Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2017.09.12

Nowa wizja Ferenca, ale czy nie za późno?

Załóżmy, że najnowszy pomysł budowy Centrum Nauki nie jest tylko kolejną obietnicą wyborczą Ferenca nie do zrealizowania. Wydaje się, że miasto kilka lat temu nie wykorzystało szansy, a dziś może być już za późno.

OCALAŁA PAROWOZOWNIA W RZESZOWIE.

Znowu głośna w Rzeszowie sprawa budowy, a raczej należałoby powiedzieć – braku budowy nowoczesnego (wzorowanego na CN Kopernik) interaktywnego centrum propagowania nauki to najlepsza ilustracja, jak marnowane są szanse naszego miasta. Pozwala też ona zrozumieć fenomen, dlaczego mimo pozytywnych zmian w wyglądzie miasta, Rzeszów ma tak niskie notowania w niektórych dziedzinach.

Słowo ROZWÓJ, podobnie jak słowo INNOWACJE, często powtarzane są w Rzeszowie i stanowią one nawet swoisty sztandar władz w ratuszu. I choć rzeczywiście miasto się rozwija, to jest to rozwój bardzo jednostronny. Głównie poprzez nowe drogi, budownictwo mieszkaniowe oraz budowę infrastruktury osiedlowej.

To jednak zdecydowanie za mało, aby tworzyć miasto nowoczesne, pozwalające mieszkańcom na korzystanie z najnowszych zdobyczy cywilizacji. Wymowa wielu dyskusji społecznych, nawet w ostatnich miesiącach, udowadnia nam, że na przykład w dziedzinie życia kulturalnego i nowoczesnej interaktywnej edukacji władze miasta zupełnie nie rozumieją potrzeb współczesności. Szanse na realizację ciekawych pomysłów i rozwój wymienionych dziedziny pojawiały się natomiast już bardzo dawno. Co najmniej od 2010 roku grupa rzeszowskich fascynatów nauki chciała zaangażować się we współtworzenie interaktywnego centrum nauki wzorowanego na CN KOPERNIK. Ludzie ci (m.in. Tomasz Michalski i Paweł Pasterz) od dłuższego czasu współpracowali z animatorami warszawskiego Centrum i oferowali współpracę władzom Rzeszowa przy podobnym projekcie. Inicjatywa o tyle była zrozumiała, że rzeszowski ratusz dumnie propagował wtedy hasło marketingowe, jakoby Rzeszów miał być STOLICĄ INNOWACJI.

Pomysł w 2011 roku bardzo szybko podchwycili niektórzy prawicowi radni (Robert Kultys, Jerzy Cypryś z PiS) i w końcu mimo sceptycyzmu prezydenta przeforsowali w budżecie miasta zapis umożliwiający rozpoczęcie prac nad takim centrum. Niestety, prezydent Ferenc i jego urzędnicy dyskutowali, dyskutowali, aż w końcu po kilku miesiącach zrezygnowali z realizacji projektu. Rozczarowało to bardzo rzeszowskich animatorów nauki. Przy okazji przypomnimy, że wtedy właśnie powstało środowisko naszego portalu, aby przynajmniej w sieci propagować nowoczesne życie miejskie, ciekawe inicjatywy edukacyjne i kulturalne oraz aby otwierać oczy na wartościowe rozwiązania w Polsce i w świecie.

Współpraca rzeszowskich władz z animatorami w celu popularyzacji nauki i techniki wśród młodzieży zaiskrzyła jeszcze na krótko w 2013 roku, ale znowu nic z tego nie wyszło. Pozostał tyko ślad w wymienianej korespondencji.

Zupełnie już niedawno natomiast w Rzeszowie odbyło się kilka debat (organizowanych zarówno przez zwolenników prezydenta Ferenca, jak i jego opozycję), które nieoczekiwanie ujawniły bardzo podobne konkluzje, że wkład władz miasta w rozwój życia kulturalnego Rzeszowa jest cieniem tego, jak można by realizować tą sferę w bogatym i prężnym mieście wojewódzkim. Goryczy dodał jeszcze opublikowany wtedy ranking polskich miast, w którym Rzeszów zajął bardzo niskie miejsce pod względem nakładów na kulturę.

