Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2013.06.24

Zdobywajmy cele, które czujemy w opuszkach palców

Do tej pory występował w TWiNN LiTERATURA jako współprowadzący rozmowy z twórcami literatury. Sam jednak również jest jednym z nich, twórcą płodnym w różne formy literackie, choć jak sam powiedział ostatnimi czasy pochłania go proza. Mowa oczywiście o Jerzym Januszu Fąfarze.

Jerzy Janusz FĄFARA

Jerzy J. Fąfara choć uwielbia podróże, jest miłośnikiem naszego miasta. W wielu jego wierszach, a także np.: w książce pt: „Brzytwy Kata Sellingera” skłania swoje emocje w kierunku Rzeszowa. Nic w tym dziwnego gdyż od urodzenia jest rzeszowianinem. Urodził się 1 września 1956 roku, ten dzień i miesiąc zobowiązuje, bo data ta przywodzi na myśl najbardziej uporczywe skojarzenie – pierwszy dzień szkoły, a może inne, boleśniejsze wydarzenia? Może zatem to ta data, lub jakiś szczególny układ gwiazd w dniu jego narodzin przesądził o wyborze jego drogi życiowej? Kto wie?

Mogłabym w tym miejscu zacytować jego pełną biografię, liczne nagrody jakimi został uhonorowany i bibliografię jego dokonać twórczych (a trochę się tego już uzbierało). Nie zrobię jednak tego. Myślę, że jest w Rzeszowie osobą wystarczająco rozpoznawalną. Poza swoimi licznymi dokonaniami w dziedzinie literatury jest również pomysłodawcą święta ulicy Pańskiej (3-go Maja) w Rzeszowie.

Zaczynał od poezji, ale w tej chwil bardziej pochłonięty jest pisaniem prozy. Właśnie zakończył drugą powieść biograficzną. Po „18 znaczy życie” dedykowanej Józefowi Szajnie, przyszedł czas na międzynarodowej sławy naukowca, profesora Franciszka Chrapkiewicza (François Chapeville). Powieść pod tajemniczo brzmiącym tytułem „Pomruk”, to podjęta przez Jerzego Fąfarę próba, udźwignięcia w niekonwencjonalny sposób życiorysu przesiąkniętego smutkiem, dramatem, samotnością w obcym kraju i ostatecznie ogromnym sukcesem naukowym Chrapkiewicza.

Jerzy Janusz Fąfara, jest tą osobą, która stanęła na drodze wielkich osobowości i splotła ich losy z własnym zamiłowaniem do tworzenia literatury oraz chęcią spisania ich bogatej biografii w sposób nietradycyjny. Dzięki temu pozostaną oni dla ludzi, zwłaszcza tych którzy poznają ich poprzez książki Jerzego, bohaterami nie tylko swoich czasów, nie tylko bohaterami wybitnych dokonań w świecie sztuki i nauki, ale przede wszystkim bohaterami, którzy żyją zwykłym życiem, z całym jego bagażem dobra i zła.

„POWROTY” Prof. Franciszek Chrapkiewicz (François Chapeville)

O swoim życiu, przemianach literackich, pasjach których nauczyli go wielcy przyjaciele w rozmowie z Barbarą Kędzierską pisarz Jerzy J. Fąfara

Mamy dla Was również zaproszenie do rozmowy (online) w imieniu Jerzego Fąfary. Spotkajmy się w czwartek (27.06.2013) na forum pod tym artykułem o godz. 20.00

Jerzy J. FĄFARA czyta fragment swojej nowej, jeszcze niepublikowanej powieści pt: „Pomruk”



Sesja zdjęciowa oraz nagranie zostały zrealizowane w Restauracji WESELE Hotelu BRISTOL TRADITION & LUXURY w Rzeszowie

  

