Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2017.05.04

Ostatni dzwonek na Centrum Komunikacyjne

Miasto ogranicza plany budowy Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego z prawie 300 do 70 mln złotych. Czy to koniec idei powstania dużego centrum przesiadkowego integrującego wszystkich przewoźników?

POSEŁ WOJCIECH BUCZAK ANALIZUJE SYTUACJĘ WOKÓŁ CENTRUM DWORCOWEGO.

W ostatnim tygodniu kwietnia działacze Prawa i Sprawiedliwości w Rzeszowie zorganizowali następną debatę na temat polityki miejskiej. Tym razem była ona poświęcona problemom, z którymi boryka się wystartowanie projektu Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego (RCK) mającego zastąpić dotychczasowe dworce kolejowy i autobusowe.

Spotkanie nie było duże, w dyskusji uczestniczyło około 40 osób, wśród nich obecni byli przedstawiciele ważnych instytucji mogących brać udział w powstaniu RCK. Reprezentowane były władze miasta z Zarządem Transportu Miejskiego i Wydziałem Pozyskiwania Funduszy, a także władze województwa z Rzeszowska Agencją Rozwoju Regionalnego i Wydziałem Transportu Urzędu Marszałkowskiego. Przybyli także przedstawiciele przedsiębiorstwa PKS. Dyskusję moderował poseł PiS Wojciech Buczak.

Spotkanie było dobrą okazją do przeglądu prac nad powstaniem Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego i oceną przyjętych kierunków działań. Właśnie założenia przyjęte przez gospodarza miejsca, czyli władze miasta, do przygotowania inwestycji wzbudziły najwięcej kontrowersji.

Ambitne plany na pokolenia czy odnowienie budynków?

Obecni na debacie architekci z renomowanych biur podpowiadali, że dyskusja o centrum komunikacyjnym wymaga najpierw nowego spojrzenia na całą dzielnicę – od ul. Piłsudzkiego po ul. Kochanowskiego i od wiaduktu Tarnobrzeskiego po Wisłok. Dlatego u podstaw projektu powinna powstać koncepcja rewitalizacji i przebudowy całego tego obszaru: przemodelowania systemu ruchu kołowego, w tym być może wykonania połączeń północ – południe pod torami, a także wprowadzenia nowych funkcji w zdegradowane tereny po-kolejowe i uzupełnienia dzielnicy zabudową mieszkaniową w pustym zakolu Wisłoka. Miasto miało możliwość uzyskania takiej koncepcji za symboliczną złotówkę, ale nie skorzystało z oferty. Szkoda.

Tak więc koncepcja centrum komunikacyjnego rodzi się nieco w oderwaniu od możliwości rozwoju całej dzielnicy. Podczas dyskusji poznaliśmy trochę szczegółów na temat rozważanych kierunków inwestycji.

Urbaniści miejscy od lat wskazują, że miastu potrzebne jest nowe centrum komunikacyjne zdolne integrować wielość przewoźników i będące odpowiedzią na zmieniające się współczesne systemy komunikacyjne. Potrzebne jest miejsce, w którym podróżny nie tylko przesiądzie się ze środka transportu dalekobieżnego na dowolny środek komunikacji regionalnej lub miejskiej, ale zrobi to pod jednym dachem, mając dodatkowo możliwość zrobienia zakupów lub spożycia posiłku. Takie zintegrowane postrzeganie transportu wymaga w Rzeszowie całkowicie nowych dworców, zarówno kolejowego, jak i autobusowego. Zdaniem urbanistów obiekt taki mógłby powstać w miejscu lub w powiązaniu z obecnymi budynkami PKP i PKS, ale możliwe jest też wykorzystanie na część inwestycji zaniedbanych terenów na północ od dworca, np. dawnych parowozowni. Tylko tak szeroko i ambitnie zakrojone centrum komunikacyjne i likwidacja pozostałych oddalonych od siebie małych dworców autobusowych będzie w stanie sprostać współczesnym trendom w komunikacji.

