Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2015.10.05

Ważna inwestycja do poprawki

Plac Allerhanda ma stanowić jedną z najważniejszych przestrzeni publicznych Rzeszowa. Stąd decyzje dotyczące budowy biurowców w tym miejscu są jednymi z najważniejszych, jakie podejmuje się w ostatnim czasie w rzeszowskiej urbanistyce. Wymagany będzie jeszcze jeden, trzeci projekt.

Pierwsza koncepcja budowy biurowców przy placu Allerhanda. Proj. MWM-Architekci.

Powstanie i uchwalenie nowej wersji Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego „Temida” w Rzeszowie jest jednym z ciekawszych przykładów sporu o prymat w kształtowaniu przestrzeni publicznej. Kto powinien ostatecznie decydować o jej kształcie? Inwestor, architekt, czy władze samorządowe.

Przypomnę, że chodzi o kształt zabudowy, jaka powstać ma w sąsiedztwie Sądu Rejonowego przy ul. Dołowej. Plan urbanistyczny zakłada stworzenie tam czterech kwartałów zabudowy, pomiędzy którymi powstanie okrągły plac, a jego cztery ćwierćkoliste pierzeje – fasady czterech budynków – harmonijnie utworzą przestrzeń publiczną, z której będzie można dostać się do jednej z czterech otaczających plac funkcji. Jak na razie jedyną ze zrealizowanych budowli jest właśnie gmach sądu. Trzy kolejne inwestycje mają powstawać sukcesywnie. Na razie nie ma jeszcze pewności, jakie funkcje powstaną w tych budynkach.

Problem powstał, gdy projektant pracujący na zlecenie irlandzkiego dewelopera właściciela jednego z kwartałów – firma MWM-Architekci – przedstawił projekt nowej zabudowy o funkcji biurowej wnioskując jednocześnie o zmianę zapisów planu miejscowego. Wizualizację tej architektury widać na zdjęciu pierwszym.

Zarówno w mojej ocenie wyrażonej podczas prac Komisji Gospodarki Przestrzennej Rady Miasta, jak również w ocenie miejskich urbanistów projekt ten, najdelikatniej mówiąc, uciekał od kontekstu przestrzennego wytworzonego przez bryłę sądu. Można wprost powiedzieć, że odwracał się do niej i do placu bokiem. Być może w innym miejscu w Rzeszowie tego typu zabieg projektowy byłby dopuszczalny, a może nawet zaowocowałby ciekawymi skutkami. Planowany plac Allerhanda stanowić ma jednak przestrzeń wyjątkową i tego typu eksperymenty projektowe są niewskazane.

Autor planu miejscowego, architekt Jacek Mermon zaplanował to miejsce jako jedną z ważniejszych przestrzeni publicznych w mieście. Wokół placu miały się grupować instytucje publiczne i centrotwórcze: sądy, biblioteki, ważne biura i instytucje, natomiast plac pomiędzy nimi miał być jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Rzeszowie, porównywalny z Rynkiem Starego Miasta. Zamierzeniem urbanisty było stworzenie w tym miejscu właśnie takiej jednorodnej wspólnej przestrzeni. Z tego założenia w dalszej kolejności wynika konieczność dostosowania indywidualności projektowych czterech inwestycji wokół placu do ogólnej wizji urbanistów. Stąd też zapewnienie harmonijnej i pasującej do siebie zabudowy wokół placu jest pierwszoplanowym interesem miasta.

Zarówno radni, jak i urbaniści zgodzili się na zmiany w planie miejscowym, o które prosił inwestor, jednak pod warunkiem zapewnienia przez nową inwestycję harmonijnego współuczestnictwa w zaplanowanym urbanistycznie kompleksie przyszłych budynków. Efektem prac projektantów inwestycji była druga koncepcja biurowców, która starała się sprostać ogólnym założeniom urbanistów. Wizualizacje jej architektury widzimy na zdjęciach poniżej.

Druga koncepcja budowy biurowców przy placu Allerhanda. Proj. MWM-Architekci.

