Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.03.07

Humanizowanie osiedla w Rzeszowie

Wiele miast ma problem ze smutnymi blokami z wielkiej płyty. W Rzeszowie stara się je malować w abstrakcyjne wzory. Inne miasta pozwoliły na pomysły, które bardziej humanizują totalitarne przestrzenie. W Rzeszowie też otwiera się taka droga.

„Wielki nietoperz” na Nowym Mieście.

Robert Kultys w poprzednim wydaniu TWiNN wywołał temat starzejących się osiedli i upadającej atrakcyjności dzielnic budowanych z wielkiej płyty. W całej Polsce najwięcej powstało ich w latach 70-tych. Są symbolem tamtych czasów, nie brakuje im wad, ale mają też swoje uroki. Poza sentymentem ich mieszkańcy doceniają w nich dobre nasłonecznienie pomieszczeń i dużo przestrzeni na zewnątrz. Tylko czy muszą być brzydkie, nudne i podobne do siebie? A jeśli już ktoś chce zmieniać ich wizerunek, to czy robi to z głową?

Rzeszowska szkoła kolorowego bloku

Spółdzielnie mieszkaniowe przez ostatnie lata odnawiają i remontują blokowiska w Rzeszowie. Do ich ozdoby używa się przede wszystkim różnokolorowych farb. Wzory to zwykle pasy, niekiedy jakieś esy-floresy. Ale zastanawiająca jest koncepcja tej nowej kolorystyki. W zamyśle ma ona chyba za zadanie optycznie zmniejszyć budynki. Na Nowym Mieście zastosowano pomysł kolorowych fal, zwanych też przez niektórych wielkimi nietoperzami. Budynki czasami rzeczywiście wydają się troszkę niższe.

„Pudełkoblok” przy ul. Dąbrowskiego.

Przy ulicy Dąbrowskiego wielki blok podzielono na „pudełka”, jak gdyby składał się z mniejszych brył. Ale efekt jest mało przekonujący. Inwencja „artystyczna” jeszcze dalej poszła na osiedlu „Krakowska Południe”. Tam nie próbowano udawać, że bloki są mniejsze, niż w rzeczywistości. Wręcz przeciwnie. Elewacje ozdobiono gigantycznymi numerami domów, jakby przechodnie mieli problem ze wzrokiem. „Artystyczny” efekt miał być chyba jeszcze bardziej podkreślony przez celowe przewrócenie cyfr. Ale czy nie jest to tylko śmieszne?

Numery dla niewidzących na „Krakowskiej Południe”.



Sztuka murale blokowego

W wielu miastach Polski „mrówkowce”, „szafy” i „łamańce” doczekały się ciekawszych pomysłów na ich atrakcyjne odnowienie. Oto kilka przykładów:

W Warszawie ogłoszono konkurs na murale, które ma pokryć pustą ścianę bloków na Ursynowie. Powierzchnia spora, świeżo wyremontowana, ale nudna. Kolorowe murale z pewnością ożywi i doda uroku temu miejscu. Nie o samo murale jednak tylko tu chodzi. W obraz mają być wkomponowane także budki lęgowe dla ptaków, które utraciły swoje miejsca lęgowe w skutek remontu.

W Gdańsku na Zaspie już od kilku lat jest organizowany Europejski Festiwal Malarstwa Monumentalnego (Festiwal Monumental Art). To pierwsza i chyba jedyna na świecie galeria na ścianach bloków. Na festiwal przyjeżdżają artyści z całego świata i siłą rzeczy zostawiają na osiedlu swoje prace. Spacerując można oglądać prawdziwe dzieła sztuki i niejednokrotnie ciekawe treści.

Mural w 70-lecie powstania Dywizjonu 303 w ramach Festiwal Monumental Art. Gdańsk-Zaspa. Realizacja Justyna Posiecz-Polkowska. Fot. Łukasz Głowala. Materiały prasowe organizatora.

Również Wrocław ma konkurs Muralia (choć tu prace są wykonywane głównie przez młodych twórców, umieszcza się je na bocznych, zwykle pustych ścianach kamienic). Jeszcze inaczej postąpiono w Łodzi, gdzie ochroną otoczono reklamy, które zachowały się na murach z czasów PRL-u. Ten pomysł dokumentuje historię miasta, jest też atrakcją dla wielbicieli sztuki użytkowej.

