Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.07.18

Zmieniając ofertę Sikorsky chce wrócić do gry

Najprawdopodobniej przetarg na śmigłowce dla polskiej armii zostanie powtórzony. Wytwórnia PZL-Mielec już prezentuje zmiany w swoim sprzęcie, aby mieć większe szanse na zdobycie kontraktu. Zrozumieli błąd, czy tylko udają unowocześnienie Black Hawka?

S-70i Black Hawk w wersji uzbrojonej. Fot. PZL Mielec.

Od połowy czerwca wytwórnia Sikorsky PZL Mielec (Lockheed Martin) na kilku publicznych pokazach zaprezentowała uzbrojoną wersję śmigłowca wielozadaniowego S-70i Black Hawk. Ma być to wyjście naprzeciw zapotrzebowaniom polskiej armii, która wciąż nie określiła się co do zamówienia kilkudziesięciu potrzebnych śmigłowców.

Przypomnę fakty. Już ponad rok temu poprzedni rząd rozstrzygnął przetarg, w którym wybrano wiropłat EC-725 Caracal produkowany we Francji. Potem miano uszczegółowić tylko warunki zakupu, ale sprawa totalnie utknęła. Ostatnio z MON coraz częściej słychać głosy, z których wynika, że kontrakt z Francuzami ostatecznie nie zostanie zrealizowany, bo nie ma z ich strony zgody na warunki offsetu negocjowane z Ministerstwem Gospodarki.

To oczywiście tylko ogólnikowe wypowiedzi przygotowujące wszystkich zainteresowanych na finalną decyzję rządu, ale doskonale pamiętamy, że obecna władza od początku w całości krytykowała pomysł wydania 13 miliardów złotych na śmigłowce, w których produkcję nie są zaangażowane fabryki z Polski. Kwestii tej nie będę szczegółowo opisywał, skupię się na perspektywie powrotu do gry śmigłowca z Mielca.

W swoim czasie dość dokładnie porównywałem cechy obu głównych konkurentów w przetargu – Caracala i Black Hawka (link pod tekstem). Trzecią ofertę AgustyWestland ze Świdnika trudno było merytorycznie rozpatrywać, ponieważ wojskowa wersja śmigłowca AW-159 istnieje tylko jako projekt. Porównanie taktyczne Caracala i Black Hawka wypadało w sposób wyrównany. Osobiście więcej zalet widziałem w maszynie amerykańskiej, ale zastosowanie w polskiej armii maszyny francuskiej też nie byłoby tragedią.

Za największy błąd oferty z Mielca uważałem wystawienie do przetargu wersji tzw. międzynarodowej Black Hawk S-70i (international) zamiast najbardziej aktualnej zmodernizowanej wersji Black Hawk UH-60M. Tą drugą wersję np. kupili ostatnio dla swojej armii Słowacy. Obie wersje różnią się przede wszystkim, bagatela – pół toną najnowocześniejszego wyposażenia, o którą odchudzono wersję międzynarodową. W ten sposób przestał to być śmigłowiec pola walki (który jest potrzebny naszej armii), a pozostał zwykłym śmigłowcem transportowym.

Podważenie zbytniej pewności siebie Amerykanów przegraną w przetargu i krytyka uboższej wersji Black Hawka przedstawionej do sprzedaży w końcu chyba zaczęła działać. Wytwórnia z Mielca od czerwca tr. prezentuje w kilku miejscach zmodernizowaną (uzbrojoną) wersję Black Hawk S-70i. Czy zmieniona wersja jest wystarczającym postępem w stosunku do pierwotnej oferty? No więc mam w tej sprawie mieszane uczucia.

Przede wszystkim śmigłowiec z Mielca otrzymał wsporniki do montażu uzbrojenia i został zaprezentowany wraz z podwieszonymi rakietami przeciwpancernymi Hellfire, oraz z zasobnikami artyleryjskimi. Wyposażono go także w ruchome karabiny maszynowe w bocznych oknach. Jest to więc rzeczywiście wersja uzbrojona, ale trzeba pamiętać, że zakup widocznego uzbrojenia (szczególnie rakiet Hellfire) wymaga dodatkowych negocjacji z rządem USA, a więc sprawa tak naprawdę dotyczy odrębnego kontraktu.

O wiele istotniejsze jest natomiast wyposażenie śmigłowca w integralną głowicę optoelektroniczną widoczna pod dziobem. Dzięki niej załoga śmigłowca jest w stanie widzieć przeciwnika na znaczną odległość, również w nocy i dostosowywać odpowiednio wcześniej reakcję. Głowicę taką i możliwość podwieszania dodatkowego uzbrojenia ma również Caracal. Na wspornikach montażu uzbrojenia i na głowicy obserwacyjnej kończy się lista nowego integralnego wyposażenia Black Hawka z Mielca. Śmigłowcowi brakuje za to wielu innych elementów wyposażenia potrzebnego na współczesnym polu walki. Wystarczy przeanalizować wyposażenie używanej przez Amerykanów najnowocześniejszej odmiany śmigłowca rodziny Black Hawk w wersji HH-60 (na zdjęciu poniżej).