Być może właśnie po tej fali krytyki w rzeszowskim ratuszu postanowiono łaskawszym okiem spojrzeć na dawne projekty. Nie dalej jak kilka tygodni temu prezydent miasta nieoczekiwanie ogłosił, że chciałby aby wspólnie z marszałkiem województwa zrealizować pomysł interaktywnego centrum nauki wzorowane na warszawskim KOPERNIKU na terenach starej parowozowni przy ul. Kochanowskiego. Czy można powiedzieć, że lepiej późno niż wcale?

Pomińmy drobną kwestię, że zgłoszona inicjatywa może być tylko kolejną obietnicą przedwyborczą prezydenta Ferenca nie do zrealizowania, co jest wg nas najbardziej prawdopodobne. Popuśćmy wodze fantazji i wyobraźmy sobie ewentualną budowę centrum nauki z realizacją przypadającą po 2020 roku. Nie będzie miała ona już wiele wspólnego z innowacyjnością i chwytaniem ducha czasu, tak jak to miało miejsce 10 lat wcześniej przy budowie CN KOPERNIK. Musiałoby być to naprawdę ambitne przedsięwzięcie. Dlatego trzeba mieć świadomość czegoś, o czym w ratuszu być może zapomniano. Otóż tereny byłych parowozowni przeznaczone do ewentualnej budowy centrum zostały już mocno okrojone. Obecnie miasto mogłoby pozyskać od kolei (właściciela terenu) niespełna 1,0 hektar terenu zachodniej części kompleksu parowozowni. Wschodnia część kompleksu o powierzchni ok. 1,2 hektara została przez kolej sprzedana prywatnemu inwestorowi w 2013 roku za śmiesznie niskie pieniądze, przy całkowitym braku zainteresowania kupnem ze strony prezydenta miasta. A sami próbowaliśmy na naszych łamach od 2011 roku zainteresować władze do pozyskania tych terenów w całości i do zagospodarowania ich na cele kultury i nauki.

Czy dziś budowa centrum nauki na znacznie mniejszej działce rokuje na komercyjny i społeczny sukces inwestycji? Oby tak. Jednak równolegle jest już mocno zaawansowany projekt władz wojewódzkich budowy podobnego centrum naukowego na dwukrotnie większej działce przy nowoczesnym kompleksie wystawienniczym w podrzeszowskiej Jasionce. Nie naszym zadaniem jest rozstrzygać, która z tych lokalizacji okazałaby się lepsza. Nasuwa nam się za to jedna myśl, że brak podjęcia w odpowiednim czasie decyzji dotyczących ważnych i żywych społecznie projektów, może się mścić zmarnowanymi szansami i znacznie mniejszymi możliwościami. I nikt nas nie przekona, że w tej dziedzinie miasto zdało egzamin jako WIZJONERSKIE i INNOWACYJNE.

TWiNN

  

