Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.02.15

Architektura śmietników tworzy miasto

Architektura urządzeń śmietników, chcąc nie chcąc, staje się wizytówka każdej inwestycji, a przez to i miasta. Ale nie zawsze deweloperom zależy na tym wizerunku. Czy władze miejskie mogą mieć wpływ na właściwy wygląd i organizację tych lekceważonych przez niektórych miejsc?

Pawilon śmieciowy przy ul. Solarza.

Śmietniki przy osiedlowych uliczkach? Niektórzy z Państwa wyśmieją ten temat, ale zastanówcie się proszę chwilę. To problem poważniejszy, niż się niektórym wydaje. Z reguły urządzenia te stoją przy głównych drogach osiedlowych, gdyż samochody służb oczyszczania miasta powinny mieć do nich łatwy dostęp. Śmietniki są zatem doskonale widoczne dla wszystkich mieszkańców i wpływają na wizerunek osiedla niekiedy znacznie bardzie, niż atrakcyjna architektura budynków, w których mieszkają ludzie.

A jak sobie radzą z tym wizerunkiem poszczególne osiedla? Niedawno rozmawiałam z koleżanką, która mieszka w nowym budownictwie i poskarżyła mi się, że developer zupełnie nie zadbał o rozwiązanie problemu śmietników.

Rzeczywiście, z tym tematem z Rzeszowie bywa różnie. Nie wszyscy inwestorzy wykazują jednakowe poczucie gustu lub po prostu na etapie budowy bloków mieszkalnych nie widzą potrzeby przeznaczyć na organizację śmietników wystarczających środków finansowych. Stosowane rozwiązania są tak różne, że być może korzystne byłoby wprowadzić jednolite wymagania przepisów miejskich co do lokalizacji i sposobu wykonania śmietników.

W nowo budowanych budynkach wielorodzinnych coraz częściej ucieka się od budowy osobnych śmietników i wstydliwe odpadki chowa się w wydzielonych pomieszczeniach na parterze budynku. To może być dobre rozwiązanie. Cóż z tego, jeśli lokatorzy czasami mają zbyt duże rzeczy do wyrzucenia, więc i tak potrzeba w końcu ustawić na zewnątrz duże kontenery. Jeśli deweloper tego nie przewidział na etapie projektowania ścieżek i trawników, to tworzy się widok taki, jaki zaobserwowałam przy „Tarasach Zamkowych”.

Miejsce na odpadki przy „Tarasach Zamkowych”.

Tradycyjnym rozwiązaniem jest stworzenie śmietnika jako osobnego urządzenia przy osiedlowej uliczce. Jeden z najciekawszych przyciągnął moją uwagę na „Osiedlu Zawiszy”. Drapieżna architektura budki na śmieci stwarza ciekawy widok, zwłaszcza, że stoi u samego wjazdu na osiedle. O dziwo, w ogóle nie razi w tym miejscu. Przy bliższym podejściu okazuje się, że śmietnik wykonany jest z prostych materiałów, a ciekawy efekt osiągnięto głównie przez to, że urządzenie zostało indywidualnie zaprojektowane i dostosowane do otoczenia.

Oryginalny śmietnik na „Osiedlu Zawiszy”.

Deweloper decydujący się na takie wolnostojące rozwiązanie też jednak może wpaść w pułapkę. Obecnie coraz częstszą zasadą jest już ustawianie koło śmietników dużych kontenerów na segregowane odpady. Jeśli projektant osiedla nie przewidzi dla nich odpowiednio osłoniętej wydzielonej strefy, np. poprzez odpowiednie powiększenie zadaszenia śmietnika, to grupa takich kontenerów ustawiona przy zadbanym śmietniku na pewno nie stanie się ozdobą budownictwa. Tak np. zdarzyło się właśnie na „Osiedlu Cegielniana”. Mimo całkiem schludnego wyglądu budyneczków śmietników, kontenery skutecznie je przytłaczają tworząc na osiedlu nieprzyjemną strefę odpadów.

