2014.01.13
Marszałek kwestionuje strategię ROF
Powołanie i rozwój Rzeszowskiego Obszaru Funkcjonalnego to kolejna szansa dla rozwoju Rzeszowa. Ale pojawiły się nowe nieoczekiwane przeszkody. Okazuje się, że opracowana strategia nie ma szansy na realizację.
Najbliższa perspektywa finansów unijnych ma przeznaczyć pokaźne środki na rozwój obszarów funkcjonalnych wokół polskich miast wojewódzkich, w tym oczywiście obszaru w skład którego wchodzi Rzeszów i kilkanaście najbliższych gmin. Jest to jeden ze sposobów na realizację założeń unijnych, premiowania dużych programów inwestycyjnych obejmujących więcej niż pojedynczą miejscowość. Programy te noszą nazwę Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (w skrócie: ZIT).
Przechodząc na nasze podwórko trzeba zauważyć, że plan realizacji dużych inwestycji łączących funkcjonalnie Rzeszów z najbliższymi gminami może być niezwykle korzystny dla miasta. Stworzy silny impuls do powstania prężnego, dobrze zagospodarowanego obszaru, który będzie wykraczał daleko poza granice miasta i jednocześnie będzie tworzył siłę ekonomiczną stolicy województwa.
Rzeszów i okoliczne gminy opracowały już wspólną strategię rozwoju takich inwestycji i przedłożyły ją marszałkowi województwa, w którego kompetencji jest rozdział środków unijnych. Było to wstępem do formalnego powołania Rzeszowskiego Obszaru Funkcjonalnego (ROF), na który wciąż oczekujemy.
Tymczasem okazuje się, że opracowana strategia może mieć wady uniemożliwiające jej realizację.
Portal TWiNN dotarł do pisma Marszałka Województwa Podkarpackiego skierowanego do Prezydenta Miasta Rzeszowa, które jest odpowiedzią i opinią do przedłożonej marszałkowi strategii ROF. W opinii tej marszałek podważa możliwość realizacji strategii w przedstawionym kształcie. Marszałek zauważył, że: „Kluczowym kryterium kwalifikowania projektów do realizacji w formule ZIT jest ich zintegrowany charakter.” Jednak jak czytamy dalej w opinii: „Z przekazanej listy projektów strategicznych planowanych do realizacji w formule ZIT nie wyłania się ich zintegrowany charakter, ani kompleksowy wpływ na rozwój ROF. Większość zgłoszonych przedsięwzięć ma charakter punktowy, nie składających się w żadna logiczną całość.”
Jak nieoficjalnie wytłumaczył nam jeden z urzędników marszałka, takie stanowisko w sprawie strategii nie jest jedynie osobistą opinią marszałka Władysława Ortyla. To Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju Regionalnego postawiło takie warunki finansowania inwestycji obszarów funkcjonalnych. Nieprzestrzeganie tych zasad będzie skutkowało automatycznym cofnięciem dofinansowania przez władze w Warszawie.
Z materiałów opracowanych w Urzędzie Marszałkowskim i załączonych do opinii marszałka wyłania się obraz stworzenia przez Rzeszów i gminy strategii ROF na podstawie „zgłaszania pojedynczych przedsięwzięć na zasadzie każdy coś od siebie, które w praktyce nie są w żaden sposób zintegrowane, a np. uzbrojone w ramach programu tereny inwestycyjne będą w przyszłości konkurować o tego samego inwestora.”
W myśl tego samego opracowania w skład inwestycji obszaru funkcjonalnego powinny wchodzić przedsięwzięcia mogące być ujęte w program dla całego obszaru, np. wspólne rozwiązania z zakresu komunikacji, wspólne zarządzanie i kreowanie rynku miejsc pracy, a nawet inwestycje rekreacyjne, takie jak budowanie kompleksowej oferty turystycznej wszystkich uczestników projektu.
TWiNN
Robert Kultys, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej rady miasta Rzeszowa:
Prezydent nie przedstawił jeszcze radzie miasta opracowanej strategii ROF, więc nie mogę na razie ocenić zawartych w niej zapisów. Niepokoi mnie natomiast słaby poziom współpracy pomiędzy Rzeszowem i sąsiednimi gminami przy jej tworzeniu. Do opracowania dobrej wspólnej strategii ekonomicznej, czy przestrzennej nie wystarczy kilka oficjalnych spotkań przedstawicieli władz. Konieczna jest długoletnia współpraca pozwalająca na wzajemne poznanie atutów, potrzeb i w czym sobie możemy wzajemnie pomóc. Wtedy o wiele prościej tworzy się wspólny program inwestycyjny. Najwyraźniej takiej współpracy, a nawet zwykłego zaufania pomiędzy Rzeszowem i gminami brakuje. Pokazują to zresztą napięcia w sprawie zmian granic Rzeszowa.
Dla mnie od dłuższego czasu jest oczywiste, że to miasto powinno zmienić metodę postępowania. Dziś jeśli Rzeszów ma zbudować szersze powiązania funkcjonalne, takie na miarę dużego ośrodka metropolitalnego, to wraz z okolicznymi gminami powinien jak najszybciej powołać Rzeszowski Obszar Funkcjonalny i skupić się na opracowaniu jego poprawionej strategii. Ale powiedzmy sobie jasno: to na Rzeszowie, jako na liderze tego projektu, a nie na gminach ciąży główna odpowiedzialność za jego powodzenie. Jeśli trzeba, to władze miasta powinny pierwsze wyciągnąć rękę do gmin i stworzyć warunki do wspólnego planowania przyszłości.