Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2015.10.19

Szydło, Korwin, Kukiz, Petru - w kim nadzieja?

Od wielu miesięcy wyraźnie widać, jaki trend panuje w odczuciach polskiego społeczeństwa. Po aferze taśmowej i po klęsce Bronisława Komorowskiego Platforma Obywatelska systematycznie słabnie, a nadzieje Polaków coraz bardziej skupiają się na rządach Prawa i Sprawiedliwości. Ciekawie na tle tego trendu umiejscawiają się mniejsze siły polityczne nawołujące do zmian.

W zeszłym tygodniu przyglądałem się spotkaniu Janusza Korwin-Mikke z młodzieżą w klubie studenckim Pod Palmą. Nie żebym zaraz uwielbiał lidera polskich paleokonserwatystów, ale to z powodu zaciekawienia zjawiskiem społecznego buntu przeciwko systemowi w Polsce.

Jeszcze dzień przed spotkaniem z Korwinem jego miejsce było niepewne. W ostatniej chwili organizatorzy ogłosili w Internecie, że zamiast na rynku, ze względu na kiepską pogodę odbędzie się ono w klubie w zupełnie innej części miasta. Mimo to „palmiarnia” na spotkaniu z politykiem była pełna, zjawił się tłum zwolenników liczących jakieś 300 osób! Przebieg spotkania mógł tylko utwierdzać w przekonaniu, jak duża część młodego pokolenia nie akceptuje Polski dotychczasowych rządów. Wśród słuchaczy często padały głosy, że jeśli w ciągi kilku lat nic w kraju się nie zmieni, to oni wyjeżdżają.

To pesymistyczne, ale tak szeroki udział młodzieży w podobnych spotkaniach pozwala przypuszczać, że spora jej część mimo wszystko wierzy, że w kraju wreszcie zaczną zachodzić potrzebne zmiany. Wydaje się też, że te wielkie nadzieje ożywiły się po klęsce wyborczej Bronisława Komorowskiego, tak wcześniej pewnego siebie i tak uosabiającego skostnienie obecnych rządów.

Czy nadzieje na zmiany w kraju spełni wspomniany Janusz Korwin-Mikke? Nie będę poruszał w tym miejscu różnych kontrowersji dotyczących niektórych jego pomysłów ekonomicznych i społecznych. Są one powszechnie znane i większość ma w tej sprawie wyrobione zdanie. Mnie bardziej interesują realne możliwości wpływania JKM na politykę. To co wydaje się wielkim zauważalnym atutem Korwina, jest jednocześnie jego słabością. O ile polityk ten porywa za sobą dużą część młodych, to ma znikome poparcie w innych przedziałach wiekowych. Stąd, jeśli nawet jego ugrupowanie przekroczy próg wyborczy, to zwłaszcza znając doktrynalne nastawienie „korwinowców”, nie będzie w stanie współtworzyć polskiej koalicji zmian, która musi być adresowana do całego przekroju społeczeństwa.

Drugi nurt, który teoretycznie mógłby tworzyć taką koalicję to ugrupowanie Pawła Kukiza. Już w czasie kampanii prezydenckiej można było zaobserwować bardzo podobne poglądy w wypowiedziach Kukiza i kandydata PiS na prezydenta Andrzeja Dudy. Elektoraty obu ugrupowań też wyglądają na podobne – konserwatywnie patriotyczne, pragnące wzmocnienia rodzimej gospodarki i nastawione alergicznie do działalności Platformy Obywatelskiej. Zastanawia mnie tylko, na ile sam Paweł Kukiz będzie rozumiał potrzebę takiej koalicji. Jego wypowiedzi są zbyt często niespójne, co tydzień słyszę z jego ust coś nowego i konia z rzędem temu, kto potrafi przewidzieć, jak będzie zachowywać się on w obliczu konieczności zawierania kompromisów politycznych i tworzenia stabilnej koalicji.

Największe kuriozum obecnej sytuacji w Polsce stanowi dla mnie Ryszard Petru. Człowiek prawie z nikąd, Stan Tymiński epoki postplatformianej, nowoczesny liberał występujący przeciw PO. Czy nikogo nie zastanawia skąd się nagle wzięła jego mocna antyrządowa krytyka? Jeszcze pół roku temu Polacy nie mieli pojęcia o istnieniu Ryszarda Petru. No może jedynie grono ekonomistów, specjalistów i współpracowników sektora bankowego, w którym pełnił ważne funkcje. Kariera polityczna Petru zaczęła się w tych samych dosłownie dniach, kiedy prezydent Komorowski przegrywał w wyborach swoja prezydenturę. Wtedy współpracownicy Leszka Balcerowicza ogłosili powstanie nowej siły politycznej mającej kontynuować jego politykę. Od tamtej pory Petru jest nagłaśniany przez „mainstreamowe” media, co w krótkim czasie pozwoliło osiągnąć mu rozpoznawalność.

Nie trzeba być zawodowym analitykiem politycznym, aby z faktów tych domyśleć się prostej taktyki. Mnie to wygląda na to, aby w obliczu nieuchronnej klęski Platformy Obywatelskiej uratować choć część jej elektoratu i nie dopuścić do przejęcia go przez ugrupowania pragnące zmian. Znamienne, że aktywność Ryszarda Petru pojawiła się dopiero, gdy Platforma zaczęła tracić poparcie społeczne i równolegle, gdy PiS zaproponował nałożenie podatków na wymykające się kontroli zyski banków i sieci hipermarketów. Być może część wyborców nabierze się na podobną mistyfikację, ale poziom poparcia dla Petru będzie według mnie tylko oznaczać poziom podatności społeczeństwa na manipulację.