Najmniej sympatycznie prezentują się bloki mieszkalne, przy których deweloper zdecydował się na oszczędności przy budowie śmietników. Najprostszym rozwiązaniem jest w takich sytuacjach śmietnik obity kolorową blachą. Dla mnie taki śmietnik wygląda dość paskudnie i pokazuje tylko, że w skali całego zamierzenia budowlanego warto wydać kilka, czy kilkanaście tysięcy złotych więcej, aby śmietniki nie psuły całego efektu nowej architektury.

Tani śmietnik z blachy przy ul. Sikorskiego.

Najmniej ciekawie ze wszystkich odwiedzonych przeze mnie miejsc w Rzeszowie, wyglądają śmietniki na starszych osiedlach np. „Krakowska Południe” i „gen. Andersa”. Nie dość, że urządzenia te stoją na widoku tuż przy osiedlowych uliczkach, nie dość że wokół nich pełno jest różnogabarytowych kontenerów, niekiedy byle jak poustawianych na trawie, to jeszcze jako ściany mają sfatygowane brzydkie blachy. Takie są moje obserwacje i odczucia, chociaż nie gwarantuję, że w Rzeszowie nie ma jeszcze mniej estetycznie zorganizowanych śmietników.

Nieciekawa strefa śmieci przy ul. Broniewskiego.

A przecież jak zauważyłam, można całkiem przyzwoicie urządzić te elementy osiedli. Bardzo pozytywne wrażenie zrobiły na mnie śmietniki przy nowej zabudowie wzdłuż ulicy Strażackiej. Mimo, iż zabudowa przy tej ulicy jest bardzo różnorodna i ogólnie sprawia chaotyczne wrażenie, to deweloperzy raczej nie skąpili funduszy na dobrze wybudowane urządzenia śmietników. Mają one zazwyczaj solidnie postawione ściany, a dachy są z takich samych materiałów jak dachy bloków mieszkalnych. Tak zbudowane śmietniki stojące nawet przy samej drodze nie psują widoku, szkoda tylko, że jak zwykle w takich przypadkach nie schowano pod dachem wszystkich kontenerów na śmieci.

Zadbane śmietniki przy ul. Strażackiej.

Na koniec wnioski. Sposób zorganizowania śmietników zależy tylko i wyłącznie od inwestorów, jak widać jednak, nie każdy przykłada do tego podobną wagę. Zastanawiam się, czy byłaby możliwość wprowadzenia czytelnych zasad obowiązujących w całym mieście. Przecież skoro przepisy pozwalają karać właściciela małego domu za nieprzestrzeganie porządku na własnej posesji, to tym bardziej władze miasta powinny zadbać o schludny wygląd miejsc na gromadzenie śmieci. Ujednolicenie miejskich przepisów w tej sprawie z pewnością wpłynęłoby pozytywnie na ten lekceważony przez wielu temat. To prawda, że śmieci ani nie są ładne, ani nie pachną, ale tym bardziej powinno zadbać się o takie ich składowanie, aby nie szpeciło to wyglądu otoczenia.

W pierwszej kolejności należy przemyśleć wprowadzenie zakazu budowania śmietników z blachy, przynajmniej w miejscach widocznych z głównych ulic. Drugim wymogiem wartym przemyślenia byłoby wprowadzenie konieczności osłony wolnostojących kontenerów na odpady. Zastanawiam się też, czy powinno się zezwalać na budowanie śmietników tuż przy chodnikach przelotowych ulic, z których korzysta ogół mieszkańców. Takie śmietniki mogły by być położone w pewnym oddaleniu od tych chodników.