Jeszcze niedawno wydawało się, że miasto będzie chciało pójść tą drogą. W 2015 r. urzędnicy miejscy dyskutowali trzy koncepcje budowy centrum. Najbardziej ambitna z nich obejmowała pełne zadaszenie głównych peronów kolejowych, budowę nowej hali dworcowej w poziomie +1 nad peronami (tam miałaby znaleźć się też część komercyjna centrum), a także powstanie zbiorczego dworca autobusowego w miejscu parowozowni po północnej stronie torów; teren obecnego dworca PKS miałby służyć jako zaplecze parkingowe, a na obszernym placu przed dworcami miał powstać wejściowy pasaż komercyjny. Wstępne kalkulacje zakładały, że w budżecie miasta należy na ten cel zabezpieczyć ok. 300 mln złotych.

Po kilkunastu miesiącach niezbyt skutecznych rozmów urzędników miejskich z ewentualnymi partnerami inwestycji plany te zostały znacznie zredukowane. Nie mówi się już ani o budowie nowej hali dworca kolejowego, ani o budowie zbiorczego dworca autobusowego. Z ambitnych planów pozostała głównie budowa nowej części wejściowej na obecnym placu przed-dworcowym i stworzenia nowego dojazdu do dworców od strony ul. Batorego w miejscu obecnej małej uliczki Łącznej. Plany finansowe miasta na te cele są o wiele mniejsze, bo wynoszą tylko 70 mln złotych. Dworce PKS i PKP pozostałyby w dotychczasowych budynkach, tyle że wyremontowane. Nie ma też mowy o integracji w ramach powstającego centrum innych dworców autobusowych rozsianych obecnie po śródmieściu Rzeszowa. Taki plan centrum komunikacyjnego rezygnuje zatem z ważnej funkcji połączenia różnych rodzajów transportu miasta w jednym miejscu.

Pat negocjacyjny czy nieudolność?

Ze strony władz miasta taki okrojony plan określany jest jako najbardziej realny finansowo. Nie jest jednak pewne, czy nawet opisany skromny program centrum komunikacyjnego uda się zrealizować. Przedstawiciele miasta skarżyli się, że bardzo trudno prowadzi im się rozmowy np. z PKP. Dopóki PKP nie zgodzi się przekazać miastu znacznej części placu dworcowego (miasto posiada tylko jego część), to prezydent niewiele jest w stanie zrobić.

Rozmowy miasta z ewentualnymi partnerami inwestycji są chyba rzeczywiście nieprzekonywujące i mało skuteczne, gdyż właściciel jednego z najbardziej perspektywicznych dla inwestycji fragmentów terenów przydworcowych – składu węgla i budynków magazynowych na tyłach dworca PKS – właśnie wystawił nieruchomość na sprzedaż w otwartym przetargu. Sprzedaż tego terenu bez wcześniejszego określenia jego przyszłej funkcji w otoczeniu dworców może poważnie utrudnić realizację omawianego centrum.

Inna sprawa, że pozostali ewentualni partnerzy budowy centrum komunikacyjnego też wydają się nieprzekonani do tej idei. W czasie debaty przedstawiciele przedsiębiorstwa PKS z jednej strony zadeklarowali wolę współpracy z miastem, ale z drugiej strony w ostatnim czasie firma ta prowadziła negocjacje z jedną z dużych firm deweloperskich celem wybudowania nad swoim dworcem kompleksu biurowo-komercyjnego, pozostawiając sobie możliwość użytkowania jako dworca PKS jedynie poziomu Zero. Oczywiście deweloper miał wybudować swoją cześć w oderwaniu od idei planowanego centrum, kierując się tylko własnymi potrzebami komercyjnymi.

