Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2015.10.14

Źródła Pamięci... Festiwal ideowych wyborów

Rzeszów ma to szczęście, że tu właśnie swój ślad odcisnęli wielcy twórcy i reformatorzy teatru. Festiwal „Źródła Pamięci. Szajna Grotowski Kantor” jest znakiem i owocem tej tradycji. Tegoroczna edycja festiwalu podniosła to wydarzenie na zupełnie nowy poziom, chociaż ujawniła też ważne wyzwania ideowe.

Aneta Adamska twórczyni Źródeł Pamięci.

Twórczość Szajny, Grotowskiego i Kantora, w sposób szczególny zainspirowała Anetę Adamską z rzeszowskiego Teatru Przedmieście. I to właśnie z jej inicjatywy pięć lat temu został powołany do życia znany dziś bardzo dobrze, również poza Rzeszowem, festiwal „Źródła Pamięci. Szajna Grotowski Kantor”. Cztery lata temu w organizację festiwalu włączył się rzeszowski Teatr Maska na czele z jego dyrektor Moniką Szelą, co tylko wzmocniło pozycję „Źródeł Pamięci”.

W trakcie tegorocznego festiwalu zaprezentowano dziewięć spektakli, z których każdy w jakimś stopniu wywodził się z tradycji teatralnej tworzonej przez jednego z trzech „tenorów” teatru. Różnice w formie przekazu były jednak wśród tych sztuk tak duże, że festiwal może być traktowany jednocześnie jako przegląd różnych współczesnych form teatralnych. Również pod kątem treści spektakli festiwal prezentował bardzo wysoki poziom. Praktycznie każda sztuka poruszała ważne wątki życia dzisiejszego człowieka i robiła to równie interesująco. Zanim jednak podsumuję całość wydarzenia, zwrócę uwagę na ciekawe zjawiska ideowe zaobserwowane w czasie festiwalu. Bo porównując sztuki zauważyłam, że ich reżyserzy stanęli przed istotnymi wyborami nie tylko co do ich formy, ale także co do zaprezentowanego przez te sztuki przekazu ideowego.

Z małżonkiem, rodziną i własnym narodem

Trzy rzeszowskie teatry przedstawiły trzy premierowe spektakle, które nadal będzie można oglądać w Rzeszowie. Są to: „Bieguny” Teatru Maska w koprodukcji z lubelskim neTTheatre, „Podróż” Teatru Przedmieście, oraz „Łagodna” Teatru O.DE.LA. Wszystkie trzy teatry poruszyły problemy bliskie chyba każdemu z nas. Jeden mówi o skomplikowanym stosunku do własnych rodaków i ich grupowych przywar. Drugi o zawiści w rodzinie powstającej na tle powodzenia osobistego, a także nad odnalezieniem się człowieka w relacjach pomiędzy rodziną i światem. Wreszcie trzeci mówił o skomplikowanej i wymagającej pracy nad związkiem mężczyzny i kobiety. Czy można wyobrazić sobie bardziej codzienne problemy życia człowieka w grupie? I czy można przecenić ciągłą potrzebę zgłębiania naszych zachowań w tym zakresie?

Wybór takiej „codziennej” i „rodzimej” tematyki rzeszowskich scen był zapewne jak najbardziej spontaniczny, ale biorąc pod uwagę sposób poruszania problemów przez inne teatry, uznaję to za warte zauważenia. Wymienione trzy spektakle TWiNN szerzej przedstawia w innym tekście. Dlatego tutaj przejdę od razu do spotkania z teatrami gości.

A te teatry przedstawiły swoje najlepsze spektakle. Również w nich widoczne było napięcie moralnych wyborów. Jednak problematyka zaproponowana przez te sceny wydała mi się, jeśli nie nieco rzadziej obecna w życiu przeciętnego człowieka, to na pewno bardziej wyrafinowana. I to wyrafinowanie tematyki również świadczy o wartości festiwalu, choć wydaje mi się, stanowi jednocześnie wymagające ideowe wyzwanie dla organizatorów.

