Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2015.08.24

Obawy Andrzeja Deca o to, jak będą wyglądały sklepy

Na wykarczowanej części ogródków działkowych Nasz Gaj powstanie osiedle mieszkaniowe i dwukondygnacyjny sklep Agata Meble. Radni uchwalili pod te dwie inwestycje część planu miejscowego. Nad następną częścią planu urbaniści i radni będą dyskutować dopiero w przyszłości. Przewodniczący Rady Miasta Andrzej Dec boi się, że na obu częściach powstaną niskie „blaszaki”.

Standardowy dwukondygnacyjny budynek sklepu sieci AGATA MEBLE w Łodzi.

Już półtora miesiąca minęło od sesji Rada Rzeszowa z 7. lipca, kiedy to po burzliwej dyskusji został uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego na części terenów zajmowanych do niedawna przez ogródki działkowe Nasz Gaj, a sprawa ciągle nie daje mi spokoju, bo to przecież jeszcze nie koniec planowania tamtego terenu. Razem z koleżanką i kolegami z Platformy Obywatelskiej byliśmy przeciw przyjęciu tego planu. Naszym zdaniem wiele wskazuje na to, że cały ten 10 hektarowy obszar zostanie zaplanowany i zabudowany ze szkodą dla Miasta. Fakty są bowiem takie.

  1. Mamy do czynienia z jednym z atrakcyjniejszych terenów pod zabudowę w Rzeszowie – puste 10 ha stosunkowo blisko centrum miasta to sytuacja wyjątkowa.
  2. Wyłożony do publicznego wglądu projekt planu zakładał podzielenie tego terenu na 4 kwartały, z których jeden miał mieć wysoką zabudowę mieszkaniową (już realizowaną w oparciu o tzw. WZ), a 3 pozostałe dopuszczały alternatywnie mieszkania albo usługi – w tym handel wielkopowierzchniowy.
  3. Po wyłożeniu planu (taki obowiązek wynika z procedury) wpłynęła uwaga od Biura Doradztwa Inwestycyjnego Krakinwest z Krakowa, dotycząca zachodniej połowy tego obszaru. Zmierza ona do tego, żeby – zgodnie z zamierzeniem inwestora – we wschodnich kwartałach dopuścić nie dwa odrębne, ale jeden duży wielkopowierzchniowy obiekt handlowy. Inwestorem ma być Castorama Polska.
  4. Prezydent postanowił tę uwagę uwzględnić i skierować zachodnią część planu do przepracowania, a na sesję dostaliśmy do uchwalenia tylko jego wschodnią połowę o pow. 5 ha.
  5. Na sesji pojawiła się informacja, że w uchwalonej części planu pojawi się hipermarket Agata Meble.
  6. Przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej – Robert Kultys jako sukces jego i pozostałych radnych PiS, przestawiał to, że pierwotny zamysł inwestora usytuowania bloków mieszkalnych przy Al. Powstańców Warszawy został w 2013 roku podczas jednego z posiedzeń komisji na ich wniosek zmodyfikowany i zamieniono miejscami położenie marketu i bloków.
  7. Na tym samym posiedzeniu komisji Kolega Kultys (cytuję za protokołem z 13. grudnia 2013r): „zwrócił uwagę na architekturę planowanego hipermarketu – poprosił, żeby to nie był kolejny „blaszak” i zwrócił się z prośbą do Pani Anny Raińczuk o umieszczenie stosownych zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego”.
  8. W uchwalonym planie Rada m.in. postanowiła że:
    1. w kwartale leżącym od strony Al. Powstańców Warszawy będzie możliwe zbudowanie wielkopowierzchniowego obiektu handlowego o minimalnej wysokości 8 m – czyli klasycznego „blaszaka”. Nasz wniosek o podniesienie tej wysokości do co najmniej 12 m, dzięki czemu nie byłoby możliwe zbudowanie tylko jednej kondygnacji, został przez PiS i RR odrzucony. Robert Kultys twierdził, że Agata Meble buduje ładne markety.
    2. wskaźnik ilości miejsc parkingowych przypadających na jedno mieszkanie (gdyby tam powstały mieszkania) ustalono na 1,2. Zgłaszany na komisji postulat zwiększenia wskaźnika do 1,5 też nie uzyskał poparcia PiS i RR, a p. dyr. Raińczuk [Dyr. Biura Rozwoju Miasta] argumentowała, że teren ten należy do strefy śródmiejskiej, a w takiej strefie – zgodnie ze Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego – obowiązuje wskaźnik 1,2.
    3. nie przewidziano (podobnie jak w zamierzeniach dotyczących odroczonej części planu) żadnej infrastruktury społecznej typu, żłobek, przedszkole czy szkoła. Pytanie o wyniki analiz demograficznych co do potrzeb w tym zakresie na osiedlu Drabinianka nie doczekało się odpowiedzi.



