Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.07.11

Usunięto Armię Czerwoną z pomnika

Pomnik na Placu Ofiar Getta w Rzeszowie w dużym stopniu zmienił przedmiot swego upamiętnienia. Pamięć żołnierzy sowieckich została zastąpiona inskrypcją nawiązującą do żołnierzy antykomunistycznego podziemia zbrojnego. A co na to rzeszowscy aktywiści lewicy? Chyba o tym nic nie wiedzą.

POMNIK NA PLACU OFIAR GETTA W RZESZOWIE.

Pomnik na Placu Ofiar Getta powszechnie znany jest przez rzeszowian jako pomnik wdzięczności Armii Czerwonej. Powstał w latach stalinowskich, w 1950 roku, a jego autorem był rzeźbiarz Bazyli Wojtowicz. Niewiele natomiast osób zwróciło uwagę, że z pomnika zniknęło już pierwotne słowne upamiętnienie żołnierzy sowieckich. Nowa płyta pamiątkowa z przodu monumentu w ogóle nie wspomina „wyzwalającej” armii sowieckiej, wspomina za to, choć w zawoalowany sposób, żołnierzy podziemia zbrojnego „Wolność i Niezawisłość”, którzy walczyli z nowym okupantem.

Jednak najciekawsze jest to, że płyta z nową inskrypcją została podmieniona jeszcze w 1966 roku, a więc w najgłębszych latach komuny, 16 lat po powstaniu tego czerwono-armijnego pomnika. Jak to było możliwe?

INSKRYPCJA POMNIKA WDZIĘCZNOŚCI ARMII CZERWONEJ W RZESZOWIE.

Inicjatorem powstania nowej płyty pamiątkowej przed pomnikiem był Edward Brydak, jeden z ówczesnych działaczy koła ZBOWiD w Rzeszowie. Związek Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBOWiD) zwykle prezentował poglądy władzy ludowej i jej zbrojnych organów, Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa. Jednak na fali odwilży popaździernikowej (po 1956 r.) nastąpił krótki okres, gdy w PRL władza tolerowała oddolne demokratyczne inicjatywy. Być może możliwość działania Brydaka w rzeszowskim ZBOWiD była jedną z ostatnich pozostałości tej krótkiej odwilży w Polsce.

Edward Brydak, przedwojenny sędzia i adwokat, był oficerem Armii Krajowej, w czasie wojny pełnił ważną funkcję komendanta Obwodu AK Rzeszów. Po „wyzwoleniu” został dwukrotnie aresztowany przez Rosjan, za każdym razem udało mu się uwolnić. Wyjechał do Olsztyna i tam pod fałszywym nazwiskiem rozpoczął działalność społeczną. Szybko jednak wrócił do Rzeszowa i ujawnił się władzom komunistycznym. Oczywiście znowu został aresztowany za przynależność do AK i wyszedł na wolność dopiero po kilku latach na mocy amnestii. Zakazano mu wykonywania zawodu. Postanowił wtedy działać legalnie, zaangażował się w oficjalną działalność społeczną. Początkowo był aktywny w ZBOWiD, a potem gdy organizacja ta nie pozostawiała złudzeń co do twardego komunistycznego kursu, poświecił się organizacji w Rzeszowie Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK).

Do dziś niewiele wiadomo, jak w ramach ZBOWiD udało się Brydakowi usunąć upamiętnienie Armii Czerwonej z pomnika na Placu Ofiar Getta i użyć jednocześnie w to miejsce tak czytelny politycznie zwrot, jakim było wtedy sformułowanie „Wolność i Niezawisłość”. Niektórzy sądzą, że w 1966 roku na fali licytowania się z Kościołem na nowe patriotyczne manifestacje związane z 1000-leciem powstania Państwa Polskiego władze komunistyczne przymknęły oko na zmianę tablicy, byle tylko urządzić jeszcze jedną świecką uroczystość pod swoim szyldem. Tak wiec od tamtej pory pomnik dużo stracił ze swojej sowieckiej wymowy, co w praktyce oznacza dla nas, że trochę zyskał. Jedynym śladem obecności Armii Czerwonej na pomniku są ledwo widoczne zarysy gwiazd na hełmach paru żołnierzy z płaskorzeźb. Pozostali żołnierze noszą natomiast polskie orzełki.