W objęciach wszelkich uzależnień

I tak w czasie tegorocznej edycji festiwalu gościem był Teatr im. Stanisława Ignacego Witkiewicza z Zakopanego. Zaprezentował on dwie sztuki ze swojego repertuaru: „Witkacy – Appendix” i „Ccy-Witkac-Y Menażeria”. Jak można się domyśleć po tytułach spektakli, oba te przedstawienia poświęcone są twórczości znanego polskiego pisarza i dramaturga. Pierwsze powstało na kanwie młodzieńczej twórczości Witkacego, drugie natomiast w oparciu o fragmenty jego książki pt: „Narkotyki. Niemyte Dusze”.

WITKACY – APPENDIX w reż. Andrzeja Dziuka (Teatr im. St. I. Witkiewicza). Fot. z archiwum teatru.

Powszechnie znana jest wielka wrażliwość Witkacego i jednocześnie jego skomplikowana natura mentalna. W sztukach widoczne było m. in. „wyskakiwanie ponad siebie”, co według pisarza jest warunkiem rozwoju każdego człowieka i społeczeństwa. Wyskakiwaniu ponad ograniczenia, wygodę, a także własne uzależnienia od używek, których zażywaniem, na gruncie własnych doświadczeń, Witkacy w zasadzie gardzi. Mimo moralnego pesymizmu w ocenie świata i tego co on proponuje, twórca przemawia do nas przede wszystkim groteską i humorem. Oba spektakle miały w dużej mierze bawić i to im się udało, ale uważny widz z pewnością wyczuł w nich także to witkiewiczowskie zmaganie się z otaczającą rzeczywistością.

CCY-WITKAC-Y MENAŻERIA w reż. Andrzeja Dziuka (Teatr im. St. I. Witkiewicza). Fot. Ado Kasprzak z archiwum teatru.

W duchu włoskiego radykała

Rzeszów odwiedził także Trzeci Teatr Lecha Raczaka z Poznania, który również przedstawił dwa spektakle, „Ach… Żyliśmy” i „ Misterium Buffo”. Pierwsza sztuka jest analizą, czy też przemyśleniami, Lecha Raczaka dotyczącymi świata teatru. Rozważa w nim o ulotności życia, o wpływie polityki na sztukę, oraz o powołaniu artystów do realizacji klarownego przekazu scenicznego. To artystyczny hołd złożony Tadeuszowi Kantorowi i Teatrowi Ósmego Dnia.

ACH… ŻYLIŚMY” reż. Lech Raczak (Trzeci Teatr Lecha Raczaka).

Drugi spektakl Lecha Raczaka zapowiadał się znacznie bardziej politycznie. To „Misterium Buffo”, najbardziej znana sztuka Dario Fo włoskiego aktora, reżysera i dramaturga. Trzeba przyznać, że osoba Dario Fo jest niezwykle kontrowersyjna. W kulturze światowej od dawna promowany jest on mocno przez radykalne środowiska lewicowe, które uznają go jako swoistą ikonę. Nic dziwnego, w swojej twórczości scenicznej wprost wyraża on własne zaangażowanie polityczne i ideowe. Mocno angażuje się między innymi w walkę o dopuszczalność aborcji, głosi poglądy anarchistyczne i komunistyczne (był zresztą członkiem włoskiej partii komunistycznej), a także prezentuje się jako nieprzejednany krytyk Kościoła Katolickiego.

MISTERIUM BUFFO reż. Lech Raczak (Trzeci Teatr Lecha Raczaka).

Po takiej biografii można by się spodziewać, że prezentowana w Rzeszowie sztuka Dario Fo epatować będzie obrazoburczym szokowaniem i antyreligijną złością, co zresztą często zarzucano autorowi w jego rodzinnych Włoszech. Do tego wystawiana na festiwalu sztuka „Misterum Buffo” dotyczyła właśnie religii. Lecz czy to za sprawą wyboru łagodniejszych fragmentów utworu dramaturga, czy to za sprawą umiejętności reżysera Lecha Raczka, festiwalowa prezentacja nie była tak szokująca, jak można by było się tego obawiać.

Spektakl, na który składały się zmodyfikowane treści z Pisma Świętego dotyczące życia Chrystusa, czasami wzbudza uśmiech, czasami też wzrusza. Oczywiście trzeba podchodzić do niego z pewnym dystansem. Mimo to, sztuka w reżyserii Lecha Raczaka być może potrafiła zbliżyć nas do problematyki wiary i analizy własnych zachowań religijnych bardziej, niż poważne nauki moralne. Całe szczęście często niebezpiecznie napięta granica pomiędzy dysputą filozoficzną, a znieważaniem religijnym nie zostały w tym spektaklu przekroczone.