A oto mój komentarz.

To była niepowtarzalna szansa na wzorcowe, żeby nie powiedzieć innowacyjne zaplanowanie całej tej wspaniałej przestrzeni. Tymczasem Rada dzieląc ten plan na dwie części nie tylko pozbawiła się możliwości kompleksowego zaplanowania całego terenu, ale także w domyśle zgodziła się na coś przeciwko czemu protestujemy: budowie obiektów wielkopowierzchniowych typu blaszak. A to w sytuacji, kiedy po drugiej stronie ulicy są już liczne tego typu budowle, spowoduje, że w strefie - uznawanej przez naszych projektantów za śródmiejską, będziemy mieli jedno z większych i brzydszych centrów handlowych w Polsce, zlokalizowane w strefie śródmiejskiej. Centrów, które z reguły umieszcza się na obszarach peryferyjnych! A tu należało zabiegać o ciekawe, urozmaicone zagospodarowanie przestrzeni, która mogłaby być wizytówką naszego Miasta i naszych architektów, a nie betonową pustynią. W szczególności można tu było zaplanować obiekty biurowe.

Tymczasem perspektywa jest gorsza niż się spodziewaliśmy. Bo wszystko wskazuje na to, że żadnych nowych mieszkań ani biur nie będzie. Mieszkania zajmą jedynie jeden z 4 kwartałów, a na pozostałych trzech pojawią się ogromne parkingi i supermarkety. Powie ktoś, że powstaną nowe miejsca pracy. Odrzucam ten argument, bo pomijając już jakość takich miejsc pracy, to w większości nie będą to miejsca pracy nowe. One powstaną kosztem innych, które zostaną zlikwidowane wraz z upadkiem podobnego typu obiektów handlowych, bo w końcu chłonność rzeszowskiego rynku jest ograniczona.

Jak w całości może wyglądać zagospodarowanie tamtej okolicy, z pewnym przybliżeniem pokazuje poniższe zdjęcie.

Przedstawiona na nim wizualizacja powstała, kiedy jeszcze był podział na 4 kwartały. Jeśli z dwóch zachodnich (na zdjęciu po prawej stronie) zostanie stworzony jeden obszar, a na nim powstanie Castorama, to te dwa żółte prostokąty w prawym górnym rogu obrazka trzeba połączyć w jeden. Trzeba przy tym pamiętać, że wizualizacja nie obejmuje Full Marketu, centrum handlowego Respan i całości Leclerca. Bo dopiero taka całość wyraźnie unaoczniłaby, ile wielkich obiektów handlowych jest zlokalizowanych w tej strefie „śródmiejskiej”.

Jak ktoś chce zobaczyć, jak w praktyce wygląda osiedle ze wskaźnikiem miejsc parkingowych 1,2, niech wieczorem po wakacjach pojedzie na osiedle Projektanta (ul. Błogosławionej Karoliny, Nowosądecka, Biecka). Znalezienie wolnego miejsca dla samochodu graniczy wówczas z cudem. Jest zaskakujące, że Urząd Miasta (tyle, że inny wydział) jakby już wyciągnął wnioski z tamtego błędu, bo dla nowszych części osiedla Projektanta wydaje warunki zabudowy ze współczynnikiem 1,5 albo i 1,6. Nie rozumiem, dlaczego w przypadku „Naszego Gaju” chcemy powielać stare błędy.

To elementarny wymóg, żeby razem z osiedlem planować infrastrukturę społeczną. Że tu tego nie zrobiono, może tłumaczyć jedynie to, że nasi włodarze i projektanci już wiedzą, że w rzeczywistości zabudowa mieszkaniowa będzie tylko w jednym kwartale, bo pozostałe zajmą hipermarkety. Wtedy faktycznie może być tak, że żadnych nowych placówek edukacyjno-wychowawczych budować nie trzeba. Co jednak nie zwalnia autorów planu z obowiązku poinformowania radnych o przeprowadzonych analizach, z których taki wniosek by wynikał.