UCZESTNICY DEBATY.
O ile więc początkowa idea RCK obejmowała powstanie zintegrowanego centrum komunikacyjnego, zaprojektowanego całościowo i funkcjonującego jako jeden organizm, to teraz przedstawiciele miasta coraz częściej używają słów o „współistnieniu” i „koegzystencji” osobnych podmiotów w tym terenie. Miasto coraz bardziej daje także do zrozumienia, że dotychczasowe dworce autobusowe różnych podmiotów pozostaną w swoim miejscu i nadal będą zmuszały podróżnych do przemieszczania się między nimi na obszarze około 1,5 kilometra.

Ten stan wiedzy o przyjętych kierunkach realizacji centrum pozwala spojrzeć prawdzie w oczy, że przewidywana przez miasto „koegzystencja” zapewni jedynie lepsze zagospodarowanie nieruchomości poszczególnych podmiotów transportu, nie stworzy natomiast nowej jakości funkcjonalnej dla systemów komunikacji, która byłaby adekwatna do rosnącej roli Rzeszowa jako dużego ośrodka regionalnego. Ten rozdźwięk pomiędzy potrzebami rozwojowymi miasta, a skromnym zakresem centrum komunikacyjnego wydaje się być poważnym błędem władz, który raz zrealizowany, potem nie da się łatwo naprawić.

Opcje na przyszłość

Podsumowując dyskusję poseł Wojciech Buczak zaproponował przedstawicielom stron, aby za wszelką cenę powrócić do rozmów pomiędzy partnerami celem stworzenia jednak zintegrowanego centrum przesiadkowego. Była to nie tylko sugestia względem władz miasta o zmianę koncepcji, ale także deklaracja kontynuowania rozmów pod patronatem Marszałka Województwa Władysława Ortyla. Co prawda Urząd Marszałkowskim próbował już skłonić strony do podpisania listu intencyjnego w sprawie budowy centrum, odbyło się kilka spotkań z udziałem przedstawicieli m.in. miasta, PKP i PKS, lecz strony te nie doszły do porozumienia. Poseł Buczak wyraził nadzieję, że wciąż jest ono możliwe. W przeciwnym razie Rzeszów zamiast nowoczesnego centrum komunikacyjnego zyska lekką modernizacje obecnej infrastruktury.

Wojciech Młocki

UCZESTNICY DEBATY.
  

