Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2017.02.09

Nowy pomysł Rzeszowskich Spotkań Karnawałowych

W Teatrze Siemaszkowej zaczęły się 23 Rzeszowskie Spotkania Karnawałowe. Tym razem pojawi się jednak pewna nowość, która do tej pory nie była praktykowana w czasie tego wydarzenia.

Cały obecny sezon teatralny rzeszowskiej sceny Wandy Siemaszkowej upływa pod hasłem TRANSPOLONIA. Co oznacza to hasło? Jak tłumaczy dyrektor Jan Nowara, „to jakiś nasz polski trans, w przekroczeniu, w ułudzie, w stawianiu pytań i odpowiedzi nad tym kim jesteśmy, skąd się wzięliśmy, co nas trapi, co jest naszym niepowtarzalnym szaleństwem na tle innych krajów.” A zatem pod hasłem tym kryje się próba zweryfikowania i postawienia nas samych i naszej współczesnej rzeczywistości w świetle naszych ojczystych korzeni. A gdzie najlepiej podjąć taką próbę jak nie za pośrednictwem sztuki teatru? Przecież tu właśnie sięga się do historii, dorobku literatury i ubiera się je w emocje, które żywo przenikają do widza i zmuszają do przemyśleń.

Taka jest myśl przewodnia 23 RSK. Poza lekkimi w odbiorze spektaklami, jakie kojarzą się z luzem karnawałowym, znanymi twarzami aktorów i pospektaklowymi szaleństwami, widzowie otrzymają również możliwość uczestnictwa w spektaklach wymagających większego skupienia i przemyśleń, a co chyba najistotniejsze, w wyjątkowych, bo zagranych tylko jeden, jedyny raz. Mam na myśli spektakle czytań performatywnych.

Renesans skromnego teatru

Zanim przedstawię państwu trzy główne spektakle tego karnawału, pozwolę sobie na dłuższą chwilę refleksji nad wspomnianą nowością w czasie RSK, czyli czytaniami perforamtywnymi. Okazuje się bowiem, że ten rodzaj przedstawiania dzieł literackich niezwykle przypadł do gustu miłośnikom teatru w naszym mieście. Można to było szczególnie zaobserwować w trakcie ostatniej edycji Festiwalu Nowego Teatru, gdzie czasem wręcz brakowało miejsc dla widzów chcących uczestniczyć w takiej formie przedstawienia.

Co tak przyciąga widzów do tych wydawałoby się prowizorycznych i pokrótce opracowanych aktów scenicznych. Okazuje się, że są one zakorzenione bardziej w teatrze, niż może się to niektórym wydawać. Jak zaznacza jeden z reżyserów czytań towarzyszących obecnej edycji Rzeszowskich Spotkań Karnawałowych Jakub Kasprzak, dla teatru podobna skromna metoda nie jest żadną nowością, wręcz przeciwnie. Już w teatrze XIX wiecznym postępowano podobnie. Wielkie dzieło dramatyczne, a teatr robił najwyżej cztery próby i spektakl był przedstawiany publiczności. W otoczce nieskomplikowanej scenografii, postaci przyodziane strojami niekoniecznie przygotowanymi pod ten konkretny spektakl. Aktorzy nauczyli się tyle tekstu ile zdołali, a jak mieli z nim problem, to przecież zawsze był sufler w swojej stylowej budce, który śpieszył im z pomocą wypełniając chwilową lukę w ich pamięci. I było to normą.

Dziś większość teatrów odeszło od tych standardów. Spektakle przygotowuje się długo, aktorzy pieczołowicie pracują nad rolą, czasem tak dalece, że trudno im przestawić się czasem na inną sceniczną rzeczywistość np. wtedy, gdy grają inny spektakl i mają prezentować publiczności zgoła inne oblicze. No i przede wszystkim cała otoczka, stroje, sceneria, obsługa sceny i spektakl staje się rozbudowaną i kosztowną produkcja, która najlepiej żeby niezwykle przypadła do gustu widowni, bo inaczej nie zwróci się finansowo. Jeżeli jednak się nie spodoba, to spektakl tak starannie przygotowany może szybko trafić do lamusa, wraz z nadziejami tych wszystkich, którzy tak się starali i stresowali, by zachwycić widza. Kiedyś grano wiele premier w sezonie, ponieważ przygotowania i nakłady nie były tak ogromne. Teatry mogły sobie pozwolić, by czasem przedstawienie zagrać tylko raz, bo wybór sztuki mógł być nie trafiony i niespecjalnie przypadał go gustu widowni.