ŻOŁNIERZE NA FRONTONIE POMNIKA.

Inskrypcja na płycie pomnika wspomina jeszcze, że pod nią znajduje się ziemia z pobojowisk, na których ginęli polscy żołnierze. Co to były za bitwy? Czy ziemia ta pochodzi również z miejsc, w których walczyli z sowietami żołnierze podziemia AK i „Wolność i Niezawisłość”? O tym na pewno nie dowiemy się już od kapitana Brydaka, zmarł on w 1978 r. Czy informacje te przekazał jeszcze komuś? W powszechnej pamięci kojarzy się od niedawna tylko przez nazwę jednej z ulic na Osiedlu Baranówka.

Jak mało niektórzy wiedzą o podwójnej obecnie wymowie pomnika na Placu Ofiar Getta świadczy fakt, że jeszcze niedawno rzeszowscy aktywiści SLD, między innymi kolega radny Wiesław Buż, składali pod tym pomnikiem kwiaty w swoje święto. Lewicowi aktywiści upamiętniający nieświadomie pamięć „zaplutych karłów reakcji” z WiN? To taka rzeszowska ciekawostka.

Jest szansa, że w najbliższym czasie park na Placu Ofiar Getta ulegnie rewitalizacji. O przyszłości pomnika rozstrzygnie natomiast zapowiadana przez Sejm i Instytut Pamięci Narodowej ustawa o pomnikach władzy komunistycznej w Polsce.

Robert Kultys

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
historiaroja> Dekomunizacja jak widać była skuteczniejsza za Gomółki niż dzisiaj.
rzeszowianin> Po co się czepiacie pomnika radzieckich żołnierzy. Pretensje można mieć o rożne rzeczy do rosyjskich władz ale nie do zwykłych Rosjan.
Tom> rzeszowianin-ignorant! A kto gwałcił kobiety w Polsce? Władza radziecka czy zwykli żołnierze. Kto strzelał do AKowców? Kto prowadził obławy i zamykał do więzień. Ten naród to dzicz podporządkowana w pełni swoim władzom. Nie ma różnicy. Powinieneś pogadać z kimś kto jeszcze pamięta tamte czasy a nie mędrkować.
Ja szczur> Czas skończyć z tą fikcją przyjaźni czy raczej hegemonii Rosji nad Polską. Trzeba być strasznie ograniczonym i naiwnym żeby widzieć w Rosjanach wyzwolicieli. Niech wracają ze wszystkim i z pomnikami do siebie i niech tam żyją w pokoju.
Wojas> Jaszczur, w tym jest cała tajemnica. Rosja nie umie żyć w pokoju. Wtedy ten naród gnuśnieje. Oni muszą walczyć, nawet jeśli jest to walka o pokój.
 



Oni nauczą nas jak umiejętnie wykorzystać wirtualną informację tak by mieć z tego osobistą korzyść.
To wydarzenie bez precedensu. Głowy czterech państw zamieszkały w najlepszym butikowym hotelu w mieście.
MON będzie zamawiał śmigłowce wielozadaniowe w Mielcu i Świdniku. Skorzystać też pragnie rzeszowskie WSK.
Pierwszy gigantyczny obraz z cyklu „Namaluj mi Europę” zostanie w końcu zaprezentowany w Dagart Galerie.
Politycy i eksperci, kto i jak wytyczy kierunki zmian w życiu kulturalnym miasta. Dyskusja już w najbliższy czwartek.
Ta ustawa zahamowała handel ziemią. Ręce zacierają niektórzy deweloperzy i planiści. Jaki mają powód?
Mieszkańcy Budziwoja czują się pokrzywdzeni przebiegiem obwodnicy. Gdzie jest granica słuszności żądań ludzi?
W teoriach urbanistycznych parki stanowią ważny element życia społecznego. W naszym mieście dopiero się uczymy.
Skandaliczny przypadek bezradności wobec bólu pacjentki. Stan usług w służbie zdrowia jest już patologią systemową.
To nasza propozycja na weekendowy wypad z rodziną. Zamek w Dębnie jest wyjątkowy, bo zachował się w całości.