Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2015.07.06

Bazy amerykańskie w Polsce z dala od Rzeszowa

Powstające w ramach wzmocnienia militarnej obecności Amerykanów w Europie bazy wojsk USA w Polsce daleko ominą Rzeszów. Już za rok ich powstania należy się spodziewać głównie na Pomorzu. Na pierwszym planie można wymienić Redzikowo, Szczecin i Drawsko Pomorskie.

Stworzenie baz wojsk amerykańskich w Polsce jest już praktycznie przesadzone. Niepewne emocje może wywoływać jedynie wskazanie miejsc, gdzie w naszym kraju będą one zlokalizowane. Analizując głosy w dyskusji pod jednym z poprzednich tekstów temu poświęconych na TWiNN zauważyłem, że część dyskutantów żywi olbrzymie nadzieje, że Rzeszów mógłby starać się o lokalizację którejś z tych baz na swoim terenie. Nawet wtedy marzenia takie były mało realne, ale od tamtej pory proces decyzyjny poszedł dalej, więc teraz można pokusić się już o przedstawienie dokładniejszej geografii przyszłego rozmieszczenia wojsk amerykańskich w Polsce i Europie.

Pierwsze decyzje dotyczące Polski

Jedną z najważniejszych decyzji NATO w odpowiedzi na agresywną polityką Rosji było wzmocnienie (w grudniu 2014 r.) Sił Odpowiedzi NATO. Te wspólne wojska sojuszu w liczbie od 25 do 40 tysięcy żołnierzy będą służyć jako siły szybkiego reagowania zdolne w przeciągu kilku dni znaleźć się w dowolnym z zagrożonych państw. Brytyjski premier David Cameron zaproponował, aby natowskie dowództwo tych wojsk stworzyć w Szczecinie. Jest to pierwsza przesłanka mówiąca o dokładniejszym sposobie lokalizacji nowych baz sojuszu w Polsce.

Do czasu pełnego zorganizowania Sił Odpowiedzi NATO, co przewiduje się na 2016 rok, sojusz powołał tymczasową kilkutysięczną szpicę NATO, która będzie zdolna do równie szybkiej reakcji. Jej tymczasowe dowództwo przewidziano w Muenster w Niemczech, a w jej skład wszedł jeden z polskich batalionów pancernych (czołgi Leopard 2) z Żagania na Śląsku.

Jeszcze ważniejszą decyzją wojskową dotyczącą baz w Polsce, tym razem pochodzącą od rządu Stanów Zjednoczonych, było podjecie w ubiegłym roku ostatecznej decyzji o budowie bazy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Redzikowie na Pomorzu. Decyzją ważna jest nie tylko z powodu przełamania w końcu amerykańskich wątpliwości w sprawie tarczy. Jeszcze od czasu prezydentury Georga Busha władze USA zastanawiały się, czy w ogóle tworzyć taką tarczę i jak ona miałaby działać. Decyzja ta ważna jest też z innego powodu. Umiejscowienie bazy w Redzikowie pokazuje, że w razie jakiegokolwiek konfliktu na wschodzie Europy, sojusz przewiduje zaangażowanie zdecydowanych środków powietrznych i morskich dających mu bezwzględne panowanie na obszarze całego Morza Bałtyckiego i ograniczenie możliwości działań Rosji tylko do obszarów lądowych. W przeciwnym razie umiejscowienie tak ważnej bazy tak blisko wybrzeża nie miałoby sensu.

Obecnie trwa rozbudowa bazy w Redzikowie i przygotowywanie prawne budowy instalacji radarowej i rakietowej. Uruchomienie bojowe bazy przewiduje się na rok 2018. Na jej uzbrojenie mają wejść najnowocześniejsze, przetestowane właśnie, amerykańskie pociski rakietowe SM3-IIa. Załogę bazy będzie na stałe stanowiło kilkuset inżynierów i operatorów, a ponadto 250 żołnierzy amerykańskich i tyle samo polskich. Druga, siostrzana baza amerykańskiej tarczy antyrakietowej jest już budowana w Deveselu w Rumunii. Ze względu na szybsze jej oddanie do użytku w 2016 roku, uzbrojona ona będzie w rakiety wcześniejszej generacji SM3-Ib.

