Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.05.30

Czy południe Polski z Rzeszowem stworzy megalopolis?

W przyszłości Rzeszów powinien stać się częścią jednego z wielkich europejskich megalopolis. Ten proces będzie długi i dopiero się rozpoczyna, ale warto go wspierać, bo w wielkich skupiskach miejskich koncentruje się rozwój światowej cywilizacji.

Część europejskiego megalopolis, Paryż. Fot. WikiCommons.

A propos rozwoju Rzeszowa, to proponuję spojrzeć na ten temat z trochę innej strony, niż dotąd dominujący w dyskusjach. Zaczerpnąłem go z publikacji o badaniach prof. Parag Khanna z uniwersytetu w Singapurze nad rolą miast we współczesnym świecie. Myśląc o rozwoju Rzeszowa i kraju na wiele lat naprzód, warto zwrócić uwagę na pewien fakt wynikający z umiejscowienia tego miasta. Otóż położenie Rzeszowa powoduje, że w przyszłości może stać się on częścią wielkiego klastra miejskiego na południu Polski, stanowiącego jeden z ważnych ośrodków cywilizacji europejskiej.

Megalopolis w świecie

W XXI wieku to nie mocarstwa i państwa wielkich narodów będą prawdopodobnie odpowiedzialne za rozwój świata, ale wielkie skupiska miast zwane megalopolis. Są to grupy miast położonych w niewielkiej odległości od siebie (najwyżej kilkudziesięciu kilometrów), które wraz z przedmieściami i podmiejskimi sypialniami stanowią jedno supermiasto – klaster miejski z mniejszymi jak gdyby dzielnicami-miastami. Już dzisiaj w takich zespołach miejskich zawiera się większość światowej gospodarki. We współczesnych magalopolis koncentruje się nie tylko przeważająca część światowego kapitału i produkcji, ale również główne działania kulturalne i społeczne. Także ruch turystyczny wpływający na przepływ kapitału jest w tych miastach nieporównywalnie większy, niż tradycyjna turystyka nakierowana na obszary naturalnego środowiska.

Jednym z najbardziej znanych światowych megalopolis jest wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Ciąg miast od Bostonu do Waszyngtonu ciągnie się przez 800 km i żyje w nim 50 mln ludzi. W USA są jeszcze inne takie wielkie zespoły miejskie: grupa miast wokół Los Angeles i San Francisco na zachodnim wybrzeżu kraju, a także grupa miast wokół Chicago, przechodząca także na teren Kanady (Toronto).

Jednak największym światowym megalopolis jest pas Taiheiyo w Japonii. Ma on długość 1200 km i liczy 83 miliony mieszkańców. Stanowią je wielkie metropolie Tokio, Nagoi i Osaki.

Megalopolis w Europie

W Europie natomiast jednym z najsilniejszych megalopolis jest tzw. Czarna Anglia – pas miast od Londynu aż do Liverpool i Manchester liczący 22 mln mieszkańców. Coraz wyraźniej kształtuje się także główne megalopolis kontynentalne rozciągające się od Paryża, przez Lille, Brukselę, Amsterdam, do Zagłębia Ruhry. Obszar ten zamieszkały przez 36 mln ludności położony jest na terenie 5 państw i w miarę krzepnięcia Unii Europejskiej staje się coraz bardziej gospodarczym centrum kontynentu.

Sieć miast europejskich wg Denis Pumain.
Z tym, że w Europie jest znacznie więcej obszarów stanowiących supermiasta zamieszkałe przez co najmniej 10 milionów mieszkańców. Powyżej przedstawiam ciekawą mapę, na której widnieje siatka miast europejskich o ludności powyżej 100 tys. mieszkańców i połączenia między nimi. Grubsze brązowe linie przedstawiają połączenia między miastami oddalonymi od siebie o mniej niż 100 km. Natomiast cienkie brązowe linie to połączenia pomiędzy miastami oddalonymi o mniej niż 150 km. Z mapy tej może wynikać, że znacznie więcej miejsc w Europie tworzy, lub w przyszłości ma szansę tworzyć megalopolis. Najbardziej rzucającymi się w oczy jest obszar wokół Mediolanu, ale także południowe Niemcy.

Megalopolis w Polsce

Z przedstawionego powyżej diagramu widać dokładnie także to, że w Polsce sieć miast jest znacznie słabsza niż w najbardziej rozwiniętych częściach kontynentu, jednak nie tak słaba jak w niektórych innych krajach Europy środkowej, a nawet w Hiszpanii. Zasadnicze pytanie brzmi: czy można mieć nadzieję, że w toku dalszego rozwoju cywilizacji europejskiej również w Polsce powstanie jakieś megalopolis?

Gęstość zaludnienia na południu Polski, użytek mapy do celów edukacyjnych. Źródło: www.bestcountryreports.com

Niektórzy badacze problemu w Polsce uważają, że miejscem najbardziej obiecującym do powstania w przyszłości polskiego megalipolis jest południe kraju. Na obszarach województw Podkarpackiego, Małopolskiego, Śląskiego i Opolskiego żyje obecnie do 12 mln ludności, co powoduje, że jest to największe skupisko ludności w Polsce. Występuje tu także regularny pas miast od Opola, przez Gliwice, Katowice, Kraków, Tarnów, Dębicę do Rzeszowa. Przy czym miasta te otoczone są względnie gęsto zasiedlonymi (jak na warunki polskie) terenami, co stanowi obiecujący potencjał dla ich rozwoju. Polskie megalopolis może zatem powstawać kiedyś wzdłuż przebiegu autostrady A4. Jego zaczątek stanowi już teraz aglomeracja Śląska i Kraków, jednak z ich 3 milionami ludności to jeszcze za mało, aby stanowić supermiasto.