Widzimy, że w nowej koncepcji budynki odwracają się już do placu frontem. Zarys ćwierćkolistej pierzei placu jest jednak nadal potraktowany bardzo swobodnie. Przód budynków ma kubistyczny, prostolinijny zarys i tylko umownie nawiązuje do kształtu placu. Dyskusyjna jest przy tym wysokość tylnej bryły biurowca, chociaż przy zachowaniu frontu przedniego budynku w gabarytach bryły Sądu Rejonowego, można by zastanawiać się nad taką odległa dominantą. Zapewne najwięcej emocji obserwatorów budzi sama stylistyka zaproponowanej architektury i jej surowy nastrój. Przyznam, że sam mam wątpliwości, czy taki język architektoniczny najlepiej sprawdza się przy tworzeniu ważnej przestrzeni publicznej. Zauważę jednak, że dyskusja na ten temat w dużej mierze jest bezprzedmiotowa, takie detale inwestycji pozostają poza dyspozycjami urbanistycznymi, które w planie miejscowym będą wiązały inwestora i projektanta do określonych rozstrzygnięć. Dyspozycje te dotyczą przede wszystkim wysokości zabudowy, linii ich zabudowy i ewentualnie określenia cech najważniejszych elementów architektonicznych budynku, oraz oczywiście dopuszczalnych funkcji.

W ocenie miejskich urbanistów przedstawiona druga koncepcja również wymaga przeprojektowania, chociaż zbliża się już nieco do postawionych wymogów. Ostateczny kształt planu miejscowego przedstawionego przez planistów radzie miasta i uchwalonego w zeszłym tygodniu stawia następujące najważniejsze warunki projektowe:

  • Front elewacji od strony placu Allerhanda powinien wpisywać się w ten sam okrąg w który wpisuje się elewacja budynku Sądu Rejonowego.
  • Wysokość elewacji frontowej biurowców od strony placu powinna wynosić 18,6 m z tolerancją do 0,5 m, tyle samo ile wynosi wysokość frontu budynku sądu.
  • W elewacji frontowej zespołu biurowców od strony placu powinno znajdować się jedno z głównych wejść do kompleksu budynków, a szczyt tej elewacji powinien być zwieńczony attyką analogiczną do attyki na głównej fasadzie sądu.
  • Wyższe budynki biurowe w drugim planie inwestycji nie powinny przekroczyć 24 m, tyle samo ile wynosi wysokość całkowita bryły sądu.
  • Dopuszczalne jest wybudowanie najwyższej części budynków biurowych o wysokości do 36 m, jednak ma być ona położona zupełnie z tyłu całego zespołu, tak by jej widok z placu Allerhanda nie dominował w widoku przestrzeni.
  • Na określenie tych wysokości została sporządzona odpowiednia mapka inwestycji, która jednoznacznie określa granice zabudowy o poszczególnych wysokościach.

W moim przekonaniu plan w możliwie najlepszy sposób zabezpieczył interes przestrzeni publicznej. Wyznaczył na nowo ramy inwestycji, które teraz będą wypełnione przez zmienioną architekturę. Jaka ona będzie, to będzie zależało już tylko od inwestora i jego projektantów. Godne odnotowania jest to, że w procesie uzgadniania nowych ram urbanistycznych udało się uniknąć narzucania miastu woli inwestora, co w ostatnich latach w Rzeszowie wcale nie było takim wyjątkiem.

To jednocześnie powrót do pytania z początku artykułu. Kto powinien ostatecznie decydować o kształcie przestrzeni publicznej? Inwestor, architekt, czy władze samorządowe. Prawda jest taka, że przestrzeń publiczna nie ma jednego właściciela i trzeba się nauczyć kształtować ją w kompromisie tej triady. Najlepsza przestrzeń powstaje wtedy, gdy wszystkie trzy strony sporu to rozumieją i nie starają się zdominować procesu stanowienia prawa miejscowego. Mam nadzieję, że w przypadku placu Allerhanda udało nam się zachować taką równowagę i powstanie w Rzeszowie inwestycja, która nada miastu ciekawy charakter.

Robert Kultys



Druga koncepcja budowy biurowców przy placu Allerhanda. W głębi po prawej widoczny budynek Sądu Rejonowego. Proj. MWM-Architekci.

Pierwsza koncepcja budowy biurowców przy placu Allerhanda. W głębi u góry widoczny budynek Sądu Rejonowego. Proj. MWM-Architekci.

Pierwsza koncepcja budowy biurowców przy placu Allerhanda. Proj. MWM-Architekci.