Bazy amerykańskie w geografii strategicznej Polski

Skupienie nowej infrastruktury NATO w zachodniej części Polski ma swoje racje strategiczne. W przewidywanym konflikcie z Rosją wojska polskie i sojusznicze NATO jako strategiczną rubież obronną obrały linię Wisły i Wisłoki. Na zachód od tej linii znajdują się tereny przewidziane do całkowitej własnej kontroli militarnej i gospodarczej. Na wschód od tej bazowej rubieży strategicznej przewidziano tereny do prowadzenia wszelkich lądowych działań operacyjnych obronnych i zaczepnych. To podstawowy powód, dlaczego wszelkie instalacje sojuszu mające wspomóc obronę granic Polski będą lokowane na zachód od Wisły.

Te same zasady będą dotyczyły lokalizacji nowych baz wojsk amerykańskich w Polsce. Przypomnę, że plan powstania baz polega na umieszczeniu w sześciu granicznych państwach sojuszu (Polska, Rumunia, Bułgaria, Litwa, Łotwa, Estonia) sprzętu ciężkiego zdolnego do wyposażenia pełnej brygady ciężkiej US Army. Brygada taka składa się z następujących jednostek i ich uzbrojenia:

Batalion manewrowy – czołgi Abrams, transportery gąsienicowe Bradley;
Batalion manewrowy – czołgi Abrams, transportery gąsienicowe Bradley;
Batalion rozpoznawczy – transportery gąsienicowe Bradley, samochody opancerzone Humvee;
Batalion ogniowy – haubice samobieżne Paladin.

Łącznie jest to około 250 sztuk ciężkiego sprzętu. Aby był on jak najefektywniej wykorzystany, nie będzie on tylko spokojnie czekać w magazynach na konflikt. Cały czas ma być wykorzystywany do ćwiczeń taktycznych i trenowania współdziałania z armiami państw sojuszniczych. Stąd przy omawianiu funkcjonowania planowanych baz amerykańskich często wspomina się o rotacji oddziałów amerykańskich i udziale ich w częstych międzynarodowych manewrach.

Wyposażenie jednego z batalionów ma znaleźć się w Rumunii przy poligonie w okolicach miejscowości Cincu (patrz: mapa powyżej), gdzie Amerykanie od dłuższego czasu inwestują w infrastrukturę i gdzie budują m.in. szpital.

Wyposażenie drugiego batalionu znajdzie się w Bułgarii na terenie poligonu Novo-Selo. Amerykanie już od kilku lat mają podpisaną umowę z rządem w Sofii na użytkowanie tego poligonu.

Wreszcie w Polsce najbardziej przygotowane do wspólnych ćwiczeń wojsk NATO są dwa największe poligony w Europie: w Drawsku Pomorskim i w Świętoszowie. Sprzęt amerykańskiego batalionu ciężkiego znajdzie się najprawdopodobniej w Drawsku. Przemawia za tym kilka okoliczności. Po pierwsze, jest to blisko Szczecina, gdzie znajduje się strategiczna infrastruktura portowa niezbędna do szybkiego przerzutu uzbrojenia i gdzie planowane jest stworzenie dowództwa Sił Odpowiedzi NATO. Po drugie, na Pomorzu powstanie baza amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Redzikowie i lokalizacja ciężkiego sprzętu w Drawsku będzie stanowiło dla Amerykanów logiczne dopełnienie. Po trzecie w końcu, poligon w Świętoszowie używany jest przez oddziały najlepiej wyposażonej polskiej 11 Dywizji Kawalerii Pancernej i nie byłoby sensu w jednym miejscu lokalizować zadania dwóch alarmowych jednostek NATO.

W krajach bałtyckich – na Litwie, Łotwie i Estonii znajdzie się sprzęt pojedynczych kompanii z ciężkiej brygady. Dokładna lokalizacja amerykańskiego sprzętu w tych państwach jest jednak na razie niepewna.

Trzeba podkreślić, że lokalizacje baz amerykańskich wcale nie mają znajdować się jak najbliżej wschodniej granicy naszego państwa. Muszą być przede wszystkim jak najlepiej skomunikowane z resztą zachodniej Europy i umożliwiające różnorodny transport, także morski. Zadaniem tego sprzętu nie jest zapewnienie uzbrojenia granicy, ale stanowienie zaplecza sprzętowego do wytworzenia umiejętności praktycznej współpracy wojsk polskich z wojskami amerykańskimi.

Pozimnowojenne siły wojsk amerykańskich w Europie

Po kilkukrotnych redukcjach wojsk amerykańskich w Europie w dwóch ostatnich dekadach, w ramach polityki odprężenia, obecnie na naszym kontynencie stacjonują jedynie trzy brygady lądowe wojsk amerykańskich – lekkiej piechoty w Vilseck, śmigłowcowa w Ansbach i spadochronowa w Vicenzy. Do tego są to jednostki lekkie pozbawione ciężkiego sprzętu pancernego. Co prawda Amerykanie mają pewne ilości czołgów i transporterów zmagazynowane w Niemczech i przede wszystkim w Norwegii, ale w razie konfliktu najpierw trzeba by sprowadzić żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych, a dopiero potem podciągnąć te wojska w pobliże wschodnich granic sojuszu.

