Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.04.11

Podkarpacie rdzeniem przemysłu obronnego

Na Podkarpaciu może powstawać osiem ważnych produktów obronnych. Da to koncentrację w regionie największej części polskiej produkcji zbrojeniowej. Pewne szanse ma też sam Rzeszów.

AHS KRAB w wersji z koreańskim podwoziem.

Już niedługo w podkarpackim przemyśle może się skoncentrować produkcja aż ośmiu ważnych programów zbrojeniowych dla polskiej armii. To niespotykane zjawisko w skali całej Polski. Jeśli się to powiedzie, przemysłowe znaczenie Podkarpacia znacznie się wzmocni. Dlatego z przyjemnością przedstawię wszystkie te osiem produktów. Zacznę od tych, których produkcja najszybciej będzie uruchomiona. Na pierwszy ogień pójdzie Stalowa Wola. W kolejności mają też szanse Nowa Dęba, Mielec, Rzeszów i Sanok.

1. Armatohaubica „Krab” kalibru 155 mm

To najbardziej pożądane obecnie uzbrojenie dla polskich wojsk lądowych. Jego wprowadzenie zapewni naszej artylerii unifikację ze standardem NATO, gdzie jako podstawowy stosuje się dla armat polowych kaliber 155 mm. Wojska lądowe zamówiły w Hucie Stalowa Wola 120 sztuk samobieżnej armatohaubicy „Krab”. Pozwoli to na wyposażenie 5 pełnych dywizjonów artylerii ciężkiej o zasięgu ognia ok. 40 km. Na początku tego miesiąca Ministerstwo Obrony Narodowej właśnie zatwierdziło nowy model pojazdu oparty o licencyjne koreańskie podwozie Samsung Techwig i teraz HSW rozpoczyna właśnie proces wdrożeniowo-produkcyjny. Pierwsze dostawy nowych Krabów do jednostek przewidywane są już w tym roku.

2. Moździerz „Rak” kalibru 120 mm

Drugim ważnym elementem uzbrojenia wojsk lądowych będą samobieżne moździerze „Rak” o zasięgu ognia ok. 12 km. Huta Stalowa Wola stworzyła do nich jedną z najnowocześniejszych na świecie wież artyleryjskich, w pełni zautomatyzowaną i mającą możliwość pobierania danych lotniczych i prowadzenie precyzyjnego ognia w każdych warunkach atmosferycznych. Podwozia do tych wież będą budowane w Siemianowicach (kołowa platforma transportera „Rosomak”), lub w Gliwicach (gąsienicowa platforma Bumar-u).

Samobieżny moździerz RAK w wersji kołowej. Fot. HSW.

Na początek armia zamierza zamówić w Stalowej Woli 64 sztuk „Raka” w wersji kołowej wraz z 32 wozami dowodzenia na tym samym podwoziu. Pozwoli to na pełne wyposażenie 8 modułów ogniowych wsparcia – po jednym dla każdej brygady zmotoryzowanej wojsk lądowych. Produkt jest już zaakceptowany przez MON, obecnie trwają jedynie negocjacje z HSW na temat warunków dostawy. W najbliższym czasie powinna zatem ruszyć produkcja. Po wykonaniu kołowych „Raków”, HSW ma podjąć produkcje tej samej liczby moździerzy na podwoziu gąsienicowym dla brygad ciężkich wojsk lądowych.

3. Bezzałogowa wieża ZSSW-30

Wieża z armatą szybkostrzelną kalibru 30 mm to najnowszy i chyba najnowocześniejszy produkt zbrojeniowy Huty Stalowa Wola. Wieża została zamówiona przez armię dla nowej wersji transportera opancerzonego „Rosomak” z Siemianowic. Dotychczas pojazdy te wyposażone były w zwykłą wieżę obsługiwana przez dwóch członków załogi. Nowa wieża jest bezzałogowa, w pełni automatyczna, a sterowana jest komputerowo przez dowódcę wozu wybierającego z wnętrza pojazdu cele ogniowe. Groźnym uzbrojeniem nowej wieży „Rosomaków” będą przeciwpancerne pociski kierowane „Spike” o zasięgu 4 km montowane po jej prawej stronie. Produkowane są one na izraelskiej licencji w Skarżysku-Kamiennej. Amerykańska armata 30 mm „Bushmaster” także będzie zastosowana w unowocześnionej wersji. Najnowocześniejsze systemy obserwacji, łączności i sterowania uzbrojenia nowej wieży zostały stworzone przez polską firmę wysokich technologii WB-Electronics z Ożarowa. Firma ta dostarcza niektóre z tych elementów również dla armii USA.

KTO Rosomak z prototypem nowej wieży ZSSW-30.

Prototypy wieży ZSSW-30 w zeszłym roku przeszły wszystkie testy, a obecnie wdrażana jest w Stalowej Woli produkcja seryjna. Wojsko na razie będzie potrzebowało około 300 sztuk tej wieży w celu uzbrojenia najnowszej wersji „Rosomaka 2”, którego produkcja realizowana jest już w Siemianowicach.