Myśląc w ten staromodny sposób, wiele współczesnych teatrów mogłoby znaleźć metodę na wykorzystywanie skromnych środków finansowych będących w ich dyspozycji. Forma skromnych przedstawień, choćby jako czytań performatywnych, mogłaby stanowić równie atrakcyjną propozycję intelektualną dla widzów, co rozbudowane produkcje.

Tak więc w Rzeszowie czytania performatywne przeżywają pewien renesans. Trudno jednoznacznie stwierdzić co jest tego przyczyną: wybór tematu sztuki, cena spektaklu, nieco luźniejsza atmosfera zacierająca bezwiednie linię pomiędzy publicznością, a aktorami? A może fakt, że każde czytanie perforformatywne to unikat?

Obserwując grę aktorów oraz udział widowni w czytaniach performatywnych w trakcie minionego Festiwalu Nowego Teatru, odniosłam wrażenie, że ta unikatowość służy zarówno aktorom, jak i widzom. U znanych mi aktorów odkrywałam czasem jakąś nieznaną mi wcześniej lekkość gry i naturalność. Było to niezwykle odświeżające dla nich i dla mnie jako widza. Zauważyłam też, że wielu widzów czuje mocne utożsamienie się z prezentowaną twórczością literacką i to także taką, która jest mniej „chodliwa” wśród reżyserów teatralnych. I mimo to, że dla współczesnej sztuki teatralnej nie było to „wielkie wydarzenie”, to czytania performatywne, czasem bardziej poruszyły głębię emocji niż wspaniałe, wielkie produkcje teatralne.

Wiem, rozpisałam się w temacie tych czytań performatywnych, ale szczerze mówiąc chciałam i Państwa zachęcić do udziału w czymś wyjątkowym i unikatowym.

Co jeszcze przed nami

We wtorek za jedyne 5.00 polskich złotych można było uczestniczyć w spektaklu czytania performatywnego OSTATNI BRAT w reżyserii Jakuba Kasprzaka, reżysera młodego pokolenia. Pogląd przez niego prezentowany, że podział na dobro i zło nie istnieje jest kontrowersyjny, ale każdą myśl możemy konfrontować z naszym intelektem.

W czwartek 9 lutego o godzinie 19.00, również za 5.00 polskich złotych, będziemy mogli uczestniczyć w czytaniu WIELKICH INNYCH w reżyserii Aniki Idczak. „Humor bywa jak świder – może się okazać niezastąpionym narzędziem przy przewiercaniu ikon polskiej kultury.” Może coś w tym jest? Ostatnio pojęcie ikony i idola, choć to dwie różne postaci, nie zawsze jest twarde i stałe jak skała, czasem może zmięknąć w obliczu różnych odkrywanych przez nas faktów. Czy nasze przekonania po spotkaniu z WIELKIMI INNYMI się zmieni? Czytanie odbędzie się w ciekawej scenerii Restauracji Oranżeria Galerii Rzeszów.

I ostatnie czytanie perforamtywne w ramach 23 Rzeszowskich Spotkań Karnawałowych, to DWIE POLSKI w reżyserii Agaty Dyczko planowany na 11 lutego o godzinie 16.30. Cena biletu oczywiście także 5.00 polskich złotych. „Polska to kraj dość łatwych opozycji, nie zawsze popartych refleksją. Kraj bohaterów i zdrajców”. I współcześnie zapewne kraj licznego podzielenia. Coś w tym jest, jesteśmy wielcy a zarazem mali w postrzeganiu innych i siebie. Łatwo oceniamy i być może jeszcze szybciej przeceniamy, a nie zawsze trzeba i warto? Młodziutka reżyserka, trzeba przyznać wprost, sięgnęła po bardzo trudny temat. Już samo słowo Polska w wielu z nas może rozbudzać mocne emocje i chęć dyskusji. Osobiście bardzo jestem ciekawa i jednocześnie zbudowana faktem, że młodzi twórcy chcą poruszać takie tematy.

Wielkie spektakle

Osoby tradycyjnie zainteresowane Rzeszowskimi Spotkaniami Karnawałowymi, zapewne jak co roku oczekują na tak zwane kultowe spektakle. Zatem i w tym roku teatr się postarał.