Amerykańskie lotnictwo w Europie składa się z trzech skrzydeł myśliwskich (w Wlk. Brytanii, Niemczech i Włoszech), oraz z jednego skrzydła transportowego (Ramstein w Niemczech). Ich potencjał jest znaczny, choć i one uległy poważnej redukcji. Dwa lata temu pozbawiono te siły samolotów szturmowych A-10 Warthog, które zostały skonstruowane specjalnie do zwalczania radzieckich wojsk pancernych.

Redukcyjny trend wynikający z oszczędności budżetu amerykańskiego nie jest łatwy do odwrócenia, dlatego trudno spodziewać się pojawienia się w szybkim czasie większych wojsk amerykańskich w Europie. Stworzenie nowych baz w Polsce i innych krajach tak naprawdę sprowadza się do przesunięcia zmagazynowanego ciężkiego sprzętu amerykańskiego (w dużej mierze z Niemiec) bardziej na wschód. Razem z instalacjami tarczy antyrakietowej jest to maksimum, co możemy uzyskać dla bezpieczeństwa Polski.

Bazy USA jakościową zmianą dla Rosji

Czy tak niewielkie bazy amerykańskie zmienią sytuację dla Rosji? Tak i to bardzo. Przede wszystkim wytrącą Rosji możliwość stosowania w stosunku do wschodnich państw NATO polityki faktów dokonanych obliczoną na brak decyzyjności największych państw sojuszu. Do tej pory ewentualny atak na Estonie lub Polskę wcale nie musiał oznaczać zaangażowania militarnego zachodnich sojuszników, a w każdym razie nie w szybkim czasie. Można się było spodziewać dyplomatycznych zabiegów, poszukiwania kompromisów itp., byle tylko spokojny Zachód nie uruchamiał własnych żołnierzy. W takich okolicznościach Rosja mogła planować cały wachlarz miękkich działań wojny hybrydowej obliczonych na powolną i trwałą zmianę sytuacji.

W przypadku obecności na wschodniej flance NATO choćby po kompanii wojsk amerykańskich, sytuacja staje się całkiem inna. W razie niebezpieczeństwa ataku na któryś z brzegowych państwa NATO, stanowisko sojuszników będzie niejako wymuszone. Zaangażowanie militarne trzonu sojuszu, czyli Amerykanów będzie już faktem. Do rozwiązania pozostanie tylko to, jak szybko zorganizowana będzie pomoc.

Rosjanie już cztery miesiące temu próbowali rozpocząć bardziej zdecydowane kroki na Ukrainie i rozwiązać konflikt militarnie. Zatrzymali się w pól drogi prawdopodobnie także dlatego, że działania Amerykanów były bardzo zdecydowane. W ciągu kilkudziesięciu godzin 9 marca 120 sztuk ciężkiego sprzętu, czyli główny rdzeń jednej z ciężkich brygad z 3 Dywizji Piechoty Stanów Zjednoczonych, stacjonującej na stałe w stanie Georgia w USA, wylądował w Rydze na Łotwie. Stałe bazy wojsk amerykańskich bliżej granicy Rosji pozwolą w przyszłości uniknąć tak nerwowych ruchów.