Od erotycznego pożądania do okultystycznych wizji

W Rzeszowie wystąpił również Malabar Hotel i Teatr Dramatyczny z Warszawy z udanym spektaklem „Don Juan”, stworzonym w oparciu o twórczość Moliera i Bergmana. Spektakl jest połączeniem historii słynnego kochanka Don Juana z wizjami filmowymi tworzonymi przez Ingmara Bergmana. Współczesno-medialna odsłona cynizmu, pychy i kryzysu wartości, które wywoływały troskę już w XVII-wiecznej Europie. Jak widać, postawy te współczesna sztuka także zauważa jako problem. Ciekawe doświadczenie.

Przy okazji na uwagę zasłużył fakt, że w obsadzie spektaklu pojawiła się aktorka Irena Jun, niegdyś współpracująca z Józefem Szajną. Jej gościnne występy w Rzeszowie zawsze budzą emocje, po obydwu stronach sceny. Nic dziwnego, ta doświadczona aktorka, cieszy się dużym uznaniem i szacunkiem wśród rzeszowskiej publiczności.

DON JUAN reż. Ewa Piotrowska (Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy i Teatr Malabar Hotel) Fot. Profil FB Teatru Malabar Hotel.

Wiele emocji wśród festiwalowej publiczności wzbudziło widowisko muzyczne wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol „Król Dawid – Live!” w reż. Jacka Bały i w wykonaniu Sambora Dudzińskiego. Było ono jednym z najciekawszych gościnnych spektakli prezentowanych podczas tego festiwalu. To intrygująca historią młodzieńca nawiedzonego przez dybuka, który opowiada dzieje Króla Dawida. Współczesność przeplata się tutaj z epizodami biblijnymi, a Sambor Dudziński niezwykle zręcznie posługując się ponad 20 instrumentami, w porywający sposób łączy słowo z muzyką. To, w jaki sposób akcja tej opowieści rozgrywa się na scenie, odbiega od typowego języka teatru i nadaje temu spektaklowi formę bardziej multiwidowiska.

KRÓL DAWID – LIVE! w reż. Jacek Bała (Teatr Muzyczny Capitol) Fot. Marek Grotowski z archiwum teatru.

Zastanawiające jest, że po raz kolejny w ciągu ostatniego czasu obserwujemy we współczesnej sztuce sięganie po postać dybuka – ducha osoby zmarłej, czy może demona podającego się za nią, który w filozofii żydowskiej potrafi zawładnąć mową, ciałem i wolą żywego człowieka. Taka tematyka w kulturze współczesnej nie jest nowa, kilkadziesiąt lat temu popularne były filmy dotyczące opętania przez Szatana, potem zaczęły pojawiać się filmy o tematyce gnostycznej i okultystycznej. Czy dzisiaj ta wrażliwość postrzegania świata coraz częściej będzie sięgać z kolei po wątki ludowego mistycyzmu żydowskiego? Pytanie o te coraz częstsze treści okultystyczne kultury pozostawię otwarte, choć wydaje się, że skutki „bawienia” się takimi tematami mogą być poważne.

Adamowi Głaczyńskiemu udało się porozmawiać z głównym aktorem tego spektaklu. Zapraszamy do wysłuchania, co opowiedział o swojej roli i samym przedstawieniu.

Najlepsze „Źródła Pamięci”

Tak wyglądały obrazy, którymi festiwal karmił rzeszowską publiczność. Dość wyraźnie odczytałam tą dwoistość treści sztuk. Z jednej strony rodzima codzienność, z drugiej strony wyrafinowane odejście od przyjętego wzorca wartości. Zawsze, gdy twórcy chcą odkrywać poglądy i zachowania niecodzienne dla przeciętnego odbiorcy, zachodzi obawa przed przekroczeniem granic tego, co publicznie akceptowalne. Właśnie w tym upatruję wymagające wyzwanie dla organizatorów wydarzenia. Myślę też, że w zakończonym festiwalu współbrzmienie obu tych nurtów wypadło całkiem nieźle.