Przyszłość należy do „elektryków”, producenci dostarczą je po 6 tys. zł.
Najpierw drastyczne prawo wprowadzili Holendrzy, teraz zrobią to Niemcy. Za nimi wkrótce pójdzie cała Europa.
WIZUALIZACJE możliwych wariantów połączenia dworców PKP i PKS.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
trzeba twardo z h...> A dlaczego to rzeszowski podatnik ma się dokładać do poprawy komunikacji dla busów pod rzeszowskich miejscowości którzy nie chcą do Rzeszowa? Tu pracują , tu się uczą, tu do kina i na zakupy chodzą a płacić podatków już tutaj nie chcą! To teraz z moich pieniędzy ma się podnosić komfort? Szlaban na granicy Rzeszowa i płatne wizy dla cebuli.
olo> Firma PKP obraca miliardami. Ma 30 prezesów i pewnie drugie tyle zastępców. Trochę bez sensu fundować im dworce. Zamiast kupować pierdolino za miliardy mogli kupić polskiego Pesa DART. Niestety PO przepierdoliło publiczne pieniądze. Teraz obciążać podatnika i fundować PKP jest nielogiczne.
conior> Przecież nie chodzi o fundowanie PKP dworca tylko o stworzenie w ramach porozumienia wspólnej inwestycji. Jakoś w innych miastach było to możliwe. Ale Rzeszów musi być oczywiście zacofany.
Ja Szczur> Do roli wielkiego ośrodka nie dojrzeli ani decydenci z podmiejskich gmin ani decydenci z Rzeszowa. Tylko kłócą się i przeciągają na swoje ale duże miasta na zachodzie rozwijają się w ramach wielkiej współpracy. Wystarczy popatrzeć z ilu gmin składa się Londyn albo Paryż. A tu nie mogą dogadać się w sprawie jednego dworca. Żenada.
Jan> Dworzec kolejowy powstał w Rzeszowie w 1858 roku za zaborów gdy miasto miało 10 tysiecy ludzi. Dzisiaj Rzeszów liczy dwadzieścia razy więcej ludności a dzisiejszego natężenia środków komunikacji w ogóle nie ma jak porównać z ruchem szynowym tamtego okresu. I oto władze Rzeszowa planują dostosowanie dworca do wyzwań komunikacyjnych następnych dziesięcioleci XXI wieku poprzez odnowienie budynku starego dworca i dobudowanie nowego wejścia. Większego absurdu dawno nie słyszałem. Nawet kolejka jednotorowa miała lepszy sens.
Bernadeta> Zgadzam sie z panem Janem. Zamiast bezsensownie wydawać pieniądze podatnika na pkp niech Rzeszów buduje kolejke nadziemną
Jan> Bernadetko, chyba mnie nie zrozumiałaś Słoneczko...
Yuio> Janie, chylę czoło. Krótko i treściwie. Dworzec z połowy XIX wieku a ludziki z ratusza chcą zakasować przyjezdnych nowym wejściem :) Może jeszcze chlebem i solą w tym wejściu będą witać? :lol:
chomik> Wreszcie na portalu ciekawy temat poruszyliście ale rodzynkę przeoczyliście. Dlaczego w najbardziej reprezentacyjnym miejscu Rzeszowa nadal znajduje się skład węgla? W końcu to dworzec główny. To całkiem jak projektowanie osiedla w "Poszukiwany poszukiwana".
bombardier> Tam gdzie skład węgla widziałbym węzeł przesiadkowy dla kolejki nad-ziemnej Bombardiera
Cichy Obserwator> Wszyscy są specami od centrum komunikacyjnego ale polityki to mało rozumieją. Ferenc ma półtora roku prezydentury i odchodzi. Nikt na jego miejscu nie będzie się rzucał na inwestycje wykraczające poza jego rządy. To prosta kalkulacja. On zbuduje obwodnicę południową, przetnie wstęgę i odejdzie jako dobry gospodarz. A o inne inwestycje niech się martwią następcy.
san escobar> Tyle że kolejnym prezydentem będzie albo zastępca Ferenca namaszczony przez Ferenca albo jeśli wejdzie prawo 2 kadencyjne możliwe że wejdzie w życie dopiero od teraz czyli pan Ferenc o jeszcze jedną kadencję czyli kolejne 5 lat będzie mógł się ubiegać.
Archiktoś> Buhahahaa ha ha. Kto z was jest na tyle naiwny że wierzy w te wszystkie zapowiedzi Ferenca? Kolejka jednoszynowa od 11 lat? Zoo z motylami o i żyrafami od 15 lat? Wisłokostrada od 16 lat? Centrum Sztuki współczesnej... Rzeszowianie to tak łatwowierny lud? :)
Mieszkanka miasta> Przeciętny mieszkaniec może wyjeżdza z miasta 2-3 razy w życiu. A przyjezdni z pod Rzeszowa korzystają z pksów mksów i innych chamobusów codziennie. Może na nowe dworce to powinni się złożyć Ci co nie chcą do Rzeszowa ale tu jeżdzą do roboty i to codziennie? Najlepiej niech sponsorują dworce płacąc coś w cenie biletu. Bo ja nie zamierzam sponsorować nic nikomu z podrzeszowskich wsi
 
To był sławny budynek w Galicji. Został oszpecony i będzie schowany.
Nowoczesny dworzec kolejowy, czy zachowanie skansenu sprzed lat?
Przy Żwirowni deweloper wybuduje następne dwa duże budynki.
Zbliża się koniec kadencji, a kolejne plany inwestycyjne zawodzą.
Po latach stagnacji pojawia się szansa na wielką odnowę Wisłoka.