Bartłomiej Wydra

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Her Sthetke> Rosja ma ponad 2 tyś głowic nuklearnych. Wojna będzie tak wyglądać. Zrzucają jedną jedyną bombe na Warszawe i zagrożą zrzuceniem na Berlin i Paryż. I to będzie koniec NATO. . Punkt 5 traktatu nato staje się fikcją. Żaden Francuz nie przeleje krwi za Polaka. Warto przypomnieć umowe między Usa-Francją i Rosją zawartą na Węgrzech w 1990 roku. Umowa i zapewnienie obrony Ukrainy w zamian za całkowite rozbrojenie i likwidacja broni atomowej na terenie Ukrainy. A jak jest każdy widzi. Bazy tak ale Białystok, Lublin, Rzeszow
Wojas> Her Sthetke, ty to jesteś marzyciel i strateg :) :) :)
Szczęki 17> Cena ropy nadal bardzo niska a gospodarka Rosji długo nie pociągnie w osamotnieniu. Starczy im na kartofle ale na mikroprocesory już nie. Trochę się jeszcze poprzekomarzają z zachodem i za parę lat znowu będzie spokój.
res> Cena ropy od tamtego tygodnia dołuje ale to chyba efekt referendum w Grecji. Co do baz to będą one miały znaczenie tylko wizerunkowe. 10 rakiet w Redzikowie i 100 Abramsów to symboliczne wojsko.
Her Sthetke> Iran zgadza się z usa i pozwoli usa na inspekcje swoich instalacji nuklearnych. A pisze o tym bo za to usa zniosą embargo a iran jest 3 producentem ropy. Ropa za 3 miesiące zaleje rynek co dodatkowo obniży ceny tego surowca. Z rosji uciega GM. To już początek końca. W styczniu zabiją Putina jeśli ten nie zrzuci bomby na Warszawe. Rosja się rozpadnie jeśli Putin tego nie zrobi.
Szwejk> Nie przesadzajcie z zachwytami nad amerykańską brygadą ciężką. To TYLKO 56 Abramsów i 85 transporterów Bradley. Polskie dwie brygady pancerne ze Świętoszowa są w porównaniu z nimi znacznie silniejsze. Dysponują po 116 czołgów Leopard II i 58 transporterów gąsienicowych.
respublica> Informacja o udziale polskiego batalionu pancernego w szpicy NATO to tylko pobożne życzenia ministra Schetyny. Jak na razie w skład szpicy wchodzą tylko oddziały z Niemiec, Holandii i Norwegii.
Wojas> Szwejk, kolego, pisz prawdę do końca. Jeśli wspominasz o "58 transporterach gąsienicowych" polskich "silnych" brygad to powiedz jasno ze ich siła jest tylko na papierze. To całkowicie przestarzały sprzęt i nawet Ukraińcy mają lepszy.
Wojas> Uzupełniam o info z jednego z naszych serwisów obronnych: "Brygady pancerne nie kończą się na Leopardach, potrzebne są nowe pojazdy praktycznie wszystkich kategorii. Potrzebny jest nowy bwp który mógł by współdziałać z czołgami (a więc pojazd dobrze opancerzony, ciężki, niepływający), wóz rozpoznawczy, następca BRDM-2, a także nowoczesny system artyleryjski dla zastąpienia posiadających ograniczone możliwości ogniowe 2S1 (kłania się tu zaniedbany program Regina z haubicami Krab)."
Tom> Her Sthetke. Masz rację. Tej globalnej wojny to chyba nie będzie, a jak będzie, to niewiadomo kto będzie do kogokolwiek o niej mówił. Więc ten problem w zasadzie nie istnieje. Obecny problem sfomułowany przez Japończyka na pocz XX w, Okakura Kakuzo w eseju- Przebudzenie się Japonii, to: chciwość i zysk tak nadmiernie występujący w zachodniej cywilizacji i w tej obecnie rozpowszechnionej zydowskiej. Efekty widac gołym okiem - Grecja, Ukraina i inni. Aktualny problem to: primo- jak sprzedać jak największą ilość broni klasycznej nadmiernie wyprodukowanej dla toczony i przewidywanych lokalnych konfliktów, secundo - jak rozawlic małe i średnie kraje, przejąć władzę i złupić wszystko co się da, wspólne i indywidualne. Robią to przy pomocy lokalnych kompradorów. W Polsce są to ci sami ludzie od 1944 r. To jest ten cały mistycyzm w naszych czasach...Feudalizm kapitalistyczny.Reszta to nowo mowa powtarzana każdemu pokoleniu, tak co 25-30 lat.
Szwejk> W prasie za oceanem przebąkuje się o wysłaniu do Europy sprzętu nawet dla dwóch brygad ciężkich USA. Jedna miałaby być rozlokowana w Niemczech, a druga podzielona na kraje Europy środkowej. Potwierdza to dowódca wojsk lądowych US Army generał Ray Odierno. Ponieważ jak napisałem poprzednio brygady ciężkie są nieco lżejsze od europejskich brygad pancernych będzie to krok w dobrym kierunku. Przy okazji widać że Merkel zawsze coś dla Niemiec utarguje.
a natol> Szwejk. Co Ci po głowie chodzi. Perspektywa orła, a nie żaby to program dla Ciebie. Zmień optykę patrzenia na wydarzenia które się dzieją wokół nas. Dopiero co pozbyliśmy się wojsk sowieckich stacjonujących od 1944 r., a ty już chcesz miec nowych dyktatorów na obszarze Polski, tym razem z Zachodu. Zrozum, że nie twoich i moich interesów będą pilnować. Zrozum to zanim nie będzie za póżno. Przeanalizuj wydarzenia na Ukrainie i w Grecji. Patrz , co się dzieje w tych krajach, przecież to jest to samo co z krajami Afryki Północnej, a wcześniej z Afganistanem i Irakiem. A jeszcze wcześniej z Wietnamem. Giną zawsze niewinni ludzie, najczęściej cywile. Amerykanie zwykle po sobie zostawiają chaos,zwykle walk bratobójczych, czy o to chodzi. Prawy Sektor już chce rządzić w Rusi Zakarpackiej. Jak tam się zacznie, to gdzie będą uciekać winni i niewinni. To tak trudno zrozumiec. Na lotnisku w Jasionce już lądują US Galaxy C5, chyba nie z kwiatami z Holandii.
a natol 1> Szwejk. Co do Niemiec, o których wspomiałeś - Obecne Niemcy nie mają konstytucji lecz jedynie ustawę zasadnicza, która jest regulacją prawną na obszarze militarnie okupowanym przez aliantów. Ustawa ta powinna być zastąpiona konstytucją, która miała powstać dopiero po zjednoczeniu i uzyskaniu pełnej suwerenności Niemiec. Obecne Niemcy bez konstytucji nie są suwerennym państwem. Zamiast konstytucji obecne Państwo Niemieckie ma jedynie „Grundgesetz (GG)“ czyli ustawę zasadniczą. Artykuł 139 tejże GG dotyczy przepisów denazyfikacji natomiast nie znosi ustawodawstwa III Rzeszy. W efekcie obecni obywatele Niemiec są nadal formalnie obywatelami III Rzeszy! Jaka jest konkluzja? Niemcy nie są suwerenne, są uważane za swojego rodzaju „marionetkę USA“, nie mogą przeprowadzać ogólnokrajowego referendum w sprawach politycznych, a urzędy i nawet policja w Niemczech są formalnie sprywatyzowane, etc.To jest efekt braku traktatu pokojowego po II wojnie światowej...
Jan> Anatolu pozwól, że się wtrącę. Wyglądasz mi na młodego anarchistę. W każdym razie używasz argumentów Baader-Meinhof z Frakcji Czerwonej Armii. Oni też uważali że Amerykanie o wojny niewolą i okupują Niemcy. Opinia z pozoru miała uzasadnienie, ale nie udało im się przekonać do tego Niemców poza małą sektą. Naród ten korzystał za to z parasola ochronnego USA, do dziś korzysta i będąc zabezpieczony od Rosji zbudował najsilniejszą gospodarkę w Europie. Jak widzisz "okupacja" niekoniecznie jest szkodliwa
a natol 2> Jan.Bóg Ci zaplac za to, że nie zrobiłeś mnie młodym faszystom. To takie teraz modne. Pierwsz moje doswiadczenia z polityką, to strajk okupacyjny w 1968 roku, przez 8 dni, na jenej z krakowskich uczelni. Jak widzisz młodością mogłbym obdzielić jeszcze dwu innych. Baader-Meinhof z Frakcji Czerwonej Armi nie z mojej bajki. Radzę przemyślec co napisałem - na wielu niemieckich mapach zachodnie ziemie Polski, to tylko tymczasowa administracja.
 