Zdawało się, że nie ma czego pamiętać po XIX wiecznych mieszkańcach miasta. A jednak i oni potrafią zaskoczyć.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Barbara> Witajcie drodzy czytelnicy! :) Nadszedł ten miły moment, nasz gość Jerzy Fąfara jest już z nami. Zatem nie będę już przedłużała tego momentu waszego osobistego spotkania z nim. Witam Cię Jurku serdecznie i oddaję Tobie i naszym czytelnikom to forum - owocnej dyskusji życzę :)
Jerzysylwia> Witam serdecznie. Jestem ciekawy co myślicie o mojej książce, a przede wszystkim o jej bohaterze Franciszku Chrapkiewiczu.
Jola> Witam Panie Jurku! Bardzo miło "widzieć" Pana w gronie gości TL. Lubie czytać Pana felietony i przyznam, że trochę się zmartwiłam, tym jak przez pewien czas zabrakło Pana felietonów i literatury na tym portalu :( Ciesze się, że (jak widać) była to przejściowa sprawa :)
Jerzysylwia> Tak , przejściowa. Pisałem o tym w ostatnim felietonie aczkolwiek wydaje mi się że moja pisanie idzie w kierunku mini opowiadań. Niesie mnie pióro w formy bardziej literackie. Co zrobić.
Kaja> No przyznam, że czekałam na ten moment... Panie Jurku mam pytanie, może proste, może trudne... Dlaczego w Rzeszowie nie ma takiego święta literackiego jak Przemyska Wiosna Poetycka czy Przemyska Jesień Poetycka - z tego co wiem są aż dwie takie imprezy w Przemyślu. W Rzeszowie mamy tyle ciekawych osobistości literacki (mówię również o panu) co jest przyczyną, że jeszcze takiej imprezy tu nie zorganizowano?
Sen> Panie Jerzy kiedy ukaże się książka o Chrapkiewiczu, ale tak realnie, kiedy będzie w rzeszowskich księgarniach?
gość> Wysłuchałem wywiadu i jestem pod wrażeniem! Pracy z jaką zmaga się pisarz tworząc, szczególnie gdy pisze o prawdziwej osobie. Co skłoniło Pana do tego by napisać książkę o naukowcu? W rozmowie mówi pan co prawda o tym, jak poznał pan profesora ale zastanawia mnie dlaczego właśnie profesor? Wydaje mi się że naukowcy to zawsze ciężki temat literacki.
Jola> To musi być ciekawe doświadczenie przenikać tak w czyjeś życie. Czy po tym doświadczeniu odbiera Pan profesora Chrapkiewicza jak jednego z członków własnej rodziny? Czy po jakimś czasie taka osoba, o której Pan pisze staje się zwyczajnie pewnym zakończonym rozdziałem w życiu. Pytam, bo już jedną taką biografię ma Pan za sobą.
Jerzysylwia> To prawda. Może Pani nie pamięta ale i w Rzeszowie działo się w tej kwestii sporo. Był ogólnopolski konkurs poetycki Patra. To w nawiązaniu do Juliana Przybosia i góry Patra w Gwoźnicy. Jest nawet taka anegdota. Ryszard Kapuściński spał kiedyś w jednym pokoju hotelowym z Jackiem Napiórkowskim. Trzecia nad ranem. Kapuścinski dotyka ramienia Jacka. - Jacek powiedz mi dlaczego teraz nikt nie czyta wierszy Przybosia. Był również konkurs prozatorski im. Macha. Pamięta Pani takiego prozaika? No właśnie. Mamy Przybosia, mamy Macha, a ktoś wymyśla dla Rzeszowa coś tak idiotycznego jak festiwal Carpatia.
Kaja> Zgadzam się z panem. W tej chwili zaczyna się w Rzeszowie święto kultury (tak się mówi) czyli wschód kultury. Sprawdzałam jakieś 2 godziny temu program imprezy. Niestety wśród imprez towarzyszących licznym koncertom nie doszukałam się jakiejś literackiej, a szkoda. Przecież można było zrobić również ciekawe spotkanie literackie Rzeszów/Wschód. Kto zawinił, jak pan myśli? Organizatorzy imprezy, a może sam świat literacki Rzeszowa, który nie wyszedł z taką inicjatywą, a może to w ogóle nie tędy droga w moim myśleniu?
Jerzysylwia> Pisanie o konkretnej osobie to rzeczywiście trudne zadanie. Trzeba trzymać się faktów. pozbawiasz się największej przyjemności autorskiej - fantazjowania. Sam bohater to jeszcze nie największy problem. Rodzina. O, oni wiedzą najlepiej. To jest tak. Nagrywasz, nagrywasz, rozmawiasz, dyskutujesz, ale nic z tego nie będzie kiedy nie wstaniesz rano, golisz się, patrzysz w lustro i mówisz do siebie: jestem nim. Musisz wejść w opuszki palców swojego bohatera. mam nadzieję że mi sie to udało.
Jola> Panie Jurku jest tam pan, czy już nas pan opuścił? :(
Jerzysylwia> Jestem, jestem, proszę o pytania
Kaja> Panie Jerzy ja nie otrzymałam odpowiedzi na moje pytanie :( dwa posty nad pańskim.
Nick> Zawsze wydawało mi się, że ktoś kto uprawia wolny zawód, np: pisarz - ma klawe życie. Nie wstaje rano, nie musi codziennie oglądać tych samych twarzy łącznie z gębą szefa mniej lub bardziej lubianego. Jak wygląda dzień z życia pisarza? Panie Jerzy może nie mam czego zazdrościć? :)
gość plus> Wspomniał pan o rodzinie, rodzinie profesora. W wywiadzie też do końca tego nie zrozumiałem. Chodziło panu o to, że byli przeciwni powstaniu biografii czy chcieli się w niej osobiście znaleźć wywierając na pana naciski co do treści jakie miały znaleźć się w książce?
gość plus> I jeszcze jedno... Czy w jakiś sposób weryfikował pan historie, które opowiadał panu profesor Szajna? W końcu każdy z nas ma egoistyczne ciągoty do tego by się pozytywnie kreować w oczach otoczenia. Czasem jednak w naszym życiu mają miejsce takie sytuacje, z których nie jesteśmy zadowoleni, nie chwalimy się nimi i najchętniej sami zapomnielibyśmy o nich.
Jerzysylwia> No więc z tym wolnym zawodem jest tak. Wstaję o czwartej rano. Do ósmej to mój czas na pisanie. Oczywiście nie widzę gęby szefa, poza swoją w lustrze, co na jedno wychodzi. Później gonię żeby zarobić na kawałek chleba. Z pisania nie da się żyć. To jest apel do wszystkich. Myślisz że potrafisz żyć z pisania? Zapomnij. Jestem rozgoryczony. Tak jestem rozgoryczony. Ale nigdy nie przestanę uprawiać tego zajęcia. Nie zawodu. Zajęcia, które jest pasją.
Jerzysylwia> Odpowiadam na pytanie o rodzinach moich bohaterów. Nie chodzi o naciski. Rodzina ma swój pogląd i swoją wizję swoich najbliższych. Jest to słuszne, ale zarazem inne.
Nick> Pisze pan, że jest rozgoryczony. Czy to oznacza, że mimo tego że lubi pan pisanie chciałby innego podejścia otoczenia do twórców literatury? To rozgoryczenie dotyczy właśnie otaczającego pana świata czy właściwie złości samego siebie na siebie, za wybór drogi życiowej?
Jerzysylwia> Pamiętam taką rozmowe z profesorem Szajną. Panie Jurku, jest pan artystą proszę pisać o moim życiu to co pana zainspiruje do tworzenia obrazu. Moje sztuki, np. Serwantes, były tyko pretekstem do opowiedzenia prawdy o życiu a nie o Don Kichocie
Kaja> Powiedział pan w rozmowie z panią redaktor o przewidywalnym terminie wydania książki poświęconej Chrapkiewiczowi, a czy mógłby pan jednak bardziej skonkretyzować termin - może znana jest już jakaś konkretna data i czy np: profesor przyjedzie wtedy osobiście do Polski?
Jerzysylwia> Dziękuję za rozmowę. Jesienią ukaże się Pomruk. Zapraszam
Barbara> Widzę, że dyskusja trwa w najlepsze. Niestety moi drodzy, nasz gość musi nas już pożegnać (na dziś). Z pewnością będzie jeszcze okazja do podobnej rozmowy z nim. Zatem oficjalnie zamykam kolejne już nasze spotkanie z cyklu "godzina rozmowy o literaturze". No właśnie miała być godzina, tradycyjnie już przekroczyliście limit czasowy, ale to tylko nas cieszy - że tak chętnie chcecie rozmawiać :) Jurku dziękuję Ci za ten czas, który nam dziś poświęciłeś. Dobranoc wszystkim :)
 
