Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.05.16

Ciemne chmury nad programem zbrojeniowym

Na ambitnie zarysowany polski program zbrojeniowy od początku przewidywano zbyt mało pieniędzy. Teraz cięcia w zakresie produkcji będą nieuniknione. Mogą się ich obawiać wytwórnie w Mielcu i w Rzeszowie. MON ma przy okazji poważny problem z „Borsukiem”.

Wizualizacja BWP BORSUK z wieżą ZSSW-30. Fot. HSW.

Głosy płynące z Ministerstwa Obrony Narodowej nie mają na razie oficjalnego charakteru, ale już teraz między wierszami można wyczytać, na co się zanosi. Poprzedni rząd planując wydatki na pakiet wieloletnich programów modernizujących armię „machnął” się i niedoszacował kosztów blisko o drugie tyle. Ponieważ wydatki obliczono w końcu aż na 235 mld złotych, to jasne jest, że tak szerokiego programu przezbrojenia polskiej armii nie da się szybko przeprowadzić.

Dotychczas wydatki modernizacyjne w armii planowano na poziomie 130 mld zł (do roku 2022). Teraz jeśli nawet kwotę tą da się nieco zwiększyć, to i tak konieczne będą ciecia w zakresie realizowanych programów. MON w kwietniu tylko ogólnikowo przedstawił nowe priorytety obronne i zawierają się one w pięciu pozycjach:

1 Powołanie wojsk Obrony Terytorialnej.

2 Unowocześnienie obrony przeciwlotniczej.

3 Rozwój mobilności wojsk pancernych.

4 Zagwarantowanie bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni.

5 Zwiększenie bezpieczeństwa militarnego na Bałtyku.

Wśród wymienionych priorytetów nie wymieniono programów dotyczących modernizacji parku śmigłowców wielozadaniowych i uderzeniowych, a także dalszego rozwoju wojsk lotniczych. Nie jest to więc dobry sygnał dla producentów z Mielca i Rzeszowa. Fabryka Sikorskyego wciąż ma nadzieję na rewizję rozstrzygnięcia przetargu na śmigłowce wielozadaniowe, a Pratt&Whitney z chęcią dostarczałoby swoje silniki do modernizacji śmigłowców bojowych W-3 „Sokół”. Według oficjalnych informacji dostępnych w wypowiedziach rządowych Ministerstwo Rozwoju teoretycznie nadal prowadzi negocjacje offsetowe z Francuzami w sprawie zakupu śmigłowców „Caracal”, ale bardzo mocno wygląda mi to tylko na gładkie komunikaty, gdy w rzeczywistości ten program modernizacyjny na razie będzie zawieszony.

Z nowych priorytetów MON może się za to cieszyć Huta Stalowa Wola. Deklarowane przez MON zwiększenie mobilności wojsk pancernych oznacza dalsze zamówienia na armato-haubice 155 mm „Krab” oraz na wieże do samobieżnych moździerzy „Rak”. To samo tyczy się zakupu bezzałogowych wieżyczek ZSSW-30 do transporterów „Rosomak”. Stalowowolska huta może być pewna tego zamówienia, skoro szef MON wytknął już poprzedniej ekipie rządowej, że transportery wyprodukowane w Siemianowicach będące nośnikami tych wież stoją bezczynnie i czekają na montaż uzbrojenia.

W różnych dyskusjach na forach militarnych widać jednak, że najwięcej emocji żołnierzy wojsk lądowych budzi program nowych transporterów gąsienicowych „Borsuk” projektowanych w Stalowej Woli. Wojsko wciąż używa w brygadach pancernych i zmechanizowanych, także w Rzeszowie, około 1000 sztuk wysłużonych posowieckich BWP-1, które nie przedstawiają już dużej wartości bojowej i z niecierpliwością czekają na następcę. Pojawienie się „Borsuków” oznaczać będzie unowocześnienie głównego uzbrojenia piechoty w aż 7 z 10 polskich brygad ciężkich. Pozostałe 3 brygady mają mieć docelowo produkowane już kołowe „Rosomaki”. Chociażby z tych proporcji widać, jak program transportera gąsienicowego ważny jest dla realizacji pierwszego priorytetu z pięciu przedstawionych przez MON, czyli rozwoju uzbrojenia pancernego.