Mocna odpowiedź na słowa Przewodniczącego Rady Miasta w sprawie budowy sklepu meblowego w „Naszym Gaju”.
Dolina Lotnicza liczy na to, ale mimo odłożenia w czasie zawarcia umowy, deklaracje polityków są niejednoznaczne.
Przewodniczącemu Rady Miasta Andrzejowie Decowi nie podoba się plan miejscowy, który w lipcu uchwalili radni.
Ten znany rzeszowski piosenkarz już nie istnieje. Dlaczego zmienił nazwisko i w pewnej mierze także karierę?
W najbliższych dniach pogoda wyjątkowo sprzyja ucieczce z miasta. W Bieszczadach wciąż są miejsca do odkrycia.
W tradycji kulinarnej wielu kultur tym razem w restauracji „Wesele” poznamy klimat naszego wschodniego pogranicza.
Nie oddać Rzeszowa – to czytelna strategia polityczna partii Ewy Kopacz na Podkarpaciu. Czy takie nazwiska wystarczą?
W okresie lata spotkania z niechcianymi gośćmi na klatkach Schodowych są coraz częstsze. Jak ta to reagować i jak chronić swoje bezpieczeństwo?
Inwestor Res-Vity chce złagodzenia trzech najważniejszych wymogów kształtowania przestrzeni. Czy nie przesadza?
Od lat w biznesie nie widać nowych firm z sukcesami. Dlaczego rynek wielu miast tak bardzo się zakonserwował?