Dominika Kozicka

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
rzesz> Jak się już coś pisze to wypada zbadać sprawę. Opisany śmietnik na "Apartamentach Zamkowych" (nie tarasach) to specjalnie wystawiony kontener dla ekip remontowych na czas wykończenia mieszkań. Za kilka miesięcy zostanie usunięty, właściwe śmietniki są ładnie schowane w pomieszczeniach na parterach bloku.
Archi ktoś> Apartamenty zamkowe mają pomieszczenia na odpadki w klatkach ale i tak nie można tam zmieścić standardowych kontenerków na szkło, ubrania i makulaturę. Nawet jak pojemnik ekip budowlanych zniknie to gdzie mają być te kontenerki? Pewnie albo na chodniku albo mieszkańcy nie będą ich mieć.
Bryś> Rzeszowska Spółdzielnia Mieszkaniowa ma w głębokim poważaniu swoich mieszkańców a wygląd śmietników na Krakowskiej i Baranówce to dowód dbałości jej urzędasów o komfort ludzi!!!!! :(
bombardier_kowalski> Śmietniki na osiedlach nie nadążają za produkcją śmieci, podobnie jak parkingi osiedlowe przegrywają wysoko z ilością samochodów do zaparkowania. W większości jest to spadek po standardach peerelu, to oczywiste. Jednak również na nowych osiedlach śmietniki są za małe, a parkingi za ciasne - a to już skutek minimalizmu deweloperów, wymuszających obniżanie tych standardów wbrew logice, w pogoni za maksymalnym zyskiem z każdego ara, za zasłonką z kłamliwych wizualizacji, którymi wabi się nieświadomych rzeczy klientów. Świetnym przykładem jest tu plac zabaw przy tzw. "apartamentach zamkowych", wyznaczający nowe trendy w traktowaniu milusińskich... Niestety, klienci kupują to wszystko bezrefleksyjnie, a późniejsze pretensje mają do wszystkich, tylko nie do siebie - a czy to nie klient właśnie powinien domagać się przyzwoitej jakości za swoje własne pieniądze?
Jan> Ze dwa lata temu władze miasta wprowadziły nowe zasady segregacji śmieci i zostawiły te sprawy zarządcom poszczególnych nieruchomości. To niekonsekwencja bo władze w ten sposób narzuciły większe potrzeby w wielkościach śmietników ale nie poszły za tym odpowiednie przepisy wykonawcze. Czyli innymi słowy można po wiedzieć tak: Macie mieć więcej zadań w sprawie gromadzenia śmieci ale możecie robić to tak jak wam pasuje. Efekt widać na niektórych zdjęciach. To żenująca nieodpowiedzialność ze strony miasta!
Jan> A raczej, na wszystkich zdjęciach!
 



Brak planów miejscowych uniemożliwia zakup ziemi. Jeśli miasto się nie przyłoży, to ruch budowlany wyhamuje.
Współczesny rynek pracy wymaga, aby cera każdego z nas była zadbana i zdrowa. Prezentujemy, jak profesjonalnie należy zadbać o siebie.
W Norwegii w piątek znowu doszło do tragedii z udziałem tego śmigłowca. Polacy chcą kupić dla siebie podobną konstrukcję.
Miastu komplikuje się sytuacja wokół lodowiska. Można było tego uniknąć przewidując niekorzystny scenariusz.
Miasto chce budować most samochodowy w sercu terenów rekreacyjnych nad zalewem, ale jest inny lepszy pomysł.
Dzięki ośmiu produktom nasz region razem z Rzeszowem niedługo stanie się rdzeniem przemysłu obronnego Polski.
Technologia tej kolejki jest jeszcze bardziej innowacyjna, bo wykorzystuje efekt próżni. Ma powstać już za 4 lata.
Jama już stworzył Muzeum Dobranocek. Ma nowy pomysł, ale na jego kolekcję mają ochotę instytucje z Krakowa.
Czy Kamiński i Kurek mogli to tak zaplanować? Po prawie 30 latach nastąpi weryfikacja ich przewidywań naukowych.
Rzeszowska szkoła malowania bloków z wielkiej płyty daleko odbiega od rozwiązań z wielu innych miast Polski.