2017.07.31
Czy ratusz podporządkuje się IPN?
W Rzeszowie wciąż w nazwach ulic i pomników honorowo upamiętnia się twórców komunizmu – systemu zniewalającego człowieka. Jeśli w ciągu dwóch miesięcy władze miasta nie rozwiążą tego problemu, złamią prawo i do akcji wkroczy wojewoda.
POMNIK WDZIĘCZNOŚCI ARMII RADZIECKIEJ NA PL. OFIAR GETTA.
We wrześniu minie termin, do kiedy samorządy w Polsce mają wywiązać się z zakazu upamiętniania komunizmu i jego funkcjonariuszy w nazwach ulic, placów i pomników. Wymaga tego ustawa o zakazie propagowania komunizmu obowiązująca od września ubiegłego roku. Władzom Rzeszowa pozostały zatem tylko dwa miesiące, a w praktyce tylko dwie sesje rady miasta (sierpniowa i wrześniowa), aby podjąć odpowiednie uchwały. Może okazać się to trudne do wykonania, bo taki akt wymagać będzie nie tylko cofnięcia nadania dotychczasowego imienia danej ulicy, ale także nadania imienia nowego patrona. A to wymaga dłuższych uzgodnień. Jeśli władze miasta nie zdążą, wojewoda podkarpacki będzie miała prawo wydać postanowienie zastępcze i samemu zmienić nazwy ulic.
Rzeszowski Instytut Pamięci Narodowej w czerwcu i lipcu wysłał do władz miasta dwa pisma, w których wskazuje te nazwy ulic i pomników, które zgodnie z wymaganiami ustawodawcy powinny zostać zmienione. Według historyków z IPN zmiany patronów wymagają w Rzeszowie następujące nazwy: ulica Juliana Bruna położona na osiedlu Pobitno, ulica Leona Kruczkowskiego na osiedlu Króla Stanisława Augusta, oraz ulica Lucjana Rudnickiego na osiedlu generała Andersa. Ponadto w przestrzeni publicznej nie powinien znajdować się Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej stojący na placu Ofiar Getta.
Ponieważ zapewne i tym razem nie unikniemy w Rzeszowie dyskusji na ten temat, być może często niemerytorycznej i podszytej różnego typu demagogią, chcemy Państwu krótko przybliżyć sylwetki osób upamiętnionych w Rzeszowie, których wykreślenia z chlubnej listy patronów ulic domaga się IPN. Od razu zaznaczamy, że nie będziemy opisywać całości życiorysów i różnego rodzaju twórczości tych osób. Przytoczymy jedynie te rodzaje aktywności politycznej, które zadecydowały o trwałym wpisaniu się tych osób w nasze dzieje jako budowniczych totalitarnego i zniewalającego człowieka ustroju komunistycznego w Polsce.
Julian Brun ur. 1886 r. Od młodości działacz komunistyczny. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1919 r. aresztowany za działalność na rzecz Sowietów. Zwolniony w 1921 r. powrócił do działalności komunistycznej jako jeden z czołowych działaczy. Rok później został nielegalnie przerzucony do Moskwy jako przedstawiciel władz partii komunistycznej w Polsce. Zajął wysokie stanowiska w Międzynarodówce Komunistycznej (Komintern) współtworząc narzędzia oddziaływania bolszewików na ruchy komunistyczne w innych krajach. Po ponownym skierowaniu do Polski aresztowany w 1924 r. przez polskie władze i skazany na 8 lat więzienia za działalność przeciwko Państwu. Rok później wymieniony ze Związkiem Sowieckim na polskich więźniów politycznych. W Moskwie wstąpił do partii bolszewików i zajmował się propagandą. Jako znawca środowiska polskich komunistów został oddelegowany do władz naczelnych Komunistycznej Partii Polski dla zachodniej Białorusi. Funkcję tą sprawował z Moskwy. Potem obejmował różne placówki organizacyjne bolszewików, do Polski już nie wrócił. Zmarł w Saratowie w Rosji w 1942 r.
