Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.11.14

Atrakcyjne działki przy Granicznej dla rolników?

Ten przetarg na działki miejskie może budzić wątpliwości nawet prokuratury. Tereny, na których może być wybudowane ładne osiedle, mają być sprzedane rolnikom.

TEREN INWESTYCYJNY PRZY UL. GRANICZNEJ.

Według moich informacji, urzędnicy prezydenta miasta przygotowują przeprowadzenie przetargu na sprzedaż działek pomiędzy ul. Graniczną i Zieloną w Rzeszowie. Przetarg miałby się odbyć jeszcze w tym miesiącu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo nieruchomość jest bardzo atrakcyjna i można planować wybudowanie na niej kilku budynków wielorodzinnych, jednak zdziwienie budzi to, że przetarg ma być ograniczony tylko dla rolników. W tej sytuacji obawiam się, że także wycena działek w jakimś stopniu będzie uwzględniała to przeznaczenie (rolne) nieruchomości, a wiec może zachodzić obawa, że cena gruntu będzie niższa od typowej dla atrakcyjnych działek budowlanych. Także sama licytacja przetargowa może być skromniejsza ze względu na ograniczający wymóg bycia rolnikiem względem jej uczestników.

Prezydent już od dawna chciał sprzedać około 1,5 hektara terenu przy ul. Granicznej i Zielonej, słusznie widząc w nim sporą wartość inwestycyjną. Tuż obok miasto wybudowało przecież komunalny budynek wielorodzinny, a w pobliżu powstają inne popularne inwestycje mieszkaniowe, np. osiedle „Nasz Gaj”. Po długich debatach w październiku ubiegłego roku prezydentowi udało się zdobyć zgodę rady miasta na wystawienie działek na sprzedaż. Jednym z zainteresowanych działkami był wtedy brytyjski inwestor, planujący wybudować w tym miejscu akademiki pod wynajem. Chętnych na zakup było jednak znacznie więcej, w tym kilku rzeszowskich deweloperów.

JEDNA Z KONCEPCJI INWESTYCYJNYCH PRZY UL. GRANICZNEJ.

Zapewne wielu z Państwa zapyta, dlaczego prezydent i jego urzędnicy chcą ograniczyć teraz przetarg tylko dla rolników?

Otóż teren ten nie ma uchwalonego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i formalnie jest zaklasyfikowany jako grunt rolny. Od maja tego roku zaczęły obowiązywać nowe przepisy o ochronie gruntów rolnych, które uniemożliwiają swobodną sprzedać takich działek. Według tych przepisów tereny rolne bez planu miejscowego mogą kupować jedynie rolnicy. Jedynym wyjściem, aby umożliwić kupno niezabudowanych działek przez dowolnych inwestorów jest uchwalenie planu miejscowego przeznaczającego je pod inwestycje.

Ciśnie się drugie pytanie – dlaczego w takim razie prezydent nie doprowadzi do uchwalenia na terenie przy ul. Granicznej wymaganego planu miejscowego? Argumentem może być na pewno czas wymagany na jego powstanie. Opracowanie i uchwalenie planu trwa bowiem najkrócej 1,5 roku, a zwykle ponad dwa lata. O tyle trzeba by przesunąć termin przetargu. Po drugie, ogólnie znana jest niechęć prezydenta miasta do przygotowywania planów miejscowych i preferowanie prowadzenia inwestycji w oparciu o znacznie szybsze do uzyskania tzw. WZ-ki. W Rzeszowie tylko około 16 procent terenów ma uchwalone miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, co pokazuje, jak dużo w tym względzie miasto ma do nadrobienia.

Jednak w przypadku tych konkretnych działek wydaje się, że zastosowanie takiej procedury „na skróty” będzie bardzo szkodliwe. Już na pierwszy rzut oka sprzedaż atrakcyjnych działek inwestycyjnych jako działek rolnych wygląda na absurdalną. Drążąc natomiast głębiej, któryś z inwestorów mających uprawnienia rolnicze może swobodnie potem prowadzić inwestycję… Ale to może skutkować bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi.

Nasuwa mi się mocne podobieństwo do głośnej sprawy sprzed lat z Poznania. Dotyczyła ona sprzedaży w 2003 r. przez prezydenta miasta Ryszarda Grobelnego atrakcyjnych działek miejskich firmie Jana Kulczyka. Działki przeznaczone były w momencie sprzedaży pod zieleń (park), a po ich nabyciu inwestor szybko doprowadził do powstania planu miejscowego, na mocy którego wybudował galerię handlową „Stary Browar”. Sprawa trafiła do sądu, gdyż prokuratura uznała przebieg sprzedaży i wycenę działek za narażającą miasto na szkodę majątkową. Postępowanie przeciw prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu i czterem jego urzędnikom ciągnęło się w sądach jeszcze po ponad 10 latach przedłużane przez kolejne wyroki i odwołania.