Wnioski dla osiedla we współczesnym mieście

Moda na murale trwa, bo są one dla współczesnych odbiorców sztuki i mieszkańców miast czymś dopasowanym do czasów, w których żyją i jednocześnie czymś wartościowym. Jak pokazują wymienione powyżej przykłady, można je wykorzystać na wiele sposobów, z pożytkiem dla ludzi i środowiska, dla rozwoju jednostki i miasta.

Do tej pory kształt osiedli wielkopłytowych podświadomie utrwalał obserwatora w totalitarnym skojarzeniu, że jednostka się nie liczy, a ważna jest tylko cała społeczność, równo podzielona na bloki. W jej imieniu kontrolę nad jednostką sprawował urząd, administracja i władza w ogóle, człowiek był tylko malutkim pionkiem na osiedlu.

Praca w ramach Festiwal Monumental Art. Realizacja Key Detail – Białoruś. Gdańsk-Zaspa 2013. Fot. Łukasz Głowala. Materiały prasowe organizatora.

Sztuka murale trochę przełamuje ten wciąż zobrazowany w widoku osiedla stereotyp dawnych czasów. Murale wprowadza w tą przestrzeń indywidualną treść. Przypomina, inspiruje, zmusza do krytycznego myślenia. Inaczej niż reklamy, które tylko na siłę chcą przekonać do kupna produktu. W ten sposób murale mają zdolność do prawdziwej humanizacji przestrzeni. Sztuka ta jest jednocześnie społecznym wydarzeniem i jednocześnie ciekawą treścią dla mieszkańców.

Co jeszcze można zrobić w często zaniedbanej przestrzeni wielkopłytowych osiedli? Wydaje się, że także inne artystyczne pomysły połączone z praktycznym zastosowaniem są dobrym rozwiązaniem. Okazuje się, że nie tylko puste ściany czekają na kreatywnych twórców. Przecież nie tylko na ścianach, ale także na terenie można tworzyć różne ciekawe dzieła – rzeźby i instalacje. Do niedawna na osiedlu Dąbrowskiego można było obserwować dwie intrygujące rzeźby. Powstały one dawno w okresie fascynacji abstrakcją, dlatego dziś może nie wszystkim się podobają. Czy przypadkiem jedna z nich nie została niedawno przeniesiona w bardzo eksponowane miejsce na bulwarach nad Zalewem Wisłoka? Ktoś docenił jej wartość, a takich inicjatyw artystycznych na naszych osiedlach może być więcej.

MADA



Praca w ramach Festiwal Monumental Art. Opiemme – Włochy. Gdańsk-Zaspa 2013. Fot. Łukasz Głowala. Materiały prasowe organizatora.

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
mdrozd> To i tak pokuś w porównaniu z pewnym miatem w Chinach które jest kompletnie pokryte muralami zasłaniając syf zdewastowanej i paskudnej architektury. Nasi są cykory żeby powolic sobie choć troche na tego typu jazdę.
 



Brak planów miejscowych uniemożliwia zakup ziemi. Jeśli miasto się nie przyłoży, to ruch budowlany wyhamuje.
Współczesny rynek pracy wymaga, aby cera każdego z nas była zadbana i zdrowa. Prezentujemy, jak profesjonalnie należy zadbać o siebie.
W Norwegii w piątek znowu doszło do tragedii z udziałem tego śmigłowca. Polacy chcą kupić dla siebie podobną konstrukcję.
Miastu komplikuje się sytuacja wokół lodowiska. Można było tego uniknąć przewidując niekorzystny scenariusz.
Miasto chce budować most samochodowy w sercu terenów rekreacyjnych nad zalewem, ale jest inny lepszy pomysł.
Dzięki ośmiu produktom nasz region razem z Rzeszowem niedługo stanie się rdzeniem przemysłu obronnego Polski.
Technologia tej kolejki jest jeszcze bardziej innowacyjna, bo wykorzystuje efekt próżni. Ma powstać już za 4 lata.
Jama już stworzył Muzeum Dobranocek. Ma nowy pomysł, ale na jego kolekcję mają ochotę instytucje z Krakowa.
Czy Kamiński i Kurek mogli to tak zaplanować? Po prawie 30 latach nastąpi weryfikacja ich przewidywań naukowych.
Humanizacja osiedla w Rzeszowie
Rzeszowska szkoła malowania bloków z wielkiej płyty daleko odbiega od rozwiązań z wielu innych miast Polski.