Niektóre miasta z wielkim sukcesem zrealizowały takie pomysły.
Pora na podsumowanie rzeszowskich wysiłków o nowoczesność. Jak inni budują miasta nowoczesne?
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Tomasz Michalski> Drobne sprostowanie... Pierwsze inicjatywy podejmowane były już w 2008 roku, gdy Stowarzyszenie ExploRes wraz z reprezentantami Doliny Lotniczej oraz rzeszowskich uczelni wyższych opracowało i przedłożyło władzom założenia projektu Interaktywnego Centrum Edukacji Naukowo - Technicznej (ICENT). Dokument był procedowany m.in. na sesji Rady Miasta w styczniu 2009 roku gdy powstała uchwała intencyjna o wspieraniu projektu. Dużo wody upłynęło w Wisłoku... i wiele się zmieniło. Dziś nasze Podkarpackie Centrum Nauki wydaje się być na wyciągnięcie ręki...
powrót do copu> Jak na razie jedyna realna lokalizacja takiej inwestycji jest w przy lotnisku. To nie jest na wyciągnięcie ręki.
Shepard> Drobne sprostowanie... Pierwsze propozycje zorganizowania w naszym mieście interaktywnej placówki popularyzującej naukę i - przede wszystkim - technikę, zaproponowano miastu w roku 2006. Projekt roboczo nazwany Technopolis wskazywał właśnie na wykorzystanie i rewitalizację terenów infrastruktury zaplecza technicznego PKP. Fotografia publikowana w obecnym artykule, została wykonana na potrzeby publikacji dla TWINN, traktującej właśnie o placówce typu CN... (rok zdaje się 2011, proszę mnie poprawić jeśli się mylę...) Zatem od ponad 10 lat miasto oraz instytucje decyzyjne były namawiane do realizacji centrum nauki i techniki... Gdyby wtedy podjęto odpowiednie decyzje, kto wie? Może właśnie w Rzeszowie powstałaby placówka popularyzująca interaktywną edukację... przed CN Kopernik? Mimo permanentnego braku zainteresowania miasta i odpowiedzialnych urzędów, systematycznie przedstawialiśmy rozmaite, większe i mniejsze, autorskie projekty p-naukowe. Od roku 2012 ze zdecydowanym naciskiem położonym na utworzenie placówki dydaktycznej, której istotą są politechniczne zajęcia warsztatowe, bezpośrednio rozwijające zdolności manualne, inspirujące do praktycznego działania a nie tylko ? używania czasowo atrakcji oferowanych w centrach nauki. Takiego rozwiązania na większą skalę nie było/nie ma w Polsce, a resztki edukacji praktycznej zniknęły ze szkół wraz z reformą z lat 90. XX wieku? Oryginalny, starannie przygotowany pomysł, po rocznej serii testowej sprawdzającej działanie w praktyce, został przedstawiony prezydentowi pod koniec roku 2013. Wydawało się, że prezentacja trafiła na dobry grunt i zostanie zrealizowana na terenie zamykanej szkoły podstawowej nr 20. Oficjalny dokument z ratusza oraz wypowiedzi w mediach urzędników ? sugerowały przychylność dla projektu Experymentarium 3Z? Jak się skończyło ? wiadomo. Dlaczego? Tego do końca nie udało się ustalić. Od września zeszłego roku, zaistniała wersja amatorska Exp 3Z zredukowana formalnie i zrealizowana całkowicie z funduszy prywatnych. I już dziś widać, że to normalnie działa. Działałaby też w wersji proponowanej w roku 2013, z tą różnicą, że przyjmowałaby na zajęcia więcej chętnych bez pękania w szwach. Co do najnowszych projektów i rewelacji np. na temat lokalizacji CN w Rzeszowie. Taka placówka powinna powstać. Ale tylko i wyłącznie w mieście. Lokowanie czegokolwiek na dalekich peryferiach to pomysł zwyczajnie niemądry, którego autor/autorzy nie mają żadnego doświadczenia w przygotowaniu i prowadzeniu tego typu placówek w praktyce. Małych ani tym bardziej dużych. Nie znam zbyt wielu przypadków organizowania CN poza miastem? Zresztą, gdyby to był tak świetny pomysł, CN Kopernik zbudowano by w Jankach a nie na Powiślu? ;-) Paweł Pasterz
Ja Szczur> Centrum Nauki budowane przez Ferenca? Poważnie? No to będzie taka atrakcja jak podziemia rzeszowskie. Odwiedzający będą mogli przynieść swoje własne baloniki do dmuchnia, ewentualnie drobny sprzęt typu deskorolka i sami na tym eksperymentować. Lepiej już niech Ferenc remontuje drogi bo za co się weźmie innego to popsuje.
Shepard> Ja Szczur: Nie do końca... Gdyby prezydent Rzeszowa powtórzył gest, na który zdobył się w czasach... przedkopernikańskich ;-) ówczesny prezydent Warszawy, czyli dał zielone światło pasjonatom, redukując interwencje urzędników - byłaby szansa. Jeśli do projektu i realizacji dorwą się amatorzy bez praktyki - wyjdzie to co wyjdzie, czyli Jasionka...