Analizując dotychczasowe doświadczenia z wdrożeniem „Kraba” mocno się obawiam, że uruchomienie programu „Borsuk” w polskich warunkach będzie się podobnie ślamazarzył i znowu miną lata, a wojska pancerne nadal nie będą miały nowego transportera gąsienicowego. Dobrym sposobem na przyśpieszenie produkcji byłoby zakupienie gotowej licencji na podwozie od Szwedów lub Brytyjczyków. Tak jak w końcu HSW poradziła sobie z kłopotami „Kraba” kupując podwozie od Koreańczyków. Ale to może być trudne, bo przeznaczona również dla BORSUKA bezzałogowa wieża ZSSW-30 może nie dać się zintegrować z podwoziami dostępnymi na rynku. Nie wiadomo też, czy polskie uwarunkowania obronne da się pogodzić z brakiem zdolności pływania praktycznie u wszystkich rozpatrywanych do pozyskania podwozi transporterów NATO. Dotychczas używane transportery gąsienicowe w Polsce, jak i w Rosji są w stanie pokonywać przeszkody wodne, których nie brakuje na środkowoeuropejskim teatrze działań. Wielu ekspertów uważa, że nie można lekceważyć tych okoliczności. Będzie to więc poważny problem do rozwiązania przez MON i inżynierów ze Stalowej Woli.

Bartłomiej Wydra

  

Dzięki ośmiu produktom nasz region razem z Rzeszowem niedługo stanie się rdzeniem przemysłu obronnego Polski.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Wojas> "Analizując dotychczasowe doświadczenia z wdrożeniem „Kraba” mocno się obawiam, że uruchomienie programu „Borsuk” w polskich warunkach będzie się podobnie ślamazarzył..." To prawda. HSW realizuje kilka programów naraz i skończy się niewydolnością przerobową. Program Borsuk powinien być jeszcze przemyślany, bo równie dobre prace koncepcyjne zostały już przeprowadzone w oddziale Bumaru- OBRUM w Gliwicach. Po pobieżnym zapoznaniu się z tym projektem sprawia on wrażenie bardziej uniwersalnego i lepiej przystosowanego do wymogów taktycznych WP niż przymiarki HSW. Poniżej daję link: obrum.gliwice.pl/bwp-na-bazie-umpg
Szwejk> Wojas chyba żartujesz. Bumar w Gliwicach już się wykazał produkując pękające podwozia do Kraba. Po tej kompromitacji, to teraz bałbym się zamawiać u nich nawet przyczepy do traktora.
B52> Pięć priorytetów Macierewicza pokazuje jego brak wiedzy o współczesnym wojsku i uwarunkowaniach pola walki. Polsce niezbędne są pilnie jeszcze co najmniej dwa inne programy planowane do tej pory. 6. Wyrzutnie rakiet taktycznych programu Homar, bo same AHS Kraby nie wystarczą. Zasięg ognia Kraba to 40 km a Homara 300 km. Dopiero wtedy można położyć skuteczną zaporę ogniową przeciw agresorowi w przesmyku augustowskim bo nasze lotnictwo może być wyłączone z walki ze względu na silną obronę plot Rosjan.
B52> 6. Bezpilotowe latające systemy rozpoznania w klasie średniego i dalekiego zasięgu. To oczy armii, która do tej pory jest ślepa. Bez nich nie da się skutecznie prowadzić obrony, nie mówiąc o tym, że ani Kraby, ani Raki, ani Homary nie będą wiedziały w co strzelać. Jeśli będzie jakiś problem z funduszami to najlepiej zrobić to kosztem części priorytetu nr 5. Na Bałtyku i tak nie będziemy panami i w razie wojny będą tu musiały operować siły morskie USA. W Redzikowie jest ich baza więc nie odpuszczą.
B52> Bezpilotowce powinny mieć nr 7. Przepraszam za pomyłkę.
 







Czy „Borsuk” będzie pływał?
To nie jedyny kłopot polskiej zbrojeniówki. Mielec, Rzeszów oraz Stalowa Wola muszą stawić czoła nowym warunkom.
Brak planów miejscowych uniemożliwia zakup ziemi. Jeśli miasto się nie przyłoży, to ruch budowlany wyhamuje.
Współczesny rynek pracy wymaga, aby cera każdego z nas była zadbana i zdrowa. Prezentujemy, jak profesjonalnie należy zadbać o siebie.
W Norwegii w piątek znowu doszło do tragedii z udziałem tego śmigłowca. Polacy chcą kupić dla siebie podobną konstrukcję.
Miastu komplikuje się sytuacja wokół lodowiska. Można było tego uniknąć przewidując niekorzystny scenariusz.
Miasto chce budować most samochodowy w sercu terenów rekreacyjnych nad zalewem, ale jest inny lepszy pomysł.
Dzięki ośmiu produktom nasz region razem z Rzeszowem niedługo stanie się rdzeniem przemysłu obronnego Polski.
Technologia tej kolejki jest jeszcze bardziej innowacyjna, bo wykorzystuje efekt próżni. Ma powstać już za 4 lata.
Jama już stworzył Muzeum Dobranocek. Ma nowy pomysł, ale na jego kolekcję mają ochotę instytucje z Krakowa.
Czy Kamiński i Kurek mogli to tak zaplanować? Po prawie 30 latach nastąpi weryfikacja ich przewidywań naukowych.