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Tomi> Żaden polityk nie powinien decydować i narzucać swojej wizji komuś kto inwestuje swoje prywatne pieniądze. Trzeba sie cieszyć że zagraniczny inwestor wybrał Rzeszów i tu zainwestuje i da prace ludziom. I skąd w ogóle założenie że ktoś kto chce zainwestować 80 mln zł i wynajmuje firmy architektoniczne zrobi to gorzej od polityka? Trzeba przyjąć żę jest to bardziej kompetentna osoba niż polityk z pod Radomia. I może mniej złotych myśli żeby nie skończyło sie jak z niemiecką firmą Womak?
Yuio> Tomi chłopie pieścisz moje uczucia, bo udowadniasz, że sprawami Rzeszowa interesują się czytelnicy daleeeeeko z innych części Polski. Ale jak pytasz o kompetencje inwestorów i ich dobry gust, przyjedź do nas, przejdź się po Rzeszowie i obejrzyj Pasaż Rzeszów, dawny Rybex, Galerię Graffica, Castoramę i parę innych. Bo chyba piszesz tylko w teorii nie znając miasta:) Wiedz, że wszystkie te inwestycje powstały właśnie bez ingerencji władz z pełną swobodą i wyrafinowanym poczuciem smaku inwestora. :lol:
Ja szczur> Nie wiem czy biurowiec MWM bardziej przypomina fallusa, czy blok chłodniczy elektrowni atomowej?...
tłuste bubu> Ta irlandzka firma chciała już budować w 2013. Jest końcówka 2015! Dalej kombinujcie to będzie jak z wspomnianym womakiem. Zamiast całorocznego aqaparku dla dzieci z podgrzewaną wodą zarządzanym przez niemców jaka ostała sie alternatywa dala dziatwy? Fontanna miejska w lecie a w zimie klub Sopelek jak sobie wytnie kre na żwirowni.
conior> Zaczynam już rozpoznawać charakterystyczny styl MWM. Krzywe rzuty, pochyłe ściany, nierówne okna i dużo szarego lub białego tynku. Jeden projekt OK ale aż tyle????
Zwolnić gościa> Z rok temu na tym portalu w wywiadzie Rober Kultys pisze że jest przeciwko wysokim budynkom i że w wysokich budynkach żle sie mieszka i więcej- nie powinno sie takowych ani planować ani budować. Wszystko ok tylko ten człowiek zasiada w fotelu Komisji Gospodarki Przestrzennej. Wywiad i to co powiedział był link krążył po internecie aż całkowicie strona została usunięta :) W Warszawie budynki po 220 m w większych miastach pokroju NY po 300-400m. A u nas pytanie czy jeśli zagraniczny inwestor chce budować wysoko to zawsze będzie skazany na pana Kultysa i jego zaściankowe pomysła? Człowiek urodzony pewnie z 45-50 lat temu w Radomiu. Pewnie w domu jednorodzinnym albo w niskiej zabudowie? I nie dziwota że żle mu sie będzie mieszkało na 10 czy 20 piętrze. Tylko czy swoje prywatne odczucia musi narzucać wszystkim? I pytanie czy ten człowiek który mówi takie brednie a są to brednie o wysokich budynkach musi koniecznie sprawować takie odpowiedzialne funkcje w naszym mieście?
chrobry33> Youio piszesz \" Wiedz, że wszystkie te inwestycje powstały właśnie bez ingerencji władz z pełną swobodą i wyrafinowanym poczuciem smaku inwestora\" czyli rozumiem że negujesz gust inwestora i hołubisz gust urzędnika? A jak wytłumaczysz że architekci i urzędnicy pozwolili na budowe RARu na przeciwko Zamku w Rzeszowie czym oszpecili miasto na kilka dekad.
Yuio> Kaziu, Tomi, czy jak ci tam chrobry. Zdecyduj się chłopie w końcu na jeden nick bo widzę szalejesz na tym forum, tylko tożsamości ci się mieszają. Od nadania sobie wielu imion nie będziesz bardziej przekonujący, co najwyżej śmieszny. Co do gustu przywołanego inwestora to istotnie pan Bóg mu go poskąpił a jego budynki są na to dowodem. Cywilizowane społeczeństwo właśnie po to wymyśliło prawo budowlane i odpowiednie urzędy aby pomóc takim nuworyszom i by nie niszczyć przestrzeni miasta. Jeśli nie rozumiesz że korzystanie z tych osiągnięć jest wyznacznikiem człowieka kulturalnego to już twoja brocha. A na temat budynku Rarru można powiedzieć wiele, ale i tak architektura w stylu rzeszowsko-Ryśkowym nawet do pięt mu nie dorasta.
Yuio> RAR oklei sie styropianem i będzie piknie
jasiup> Autor artykułu zadaje pytanie " Kto powinien ostatecznie decydować o jej kształcie? Inwestor, architekt, czy władze samorządowe." a sam przecież decyduje będąc szefem komisji przestrzennej. I w tekście mowa przecież o zmianach wysokości. To jak. Chce mieć mniej kompetencji czy boi sie własnej decyzji czy rozdwojenie jażni? Żeby tylko po tym co sam ustali nie zkrytykował sie sam w cz.2 artykułu.
Yuio> Proszę redakcję twinn o zbanowanie idioty podszywającego się na Waszym forum pod inne osoby. Mam na myśli użytkownika, który zamieścił ostatnie dwa wpisy (niby Yuio o godz 2.52 i niby jasiup o godz 3.13)
mieszkaniec Rzeszowa> Oklejenie styropianem budynku RAR niewiele da Yuio. Sam budynej ma fatalną lokalizacje i do pięknych nie należy.
sunvaleys> Ciekawe kiedy start tej megainwestycji? 80 mln. zł. Na drabiniance dom komunalny 5mln. To będzie piękny budynek