Zaskakująca jest zmiana podejścia jedynego architekta w naszej radzie. Dlaczego Robert Kultys kiedyś apelował o niedopuszczenie „blaszaków”, a teraz nie poparł naszego wniosku o ich wykluczenie z tego terenu, nie sposób zrozumieć. Natomiast trudno się oprzeć wrażeniu, że mówienie na sesji o pseudosukcesie miało przysłonić przemilczenie innych poważniejszych wad planu, który Rada uchwaliła.

Co w zamian. Sprawa jest prosta. Chcieliśmy zakazać budowania tam obiektów wielkopowierzchniowych a zachęcić do zabudowy biurowej. Jak np. biura w formule BPO lub SSC, dające nowe, wartościowsze niż w marketach miejsca pracy, dzięki czemu w dodatku część mieszkańców Nowego Miasta i Drabinianki nie musiałaby się przemieszczać za pracą do innych części miasta. Że to miałoby istotny wpływ na natężenie ruchu samochodów, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Oczywiście, łatwo powiedzieć – zaplanujmy biura. Trzeba jeszcze znaleźć chętnych na ich wynajęcie. To niełatwe zadanie spoczywałoby na inwestorze, który musi kalkulować swoje inwestycje i zdecydować: woli biura czy mieszkania. Jednak na budowę kolejnych hipermarketów zgody absolutnie być nie powinno.

Opisana tu sytuacja ponownie stawia pytanie o zakres dopuszczalnej ingerencji Rady w prawa właściciela do zabudowy jego terenu. W dostępnej literaturze poświęcono tej kwestii sporo miejsca i jednoznacznej, a uogólnionej odpowiedzi pewnie nigdy się nie doczekamy. Wiele bowiem zależy od konkretnych okoliczności i je przede wszystkim należy brać pod uwagę. Nie wdając się więc w szczegółowe dywagacje, chcę stanowczo stwierdzić, że rzeszowska praktyka bezkrytycznego ustępowania oczekiwaniom inwestorów jest kardynalnym błędem. Ustawodawca dał nam prawo i obowiązek kształtowania przestrzeni tak, aby przyszłe pokolenia mogły się cieszyć z jej wysokiej jakości. Krótkoterminowe efekty w postaci nowych budowli, czy też doraźny interes wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego nie usprawiedliwiają strat, które taka postawa przyniesie. Raz zepsutej przestrzeni nie da się niestety łatwo naprawić, a skutki błędów będą wieloletnie.

Zapewne w niedługiej przyszłości radni dostaną do uchwalenia plan na pozostałe dwa kwartały z „Naszego Gaju”. Będą mieli okazję wykazać się większą roztropnością. Pytanie czy zechcą z tej okazji skorzystać.

