Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.11.07

„Babeliada” nie jest dla każdego

„Babeliada”, to tytuł książki autorstwa naszej rzeszowskiej, znanej w świecie poetki Krystyny Lenkowskiej. Ta już doceniona osobowość twórcza tym razem pokusiła się o zaistnienie na rynku wydawniczym jako prozaik. O tym, jak udał jej się ten debiut, będzie można się przekonać w najbliższy poniedziałek, 7 listopada.

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna od pewnego czasu żyje całą pełnią. Duża w tym zasługa aktualnej Pani Dyrektor Barbary Chmury, kobiety o niespożytej energii życiowej, która potrafiła zainspirować do energicznego działania również wszystkich swoich współpracowników. Patrząc na obecny kalendarz działań prowadzonych przez WiMBP można dosłownie dostać oczopląsu. To mnogość spotkań z twórcami literatury, warsztaty i inne działania mające na celu promowanie czytelnictwa i angażowanie szczególnie tego młodego pokolenia do zanurzania się w bezkresny ocean twórczości literackiej.

Najbliższa taka okazja pojawi się już dziś, 7 listopada w Wypożyczalni Głównej mieszczącej się przy ul. Dąbrowskiego 33A. O godzinie 17.00 będzie można spotkać tam przywołaną już we wstępie poetkę Krystynę Lenkowską ze swoją pierwszą powieścią pt: „Babeliada”.

Czytam dużo prozy, jednak w ostatnim czasie nudzi i nuży mnie, to co wpadnie mi w ręce. Zaczęłam się nawet zastanawiać, co jest powodem tak nieudanych moich spotkań z współczesną literaturą. Może zbyt kieruję się krótkim opisem treści książek, ich intrygującymi tytułami lub okładkami, a potem zagłębianie się w ich wnętrze okazuje się być beznadziejną stratą mojego czasu. I kiedy postanowiłam sobie odpocząć od tych nieudanych wyborów książkowych i prób zachłyśnięcia się jakąś inspirującą prozą, Krystyna Lenkowska wydała „Babeliadę”.

Przyznam, że na początku byłam zdziwiona, że poetka postanowiła zapuścić się w rewiry prozatorskie. Potem obudziła się we mnie ciekawość, jaka jest ta proza w jej wydaniu. A na koniec pojawił się strach... A co będzie, jak mi się nie spodoba, jak mnie zawiedzie i dodatkowo zniechęci do sięgnięcia w przyszłości po kolejne nowości twórcze Lenkowskiej?

Jednak w tej walce rożnych emocji ciekawość zwyciężyła, postanowiła przeczytać „Babeliadę”.

Początki nie były łatwe. Dopiero z kolejnymi kartkami nie mogłam oderwać się od tej książki. Było w niej coś wręcz magnetycznego i za każdym razem, gdy ze zwykłego ludzkiego zmęczenia chciałam ją odłożyć na potem, ona nie pozwalała mi na to. Jakby chciała żebym przeczytała ją do ostatniego słowa, jakie miała zapisane na swoich kartkach.

I od razu Państwu powiem, a właściwie uprzedzę, że z pewnością nie jest to książka, która sprawdzi się w podróży, na leżaku w słoneczny dzień, czy też w wolne, nudne popołudnie, które chcemy wypełnić jakąś treścią.

„Babeliada”, to powieść wymagająca skupienia, to literatura dobra jako terapeutyczny lek na nasze egzystencjalne bolączki. Jeżeli podejdziemy do tych treści odpowiednio, to poruszy nas, zaintryguje, zdezorientuje i zaskocz, a co ciekawe i nietypowe, to powieść dość osobista dla autorki. Pozwala nam zbliżyć się do niej tak, jakby ona sama towarzyszyła nam w każdym słowie które czytamy, jakby z nami dyskutowała o rzeczywistości, tej którą kreujemy sami sobie i tej, która nas rzeczywiście otacza.

Nie oczekujcie Państwo ode mnie teraz, że przybliżę wam jej treść, jakiś zarys ogólny fabuły, czy może jakiś cytat? To nie ma sensu. „Babeliadę” należy poznać od początku do końca – samemu.

Ja przekonałam się, że warto było odbyć tą ciężką, inspirującą, zastanawiającą i często radosną podróż w towarzystwie głównych bohaterów: Maksa, Babel i Homera.

„Babeliada” Krystyny Lenkowskiej, to wyjątkowa w swoim rodzaju powieść, można rzec – wyrafinowana intelektualnie. Proza, ale jednak z pewną dozą poezji, choćby przez specyficzną wrażliwość w doborze słów i składnię zdań. No i ta ciekawa forma, w jakiej prezentuje się czytelnikowi.

Każdy z Państwa, kto wniknie w jej treść, zapewne w różny sposób i z różnymi oczekiwaniami podejdzie do poznania „Babeliady”. Jedni zechcą ją przeczytać, bo znają dotychczasową twórczość poetycką Lenkowskiej i ciekawi są jej dokonań na polu prozatorskim. Inni znają osobiście autorkę więc sięgną po tą książkę z nadzieją, że może znajdą w niej coś o sobie samych? I niektórzy z nich chyba się nie zawiodą...

Wydaje mi się jednak, że bez względu na to, jakimi pobudkami będziecie się Państwo kierowali przy wyborze „Babeliady”, jedno powinniście wiedzieć. To powieść nie dla wszystkich. Jest wymagająca i zmusza do głębszej refleksji. Jednak Ci, którzy zdecydują się na poznanie jej od początku do końca, mogą zechcieć więcej prozy autorstwa Krystyny Lenkowskiej.

Krystyna Lenkowska

Zapraszam do wzięcia udziału w poniedziałkowym spotkaniu z autorką i jej najnowszym dokonaniem twórczym, z pewnością nie będzie to dla Państwa czas stracony.

Viperis

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
 



Wyniki wyszukiwania frazy BABELIADA
Millenium Hall nie tylko dla komercji, ale także dla wartości wyższych.
„Babeliada” nie jest dla każdego
Dziś w Wypożyczalni Głównej w Rzeszowie o godz.17.00 odbędzie się spotkanie z autorką tej intrygującej prozy.