Mruczysław Pazurek> @ Shepard. Chyba jeszcze dobrze się nie obudziłeś. Sam miałeś już doświadczenia z tym człowiekiem. "gdyby dał zielone światło pasjonatom, redukując interwencje urzędników" Nie ma takiej rzeczy w mieście w którą sam nie chciałby interweniować i na straży swoich koncepcji nie postawił Sieńki albo kogoś w tym rodzaju.
Ja Szczur> Shepard, prawda jest taka że prezydent wszystko poza drogami robi jako "prawie". Mamy prawie światowej klasy festiwal, mamy prawie atrakcje dla turystów, mamy prawie stadion i drużynę piłkarską, mamy prawie instytucje kultury, prawie muzea, prawie biblioteki, prawie deptak 3 maja, prawie inteligentny transport miejski. Jak wiesz prawie robi dużą różnicę. Z tym centrum nauki nawet tak nie będzie.
Shepard> Macie rację, ale to jest właśnie rzeczywistość każdego pasjonata ;-) Robić i kochać to co się robi nie "za coś, ale pomimo wszystko"... ;-) Poza tym interaktywna edukacja oraz wszystko co na jej orbicie się znajduje - to praca dla niezwykle wymagającego partnera, któremu nie da się wmówić, żeby polubił to czego polubić zamiaru nie ma... Fizyka podobno działa w każdej skali, zatem jeśli zobaczysz, że funkcjonuje w wersji mikro, chciałbyś, żeby zaistniało w makro. NIGDY, w żadnym przypadku, nie przychodziliśmy do takiej czy innej instytucji z projektem, który wcześniej nie został przetestowany na własne ryzyko i za własne środki... [url]https://www.facebook.com/pg/Radiolatorium-183457551699907/photos/?tab=album&album_id=1512347192144263[/url] [url]https://www.facebook.com/pg/Radiolatorium-183457551699907/photos/?tab=album&album_id=1530256160353366[/url] [url]https://www.facebook.com/pg/Radiolatorium-183457551699907/photos/?tab=album&album_id=1510682892310693[/url] W 2013 byliśmy jak załoga Apollo 8 na orbicie Księżyca... Tak blisko. ;-)
Tom> Świetny artykuł. Po prostu król jest nagi :)
bombardier_kowalski> Centrum Nauki powinno powstać, niewątpliwie - ale nie w tej lokalizacji. Można wysilić się na inne miejsca - choćby przy ulicy Podwisłocze, którą prezydent chce widzieć zabudowaną od strony rzeki. Jednak okolice dawnych parowozowni powinny być zagospodarowane na potrzeby komunikacji, zwłaszcza wobec rychłych inwestycji na terenach kolejowych. Wiele się tu pisało o coraz bardziej kulejącej idei Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego, ale AKURATNE upchnięcie na części działek przy ulicy Kochanowskiego JAKIEGOŚ centrum nauki - bo nadarza się przedwyborcza okazja do współpracy z samorządem województwa - to ostateczna egzekucja wszystkich dotychczasowych i przyszłych szans na dworzec regionalny, stosowny do rangi i ambicji stolicy Podkarpacia.
Shepard> "... upchnięcie na części działek przy ulicy Kochanowskiego JAKIEGOŚ centrum nauki - bo nadarza się przedwyborcza okazja do współpracy z samorządem województwa..." Koncepcja rewitalizacji tego miejsca i utworzenia centrum nauki i techniki - nie powstała w wyniku obecnej okazji, tylko wcześniej... We wstępnym zamyśle miała być czymś w stylu poznańskiego Starego Browaru albo łódzkiej Manufaktury, choć oczywiście skala i funkcja nieco inna. To, że wraca dziś na forum, choć przez lata była raczej krytykowana - istotnie pachnie... okazją ;-) Koncepcja budowy CN w okolicy Podwisłocza i nad rzeką - też nie jest pozbawiona sensu. Jest nawet bardzo obiecująca, bo stwarza ciekawe możliwości formalne... (Nie lubię tego porównywania ciągłego do Warszawy, ale Kopernik świetnie wpasował się w Powiśle...) Najważniejsze: Centrum Nauki czy jakakolwiek inna placówka interaktywnej edukacji powinna powstać w Rzeszowie, nie poza granicami miasta! A jeśli już koniecznie jakaś grupa uparła się jak koza na obierki, żeby wlepić kolejnego kloca (obok już i tak słabo zagospodarowanego od okazji do okazji i raczej na siłę G2A) w rejonie lotniska, to zdecydowanie lepszym posunięciem będzie budowa konkretnego kompleksu np. w Boguchwale. Odległość mniejsza, tereny pod inwestycję - doskonałe, no i lokalizacja na trasie w Bieszczady i Beskid Sądecki... To więcej argumentów niż lotnisko i jego pasażerowie...