Archi ktoś> Jeśli ktoś nie zna się na architekturze, to lepiej byłoby aby powstrzymał się od tak mocnych ocen jak te w komentarzach powyżej na temat budynku RARRU przy ul. Szopena. Jest to jeden z wybitniejszych budynków szkoły modernizmu w Rzeszowie a jego horyzontalna forma zawsze doskonale wpisywała się w sąsiedztwo geometrycznych form bastionów rzeszowskiego zamku. W budynku tym przez wiele lat mieścił się Miastoprojekt, jedno z najważniejszych biur architektonicznych naszego miasta. Również jego wnętrza jak na lata 70. kiedy był budowany, a nawet dzisiaj, są zaprojektowane w sposób godny pochwały. Problem powstał tylko po zbudowaniu trasy zamkowej zaprojektowanej w latach 90. bo budynek najbardziej widoczny jest teraz od... zaplecza. Stawianie przez to zarzutom decydentom lokalizującym wiele lat wcześniej Miastoprojekt jest pozbawiony sensu.
Jan> Powstrzymajcie Państwo emocje. Najpierw należy odpowiedzieć na pytanie, czy ten "irlandzki deweloper", firma Boxelder jest zdolna poprowadzić taką budowę? Polecam wszelkie wyszukiwarki w necie i informacje o kontraktach budowlanych. Spróbujcie znaleźć coś na temat tej firmy i jej właściciela. Czekam na wnioski.
moje skromne zdanie> Kiedy ludzie to pojmą że żaden polityk nie powinien decydować i narzucać swoich cudownych pomysłów. Dobry przykład dziś w Super Expresie:"Z szacunków Konfederacji Lewiatan wynika, że po zmianie prawa dotyczącego żywności w szkołach, zamknięto kilka tysięcy sklepików szkolnych w całym kraju - informuje Rzeczpospolita. Choć Ministerstwo Edukacji Narodowej nie potwierdza tych danych, to Lewiatan przekonuje, że na Pomorzu zbankrutowało 80 proc. sklepików szkolnych, a np. na Podkarpaciu 50 procent" polityk i jego dobre chęci to zawsze bankructwo i problemy. Jak irlandzka firma chce budować wysoko i zainwestuje 80 mln zł to daj im Bozia zdrowie. A polityk tylko może sie przyglądać z chodnika. Jak czytam posty forumowiczów to myśle że dalej tu ludzie żyją jak na Kubie, mentalne zniewolenie. Fidel Castro stary to teraz brat Raul decyduje co rolnik ma siać na swojej ziemi. Jest u nas kapitalizm? Trzeba skończyć z mieszaniem sie architektów szkolonych za PRL do zagranicznych mega inwestycji.
Jan> P.S. Jeszcze słówko do ostatniej wypowiedzi forumowicza. Oczywiście można idealizować życie bez polityków i pełną wolność budowlaną, ale elementarna wiedza podpowiada, że taka anarchia prowadzi do opłakanych skutków. Nawet w budownictwie Manhattanu wprowadzono pewne regulacje. Proponuję mniej ideologicznych fantazji a bardziej zapoznać się z doświadczeniami takich miast jak Paryż, Londyn i Barcelona. Pozdr.
Prawda po środku> Do Jan. Jedynym miastem USA gdzie wprowadzon zakaz budowy wysokich budynków to Waszyngton. Politycy zabronili budować wyżej jak 29m. I nic nie powstanie wyżej capitolu. Teraz prosze sobie zobaczyć panorame NY albo Chicago.
Prawda po środku> A teraz prosze sprawdzić ilość mieszkańców tych 3 miast stanów.
Prawda po środku> W większości miast usa do lat 50 tamtego wieku istniał zakaz budowy wysokich budynków. Np. w Los Angeles w 1963 r zniesiono całkowicie zakaz i wysokość zależy od zasobności porfela inwestora. Warto poczytać które miasta w jakich latach dawały swobode i jak wpływało to na zwiększenie liczby mieszkańców po tym okresie. Wiedza ciąży i śmieszy jednocześnie jeśli czyta sie że u nas daje sie inwestorom widełki 0.5m a za wieżowce robią 36 m budynki.
Shepard> "... Jak irlandzka firma chce budować wysoko i zainwestuje 80 mln zł to daj im Bozia zdrowie... " Tobie pisul nie pomoże już nawet sam Lord Vader. Gdyby głupotę mierzyć w kilometrach na godzinę - byłbyś szybszy niż Sokół Millenium... ;-) Trzym się Głąbie! ;-)
690455323> jeszcze chwile urbaniści będą rumakować i irlandczycy podziękują za współprace
smerda jajeczny> Od ponad 1.5 roku miasto mówi o podgrzewanych przystankach. Dużo słów i nic pozatym. 2zimne dni i znowu z ratusza mowa o pierwszym przystanku ogrzewanym.
smerda jajeczny> tak tak zagranicznej firmie mówcie jak budować
Raz nieskłamali> Dziś w tv było że shell przenosi sie do Krakowa. Firmy zagraniczne zatrudniają w usługach biurowych kilka tyś osób rocznie. I że największy problem to czas. Od planowania budynku poprzez komlet pozwoleń do wybudowania 7 lat! Powtórze siedem lat.
matka trójki> Shell to małe miki. Z Londynu do Warszawy swoją główną europejską siedzibe przenosi sam Samsung. Wchodze w lokalną rzeszowską prase elektroniczna. Może i u nas ktoś coś dla biznesu. Może jakaś odpowiedz może jakieś działania chociaż pozoracyjne żeby jakąś firme przyciągnąć? A tam zamiast rozmawiać o ROF i 300 mln zł na dzień dobry kłutnua o pomnik smoleńskim. I jak myślicie który rzeszowski polityk zabiera głos?
Aaaa> Kultyś?
 