Co prawda na razie reszta wymienionych terenów, zwłaszcza na wschód od Krakowa jest słabo zurbanizowana, duża część ludności mieszka na wsi i w małych miejscowościach, ale proszę nie zapominać, że powstanie polskiego megalopolis to dopiero ewentualne plany na przyszłość. Warunkami do jego powstania jest przede wszystkim rozwój przemysłu, usług i innych typowo miejskich aktywności w tej części Polski. Ta przyszłość wiąże się też na pewno z innym zjawiskiem, polegającym na nieuchronnym zamieraniu małych miejscowości i przenoszeniem się ich mieszkańców do największych miast będącymi jądrami megalopolis.

Opisana powyżej perspektywa na pewno będzie budziła duże opory społeczeństwa i polityków. Opory mogą pochodzić zresztą nie tylko od ludności miejscowej, ale także, a może nawet przede wszystkim, z największych miast Polski – Warszawy, Poznania, Trójmiasta. Te miasta mają możliwość rozwoju w formie dużych metropolii, natomiast nie mają warunków na bycie częścią grupujących się klastrów miejskich megalopolis. Są jak wyspy w słabiej zaludnionym otoczeniu. Czy w przypadku pomysłu rozwoju gospodarczego pasa miast wzdłuż A-4 na południu kraju pogodzą się z aż tak dużą zmianą na mapie Polski?

Jak napisałem na początku, jest to pewna próba spojrzenia na przyszły rozwój Rzeszowa i Podkarpacia z trochę innej perspektywy, o której do tej pory eksperci mówili bardzo nieśmiało. Jednak niektórzy naukowcy (prof. Parag Khanna) zajmujący się wpływem ekonomii na współczesne stosunki międzynarodowe, przekonują, że w nadchodzącej przyszłości żaden naród nie odniesie sukcesu bez przynajmniej jednego prężnego ośrodka superurbanizacji. Jeśli to twierdzenie jest prawdziwe, to również w Polsce przydałoby się takie megalopolis. Choćby z tego powodu warto brać pod uwagę w dyskusji ten odważny, bądź co bądź, sposób widzenia.

Bartłomiej Wydra

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
conior> Rozwój miast wzdłuż A-4 jest bardzo prawdopodobny. Wszędzie na świecie miasta rozwijały się właśnie wzdłuż ważnych arterii komunikacyjnych. A proces przenoszenia się mieszkańców wsi do dużych miast już dawno trwa i politycy tego nie powstrzymają. Większość ludzi z pokolenia moich rodziców przyjechało dopiero do miast. Teraz to samo dzieje się wśród młodzieży. W Rzeszowie zainstalowało się 30 tysiecy studentów z zewnątrz i już nie wrócą do siebie.
Wojas> Rozwój Rzeszowa i innych wzdłuż A4 tak jak opisane w artykule możliwy, ale tylko przy spełnieniu dwóch warunków. Primo Ukraina dokona skoku cywilizacyjnego i A4 będzie arterią handlu z Europą. Secundo potrwa to lat nie 10, nie 20 ale cały ten wiek. Bądźcie realistami.
Olo> Katowice, Kraków i Rzeszów wykazują zdolności do szybkiego rozwoju. A co pomiędzy? Bochnia, Tarnów, Dębicą to małe miasta o marnych perspektywach.
 
MON będzie zamawiał śmigłowce wielozadaniowe w Mielcu i Świdniku. Skorzystać też pragnie rzeszowskie WSK.
Pierwszy gigantyczny obraz z cyklu „Namaluj mi Europę” zostanie w końcu zaprezentowany w Dagart Galerie.
Politycy i eksperci, kto i jak wytyczy kierunki zmian w życiu kulturalnym miasta. Dyskusja już w najbliższy czwartek.
Ta ustawa zahamowała handel ziemią. Ręce zacierają niektórzy deweloperzy i planiści. Jaki mają powód?
Mieszkańcy Budziwoja czują się pokrzywdzeni przebiegiem obwodnicy. Gdzie jest granica słuszności żądań ludzi?
W teoriach urbanistycznych parki stanowią ważny element życia społecznego. W naszym mieście dopiero się uczymy.
Skandaliczny przypadek bezradności wobec bólu pacjentki. Stan usług w służbie zdrowia jest już patologią systemową.
To nasza propozycja na weekendowy wypad z rodziną. Zamek w Dębnie jest wyjątkowy, bo zachował się w całości.
To chyba wstęp do nowego przetargu. Ale czy modyfikacja Black Hawka to poprawa błędów, czy udawanie poprawy?
Pomnik na Placu Ofiar Getta cichaczem zmienił przedmiot upamiętnienia. Zamiast żołnierzy radzieckich jest WiN.