Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2017.05.22

Remont Paniagi dobiega końca a poprawek brak

Cóż z tego, że po wybuchu afery granitowej prezydent Ferenc zapowiedział kontrolę jakości wykonania robót na ul. 3 Maja. Po kolejnym tygodniu nowa nawierzchnia deptaka wygląda tak jak wcześniej. Miasto najwyraźniej nie jest w stanie zmusić wykonawcy do zasadniczych zmian.

Remont ulicy 3 Maja jest jedną z najważniejszych inwestycji miejskich tego roku. Podatnicy zapłacą za niego ponad 7 milionów złotych, ale w zamian za to główny deptak śródmieścia powinien zyskać świeży wygląd i służyć mieszkańcom przez kolejne dziesięciolecia. Nic dziwnego, że rzeszowianie co najmniej od 3 tygodni żywo interesują się wyglądem ulicy i zależy im na dobrym efekcie remontu. Ale najważniejsze obecnie jest to, że głos mieszkańców może być jedynym czynnikiem, który może wpłynąć na właściwe wykonanie ulicy 3 Maja. Oto przyczyny…

TYDZIEŃ PIERWSZY

Gdy w czasie majowych świąt mieszkańcy Rzeszowa odwiedzili śródmieście i mogli wreszcie przyjrzeć się ukończonym fragmentom nawierzchni 3 Maja, nie byli zachwyceni. Po paru dniach już powszechnie wytykano kiepskie wykonawstwo. Pojawiły się też fachowe analizy osób związanych z budownictwem, które podważyły jakość użytej kostki granitowej. Publikował je TWiNN. Sugerowano nawet, że pochodzi ona z odpadów produkcyjnych.

Po pierwszych głosach niezadowolenia mieszkańców prezydent Ferenc ustami swojego rzecznika Macieja Chłodnickiego uspokajał, że nie ma co krytykować przed zakończeniem budowy i że „na deptaku codziennie są nasi (miejscy – W.M.) inspektorzy, którzy dokładnie sprawdzają, czy wszystko jest zgodne z projektem i nie dostrzegają oni uchybień.”

Krytyka jednak nie ustawała. Mieszkańcy odwiedzający Paniagę gołym okiem widzieli, że płyty przycinane są nierówno, a kostka jest krzywa. Fora internetowe mediów roiły się od wpisów dających świadectwo niezadowolenia mieszkańców. Tak minął ten pierwszy tydzień...

TYDZIEŃ DRUGI

Po tygodniu publicznej krytyki i po opublikowaniu w kilku mediach zdjęć ukazujących na Paniadze wątpliwej jakości prace kamieniarskie prezydent Ferenc zdecydował się w poprzedni poniedziałek zaprezentowa dziennikarzom inne stanowisko. W swoim stylu groźnie zapowiedział: „Jeśli coś zostało zepsute, źle zrobione, to trzeba to już teraz poprawiać, nie czekać na koniec (budowy – W.M.).”

To ważna i bardzo dobra wypowiedź, mimo iż trochę spóźniona i nagłośniona chyba głównie pod wpływem coraz większego niezadowolenia mieszkańców. W końcu najważniejsze było to, aby władza zauważyła problem i wpłynęła na zmiany w prowadzonych pracach remontowych ulicy.

Przez cały tydzień można było oczekiwać na kontrolę i szybkie wprowadzenie zmian w kamieniarce. Niestety, do ostatniego piątku, może oprócz paru kosmetycznych poprawek, nic zasadniczego w ułożonej nawierzchni 3 Maja się nie zmieniło. Ułożone płyty granitowe nadal są nierówno przycięte, a znaczna część kostki granitowej „nie trzyma” wymiarów. Co więcej, wykonawca układa dalsze fragmenty ulicy z podobnego materiału. A przecież była to ostatnia chwila na wprowadzenie zmian, bo roboty kamieniarskie na deptaku mają zakończyć się z końcem miesiąca maja, czyli już za kilka dni. Tak minął tydzień drugi...

TYDZIEŃ TRZECI

Zaczyna się właśnie trzeci tydzień od wybuchu afery granitowej, być może ostatni tydzień remontu ul. 3 Maja. Zapowiedziana przez Tadeusza Ferenca kontrola robót przed ich zakończeniem najprawdopodobniej już się odbyła, przynajmniej wskazuje na to nagląca zapowiedź prezydenta. Czy wykazała ona, aby „coś zostało zepsute, źle zrobione”? Można w to wątpić, bo na budowie nie zauważamy zasadniczych zmian w wykonawstwie. Jak to możliwe, skoro tylu mieszkańców i tyle mediów dosłownie palcami wskazywało nienajlepiej wykonane fragmenty ulicy?