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło również wydaje się objawieniem ostatniego roku, jednak ona na swoją pozycję w tej partii pracowała bardzo długo. Pociąga mnie jej prostota i autentyczność, a jednocześnie stanowczość i kompetencja. Na jej tle Ewa Kopacz wygląda bardzo mało przekonująco. Jej ostatni apel, aby Polacy stworzyli koalicję, która powie „NIE” PiSowi jest żałosnym chwytaniem się brzytwy. Trzeba być naprawdę oderwanym od realiów życia społeczeństwa, aby nie rozumieć, że Polacy nie chcą kolejnej wojny, ale potrzebują teraz jak nigdy nowego programu na „TAK” dla Polski!

Wielka obecna popularność PiSu ma jednak także swoją ciemniejszą stronę. Dla każdej władzy największym zagrożeniem jest sama władza. Lata rządów Platformy Obywatelskiej i karygodne zachowania jej kolejnych ministrów są tego ilustracją. PiS po najbliższych wyborach najpewniej dojdzie do władzy, ale dopiero wtedy okaże się, czy Polacy zaufają mu na dłużej. Jeżeli politycy tej partii skupią się na rozwiązywaniu problemów wywołujących wielki gniew społeczeństwa, to PiS może spełnić pokładane w nim nadzieje i ustabilizować sytuację w kraju na dłużej. Jeżeli jednak dojdzie do ekscesów, skoku na władzę i zajęcia się międzypartyjnymi animozjami, to skutek tego będzie opłakany. Wybór Andrzeja Dudy na prezydenta i obserwowany entuzjazm zwolenników prawicy jest wynikiem wielkich nadziei na zmiany. Gdy te nadzieje się zawiedzie, Polacy mogą odwrócić się zupełnie od swojego Państwa.

Na początku wspomniałem o rzeszy młodych ludzi chcących wyjechać z kraju, jeśli nic się w nim nie mieni. Są też tacy ludzie zapatrzeni w obecny obóz rządzący, którzy deklarują że wyjadą, jeśli w Polsce rząd właśnie się zmieni. To trudne albo-albo. Osobiście wolałbym, abyśmy wszyscy mogli żyć tu na miejscu w dobrobycie. Ale jeśli mam wybierać pomiędzy dwiema najważniejszymi ugrupowaniami: tym, które przez wiele lat udowadniało mi swoją pychę i fałszywą wszechwiedzę, a tym, które cierpliwie przekonywało mnie do swoich racji, to bez chwili wahania chcę ZMIANY.

Szahin

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Ja szczur> Błagam PIS nie zróbcie jakiegoś głupiego błędu przez ten tydzień bo znowu przez kilka lat będę musiał oglądać ta dziewuchę ze szpitala przy steru rozklekotanego państwa. Ona już nic nie potrafi poza pokazywaniem w debacie durnych kartek.
Bryś> To już ostatni tydzień kampanii. Jakie to szczęście. Ewa do domu, smażyć kotleciki :)
gość> ciekawe jak szybko po wyborach przegłosują powrót kary śmierci
Darek> Co wy tak kurczowo trzymacie PO u władzy? Dajcie porządzić pisowi, przecież Polski nie zjedzą. Jak będą źle rządzili to platforma wróci za 4 lata do władzy, a jak im się uda to wszyscy tylko zyskają.
papamobile> Darku, problem w tym, że pis zepsuje to co Platforma Obywatelska osiągnęła.
Ja szczur> Co ty nie powiesz Wielki Autorytecie? Ja bym bardzo chciał aby pis zepsuł niektóre osiągnięcia PO. PO osiągnęło pułap 23 % podatku - należny to zmienić/zepsuć. PO osiągnęło rekordowy stan uchodźstwa za granicę - należny to zmienić/zepsuć. PO osiągnęło fatalne ustalenia w sprawie islamskich imigrantów - należny to zmienić/zepsuć. PO osiągnęło rekordowy wiek emerytalny dla Polaków - należny to zmienić/zepsuć. PO osiągnęło powstanie horrendalnych kolejek w służbie zdrowia - należny to zmienić/zepsuć. itd. itp.
 
Odważna architektura olbrzymich fal tsunami w Rzeszowie? Inni mogą mieć inne, ale równie egzotyczne skojarzenia.
Szydło, Korwin, Petru – w kim nadzieja?
Zmiany w Polsce są przesądzone. Ważne jest jednak, kto będzie o nich decydować. Prześwietlmy to grono polityków.
Islam staje się częścią naszego świata. Fundamentalizm jest czymś więcej, niż tylko wprowadzaniem szariatu.
Efektowne biurowce irlandzkiej firmy czeka gruntowne przeprojektowanie. Tego wymaga interes naszego miasta.
Część pacjentów musi posunąć się do najdalszych kłamstw, aby otrzymać pomoc lekarską. Jakie my mamy szanse?
W Rzeszowie realizowany jest specjalny program społeczny aby zapobiec zanikowi relacji grupowych wśród młodzieży.
Strategia energetyczna Państwa zakłada powrót do gazu konwencjonalnego, w którym Podkarpacie jest potęgą.
Mocna odpowiedź na słowa Przewodniczącego Rady Miasta w sprawie budowy sklepu meblowego w „Naszym Gaju”.
Dolina Lotnicza liczy na to, ale mimo odłożenia w czasie zawarcia umowy, deklaracje polityków są niejednoznaczne.
Przewodniczącemu Rady Miasta Andrzejowie Decowi nie podoba się plan miejscowy, który w lipcu uchwalili radni.