Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.05.02

Śmigłowce dla Polski też będą tak awaryjne?

Dla szefa MON Antoniego Macierewicza jest to ważne ostrzeżenie, a wytwórnia PZL Mielec może potraktować to jako specyficzny prezent. Ubiegłotygodniowa katastrofa norweskiego śmigłowca stawia w całkowicie nowym świetle wielomiliardowy kontrakt na zakup kilkudziesięciu śmigłowców przez Polskę.

Śmigłowiec EC-725 CARACAL. Fot. Wikimedia Commons.

W zeszłym tygodniu u wybrzeży Norwegii uległ katastrofie cywilny śmigłowiec EC-225 Super Puma przewożący pracowników platform wiertniczych na Morzu Północnym. Z pierwszych informacji norweskich mediów można wywnioskować, że przyczyną wypadku była awaria głównej przekładni wirnika i jego rozpadniecie się w powietrzu. Podczas katastrofy zginęło wszystkich 13 podróżujących pasażerów i członków załogi.

W polskich mediach wydarzenie to przeszło prawie bez echa, a powinno się zwrócić na nie większą uwagę, bo ma to istotne znaczenie dla naszego przyszłego bezpieczeństwa. To właśnie śmigłowce o prawie identycznej konstrukcji miałyby być zakupione przez polski rząd dla celów wojskowych, a być może także do wożenia VIP-ów.

Śmigłowiec EC-225 Super Puma to jeden z dość popularnych śmigłowców użytkowanych na zachodzie. Produkowany jest przez francuski koncern Eurocopter w różnych wersjach od 30 lat. Rozbity śmigłowiec był wersją cywilną, natomiast lekko zmodyfikowana jego wersja wojskowa nosi oznaczenie EC-725 Caracal i to właśnie ta konstrukcja została wytypowana w przetargu poprzedniego rządu do zakupu przez polską armię.

Katastrofy śmigłowców zdarzają się co jakiś czas i nie można ich od razu traktować jako dowód na wadliwość techniczną całej serii produkcyjnej. Jednak w przypadku śmigłowców Super Puma jest się nad czym zastanawiać. Jest to wyjątkowo pechowa konstrukcja, a pokazuje to złowrogie kalendarium prezentowane obecnie przez Norwegów.

1988 r. – śmigłowiec Super Puma wykonał awaryjne lądowanie na Morzu Północnym po stwierdzeniu nieprawidłowości w pracy łopat wirnika głównego. Całe szczęście nikt nie zginął.

1996 r. – śmigłowiec Super Puma musiał wykonać awaryjne lądowanie na wodach Morza Północnego koło Egersund w Norwegii z powodu niebezpiecznych wibracji układu napędowego. Pasażerów w liczbie 18 przewiózł na ląd śmigłowiec ratunkowy.

9 września 1997 r. – śmigłowiec Super Puma z 12 ludźmi na pokładzie spadł do morza z 2000 metrów w okolicach Bronnoysund u wybrzeży Norwegii. Wszyscy pasażerowie zginęli. Przyczyną tragedii była awaria skrzyni biegów i pęknięcie wału przeniesienia napędu.

2002 r. – śmigłowiec Super Puma musiał awaryjnie lądować w okolicach lotniska w Sola-Stavanger. Powodem było poważne uszkodzenie łopat głównego wirnika.

2012 r. – w maju śmigłowiec Super Puma awaryjnie lądował na morzu po wykryciu usterki w układzie smarowania przeniesienia napędu; w październiku inny śmigłowiec Super Puma awaryjnie lądował na wodzie na południe od wysp Szetlandów z powodu awarii skrzyni biegów. Wszystkie śmigłowce tego typu zostały po tym wydarzeniu w Norwegii uziemione aż do 2013 r., kiedy dokonano ich przeglądu pod w celu wykrycia usterek.

Awaryjne lądowanie śmigłowca EC-225 SUPER PUMA w październiku 2012 r. na południe od Szetlandów. Fot. Nyheter RNLI/LERWICK.