W piątek 10 lutego o godz. 19.00 zobaczymy „32 OMDLENIA” Teatru Polonia z Warszawy.

"32 OMDLENIA", fot. Bartek Warzecha

Spektakl ten proponowany publiczności w ubiegłym roku w doborowej obsadzie: Janda, Stuhr i Łapiński nie doszedł do skutku z powodu kłopotów zdrowotnych Jerzego Stuhra. Już wtedy rzeszowska publiczność dostała obietnicę, że jeżeli wszystko dobrze się ułoży, to z pewnością Krystyna Janda wraz ze swoimi kolegami, zagrają dla nas w tym roku. Obietnica zatem staje się faktem – co cieszy. Jest jednak i smutna wiadomość dla tych, którzy długo zwlekali z rezerwacją i kupnem biletu. Choć kosztował 100 złotych, to nie ma już najmniejszych szans, by go zdobyć. Jest nawet lista oczekujących, którzy łudzą się, że może uda im się wskoczyć na miejsce kogoś, kto w ostatniej chwili zrezygnuje ze swojego udziału. Życzę powodzenia, może komuś się poszczęści. Po spektaklu przewidziane są dodatkowe karnawałowe atrakcje, czyli wieczór taneczny z muzyką na żywo w wykonaniu zespołu jazzowego Domarski Band. Impreza odbędzie się w foyer teatru o godz. 21.30. Koszt 20.00 złotych.

W sobotę 11 lutego o godz. 19.00 „COLAS BREUGNOT” Towarzystwa Teatralnego „Pod Górką”.

"COLAS BREUGNOT", fot. Anna Kowalska

Niektórzy mogliby sądzić, że to nie do końca jest spektakl w duchu uciech karnawałowych. Nic bardziej mylnego. Monodram w wykonaniu Stanisława Górki, autorstwa noblisty Romaina Rollanda udowadnia, że wszystko jest kwestią odpowiedniego podejścia do życia. Pojedyncze bilety w cenie: 60 zł parter i 50 zł balkon – są jeszcze w sprzedaży. Po spektaklu o godz. 21.30 recital mistrzowski Jerzego Derfla z udziałem Moniki Świtaj. Scena w foyer teatru. Cena: 20 zł

W niedzielę 12 lutego o godz. 19.00 „SARENKI” Teatru Ludowego z Krakowa.

"SARENKI", fot. Sebastian Strama

Spektakl ten zakończy karnawałowe „szaleństwa” teatralne. To humor w wydaniu czeskim. Komedia przedstawia losy trzech życiowych nieudaczników. Tytułowe sarenki spełniają każdemu z nich tylko jedno i aż jedno życzenie. Jednak jak to w życiu bywa, trzeba uważać nawet na to, czego sobie człowiek życzy, bo efekt czasem może być naprawdę zaskakujący. W tym przypadku wiadomo, że wyjdzie z tego czeska komedia. Jak się pośpieszycie, to bilety jeszcze są, 80 zł parter i 70 zł balkon. A na zakończenie tradycyjnie przy dźwiękach muzyki. O godz. 21.30 Swing Party z udziałem Old Rzech Jazz Band oraz prezentacja i degustacja win w towarzystwie sommeliera Jaanuarego Witaszewskiego. Scena w foyer teatru. Koszt 20 zł.

Kto kocha teatr i przy tym chce dobrze wykorzystać okres karnawału, to nie ma lepszej oferty.

Viperis

czytania performatywne
  

22 RSK już za nami. Nie obeszło się bez wpadki ale ten niezamierzony splot zdarzeń dodał tylko koloryty tej imprezie.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
 
Powstał ciekawy projekt. Coraz więcej chętnych na przejęcie działki.
W Rzeszowie trwa konkurencja Apklan i Developres. Który inwestor pochwali się najokazalszym apartamentowcem?
Nowa odsłona sztuki współczesnej w Dagart Galerie. Prace Renaty Szyszlak wymykają się łatwej klasyfikacji.
To nasze wydarzenie muzyczne o skali międzynarodowej, a najmniej znane jest bodajże w samym Rzeszowie.
Usilnie „kręcono” skandal, którego bohaterami miała być nasza regionalna telewizja i jej dwie prezenterki pogody.
Mimo nowoczesnej informatyki i zorganizowania e-urzędu szary człowiek może popaść w kłopoty. Takie jak te…