Andrzej Dec

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
antywersal> W obronie czyich interesów występuje pan panie Dec? Miasta jak usiłuje pan sugerować? czy interesów innych handlowców, a właściwie jednego dominującego w Rzeszowie handlowca o utracie którego miejsc pracy pan pisze?...
Ho ho, ale wymyślił> Antyweb było o tym w koszernej gazecie. Po co drugi sklep meblowy? Żeby była konkurecja i niskie ceny? A tak sie zdeczka zablokuje konkurenta i będzie se stało.
Janusz z podRzeszowa> Budynki w Naszym Gaju czym bliżej tesco tym wyższe. Przy samej ulicy powinno być coś wysokiego. Najmniej 20 pięter.
Marta> Tam powinna powstać ikea
Sha> Co was pogięło z tą Ikeą? To przemysłowy sklep o mega powierzchni i klientach jadących 200 km. Po co ich wpuszczać do centrum miasta. Tak wielki kolos niech stanie w Świlczy. W Naszym Gaju niech będzie sobie ten budynek z pierwszego obrazka, a Dec niech sam sobie postawi biurowiec i poszuka najemców. Życzę mu powodzenia.
jasiop> Panie Andrzeju, Zasadnicze pytanie: czemu chce Pan leczyć otyłość popuszczaniem pasa ? To pytanie odnośnie tzw "wskaźnika miejsc parkingowych".
conior> Czegoś tu nie rozumiem. Na zdjęciu sklepu Agata Meble liczę podziały okien od dołu do góry i wychodzi mi cały czas że sklep ten jest wysoki na 12 m albo i więcej. Po co było pisać ten artykuł jak i tak powstanie to co chciał Dec?????
Lodzia> W średniowieczu przez miasta gdzie prowadziły szlaki kupieckie handlowe znaczyły tylko jedno. Rozkwit tych miast. A teraz niby kapitalizm, wolny rynek a co chwile jakiś nawiedzony wyskakije z zakazem handlu w niedziele, ograniczaniem koncesji na alkohol czy zamykaniem sklepów czy ukruceniem połączeń Polskiego Busa przez konkurencje. Dlaczego w mieście gdzie trwa bum budowlany i oddaje się setki mieszkań blokować sklep meblowy. Przecież to będzie pewny sukces handlowy i wpływy z podatków sprzedawców, wytwórców mebli i wyposażenia wnętrz. A już wiem pan Dec z PO
Slavo> Lodzia, piękna, coś Ci się myśl urwała :) Lepiej się zastanów co chciałaś napisać...
Andrzej.Dec> Conior. Zdjęcie obiektu Agata Meble zamieściła redakcja. Nie widziałem go wcześniej. To byłoby jakieś pocieszenie, gdyby coś takiego powstało, chociaż nadal uważam, że nie powinno w tym miejscu, bo to tylko z przodu wygląda fajnie, a z mieszkań, które tam z tyłu powstają, znacznie gorzej. Jednak ciągle nie rozumiem, co stało na przeszkodzie, żeby wymóg co najmniej 12 m wysokości zapisać w planie. Żeby stanął budynek dwukondygnacyjny (jak na obrazku), to trzeba było w planie ustalić większą minimalną wysokość tego obiektu, a nie 8 m. Dzisiaj wszystko w rękach inwestora. Jak zechce to postawi blaszak, a jak będzie miał kaprys, to może i coś ładniejszego.
Andrzej.Dec> Jasiop. Jeśli przyjąć, że trzeba ograniczyć ilość samochodów, jakimi dysponują rzeszowianie, to zmniejszanie ilości parkingów przy blokach rzeczywiście może być jednym ze sposobów. Ale czy nie jestem pewien, czy o to chodzi, czy to już ten etap?
Andrzej.Dec> Antyweb. Nie odniosłem wrażenia, że w branży meblowej czy budowlanej jest w Rzeszowie jakiś dominujący handlowiec. Może ktoś mi go wskaże. Ale generalnie nie jestem przecież przeciwko budowie takich sklepów w ogóle, tylko przeciwko budowie w tym miejscu. A argument typu: ?w obronie czyich interesów Pan występuje?, mogę bez trudu odwrócić i będzie równie bezsensownie. Ale dla porządku powiem: wydaje mi się, że nie tak powinna wyglądać przestrzeń miasta w tym miejscu. I tyle.
jasiop> [quote=Andrzej.Dec]Jasiop. Jeśli przyjąć, że trzeba ograniczyć ilość samochodów, jakimi dysponują rzeszowianie, to zmniejszanie ilości parkingów przy blokach rzeczywiście może być jednym ze sposobów. Ale czy nie jestem pewien, czy o to chodzi, czy to już ten etap?[/quote] A może pomyśleć o lepszej komunikacji miejskiej ? Za trudna sprawa ? O tym Pan nie wspomniał ... A może pomyśleć o takim planowaniu miasta by maksymalnie ograniczać niepotrzebne "podróże" samochodem, cyt: " muszę autem jedno dziecko do żłobka na inne osiedle, a drugie do szkoły na drugi koniec miasta" PS te wszystkie samochody z osiedla "muszą" znaleźć dla siebie miejsce w mieście na ulicach czy przy parkowaniu ... mamy za dużo wolnej przestrzeni miejskiej ? śmiem w to wątpić ... PS 2 nigdzie nie pisałem by zmniejszać parkingi ...
Sandens> Czas na poważnie JasioP pomyśleć o kolejce nad ziemią. Monorail
Andrzej.Dec> [quote=jasiop] A może pomyśleć o lepszej komunikacji miejskiej ? Za trudna sprawa ? O tym Pan nie wspomniał ... A może pomyśleć o takim planowaniu miasta by maksymalnie ograniczać niepotrzebne "podróże" samochodem[/quote] No to właśnie o lepszą komunikację miejską zabiegamy realizując projekt "poprawy komunikacji publicznej Rzeszowa i okolic" (ok. 400 mln zł), a o lepsze planowanie Miasta apeluję, kiedy pytam o infrastrukturę społeczną na Drabiniance i tworzenie tam "lepszych" miejsc pracy, żeby nie trzeba było dojeżdżać.
jasiop> [quote=Andrzej.Dec] No to właśnie o lepszą komunikację miejską zabiegamy realizując projekt "poprawy komunikacji publicznej Rzeszowa i okolic" (ok. 400 mln zł), a o lepsze planowanie Miasta apeluję, kiedy pytam o infrastrukturę społeczną na Drabiniance i tworzenie tam "lepszych" miejsc pracy, żeby nie trzeba było dojeżdżać.[/quote] ============== Słabo to zabieganie jednak wychodzi ... Jeszcze 2 lata temu (przed zakupem 80 nowych autobusów) "średnia wieku" rzeszowskiego taboru była poniżej średniej krajowej, obecnie jesteśmy w połowie stawki. Tablice czy bilety elektroniczne działają z powodzeniem od kilku lat i to w mniejszych od Rzeszowa miastach regionu. Rzeszów jako jedno z ostatnich dużych miast wprowadziło ITS. Ratusz dość "wspaniałomyślnie" odstąpił od wymierzenia kar umownych za prawie roczne opóźnienie tego programu. Rzutem na taśmę (i to przepłacając) rozstrzygnięto przetargi na strefę parkowania oraz system ważenia pojazdów. PS Czy zostały wyegzekwowane kary od hiszpańskiej Apii ? ================ Apele, pytania ? To tak wygląda w Rzeszowie proces racjonalnego i prawidłowego planowania i rozwoju miasta ? PS 2 Czy proces wymiany przystanków na te innowacyjne już się zakończył na liczbie PIĘĆ ?
Hohoł> Pan Dec nie odpowie bo pali sie ze wstydu?
Andrzej.Dec> Projekt dotyczący transportu publicznego był skomplikowany i dla nas pionierski, tak że za sukces trzeba będzie uznać jego pomyślne rozliczenie. Jest przy tym jasne, że mogłoby być lepiej i szybciej, bo nie wszystko poszło tak jakbyśmy może i chcieli, ale nie jest źle. Rada tylko stanowi, a nie wykonuje, więc pytania powinny być kierowane gdzie indziej, ale dla porządku dodam, że: ? Obniżenie wieku autobusów, to powód do satysfakcji, a nie biadolenia ? Planujemy zakup kolejnych 100 ? Sprawa z APIĄ jest w sądzie i zapewne skończy się sukcesem. Tym bardziej, że nie zapłaciliśmy im kwoty większej niż nasze roszczenia ? Nie było odstąpienia od kar dla ACIS-y tylko aneksowanie umów z powodu nastąpienia okoliczności, które to wymuszają ? Modernizację przystanków będziemy realizować w nowych projektach. ? Zgoda co do zbyt późnego ogłoszenia i rozstrzygnięcia przetargu na strefę Jednak malkontentów nie przekonam, więc na tym kończę tę dyskusję, nie związaną zresztą z treścią artykułu.
 