4. BWP „Borsuk”

Trochę w cieniu tworzenia nowej wieży do „Rosomaka”, w Hucie Stalowa Wola jest realizowany następny program zbrojeniowy powstania gąsienicowego wozu bojowego piechoty „Borsuk”. Na razie przeprowadzono jedynie prace koncepcyjne, ale ich efekty są na tyle zaawansowane, że projektanci HSW przedstawiają już wstępne wizualizacje. Pojazd ma być wyposażony w tą samą wieżę bezzałogową ZSSW-30 co nowe „Rosomaki”. Ma mieć również podobny modułowy podwójny pancerz zewnętrzny. Nawet przy takim obciążeniu pojazd ma posiadać przy tym zdolność pływania – rzecz niezbędną przy operowaniu na bogatych w zbiorniki wodne terenach północnej i wschodniej Polski.

Wizualizacja BWP BORSUK z wieżą ZSSW-30. Fot. HSW.

W bojowe wozy piechoty „Borsuk” mają być w przyszłości wyposażone ciężkie brygady wojsk lądowych – pancerne i zmechanizowane. Na razie priorytetem jest wyposażenie lżejszych brygad zmotoryzowanych w „Rosomaki”, jednak jak tylko program ten nabierze tempa, również i „Borsuki” zostaną uruchomione do produkcji. Armia potrzebuje około 300 sztuk tych pojazdów.

5. Nowa Dęba

Opuszczamy Stalową Wolę i podążamy na południe. Od wielu lat ważnym zakładem zbrojeniowym na Podkarpaciu jest Dezamet w Nowej Dębie. Już od ponad roku w fabryce tej produkowana jest amunicja w nowym w Polsce kalibrze 155 mm do powstających armato haubic „Krab”. Pierwsza partia zamówienia objęła 2 tysiące pocisków odłamkowo-burzących. W ślad za tym zamówieniem, firma może liczyć także na produkcję amunicji do nowych moździerzy „Rak” oraz do innych rodzajów uzbrojenia.

Realizacja na Podkarpaciu opisanych pięciu programów zbrojeniowych jest już praktycznie w toku. Teraz kilka słów na temat pozostałych trzech produktów, co do których nie ma jeszcze pewności co do ich lokalizacji.

6. Śmigłowiec wielozadaniowy Sikorsky „Black Hawk"

Wciąż wielką niewiadomą uzbrojenia polskiego wojska pozostają śmigłowce wielozadaniowe. Na razie spór o ich wybór nieco przycichł, ale chyba nie na długo. Jest mało prawdopodobne, aby wszystkie potrzebne armii wiropłaty zostały zamówione we Francji, tak jak tego chciał poprzedni rząd. Szczątkowe przecieki z MON sugerują wykorzystanie francuskiej oferty śmigłowcowej jedynie na zaspokojenie potrzeb marynarki wojennej. Skończyłoby się wtedy na sprowadzeniu spoza kraju tylko kilkunastu helikopterów „Caracal” w wersji ratunkowej morskiej (6 sztuk) i w wersji zwalczania okrętów podwodnych (8 sztuk). Równolegle deklaracje MON wciąż mówią o zakupieniu zasadniczej części śmigłowców w wersji wielozadaniowej i dla wojsk specjalnych w przemyśle krajowym.

Sikorsky BLACK HAWK S-70i z Mielca. Fot. Wikimedia Commons.

Jeśli tak zarysowane stanowisko będzie dalej przez rząd podtrzymywane, to na 90 procent zamówienie na te wiropłaty trafi do Mielca. Wojsko kupiłoby wtedy ok. 36 śmigłowców „Black Hawk” koncernu Sikorsky teraz, z opcją na zakup następnych 20 sztuk do 2026 r.

Rozpatrywane jest też bardziej oszczędne rozwiązanie. Polega ono na zaspokojeniu potrzeb wojsk lądowych na razie posiadanymi 16 sztukami starych śmigłowców Mi-17. Nowe maszyny „Black Hawk” z Mielca kupione byłyby natomiast tylko jako wersje specjalistyczne dla wojsk specjalnych i ratownictwa bojowego w liczbie 20 sztuk.

7. Śmigłowiec uderzeniowy „Kruk”

Ilościowe okrojenie programu śmigłowców wielozadaniowych coraz częściej jest motywowane koniecznością dania większego priorytetu do zakupu bardziej niezbędnych śmigłowców uderzeniowych. Przy tej potrzebie rząd polski może być w sporym kłopocie. Wszystkie nowoczesne tego typu śmigłowce są produkowane za granicą. Ich zakup będzie zatem zaprzeczeniem programu rozwoju rodzimego przemysłu.

Kupno najnowocześniejszych śmigłowców uderzeniowych ma też inną wadę. Wysoka cena takiego zakupu sprawi, że armia wg wstępnych wyliczeń pozyska co najwyżej jedną pełną eskadrę tych maszyn (16 sztuk). Tak mała liczba sprzętu w praktyce wykluczy jego odważne użycie w razie ewentualnego konfliktu zbrojnego.