Katastrofa Super Pumy w ubiegłym tygodniu i 13 ofiar śmiertelnych jest zatem kolejnym tragicznym incydentem z udziałem maszyny tego typu. Ton wypowiedzi różnych ekspertów w mediach norweskich wskazuje na duży problem z dalszym użytkowaniem francuskich maszyn. Tym bardziej, że już 4 lata temu śmigłowce te zostały wyłączone z lotów celem pośpiesznych przeglądów i kompleksowego wyszukania wad konstrukcji. Jeden z zarządzających norweskiego Związku Przemysłu Energetycznego Ketil Karlsen przyznał w ostatni piątek, że „bałby się wierzyć dłużej w ten śmigłowiec”, oraz że „ten typ śmigłowca użytkowany przez przemysł norweski pozostanie teraz na ziemi tak długo, aż nie będzie wiadome, co jest przyczyną awarii”.

Na pewno nie można wyrokować, że każdy śmigłowiec Super Puma jest niebezpieczny w użytkowaniu. Jednak tak częste jego awarie i katastrofy w ostatnich latach mogą zasiać wątpliwość w wartość i bezpieczeństwo wersji cywilnej, ale także w wartość i bezpieczeństwo wersji wojskowej, która nie jest użytkowana na tyle w dużej liczbie, aby mogły ujawniły się szybko jej wady konstrukcji. Na świecie użytkowane jest łącznie tylko kilkadziesiąt sztuk śmigłowca EC-725 Caracal – we Francji, Brazylii, Kazachstanie i Malezii. Po kilka egzemplarzy jest także w paru mniejszych państwach. Polska kupując 50 Caracali słałaby się zatem nie tylko głównym ich użytkownikiem, ale także głównym testerem.

W tej sytuacji może tylko zacierać ręce konkurent Caracala z Podkarpacia. Sikorsky Black Hawk montowany w Mielcu jest zdecydowanie konstrukcją bardziej niezawodną i co równie ważne, w odróżnieniu od maszyny francuskiej – jest produkowany w kraju. A nowy wybór śmigłowca do zakupu przez Polskę wciąż wydaje się aktualny.

Bartłomiej Wydra

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Wojas> porównanie Caracala vs. Black Hawka wcale nie jest takie proste. Zgadzam się z lepszą oceną produkcji z Mielca w stosunku do misji lądowych. Jeśli idzie o misje morskie, to już nie do końca. Caracal może i powoduje ryzyko awarii ale ma zdolność wodowania na morzu. Black Hawk od razu by utonął. Ma tez znacznie mniejsza kabinę ratunkową. Nie można takich ocen generalizować i zakup śmigłowców powinien być zrealizowany nie w oparciu o wspólna platformę ale w oparciu o przydatność do poszczególnych rodzajów misji.
antywersal> Wojas, a jakie znaczenie ma wielkość kabiny ratunkowej jak sam śmigłowiec po awarii bedzie potrzebować ratunku? Francuski sprzet to przezytek i kropka
 
Współczesny rynek pracy wymaga, aby cera każdego z nas była zadbana i zdrowa. Prezentujemy, jak profesjonalnie należy zadbać o siebie.
Taka katastrofa powtórzy się w Polsce?
W Norwegii w piątek znowu doszło do tragedii z udziałem tego śmigłowca. Polacy chcą kupić dla siebie podobną konstrukcję.
Miastu komplikuje się sytuacja wokół lodowiska. Można było tego uniknąć przewidując niekorzystny scenariusz.
Miasto chce budować most samochodowy w sercu terenów rekreacyjnych nad zalewem, ale jest inny lepszy pomysł.
Dzięki ośmiu produktom nasz region razem z Rzeszowem niedługo stanie się rdzeniem przemysłu obronnego Polski.
Technologia tej kolejki jest jeszcze bardziej innowacyjna, bo wykorzystuje efekt próżni. Ma powstać już za 4 lata.
Jama już stworzył Muzeum Dobranocek. Ma nowy pomysł, ale na jego kolekcję mają ochotę instytucje z Krakowa.
Czy Kamiński i Kurek mogli to tak zaplanować? Po prawie 30 latach nastąpi weryfikacja ich przewidywań naukowych.
Rzeszowska szkoła malowania bloków z wielkiej płyty daleko odbiega od rozwiązań z wielu innych miast Polski.
„Grupa pod Kreską” zaskakuje nas swoim entuzjazmem. Razem z nią łączy siły interesujący projekt muzyczny.