Teatr SCENA PROPOZYCJI przygotował nową odsłonę sztuki największego prześmiewcy naszej rzeczywistości.
To tej aktorce zawdzięczamy kreację Goplany – jedną z najciekawszych w „Balladynie” granej u Siemaszkowej.
Czasami uprawianie jednego rodzaju sztuki to za mało. Jego pisarstwo musiało się zderzyć ze sztuką kaligrafii.
Kairos to grecki bóg szczęśliwej chwili. Nie każdy z nas ma możliwość tak wykorzystać jej dar, jak zrobił to Nalepa.
Kasia Warańska potrafi wydobyć piękno nawet z widoku kamienia leżącego przy drodze. Potem tworzy architekturę.
To już 18 raz jak w Teatrze Polskiego Radia w Warszawie rozdano nagrody Wielkiego Splendora. Jesteście ciekawi?
Koncepcja artystyczna Radosława Rychcika staje się coraz bardziej przekonująca. Jego spektakl rozlewa już swój czar.
Zamiast konsumpcyjno-muzycznej imprezy były opowieści z dreszczykiem. Nie wszyscy byli na to przygotowani.
Co w nas odkrywa Szekspir po 4 wiekach? Czy postać jego Makbeta nie objawia się czasami w naszej rzeczywistości?
Przeżywamy prawdziwą eksplozję nowych inicjatyw teatralnych. Teraz przyszedł czas na operowanie tańcem.