PZL W-3PL GŁUSZEC ze Świdnika. Fot. Helicopassion / A. Bour.

Możliwe jest w tej sytuacji inne rozwiązanie. Okrojenie pewnych wymagań względem zamawianych śmigłowców uderzeniowych pozwoli na posiadanie przez siły zbrojne znacznie większej liczby tego uzbrojenia ale tańszego. W tym celu mogłyby być wykorzystane helikoptery W-3 „Sokół” produkowane w Świdniku. Armia już posiada ich około 35 sztuk. Ewentualna ich modernizacja do standardu uderzeniowego W-3PL „Głuszec” i zamówienie kolejnych sztuk tego typu pozwoliłaby na zaspokojenie programu „Kruk” produkcją krajową i to w liczbie kilku eskadr. Znaczny udział miałoby w niej także Podkarpacie. Rzeszowska fabryka WSK-Pratt&Whitney zajmuje się wytwarzaniem zmodernizowanych, mocniejszych silników do śmigłowców W-3. To ważna rysująca się szansa dla stolicy Podkarpacia.

8. Samochody wojskowe z Sanoka

To nie koniec możliwości zbrojeniowych regionu. Niedawny zakup przez Polską Grupę Zbrojeniową sanockiej fabryki „Autosan” otwiera przed tym zakładem nowe możliwości. MON w najbliższym czasie ma zamiar zamówić dla poszczególnych rodzajów wojsk kilkaset samochodów różnych typów. W programie „Żmija” armia chce zakupić 118 samochodów terenowych dalekiego rozpoznania. Są jeszcze programy „Lotr”, „Pegaz” i „Mustang” dotyczące zakupu kilkuset innych samochodów rozpoznawczych, wielozadaniowych, oraz dla sił specjalnych.

Nie wiadomo, jakie zapadną finalne decyzje przetargowe w tych postępowaniach. Zakładam, że któryś z tych programów będzie realizowany przez konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wtedy w naturalny sposób znajdzie się nowe zadanie produkcyjne dla zakładu z Sanoka.

Powyższy krótki przegląd najważniejszego wycinka programów zbrojeniowych polskiej armii pokazuje, jak wielki udział będzie już w tej chwili ma w tym Podkarpacie. A przyszłość może jeszcze zwiększyć to zaangażowanie. Oprócz produktów Doliny Lotniczej region będzie mógł pochwalić się następną specjalizacją przemysłową. To ważne w budowaniu znaczenia tej części Polski.

Bartłomiej Wydra

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
paragraf 22> Co za pomysłowość naszych wojskowych :) Borsuk, rosomak, sokół, głuszec, żmija, pegaz.
Zenon> Nie ma co się wysilać. Wystarczy dać chłopakom ze Strzelca Beryle i będą bronić kraju!
Szwejk> Program modernizacji i zakupy uzbrojenia tak pięknie wyglądają tylko na papierze. MON obliczył niedoszacowanie wydatków na wszystkie programy obronne w DROBNEJ kwocie minus 100 mld zł. To drugie tyle co planował rząd POkojowców.
Baw> Szwejk, przecież właśnie o tym pisałem. Nie będzie na przykład 70 śmigłowców wielozadaniowych jak planowano, a nawet nie da rady kupić 50. Na początek trzeba będzie się zadowolić 30. Tak samo z Krukiem. Nie marzmy o Apache bo realia każą kupić tańsze i prostsze polskie Sokoły.
 



Brak planów miejscowych uniemożliwia zakup ziemi. Jeśli miasto się nie przyłoży, to ruch budowlany wyhamuje.
Współczesny rynek pracy wymaga, aby cera każdego z nas była zadbana i zdrowa. Prezentujemy, jak profesjonalnie należy zadbać o siebie.
W Norwegii w piątek znowu doszło do tragedii z udziałem tego śmigłowca. Polacy chcą kupić dla siebie podobną konstrukcję.
Miastu komplikuje się sytuacja wokół lodowiska. Można było tego uniknąć przewidując niekorzystny scenariusz.
Miasto chce budować most samochodowy w sercu terenów rekreacyjnych nad zalewem, ale jest inny lepszy pomysł.
Podkarpacie – rdzeń produkcji obronnej
Dzięki ośmiu produktom nasz region razem z Rzeszowem niedługo stanie się rdzeniem przemysłu obronnego Polski.
Technologia tej kolejki jest jeszcze bardziej innowacyjna, bo wykorzystuje efekt próżni. Ma powstać już za 4 lata.
Jama już stworzył Muzeum Dobranocek. Ma nowy pomysł, ale na jego kolekcję mają ochotę instytucje z Krakowa.
Czy Kamiński i Kurek mogli to tak zaplanować? Po prawie 30 latach nastąpi weryfikacja ich przewidywań naukowych.
Rzeszowska szkoła malowania bloków z wielkiej płyty daleko odbiega od rozwiązań z wielu innych miast Polski.