Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.06.06

Rzeszów w polskim trójkącie osadniczym

Rozwój Rzeszowa nie jest wymysłem ani polityków z czasów PRL, ani polityków w czasach współczesnych. Procesem tym rządzą prawa dziejowe zakorzenione w rozwoju polskiej sieci urbanistycznej jeszcze od średniowiecza. Zintensyfikowały się w sposób naturalny w XX wieku.

Z zainteresowaniem przeczytałem na TWiNN artykuł sprzed tygodnia dotyczący możliwości powstania w przyszłości na południu Polski wielkiego megalopolis. Nie będę odnosił się do zasadności takiej koncepcji rozwoju miast w naszym kraju. Bardziej chciałbym zwrócić uwagę na to, że jeśli kiedykolwiek taki proces rozwoju zrealizuje się pomiędzy Krakowem, a Rzeszowem, to będzie to bardzo odległa przyszłość, liczona nawet w stulecia. Choćby z uwagi na to trudno rozpisywać się już teraz o ewentualnych skutkach takiego procesu.

Proponowałbym w to miejsce przyjrzeć się bardziej namacalnemu zjawisku, w którym uczestniczy stolica Podkarpacia. Chodzi o proces tworzenia się w Polsce sieci miast, który kontynuowany jest od setek lat i z którym to procesem Rzeszów o wiele realniej może wiązać swoją przyszłość.

Wrocławski profesor i urbanista Tadeusz Zipser, którego miałem niegdyś okazję być studentem, wskazał na ciekawą prawidłowość w ukształtowaniu polskiej sieci osadniczej. Zauważył on, że sieć miast w Polsce rozwija się od średniowiecza w regularnym trójkącie pomiędzy Pragą, Gdańskiem i Lwowem. Wewnątrz tego trójkąta powstał bardzo regularny sześciokąt wyznaczony powstałymi w średniowieczu stolicami ziem: Poznaniem, Wrocławiem, Krakowem, Sandomierzem, Warszawą i Toruniem. Ponieważ jednak ze względu na warunki geograficzne kształt tego sześciokąta nie był wystarczająco regularny, to komunikacja w jego centrum długo nie mogła wykształcić jednego dominującego ośrodka miejskiego. O jego funkcję walczyły Sieradz, Łęczyca i Piotrków Trybunalski, rozpraszając tym samym kapitał do stworzenia jednego ośrodka. Dopiero przemiany rewolucji przemysłowej w XIX wieku doprowadziły do powstania w centrum Polski wielkiej Łodzi. Podobnie wzmocnienie w tej sieci znaczenia Rzeszowa wymagało dopiero powstania sprzyjających warunków zewnętrznych.

Zacznijmy od tego, że powiązania funkcjonalne i komunikacyjne w tak powstałej siatce makrourbanistycznej mimo upływających kolejnych wieków są bardzo trwałe. W różnych okresach historycznych mogła zmieniać się natomiast ranga miast na poszczególnych z tych kierunków w zależności od nasilających się przepływów ekonomicznych w szerszej skali geograficznej. W ten sposób miasta w stałej siatce osadniczej mogą rosnąć lub słabnąć.

Znamiennym jest przykład Sandomierza. W średniowieczu był poważnym ośrodkiem handlowym i stolicą jednej z głównych zim Polski. Potem napotkał w swym rozwoju na pewne bariery. Najpierw warunki geograficzne utrudniły mu wypracowanie roli głównego pośrednika w handlu towarami rolnymi z Ukrainy. Korzystały na tym natomiast Lublin i Przemyśl. W końcu degradacji miasta dopełniły rozbiory Rzeczpospolitej, po których ziemia sandomierska została podzielona pomiędzy zaborców, a Sandomierz stała się mało znaczącym miasteczkiem na granicy pomiędzy państwami, na której handel był bardzo słaby. Obecnie Sandomierz nie ma już szans na cofniecie swojej degradacji i znaczące podniesienie rangi makrourbanistycznej. Od pozostałych miast, węzłów głównej sieci osadniczej dzieli go dwie, lub nawet trzy kategorie wielkościowe.

W XX wieku bardzo podobnego losu doświadczył Przemyśl. Znaczna część jego zaplecza ludnościowego po II wojnie światowej została włączona do Ukrainy, a pobliska granica była raczej barierą pomiędzy narodami, niż miejscem kontaktu i rozwoju.

To zapoczątkowało współczesną karierę Rzeszowa. Rozwój każdej sieci osadniczej podporządkowany jest bowiem pewnym regułom. Jedną z nich jest dążenie do optymalizacji ruchów ludności, dla których to ruchów wymagane są centra miejskie. W południowo-wschodniej Polsce musiał być po prostu przynajmniej jeden ośrodek miejski o znaczeniu ponadregionalnym, do tego położony na jednym z ramion opisanej wcześniej sieci osadniczej. Jeśli nie Sandomierz, jeśli nie Przemyśl, to co? To jest właśnie główny powód, dla którego od powstania Polski w nowych granicach po wojnie Rzeszów korzysta z potencjału rozwojowego o znaczeniu ponadregionalnym. To jest też powód, dla którego dziś nie ma możliwości stworzenia mapy podziału administracyjnego Polski, na której Rzeszów, mimo relatywnie mniejszego znaczenia ludnościowego i ekonomicznego w stosunku do innych dużych miast Polski, nie będzie stolicą województwa.