conior> Centrum na Podwisłoczu jest nierealne. Wszystkie działki są w rekach deweloperów a Ferenc właśnie obiecał im wydawanie pozwoleń na budowę na bloki. To dobra ilustracja jednego ze zdań artykułu o jednostronnym rozwoju.
Ewa> Ciekawe tylko czy ci deweloperzy zaproponują coś przyzwoitego. Budownictwo jest OK ale nie w stylu "Rzeszów za Ferenca" jak na Drabiniance. Będzie gorszy widok niż na stare blokowiska.
respublica> Bombardier kowalski jesteś nie na czasie. Miasto już dawno zrezygnowało z przeznaczenia terenów pokolejowych na RCK. Niezależnie od tego co słyszysz w mediach. Właśnie rusza przetarg na wykonanie dworca autobusowego pod wiaduktem śląskim. To raczej już definitywnie zamyka temat wspólnego dworca dla wszystkich bo dwa razy nie wydadzą pieniędzy na ten sam cel. A co do Centrum Nauki to parę lat temu Ferenc obiecał Centrum Sztuki. I co?
Marek> @Shepard Panie Pawle, to niezwykle interesujące co Pan mówi i warte prześledzenia. Proszę zatem powiedzieć komu i w jaki sposób proponował Pan taką placówkę w 2006 roku? Czy ma Pan jakiś dokument, projekt który wówczas został złożony? Czy gdzieś to można znaleźć w sieci? Do kogo to trafiło? Czy jest jakiś ślad w korespondencji urzędowej?
Shepard> Panie Marku, czy jak tam się Pan nazywa naprawdę ;-) Proszę śledzić. Ale obawiam się, że czasu Pan nie cofnie. Proszę przy okazji śledztwa zwrócić uwagę na los takich projektów jak np. "Multicentrum", na który UM wydał spore pieniądze a potem wepchnął do szuflady. I parę innych po drodze, jak choćby ostatni koncept zoologiczno - rozrywkowy, za który też zapłacono publicznymi środkami a potem wyszło - jak wyszło... Tutaj naprawdę - nie tylko miasto ma się czym pochwalić... Jeśli chodzi o opieszałość w działaniu i marnowanie szans. Miłego śledzenia! P.P.
starszy już człowiek> Takie frykasy nie mają szans się zwrócić i trzeba będzie do nich dopłacać choćby za ogrzewanie ogromnej kubatury. Mimo to jestem za. Bo czemuś to służy. Tylko pewnie się skończy tym że wiadomo który radny zablokuje bo mimo iż kiedyś chciał to teraz mu bryła budynku nie będzie pasowała do niczego. Hłe hke. Czytaj sukces poszedły na konto Ferenca. A to dla PIS za wiele. Już raz PIS za prezydenta Szlachty w planach zagospodarowania terenu na Drabiniance z ulic Grabskiego na Żeglarską zaproponował most a gdy to Ferenc powiedział ok' budujemy most to PIS po staremu przeciwni. A zablokwał Wielki Hamulcowy. Piękny artykuł ale ja już jestem za stary na takie kręcenie lodów. Idą wybory i pewnie tego będzie więcej
Ewa> Kopernik tak potrzebny jak motylarnia wśród pól Zalesia. Już lepiej pieniądze wydać na żłobek.
Shepard> Panie starszy już człowieku, czy jak tam się Pan nazywa... Mogę się tylko domyślać, kogo szanowny Pan ma na uwadze, pisząc cyt.: "Wielki Hamulcowy"... Ale jeśli moje domysły są właściwe - (bo do znudzenia publikujesz Pan tutaj swoje brednie, szczególnie w parze z aquaparkiem, którego nie ma) - to informuję Pana, że gdyby nie Robert K. - miasto nie dofinansowałoby Interaktywnego Pikniku Wiedzy - Dzień Odkrywców. To, że od roku 2011 miasto rozpoczęło współpracę z organizatorami imprezy, jest zasługą głównie tego pana... Pierwsza edycja w roku 2010, która okazała się niemałym sukcesem i zdobyła sympatię odwiedzających - została zorganizowana bez jakiegokolwiek udziału i wsparcia miasta i UM... To tak dla przypomnienia, bo pamięć ulotną jest. "... Kopernik tak potrzebny jak motylarnia wśród pól Zalesia. Już lepiej pieniądze wydać na żłobek..." I tu się niestety Pani Ewa (czy jak tam nazywa się naprawdę...) myli. I to zarówno w kwestii CN jak i motylarni. Narracja jaką prezentuje jest z gatunku tej, którą teściowa znajomych, zafundowała im kiedy planowali wyjazd na wakacje: "... szkoda pieniędzy na wczasy, lepiej za to zrobić sobie przetwory na zimę... " Z takim stanowiskiem trudno jest polemizować... P.P.
łopaty w ruch> Świadomość w Rzeszowie się budzi. Wreszcie. Nie popuszczać Ferencowi głupich pomysłów bo ostatnio przechodzi sam siebie. Odsłaniajcie więcej tej hipokryzji. Niech lepiej wywiąże się z obietnic złożonych mieszkańcom
