Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.09.19

Zapaść w handlu szansą dla miast

Nowe prawo chroniące ziemie zahamowało handel działkami pod inwestycje, ale jednocześnie pobudziło zjawiska, które mogą pomóc w zapanowaniu nad kształtowaniem się nowoczesnej przestrzeni miejskiej.

Unieruchomiony inwestycyjnie teren przy ul. Granicznej – brak planu miejscowego – brak możliwości sprzedaży.

Obserwując rynek nieruchomości można już zauważyć, że zmiana prawa obowiązująca od maja tego roku doprowadziła do znacznego zmniejszenia handlu działkami pod budownictwo. Przypomnę Państwu o nowej ustawie dotyczącej ochrony gruntów rolnych. Zakazuje ona kupna przez inwestorów działek mogących być wykorzystanymi do produkcji rolnej. W praktyce chodzi więc o każdą działkę niezabudowaną. Działki takie mogą kupić tylko rolnicy.

Główny wyjątek od tej reguły stanowi sytuacja, kiedy działka ma uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i jest w tym planie przeznaczona na cele inne niż rolnicze. Prawda jest jednak taka, że tylko nieliczne działki są w takiej sytuacji. W Rzeszowie takich terenów jest zaledwie około 16 procent. Jeszcze mniej jest ich w gminach podrzeszowskich.

Innym wyjątkiem od reguły uniemożliwiającej nabycie działki jest uzyskanie dla działki decyzji o warunkach zabudowy. Ale decyzja ta musiała być wydana tylko do dnia wejścia w życie ustawy, a więc do maja. To również dotyczy tylko niewielkiej liczby działek. Skutkiem tego wszystkiego olbrzymia większość terenów w naszym mieście i we wszystkich miejscowościach w kraju, została wyłączona z możliwości kupienia ich przez inwestorów.

Już teraz widać, kto na tym traci. Przede wszystkim tracą właściciele działek. Ceny gruntów rolnych uległy stagnacji, często nawet spadły. Znacznie trudniej znaleźć nabywców. Tracą także, co ciekawe, notariusze i pośrednicy w handlu nieruchomościami. Do maja w kancelariach notarialnych drzwi się nie zamykały, wielu klientów chciało zdążyć z zakupem. Teraz tłuste miesiące już się skończyły.

W zaistniałej sytuacji, co na początku może zaskakiwać, coraz bardziej zaczynają się natomiast cieszyć nasi lokalni deweloperzy. Powód jest prosty. Podaż mieszkań w tym roku w Rzeszowie stała się tak duża, że wielu z deweloperów już zaczęło odczuwać trudności w sprzedaży lokali. Niektórzy z nich w rozmowach otwarcie się skarżą, że zbyt wiele osób i firm w ostatnim czasie zajęło się budową i sprzedażą mieszkań. To psuje rynek według nich. Obawiają się dalszej podaży mieszkań w takiej liczbie w Rzeszowie i zadławienia się rynku. Ograniczenia w możliwościach kupna nowych działek i tym samym zmniejszenie się liczby przyszłych inwestycji ma pomóc deweloperom w sprzedaży tych lokali, które są już w budowie.

To jednak może trochę potrwać. Z moich rozmów wynika, że główni rzeszowscy inwestorzy przed majem tego roku zabezpieczyli się zakupem nowych terenów i przynajmniej ich możliwości inwestycyjne utrzymały się na co najmniej kilka lat. Czy mniejsi deweloperzy byli równie zapobiegliwi? To dopiero nam czas pokaże.

Wróćmy jednak Drodzy Państwo do zjawisk na szerszym rynku nieruchomości spowodowanych ustawą o ochronie gruntów rolnych. Otóż okazuje się, że stan taki może okazać się także korzystny dla rozwoju Rzeszowa i innych znaczących miast. To dopiero teraz się uwidacznia. Ze względu na znacznie mniejszą teraz podaż działek budowlanych w gminach podmiejskich, gdzie według dostępnych statystyk prawie nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, najprawdopodobniej nowe budownictwo podmiejskie na długi czas osłabnie. Mieszkańców miast wyprowadzających się na przedmieścia będzie coraz mniej. Zamiast tego kupią oni apartamenty w blokach, lub domki na budowanych osiedlach. Szczególnie pozostanie w mieście majętnych mieszkańców będzie ważne. Wraz z nimi pozostaną w mieście ich podatki. Nowe budynki także będą stanowić czynnik wzrostu podatków miejskich.