Wydaje się, że wyjaśnienie kryje się w jednym zdaniu wypowiedzi dla mediów Ewy Bałdygi – rzecznika wykonawcy, firmy Strabag, a konkretnie, że: „materiał kamienny został zaakceptowany przez zamawiającego, czyli miasto”.

Jeśli powyższe słowa przedstawiciela wykonawcy odpowiadają prawdzie, to groźna zapowiedź prezydenta Ferenca o kontroli w dużej mierze może nic nie zdziałać. Jeśli ta konkretna kostka granitowa została wcześniej zaakceptowana przez miejskich urzędników, to nierówności elementów i spoin nie będą argumentem dla wykonawcy, aby na swój koszt wymienił nawierzchnię. Krótko mówiąc, wykonawca jest „kryty”. Jeśli tak rozwinie sie sytuacja, to najmniej korzystnie wypadnie sam prezydent Tadeusz Ferenc.

Bo przecież sprawa ma się tak: mieszkańcy z dezaprobatą zauważyli słabe wykonanie ulicy, prezydent reagując na to zapowiedział kontrolę i poprawki, a w konsekwencji zanosi się na skandal oddania do użytku ulicy dalej z nierówno przyciętymi płytami i krzywą kostką.

Można oczywiście prowadzić spory o to, czy wykonanie robót jest zgodnie z projektem, czy nie, o różnicach pomiędzy kostką granitową bezklasową, a kostką klasy 1. i klasy 2., udowadniać, że tolerancja w różnicach wymiarów kostki dochodząca nawet do kilku centymetrów może być dopuszczalna na gruncie różnych przepisów itp. Ale chyba nie o to chodzi. Ważniejsze jest jeszcze coś innego. Jakość wykonania nowej nawierzchni 3 Maja – głównej ulicy centrum Rzeszowa nie odpowiada wyobrażeniu wielu, wielu mieszkańców miasta. Mieszkańcy ci po remoncie prowadzonym za grube miliony złotych oczekiwali efektu na znacznie lepszym poziomie. Dlatego mają prawo zapytać, czy władze miasta powinny tak to zostawić?

Wojciech Młocki

  

Nie tylko płyty granitu są źle ułożone. Prawdopodobnie kostka granitowa w ogóle nie spełnia wymogów zlecenia.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
conior> Nie wypowiem się w sprawie odpowiedzialności prezydenta, projektanta czy Strabaga. Mogę tylko stwierdzić, że widok ułożonych płyt na zdjęciu powinien być wstydem dla odpowiedzialnego za określenie sposobu ułożenia elementów nawierzchni.
Ja Szczur> Co za krótkowzroczność ratusza. Inwestycja inwestycję pogania. Liczy sie ilość nie jakość. Za 5-6 lat wszystko będzie do poprawki.
Yuio> Nic sie nie bójta. Wójt naczelny dostanie za ten deptak drugi doktorat h.c. Tym razem od uniwerku :lol:
Sha> Koszmar!!!! To zdjęcie mówi wszystko. Kogo ten Strabag zatrudnia. Goście zajmowali się do tej pory w budownictwie co najwyżej rozbiórkami.
cap Alatriste> Rzeczywiście Ferenc postawił w sprawie remontu 3 maja publicznie swój autorytet. Teraz nie ma odwrotu. Znając go to albo wyp.... szefa Zarządu Dróg Miejskich albo wyp... z budowy wykonawcę.
spokojna głowa> @ Alatriste. Ferenc nikogo nie wy... to drobna sprawa a takie problemy z wykonawcami zdarzają się zawsze. Prezydent i tak ma już w kieszeni następną kadencje, nawet jakby cały fragment ulicy się zawalił.
sebulba> Pis zabrał pieniądze na obwodnicę z nowym mostem w Rzeszowie więc jakie szanse ma ktokolwiek z tej partii na prezydenturę miasta w Rzeszowie? Dla większości czy kostka ma 6 czy 7 cm to tylko bicie piany. Muszę się zgodzić z forumowiczem spokojna głowa. Ferenc ma już wygraną next kadencję.
Ja Szczur> Patrząc po poprzednich wyborach może i tak będzie. Ferenc będzie prezydentem a robota tak będzie wyglądała jak na 3 Maja. Obciach i partactwo. Szkoda Rzeszowa. Przy takich pieniądzach do dyspozycji mogłoby być to tak ładne miasto. A tak to tylko kiepskie chodniki, okrągła kładka i fontanna multimedialna :(
 






To był sławny budynek w Galicji. Został oszpecony i będzie schowany.
Nowoczesny dworzec kolejowy, czy zachowanie skansenu sprzed lat?
Przy Żwirowni deweloper wybuduje następne dwa duże budynki.
Zbliża się koniec kadencji, a kolejne plany inwestycyjne zawodzą.
Po latach stagnacji pojawia się szansa na wielką odnowę Wisłoka.