Strategia energetyczna Państwa zakłada powrót do gazu konwencjonalnego, w którym Podkarpacie jest potęgą.
Mocna odpowiedź na słowa Przewodniczącego Rady Miasta w sprawie budowy sklepu meblowego w „Naszym Gaju”.
Dolina Lotnicza liczy na to, ale mimo odłożenia w czasie zawarcia umowy, deklaracje polityków są niejednoznaczne.
Czy aby nie powstaną tu tylko blaszaki?
Przewodniczącemu Rady Miasta Andrzejowie Decowi nie podoba się plan miejscowy, który w lipcu uchwalili radni.
Ten znany rzeszowski piosenkarz już nie istnieje. Dlaczego zmienił nazwisko i w pewnej mierze także karierę?
W najbliższych dniach pogoda wyjątkowo sprzyja ucieczce z miasta. W Bieszczadach wciąż są miejsca do odkrycia.
W tradycji kulinarnej wielu kultur tym razem w restauracji „Wesele” poznamy klimat naszego wschodniego pogranicza.
Nie oddać Rzeszowa – to czytelna strategia polityczna partii Ewy Kopacz na Podkarpaciu. Czy takie nazwiska wystarczą?
W okresie lata spotkania z niechcianymi gośćmi na klatkach Schodowych są coraz częstsze. Jak ta to reagować i jak chronić swoje bezpieczeństwo?
Inwestor Res-Vity chce złagodzenia trzech najważniejszych wymogów kształtowania przestrzeni. Czy nie przesadza?