Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2017.02.13

Doktorat honoris causa dla Tadeusza Ferenca

Do tej pory prezydent Rzeszowa zbierał nagrody głównie za osiągnięcia typu budowlanego i wizerunkowego. Obecnie niektórym zamarzyło się, aby Tadeusz Ferenc dostąpił także zaszczytu wejścia do panteonu ludzi nauki i kultury.

Fot. uw.edu.pl

Ostatnio władze Rzeszowa i władze Politechniki Rzeszowskiej nie szczędzą sobie wzajemnie szczególnych uprzejmości. W styczniu w czasie uroczystej gali w Filharmonii Podkarpackiej prezydent Ferenc obdarował rektora Politechniki Rzeszowskiej, prof. Tadeusza Markowskiego tytułem Honorowego Obywatela Miasta Rzeszowa. Na rewanż nie trzeba było długo czekać. Jeden z profesorów politechniki poinformował mnie, że w czwartek 2 lutego zebrał się senat uczelni i zatwierdził nadanie Tadeuszowi Ferencowi zaszczytnego tytułu doctora honoris causa tej uczelni. O nadanie tego tytułu dla prezydenta wystąpiła do senatu Rada Wydziału Elektrycznego Politechniki Rzeszowskiej. Okolicznościowy dyplom będzie wręczony prezydentowi już niebawem.

Tytuły doctora honoris causa są szczególną formą docenienia w świecie nauki. Nadawane są przez uczelnie wyższe jako tytuły honorowe, niekoniecznie osobom posiadającym wyższe wykształcenie. Mają być to jednak osoby o szczególnych zasługach i osiągnięciach na polu nauki lub kultury. Tak mówi podstawowa definicja tytułu doctora honoris causa zaczerpnięta z encyklopedii PWN.

Przez 16 lat nadawania tego tytułu przez Politechnikę Rzeszowską (od 2002 r.) uczelnia przyznała go tylko 10 osobom. Są wśród nich takie doskonałości świata nauki jak: międzynarodowej sławy konstruktor prof. Stanisław Kuś, współtwórca polskiej informatyki teoretycznej prof. Stefan Węgrzyn, czy światowy pionier nowych metod obliczeniowych prof. Klaus-Jurgen Bathe.

Przypuszczam, że wyróżnienie Tadeusza Ferenca tytułem dr h.c. przez Politechnikę Rzeszowską wynika raczej z zauważenia jego wysiłków w kierowaniu miastem, a nie dla jego szczególnych osiągnięć w nauce lub kulturze. Choć z drugiej strony nie chcę twierdzić tego kategorycznie. W końcu to kierownictwo Wydziału Elektrycznego Politechniki, które wnioskowało o nadanie tytułu, analizowało zasadność tego uhonorowania.

Jestem daleki od polemizowania z zaszczytnymi tytułami przyznawanymi osobom ze świata polityki. To indywidualne prawo, w tym wypadku – autonomicznej uczelni. Na miejscu będzie natomiast zauważyć, że nadanie tytułu doctora honoris causa jest niezwykle zobowiązujące. Zawsze źle wyglądają sytuacje, w których uhonorowani tym tytułem ludzie dopuszczają się różnych zachowań raczej nie pasujących do wysokiej socjety. Mam nadzieję, że dr h.c. Tadeusz Ferenc weźmie to sobie do serca. Już nie będzie mu wypadało łajać podwładnych dosadnym językiem, albo wygłaszać w dyskusjach politycznych mało kulturalne tyrady. W końcu prezydent Rzeszowa jest ambasadorem wszystkich jego mieszkańców i o nich świadczy. Teraz w szczególności będzie także ambasadorem świata nauki i kultury. A mnie zawsze będzie miło, gdy o prezydencie miasta, w którym żyję, wszyscy będą mówili tylko w samych superlatywach.

Stanisław Michalski

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Szczęki 17> To chyba lekka przesada. Można doceniać człowieka w bardziej adekwatny sposób.
gość plus> O ironio! Doktor od nauki i kultury.
Ewa> To trochę bez sensu. Lepiej jakby o tytuł doktorski wystąpił wydział drogownictwa albo przynajmniej wydział budownictwa. Co prezydent ma wspólnego z elektrykami?
Yuio> "Są wśród nich takie doskonałości świata nauki jak: międzynarodowej sławy konstruktor prof. Stanisław Kuś, współtwórca polskiej informatyki teoretycznej prof. Stefan Węgrzyn, czy światowy pionier nowych metod obliczeniowych prof. Klaus-Jurgen Bathe." / a teraz śród nich bedzie gospodarz miasta bo jak chłopu na odchodne nie dać jakiegoś tytułu. Powiesi go na ścianie, bedzie sobie naukowcem :lol:
rzeszowiak> Żal wam tak wielkiego autorytetu prezydenta Ferenca u ludzi nauki?
Jan> Rzeszowiaku i Ewo. Autorytet zdobyty jako zarządzający miastem jest zrozumiały, ale doktorat to zupełnie coś innego. Politechnika trochę umniejszyła tytułowi. Niezależnie jaki wydział wnioskował.
uit> Grafomański tekst. Wszystko oparte o doniesienia "jednego z profesorów politechniki". Zrobił głupi dowcip prezydentowi a twinn to podchwycił.
Yuio> Zaliczyć Ferenca do panteonu ludzi nauki i kultury? Rzeczywiście głupi dowcip :lol:
Szczęki 17> @ uit Inne media potwierdzają nadanie tytułu. Jaki masz teraz komentarz mądralo? :)
Tom> Czego chcemy:1.Polski niepodległej, nie kolonialnej. 2.Chcemy państwa silnego ograniczającego samowolę władzy ( w tym i władzy samorządowej ). 3.Wolności słowa( w tym i wolności wypowiedzi w samorządach ).4. Poszanowania polskiej kultury ( nie udawanej przez lokalny samorząd ).5. Szacunku dla świętej wiary chrześcijańskiej ( a nie udawania, podwójnej moralności ). Postulaty wypowiedziane przez profesora Bogusława Wolniewicza. Czy kandydat na doktora wypełnia te ogólnonarodowe postulaty w wydaniu lokalnym, czy aby senat uczelni wie co czyni - pauperyzacja obu stron. Dziesiątki kupionych zaszczytów za ostatnie 14 lat tej władzy w Rzeszowie. Pycha= najgorszy do popełnienia grzech. Po co to komu ? Kto komu czyni tu krzywdę?
 
To był sławny budynek w Galicji. Został oszpecony i będzie schowany.
Rezydent zaprosił na spotkanie inwestorów, a nie sąsiadów kontrowersyjnych wieżowców. Czeka go NIESPODZIANKA.
Kolejna inwestycja miejska idzie w odstawkę, a prezydent Ferenc próbuje to tłumaczyć marzeniem o antycznej Grecji.
O.DE.LA już w najbliższą środę, 19 lipca zaprezentuje miłośnikom tańca i performansu swoją najnowsza sztukę...
Od 13-16 lipca w Dolinie Sanu wyjątkowe wydarzenie. Wypoczynek na łonie natury będzie można połączyć z niecodziennym spotkaniem kultury i tradycji sprzed wieków.
Usilnie „kręcono” skandal, którego bohaterami miała być nasza regionalna telewizja i jej dwie prezenterki pogody.
Mimo nowoczesnej informatyki i zorganizowania e-urzędu szary człowiek może popaść w kłopoty. Takie jak te…