszcza po to, aby zobaczyć, czy nie zostajemy w tyle. Bo nieraz nasze subiektywne wrażenia mogą być zupełnie inne, niż fakty.
Debata na temat inwestycji Rzeszowa, przeprowadzona w ubiegłym tygodniu w Starym Browarze Rzeszowskim, jaką niektórzy mogli obserwować, pokazała zaledwie niewielki fragment rzeczywistej sytuacji stolicy województwa w obszarze tej grupy wydatków budżetowych (na inwestycje). A niestety same rozkopane ulice i widoczne maszyny budowlane to jeszcze za mało, aby poznać prawdziwą pozycję naszego miasta. Dlatego warto przyjrzeć się analizom niezależnych fachowców, którzy podają profesjonalne wyliczenia.
Ogólnopolskie czasopismo samorządowe „Wspólnota” zamieściło niedawno (nr 21/1131, str. 46-63) w artykule „Mistrzowie inwestycji” najnowsze rankingi dotyczące samorządowych wydatków na inwestycje. Zastosowano używaną od lat metodę obliczania wskaźników rankingu inwestycyjnego, biorąc pod uwagę rozwój infrastruktury technicznej. Skoncentrowano się na trzech działach: transport (głównie remonty i budowa dróg, oraz zakup taboru dla lokalnego transportu zbiorowego), gospodarka komunalna (m.in. sieci wodociągowe i kanalizacyjne, oczyszczalnie ścieków) oraz gospodarka mieszkaniowa. W działach tych dla Rzeszowa otrzymano kwotę 951,69 zł (na osobę), więcej było dla Krosna, bo 1.528,51 zł, zaś dla Przemyśla wyszło 1.794,95 zł. Ponadto podano dodatkowe zestawienia, dotyczące wydatków bez dotacji inwestycyjnych, a więc sfinansowanych jedynie ze środków własnych. Tutaj również zarówno Krosno, jak i Przemyśl wydały na osobę kwoty większe od Rzeszowa.
Jeszcze ciekawsze wyniki ukazały się w kolejnym wydaniu „Wspólnoty” (nr 22/1132, str. 52-65), gdzie w artykule „Kto bierze z Unii” przedstawiono najnowsze ogólnopolskie zestawienia samorządów wykorzystujących dotacje z Unii Europejskiej. Jeśli chodzi o wydatki finansowane ze środków unijnych, to za lata 2009-2012 dla Rzeszowa jest to kwota 1.424,58 zł (na osobę), dla Krosna jest to 2.697,12 zł, a dla Przemyśla to aż 4.019,27 zł! Można podać też kilka mniejszych miejscowości z naszego województwa, np. Stalowa Wola: 1.474,77 zł; Lesko: 1.819,70 zł; Osiek Jasielski: 3.230,39 zł; Krzeszów: 4.644,26 zł.
Na tle tych danych nie dziwi, że w rankingu uwidocznił się spadek pozycji Rzeszowa w kategorii miast wojewódzkich w następujących po sobie latach: o dwie pozycje w stosunku do poprzedniego rankingu (za lata 2007-2011) oraz o sześć miejsc w dół w zestawieniu z latami 2004-2009.
Jak zauważają autorzy zestawień, najnowsze dane rankingowe „odnoszą się już ściśle do środków uzyskanych z budżetu UE na lata 2007-2013”, zatem są danymi całościowymi, dotyczą całej zakończonej niedawno perspektywy finansowej. Autorami obu przedstawionych powyżej artykułów są prof. Paweł Swianiewicz, kierownik Zakładu Rozwoju i Polityki Lokalnej na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr Julita Łukomska, adiunkt w tym samym zakładzie. Oboje są profesjonalistami i specjalistami w tej dziedzinie. Pan Profesor jest też doradcą Prezydenta RP.
W drugim przytaczanym powyżej artykule ze „Wspólnoty” jest jeszcze jedno zestawienie, a mianowicie obrazujące udział wydatków majątkowych finansowanych ze środków unijnych jako procent wydatków majątkowych ogółem w latach 2009-2012. Dla Rzeszowa jest to 22,99%, podczas gdy dla Krosna to 28,30%, dla Tarnobrzega to 33,27%, a dla Przemyśla to aż 57,91%! I znowu można też podać mniejsze miejscowości z dużo lepszymi wskaźnikami od Rzeszowa, np. Leżajsk: 37,76%; Lesko: 41,20%; Jasło: 54,825%; Krempna: 58,20% czy też Osiek Jasielski: 68,90%. Również w tym rankingu Rzeszów na tle innych miast wojewódzkich wykazuje spadkową tendencję: trzy pozycje niżej niż w poprzednim zestawieniu (za lata 2007-2011) oraz sześć miejsc w dół w stosunku do rankingu jeszcze wcześniejszego (za lata 2004-2009).
Oczywiście Rzeszów robi na postronnym obserwatorze na pewno większe wrażenie niż np. Leżajsk, czy Jasło, choćby przez swoją wielkość, a tym samym przez nagromadzenie inwestycji. Ale w tym wypadku nie chodzi o chwilowe wrażenie zmian, tylko o realny skok rozwojowy, który wyrażany jest przyrostem inwestycji w stosunku do dotychczasowego stanu posiadania.
Na pewno z tych danych należy pilnie wyciągnąć wnioski, szczególnie w kontekście rozpoczynającej się nowej perspektywy unijnej na lata 2014-2020. Tylko bowiem rzeczowa i dokładna analiza tych liczb pozwoli wychwycić przyczyny zarówno spadku pozycji naszego miasta na tle innych stolic województw, jak i też da możliwość efektywniejszego wydatkowania pieniędzy na inwestycje i skuteczniejszego sięgania po nowe środki zewnętrzne. Bo chyba dla nikogo nie ulega wątpliwości, że niektóre tendencje należy odwrócić.
Waldemar Szumny