Dla dużych miast wyhamowanie masowego handlu działkami może być korzystne z jeszcze jednego powodu. Jak zwracali mi uwagę specjaliści od planowania przestrzennego, dotychczasowy zbyt swobodny ruch budowlany skutkował niekontrolowaną falą rozpraszania się zabudowy na szerokich terenach w mieście i pod miastem. W urbanistyce to niekorzystne zjawisko nazywa się „urban sprawl” (zainteresowanych odsyłam do zapoznania się z terminem). Obecnie większa trudność w kupieniu działek w systemie indywidualnym pozwoli na ożywienie się budownictwa bardziej zorganizowanego – małych osiedli w miastach. Szczególnie w związku z potrzebą „uzdatnienia” działek w miastach do kupienia ich przez inwestorów, w większej liczbie będą musiały powstawać miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego porządkujące przyszłą zabudowę. Fachowcy wiążą z tym nadzieję na zapanowanie nad chaosem przestrzennym w urbanistyce. To wydaje się pewną szansą dla kształtowania się nowoczesnej przestrzeni miejskiej.

Niestety, jak się dowiedziałam, pierwsze efekty tworzenia uporządkowanej przestrzeni miejskiej będziemy mogli obserwować dopiero za ładnych kilka lat. Oczywiście jeśli plany miejscowe na niezabudowane tereny będą tworzone. Pozytyw jest taki, że władzom miast zawsze będzie to łatwiej zrobić niż władzom w gminie podmiejskiej. Przede wszystkim ze względu na koszty.

Dominika Kozicka

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
paragraf 22> Teraz byle murarz dorobi się na budowie dwóch domów i zaczyna sprzedawać szeregówki a potem mieszkania w bloku. Sąsiad kupił od takiego "dewelopera" dom w stanie surowym i się wkopał. Dołożył kilkaset tysięcy na poprawki ścian i naprawy prowizorycznie zrobionego dachu.
conior> Kilkaset tysięcy? To cię nabrał. Tyle kosztuje cały stan surowy.
Jan> Pani Dominiko, największym zagrożeniem dla budowlanej bańki nie są mali deweloperzy tylko niepewne przewidywania względem inflacji. Jeśli tylko osiągnie ona 3-4 punkty procentowe więcej, to w ślad za tym pójdzie większe oprocentowanie lokat. Wtedy ludziom przestanie się opłacać kupować mieszkania na wynajem i wrócą z pieniędzmi do banków. Tak padnie główny sektor klientów budownictwa.
 



Oni nauczą nas jak umiejętnie wykorzystać wirtualną informację tak by mieć z tego osobistą korzyść.
To wydarzenie bez precedensu. Głowy czterech państw zamieszkały w najlepszym butikowym hotelu w mieście.
MON będzie zamawiał śmigłowce wielozadaniowe w Mielcu i Świdniku. Skorzystać też pragnie rzeszowskie WSK.
Pierwszy gigantyczny obraz z cyklu „Namaluj mi Europę” zostanie w końcu zaprezentowany w Dagart Galerie.
Politycy i eksperci, kto i jak wytyczy kierunki zmian w życiu kulturalnym miasta. Dyskusja już w najbliższy czwartek.
Niektórzy deweloperzy zacierają ręce
Ta ustawa zahamowała handel ziemią. Ręce zacierają niektórzy deweloperzy i planiści. Jaki mają powód?
Mieszkańcy Budziwoja czują się pokrzywdzeni przebiegiem obwodnicy. Gdzie jest granica słuszności żądań ludzi?
W teoriach urbanistycznych parki stanowią ważny element życia społecznego. W naszym mieście dopiero się uczymy.
Skandaliczny przypadek bezradności wobec bólu pacjentki. Stan usług w służbie zdrowia jest już patologią systemową.
To nasza propozycja na weekendowy wypad z rodziną. Zamek w Dębnie jest wyjątkowy, bo zachował się w całości.