Jan> No i co z tych mądrych artykułów? W internecie jedni o drugich będą pisać, ujawniać nagrania itp. a świat ucieka. Duże inwestycje przemysłowe omijają Rzeszów, lokują się na śląslu i wielkopolsce a tu udajemy rozwój poprzez budowę chodników. Dlaczego na przyłączonych terenach nie powstała żadna licząca się inwestycja? Przecież po to miasto się poszerzyło. prezydent zamiast lobbować i ściągać inwestorów tworzących nowy kapitał to zajmuje się ściąganiem śmietników z Dubaju i kładek z Chin. To śmieszne i żałosne. Udawane zarządzanie i mydlenie oczu. Na to łapią się przyłączeni z wiosek bo dostali w pakiecie chodnik i oświetlenie drogi. Ale też tylko ci po 60ce i ze sfery budżetowej bo młodzi i prywatna inicjatywa zbyt dużo widzieli w świecie. Niestety oni podróżują i nie głosują. A jak Ferenc wygra znowu to dalej będziemy udawali że miasto dorówna Krakowowi.
starszy już pan> Jan to Ty pisul?
magistrat> "...prezydent zamiast lobbować i ściągać inwestorów tworzących nowy kapitał to zajmuje się ściąganiem śmietników z Dubaju i kładek z Chin..." był niemiecki inwestor i sam wiesz jak skończyła się budowa aqaparku. Kończe bo i mnie Shepard> nazwie pisulem. A właśnie kto to bo już któryś raz to słyszę? I czy Shepard to nazwisko po rodzicach czy też ktoś ukrywa się za nickiem a pewno polityczny wróg obecnego prezydenta z ratusza? A tu anonimowo mu kadzi
Tom> No to ładnie się rozpisaliście. Następna ściema władz miasta. Już się obudzili przed wyborami. Pełny pakiet obietnic jest już gotowy. Tak tylko z ciekawości pytam za co. Przy takim zadłużeniu miasta długi spłacać trzeba. Obietnice nic nie kosztują, a raty pożyczek bankowych spłacać jednak trzeba z masakrycznymi odsetkami. Jak już pomysły to dla nowej ratuszowej władzy - ta już się napsuła dostatecznie w mieście. Ostatnio wydali 1 mln 600 tyś. zł na dokumentacje przedłużenie ul gen. Dworaka po terenach osuwiskowych, po skarpie koło kopca Konf. Barskich , estakadą na palach wzdłuż Wisłoka etc, etc...
damian48 > Obserwuję Sheparda już jakiś czas i po tym jak któryś raz się podobnie wypowiada w kolejnym już temacie to z dużym prawdopodobieństwem może być polityk pisowski który ukrywa się tu pod taką nazwą. Panie Shepard prosimy o ujawnienie się.
Shepard> "... to z dużym prawdopodobieństwem może być polityk pisowski który ukrywa się tu pod taką nazwą... " Ubawiłem się setnie ;-))))))))))))))))))))))) Z dużym prawdopodobieństwem to ja mogę stwierdzić, że damian48 vel magistrat czy jeszcze inny transformers, nie umie czytać z uwagą i zrozumieniem. W pierwszym komentarzu jest podpis autora. Ciekawe, że uszło to uwadze kogoś, kto "... Obserwuję Sheparda już jakiś czas... " ;-)
małgosia z tyczyna> Panie Damianie to by się zgadzało. W artykule z tamtego tygodnia chciał cenzury. Pisuary tak mają. Każdy kto ma inne zdanie musi być ośmieszony a najlepiej zbanowany.
miejski> też podejrzewałem że to pisowski szczur
Tom 1> damian48. małgosia z tyczyn. miejski - Co was to obchodzi kto z jakiej jest partii, czy jakiegoś Kodu. Ważne jest to co ma do przekazania. Tego się czepcie swoimi wpisami jak lepiej coś na jakiś temat wiecie z jednym jednak warunkiem, żeby to służyło prawdzie. Miłośników bezwarunkowych obecnie rządzących w mieście z różnych powodów i tak jest dostatecznie dużo.
Tom 2> Przepraszam, że to tu wrzucam. Czas na działania urzędników w Ratuszu. W małej objętościowo publikacji J. Petrusa pod tytułem Jak Rzeszów został miastem wojewódzkim ( Rzeszów 1998 ) została podana informacja, że straty wojenne materialne naszego miasta zostały oszacowane na 112,3 mln przedwojennych złotych polskich co stanowiło równowartość 21,2 milina dolarów. W obliczeniach strat Warszawy dla roku 2004 przyjęto mnożnik wartości dolara 13,24 do lata 1039 r. W 2004 r. straty Rzeszowa obliczeniowo wynosiły 280,7 mln dolarów amerykańskich. Dziś byłoby więcej, jako że i czas minął, a i Rzeszów powiększył powierzchnię, gdzie też straty były, Najwyższy czas zacząć odgrzebywać stare dokumenty i wyliczyć straty na nowo. W 2004 r straty wynosiły 915,1 mln złotych. Dziś byłoby to więcej.
asasin> O co tu chodzi?
Tom 3> asasin. O co tu chodzi? O prawdę, nie tylko historyczną, mój miły Panie, jeśli to twoja płeć, a także o reparacje niemieckiej operacji wojennej zgodnej z planem OST ( niem. General-plan Ost ) z połowy XX w.
 