Inne miasta Polski już opracowały spójną wizję przestrzeni śródmieścia. Teraz są naciski, aby Rzeszów też to zrobił.
Czy Rzeszów może walczyć tylko o pozycję w II lidze? Firma doradcza PwC analizuje potencjał polskich miast.
Pochodzenie niechcianych barokowych rzeźb z ogrodzenia pałacu Lubomirskich jest bardziej intrygujące niż sądzono.
To zakrawa na skandal podobny do tego z udziałem Maneta Tyle, że problem nie jest z obrazem, tylko z jedzeniem.
Święto Niepodległości obchodzono do tej pory sztampowo. Tymczasem I LO zorganizowało w tym roku niespodziankę.
Przeprowadzono prosty eksperyment i podsumowano stopień atrakcyjności jazdy i kontakty między ludźmi.
Konkretyzuje się plan lokalizacji baz wojsk amerykańskich w Polsce. Obronę przewidziano z daleka od Rzeszowa.
Odważna architektura olbrzymich fal tsunami w Rzeszowie? Inni mogą mieć inne, ale równie egzotyczne skojarzenia.
Zmiany w Polsce są przesądzone. Ważne jest jednak, kto będzie o nich decydować. Prześwietlmy to grono polityków.
Islam staje się częścią naszego świata. Fundamentalizm jest czymś więcej, niż tylko wprowadzaniem szariatu.