Poza spektaklami uczestnicy i publiczność tegorocznej edycji festiwalu mogli również brać udział w towarzyszących jej konferencjach naukowych, prezentacjach filmowych, wystawach oraz w spotkaniach z aktorami i reżyserami. Poza Teatrem Przedmieście i Teatrem Maska, również Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, na czas festiwalu użyczyło swoich sal dla gości i publiczności festiwalowej. Odbywały się tam prelekcje i dyskusje z wybitnymi teatrologami i specjalistami, którzy od lat zajmują się analizą życia i twórczości trzech nieżyjących już artystów jakimi są Szajna, Grotowski i Kantor. W Muzeum Okręgowym wystąpili: prof. Krzysztof Pleśniarowicz, prof. Zbigniew Osiński, Jaromir Jedliński, dr hab. Tadeusz Kornaś, dr Klaudiusz Święcicki, Roman Siwulak, red. Andrzej Piątek oraz gość z Portugalii prof. Jose Alberto Ferreira.

Tego typu spotkania z ludźmi teatru, a w tym wypadku ze znawcami życia i twórczości Szajny, Grotowskiego i Kantora, są niezwykle ważnym doświadczeniem nie tylko dla miłośników, ale również dla twórców teatralnych. Dzięki, takim spotkaniom, szczególnie młodzi artyści nasiąkają doświadczeniami przeszłości, bez których współczesny teatr nie ma racji rozwoju.

Równie ciekawe spotkania odbywały się po samych spektaklach, kiedy to publiczność, która zazwyczaj po przedstawieniu powraca do domu, tym razem miała okazję pobyć jeszcze przez jakiś czas z aktorami, reżyserem, scenografami i scenarzystami wystawianych w czasie festiwalu sztuk. Spotkania moderowane przez dr Michała Mizerę, początkowo były rozmowami między nim a twórcami spektakli, potem przeradzały się często w dogłębne, momentami humorystyczne dyskusje twórców z publicznością. To również doświadczenie warte polecenia Państwu przy najbliższej takiej okazji.

Reasumując chcę przyznać, że tegoroczna edycja festiwalu „Źródła Pamięci. Szajna, Grotowski, Kantor” była niezwykle barwna, od spektakli poruszających szeroką problematykę filozoficzno-społeczną, po wydarzenia około festiwalowe. Według mnie trzeba ją uznać za jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą z dotychczasowych edycji tego wydarzenia. Kolejna edycja festiwalu już za rok. Z tego, co udało mi się dowiedzieć już dziś, zapowiada się kolejna ciekawa odsłona kultury teatru.

Na razie zostańmy więc przy tym, co już za nami. Oprócz zdjęć ilustrujących niniejszy artykuł, macie Państwo jeszcze możliwość obejrzeć TUTAJ znacznie szerszą fotorelację z piątej edycji festiwalu „Źródła Pamięci - Szajna Grotowski Kantor.

Barbara Kędzierska



Dr Klaudiuszem Święcickim w czasie swojej prelekcji w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie. 25 września w piątek.

Prof. Jose Alberto Ferreira w czasie swojej prelekcji w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie. 25 września w piątek.

Red. Andrzej Piątek w czasie swojej prelekcji w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie. 25 września w piątek.

Prof. Zbigniewem Osiński w czasie rozmowy z festiwalową publicznością w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie.

Jedno ze spotkań prowadzonych przez dr Michała Mizerę z twórcami. Po spektaklu DON JUAN. Teatr Malabar Hotel i Irena Jun.

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
 
Ratusz reaguje doraźnie, ale przyszłość nie zapowiada się różowo.
Węgrzy postanowili wydobyć na światło dzienne dawne malowidła będące manifestacją sojuszu naszych państw.
Od ponad dwóch dekad bawi nas i wzrusza. Niedawno świętowała zacny jubileusz pracy artystycznej. A czego teraz pragnie od życia?
Nasz własny komputer prawie jak prywatna baza danych Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Kolejna podróż w przeszłość śladami kultowych napojów na naszych dawnych stołach i podwórkach.
Dziedzictwo krajobrazu to temat tegorocznych Pretekstów Kulturalnych. Muzealne wnętrza ożywi literatura i sztuka.
Marcin Sławiński wyreżyserował już cudowne „Szalone Nożyczki”. Czy jego nowa sztuka powtórzy ten sukces?