Dotarliśmy do dokumentów, ktoś majstruje przy Millenium Hall.
Mieszkańcy buczą, młodzież wściekła, a kolejne projekty Ferenca przepadają sromotnie. Czar jego rządów przygasa.
Plac przy ulicy Dąbrowskiego jest ewidentnie niedoceniany. A przecież to jedno z najpiękniejszych miejsc w mieście.
Po wielu latach Teatr Siemaszkowej znowu podbija Europę. „Pogorzelisko” wywołało szokujące reakcje Słowaków.
W Rzeszowie artystycznie przeniesiemy się co najmniej pół wieku wstecz. Ci artyści nadal tworzą i są podziwiani.
Dzisiejsze place zabaw są inne niż kiedyś, pełne świetnego sprzętu. Ale mimo to czasami dzieje się na nich ZŁO.
Tak, tak, to nasz bardzo ważny organ. Zastanówmy się chwilę jak go używamy.
Dziedzictwo krajobrazu to temat tegorocznych Pretekstów Kulturalnych. Muzealne wnętrza ożywi literatura i sztuka.
Marcin Sławiński wyreżyserował już cudowne „Szalone Nożyczki”. Czy jego nowa sztuka powtórzy ten sukces?
Gdzie znaleźć niebieską żabę? Jakim zwierzętom nie grozi Zawał? Pracujący kot w Pałacu Kultury i Nauki?
Rewolucja w motoryzacji i wizja przyszłości, którą przewidywano 40 lat temu i ziściła się obecnie.