W nowym śmigłowcu z Mielca nie zauważamy radaru obserwacji rzeźby terenu i radarowego wysokościomierza lądowania, niezbędnych do lotów w nocy i przy trudnych warunkach atmosferycznych, co przydatne jest szczególnie w operacjach sił specjalnych oraz misjach Combat SAR. Caracal posiada takie wyposażenie.

Brak jest systemu czujników wykrywających wrogie rakiety, co jest podstawowym środkiem systemu obronnego na polu walki. Caracal posiada takie wyposażenie.

Brak jest nadajnika zakłóceń podczerwieni, oraz wyrzutnika celów pozornych, niezbędnych w obronie przed atakiem wrogich rakiet. Caracal posiada takie wyposażenie.

Brak jest tłumików promieniowania podczerwonego wylotu spalin, co powoduje pozostawianie przez śmigłowiec wyraźnego śladu termicznego przyciągającego rakiety nieprzyjaciela. Przy czym na Caracalu też nie zauważyłem takiego zabezpieczenia.

Nowa wersja Black Hawka w odróżnieniu od Caracala nie posiada także sondy do tankowania w czasie lotu, ale to wyposażenie, podobnie jak nadmuchiwane boczne pływaki ratownicze, jest mniej potrzebne śmigłowcom w polskich realiach obronnych.

Powyższa analiza pokazuje, że amerykańska firma tylko częściowo odpowiedziała na potrzebę nabycia przez naszą armię wielozadaniowego śmigłowca pola walki. Black Hawk jest bardzo dobrym śmigłowcem wielozadaniowym i nawet chętniej bym go widział w naszym wojsku niż Caracala, ale bez odpowiedniego doposażenia jest on jakby „bez zębów”. Mam nadzieję, że jeśli pojawi się w najbliższym czasie nowe otwarcie w sprawie zakupu przez wojsko nowego śmigłowca, to ministerstwo obrony przypilnuje tym razem, żeby wybór zapewniał wszystkie interesy. Nie tylko polskiego przemysłu, ale także wymagań współczesnego pola walki.

Bartłomiej Wydra

  

Nie wszystkie fakty omawiane są publicznie. Dokonano trudnego wyboru pomiędzy Francuzem a Amerykaninem.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Szwejk> Wydra, jesteś optymistą pisząc o możliwości rozpisania nowego przetargu. Decyzja już zapadłą i wycofanie się z umowy spowoduje kolosalne odszkodowanie dla Francuzów.
Wojas> Według ogłoszonych w poniedziałek na komisji obrony narodowej nowych priorytetów modernizacji armii są tylko obrona plot, marynarka wojenna, wojska panc-zmech i OT. Widać że helikoptery idą na dalszy plan i jasne jest że nie będzie na razie ani Caracala ani BH. Przynajmniej nie w ilości 70 sztuk.
respublica> Rząd jest postawiony pod ścianą przez Solidarność z Mielca, Rzeszowa i Świdnika. W grę wchodzi zachowanie kilku tysięcy miejsc pracy w tych miastach. Wycofanie się z caracala jest moim zdaniem przesądzone. Niewiadomą pozostaje tylko ile nowych śmigłowców i być może także wyremontowanych starych Sokołów obejmie rządowe zamówienie. Znając życie będzie to żałosne kilkanaście sztuk.
Guderian> A zastanawiał się ktoś czy przy takiej ilości otwartych programów modernizacyjnych armia w ogóle nie zrezygnuje z zakupu śmigłowców w najbliższym czasie? Kołderka jest krótka i na czymś muszą zaoszczędzić.
 



Oni nauczą nas jak umiejętnie wykorzystać wirtualną informację tak by mieć z tego osobistą korzyść.
To wydarzenie bez precedensu. Głowy czterech państw zamieszkały w najlepszym butikowym hotelu w mieście.
MON będzie zamawiał śmigłowce wielozadaniowe w Mielcu i Świdniku. Skorzystać też pragnie rzeszowskie WSK.
Pierwszy gigantyczny obraz z cyklu „Namaluj mi Europę” zostanie w końcu zaprezentowany w Dagart Galerie.
Politycy i eksperci, kto i jak wytyczy kierunki zmian w życiu kulturalnym miasta. Dyskusja już w najbliższy czwartek.
Ta ustawa zahamowała handel ziemią. Ręce zacierają niektórzy deweloperzy i planiści. Jaki mają powód?
Mieszkańcy Budziwoja czują się pokrzywdzeni przebiegiem obwodnicy. Gdzie jest granica słuszności żądań ludzi?
W teoriach urbanistycznych parki stanowią ważny element życia społecznego. W naszym mieście dopiero się uczymy.
Skandaliczny przypadek bezradności wobec bólu pacjentki. Stan usług w służbie zdrowia jest już patologią systemową.
To nasza propozycja na weekendowy wypad z rodziną. Zamek w Dębnie jest wyjątkowy, bo zachował się w całości.