Zarysowane tak źródła potencjału rozwojowego Rzeszowa co najmniej przez najbliższe dziesięciolecia w dalszym ciągu będą wpływać na rozwój miasta. Jednak zgodnie z procesem wypełniania sieci osadniczej Polski wzmacniają się także pozostałe główne ośrodki. Rozpatrując te uwarunkowania wydaje się więc, że to raczej w regularnym wypełnieniu sieci silnymi miastami leży przyszłość urbanizacji Polski, a nie w stworzeniu jednego megalopolis pomiędzy Krakowem a Rzeszowem. Budowa autostrady A4 i proeuropejskie aspiracje Ukrainy są bardzo pomocne do stopniowego podnoszenia znaczenia stolicy Podkarpacia, ale niekoniecznie będzie to w tym samym stopniu dotyczyło wszystkich miast i miasteczek na osi Rzeszów – Kraków.

Robert Kultys

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
czytacz prasy lokaln> Rzeszów już dawno byłby wielki gdyby radni nie blokowali każdego pomysłu Ferenca czy inwestycji kogokolwiek co tu chce budować, wydawać swoje pieniądze czy zakładać firme Mowa o np. moście z Grabskiego na ul.Żeglarską czy aqapark zablokowany Womakowi, biurowcu Irlandzykom, czy akademików Warszawskiej firmy. Prawda taka że jesteśmy biedną Polską B i jak zdarzy sie cud że TU ktoś ma pomysł na siebie to w mediach euforia a za chwile przychodzi otrzeżwienie. Trzeba mieć odwage teraz śnić o Megapolis
bolec> O co chodzi z Sandomierzem? Te przerywane linie czemuś służą, coś oznaczają czy to ułańska fantazja autora?
gwiazda dawida?> Kiedyś jakiemuś panu zmarła żona i żeby uczcić jej pamięć połączył miasteczka linią na mapie tak żeby utworzyły napis jej imienia. Miał przygotowany rower z przyczepką i prowiantem. Miał przejechać po tej drodze w pierwszą rocznice jej śmierci tylko mu rower zlicytował komornik. A na piechote nie poszedł bo go nogi bolały. Mówił że by i poszedł gdyby żonie było krótko OLA albo ULA a jak na złość żona miała na imie Aleksandra
tam sam stoi > A Olsztyn to kijek od kiełbasy?
Jan> Koncepcja dotycząca powstania wielkiego megalopolis na południu Polski jest może pociągająca emocjonalnie ale całkowicie oderwana od rzeczywistości. Musiałaby pociągać za sobą przede wszystkim upadek znaczenia Warszawy jako administracyjnego i ekonomicznego centrum kraju. To po pierwsze. Po drugie nie ma na horyzoncie takich potencjałów, które umożliwią powstanie tego megalopolis. Autorowi artykułu sprzed tygodnia proponuję prześledzić w jakich warunkach mogły powstać inne megalopolis w świecie. Tego w Polsce nie ma. Póki co, Warszawa umacnia się jako główna metropolia Europy środkowej. To tu trzeba szukać polskiej recepty na wpisanie się w szerszą kontynentalną siatkę miast.
Jan> Pisząc o autorze artykułu miałem na myśli Bartłomieja Wydrę. Pan Kultys przeanalizował jedynie powstanie obecnego potencjału sieci miast w Polsce.
 



Oni nauczą nas jak umiejętnie wykorzystać wirtualną informację tak by mieć z tego osobistą korzyść.
To wydarzenie bez precedensu. Głowy czterech państw zamieszkały w najlepszym butikowym hotelu w mieście.
MON będzie zamawiał śmigłowce wielozadaniowe w Mielcu i Świdniku. Skorzystać też pragnie rzeszowskie WSK.
Pierwszy gigantyczny obraz z cyklu „Namaluj mi Europę” zostanie w końcu zaprezentowany w Dagart Galerie.
Politycy i eksperci, kto i jak wytyczy kierunki zmian w życiu kulturalnym miasta. Dyskusja już w najbliższy czwartek.
Ta ustawa zahamowała handel ziemią. Ręce zacierają niektórzy deweloperzy i planiści. Jaki mają powód?
Mieszkańcy Budziwoja czują się pokrzywdzeni przebiegiem obwodnicy. Gdzie jest granica słuszności żądań ludzi?
W teoriach urbanistycznych parki stanowią ważny element życia społecznego. W naszym mieście dopiero się uczymy.
Skandaliczny przypadek bezradności wobec bólu pacjentki. Stan usług w służbie zdrowia jest już patologią systemową.
To nasza propozycja na weekendowy wypad z rodziną. Zamek w Dębnie jest wyjątkowy, bo zachował się w całości.