Leon Kruczkowski ur. 1900 r. w Krakowie. Pisarz i publicysta. W okresie międzywojennym sympatyzował z ruchem lewicowym poświęcając się głównie pisarstwu. Działalność polityczną w Polsce rozpoczął bezpośrednio po wojnie wstępując w szeregi partii komunistycznej (PPR, później PZPR). Szybko awansował do rządu stworzonego pod patronatem Sowieckiej Rosji. W 1945 r. zajął stanowisko wiceministra kultury, później członka Krajowej Rady Narodowej, posła na Sejm PRL i inne. W okresie stalinowskim władze komunistyczne oddelegowały go na ważną funkcję prezesa Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich. Jego zadaniem było monitorowanie życia literackiego i zwalczanie wszelkich przejawów niezależnej twórczości dbając o spójność ukazującej się literatury z propagandą władz komunistycznych. Ukoronowaniem kariery było zasiadanie w najwyższych władzach partii, w Komitecie Centralnym PZPR. Zmarł w 1962 r.
Lucjan Rudnicki ur. 1882 r. Od młodości działacz komunistyczny i publicysta. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1919 r. aresztowany za działalność w warszawskiej Radzie Delegatów Robotniczych opowiadającej się za likwidacją Państwa Polskiego i wchłonięcia go przez Związek Sowiecki. W okresie międzywojennym członek partii komunistycznej (KPRP, później KPP). W swoim pisarstwie atakował umiarkowane ruchu lewicowe. Po zakończeniu II wojny światowej i wkroczeniu Sowietów do Polski mianowany na funkcję burmistrza Sulejowa i na szefa partii komunistycznej w tym mieście. Awansował na kierownicze stanowiska w aparacie propagandy komunistycznej, najpierw do Katowic, później do Warszawy. W okresie stalinowskim czynnie angażował się swoim pisarstwem (cykl powieści „Stare i Nowe”) w propagowanie systemu totalitarnego. Poseł na Sejm PRL. Zmarł w 1968 r.
Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej zaopiniowany został przez IPN jako nadający się do usunięcia z przestrzeni publicznej. Może to oznaczać np. przeniesienia w inne, mniej wyeksponowane miejsce. Armia Czerwona była siłą zbrojną w całości nastawioną na realizację interesu aparatu komunistycznego z Moskwy. Dlatego jest odpowiedzialna za dokonywanie celowych mordów, wywózek i akcji eksterminacji ludności polskiej od początku istnienia tej formacji w 1918 r. aż do lat po II wojnie światowej. Jej niewątpliwa zasługa w pokonaniu okupanta niemieckiego w 1945 r. w żaden sposób nie powinna usprawiedliwiać propagowania „wdzięczności” względem niej, skoro zajmując ziemie polskie Armia Czerwona stała się de facto nowym okupantem niosącym totalitarny ustrój.
Instytut Pamięci Narodowej w drugim ze wspomnianych pism do władz miasta Rzeszowa wypowiedział się także ogólnikowo w sprawie nazw trzech innych ulic: Wyzwolenia, 9 Dywizji Piechoty, oraz 10 Sudeckiej Dywizji Piechoty.
IPN Zasugerował, aby w uzasadnieniu patronatu pierwszej z tych ulic znajdującego się w dokumentach miasta, sprecyzować że chodzi o rzeczywisty akt wyzwolenia narodowego (np. w 1918 r.), a nie o fakt wkroczenia Armii Czerwonej w 1944/45 r., co trudno jest nazywać wyzwoleniem. Takie niedomówienie może w rezultacie wywoływać chaos pojęciowy u mieszkańców, szczególnie wśród młodego pokolenia. Sama natomiast nazwa ulicy wg IPN nie jest sprzeczna z ustawą i nie wymaga zmiany.
Co do ulic z nazwami dwóch dywizji należących do 2 Armii Wojska Polskiego podporządkowanych Armii Czerwonej i dowodzonej przez komunistycznego generała Karola Świerczewskiego, to IPN sugeruje wprowadzenie do nazwy drobnej korekty przez dodanie słowa „żołnierzy”: Żołnierzy 9 Dywizji Piechoty, oraz Żołnierzy 10 Sudeckiej Dywizji Piechoty. Czym innym jest uhonorować polskich żołnierzy zmobilizowanych pod przymusem, aby walczyli pod rozkazami sowieckich dowódców, a czym innym jest uhonorowanie jednostek realizujących interes polityczny komunistycznego okupanta.
TWiNN