Czy sprzedaż działek w Rzeszowie przy ul. Granicznej miałaby narazić uczestników tego postępowania na podobnie perypetie? Część radnych już uznała problem za poważny i na najbliższej sesji zamierza ze względu na zmianę przepisów o ochronie gruntów rolnych cofnąć prezydentowi zgodę na zorganizowanie przetargu. Zapowiada się bardzo gorąca debata. Jeśli rada miasta cofnie zgodę, to Tadeusz Ferenc nie będzie miał innego wyjścia i chcąc sprzedać działki przy ul. Granicznej i Zielonej będzie musiał najpierw przygotować miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z uwzględnieniem na tych działkach przyszłych inwestycji, a tym samym podnosząc wartość działki.

Dominika Kozicka

  

Ta ustawa zahamowała handel ziemią. Ręce zacierają niektórzy deweloperzy i planiści. Jaki mają powód?
Odważna architektura olbrzymich fal tsunami w Rzeszowie? Inni mogą mieć inne, ale równie egzotyczne skojarzenia.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Tom> Tak się mszczą na rozwoju miasta Rzeszowa planistyczne widzi mi się Pana Prezydenta. Lata zaniechań w opracowywaniu miejscowych planów. Tadek wie lepiej- co, gdzie, kiedy i komu pozwolić na realizację inwestorskich oczekiwań. Czyżby brakowało kasy w mieście na spłatę poprzednich zadłużeń, by teraz trzeba będzie realizować taką procedurę sprzedaży ąć po śmieszną do bólu rzeszowskiej metropolii, sięgającej po nowe terytoria u sąsiadów. Może by tak sięgnąć po rezerwy terenów pod budownictwo wszelkiego rodzaju poza przemysłowym na Staromieściu- Północ . Tam też pewnie brakuje miejscowych planów.
Ja szczur> Grobelny w Poznaniu wywinął się od wyroku. Ale to było w 2013. Teraz plecy Ferenca mogą okazać się za małe. Patrzcie - sprawa Ryszarda P.
Archi ktoś> Znam co najmniej dwóch developerów, którzy mają jednocześnie uprawnienia rolnicze. Wystarczy poszperać w zakupach ziemi głównych rzeszowskich graczy. Może to pod nich przygotowywany jest przetarg? Stodoły i obory przy Granicznej to szokująca i nierealna perspektywa. Ale rzeczywiście za bardzo przypomina to przekręt.
miejski> Nie rozumiem tego tak naprawdę, bo w sprawie działek pod Millenium Ferenc robi tyle obchodów żeby tylko nie podpisać ryzykownej sprzedaży, a tu tak się podkłada. Może te sprawy są jakoś połączone?
cocojambo> Proszę bardzo, niech rolnicy zainwestują w tereny śródmieścia. Bedziemy mieli przykład integracji terenów przyłączonych z terenami dawnego Rzeszowa.
mieszkaniec Graniczn> W mieście gdzie tyle studentów głupota zabraniać budować komukolwiek akademików. Zwłaszcza że miasto w długach i nigdy samemu nie będzie stać go na taką poprawę infrastruktury. W tekście też nieprawda "Tereny, na których może być wybudowane ładne osiedle, mają być sprzedane rolnikom." Mieszkańcy i ten nawiedzony radny który chce blokować wcześniej podobnie robił z kortami tenisowymi Czarnych i domu komunalnym? On jeśli nie chciał trawy z przewieszoną siatką nie zechce też nie tylko akademików ale i mieszkań. Działanie nielogiczne i nieekonomiczne. Ale ten człowiek już tak ma bo któryś raz szkodzi miastu.
boruc> Tereny zielone? Kto gra na tym boisku? Teraz to gra się w Fifę na 56 calowym lcd i playstation4. Boisko stoi i nie widziałem żeby ktoś tam grał z 5-6 lat to nie te czasy co w latach 80tych
Savanarola> Totalny chaos w tej sprawie. Ferenc chce sprzedać działki rolnikom! Radny Kultys z pis do tej pory przekonywał do umożliwienia zabudowania działki! Radny Szumny też z pis twierdzi że trzeba słuchać protestujących mieszkańców! A radny Dec z PO przyłącza się do akcji unieważnienia zgody na przetarg. Jakby tego było mało, radna Kazimierczak z PO chce aby na działkach dalej trawa rosła i chce kortów tenisowych. A idźcie wszyscy w pi...
Archi ktoś> Wy i inne portale, a za wami internauci, z uporem piszecie o akademikach planowanych przez brytyjskiego inwestora. To temat wydmuszka w przetargu okaże się jaki inwestor będzie właścicielem. Poza tym działki ma kupić rolnik a spośród możliwych inwestorów Brytyjczycy na pewno nie są zarejestrowani jako rolnicy w Rzeszowie. Prędzej developres lub hartbex.
Sha> Zasady i przejrzystość postępowania są w tym mieście na poziomie Gabonu, najwyżej na poziomie Mołdawii :(
 



Miasto zbyt ociężale przygotowuje budowę wiaduktu. Będą duże korki.
Konkurencyjne debaty, a diagnozy o Rzeszowie zaskakująco zbieżne.
Jaromir Rajzer – rynek mieszkań w Rzeszowie czekają zmiany.
Czy atrakcyjna działka przy rynku znajdzie swoje przeznaczenie?
Szkoleniowcy Wojsk Specjalnych formują Podkarpacką Brygadę OT.