Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2014.04.14

Nie zmarnujmy pomysłowości rzeszowian

W Rzeszowie właśnie raczkuje jedno z nowatorskich narzędzi demokracji bezpośredniej – Budżet Obywatelski. Trudne początki realizacji tej idei pokazuje nowy regulamin tworzenia budżetu, który już wymaga zasadniczych zmian.

Myśl globalnie, działaj lokalnie – to hasło często przywołujemy, gdy przychodzi nam zmierzyć się z zastosowaniem ogólnoświatowych trendów w naszej lokalnej społeczności. Jedną z takich ogólnoświatowych idei jest tzw. partycypacja obywatelska, czyli uczestniczenie w dyskusji i podejmowaniu decyzji mających wpływ na życie obywateli.

Jednym z najważniejszych narzędzi partycypacyjnych, mających na celu zaangażowanie mieszkańców w proces zarządzania ich miastem, jest tzw. Budżet Obywatelski. O randze tego działania świadczy choćby fakt, że na jego temat wypowiadają się tak ważne instytucje globalne jak Bank Światowy. Organizacja ta rekomenduje stosowanie innowacyjnego BO jako kanału angażowania obywateli do wskazywania priorytetów oraz kreowania pomysłów na polepszenie standardów życia.

Bank Światowy podkreśla, że BO to prawdziwa „szkoła obywatelstwa”, ale o jego powodzeniu decyduje dostrzeganie przez obywateli faktu, że istnieje ścisły związek pomiędzy ich zaangażowaniem, a pozytywnymi zmianami w otoczeniu. Bank Światowy dostrzega też, że efekt wzrostu udziału obywateli następuje po trzech latach ale zazwyczaj wtedy, gdy lokalne władze angażują się i wspierają obywateli w realizacji ich kreatywności, a istotnym elementem procesu jest dialog i spotkania informacyjne, w których oprócz władz biorą udział lokalni liderzy oraz organizacje pozarządowe. Zwraca się też uwagę na pewne negatywne zjawiska, w tym na zagrożenie „przejęcia” procesu partycypacyjnego przez elitarne „grupy interesu”.

Dlaczego piszemy o Banku Światowym? Otóż właśnie dlatego, by działając lokalnie przy naszym Rzeszowskim Budżecie Obywatelskim, mieć „w tyle głowy” pryncypia (myśl globalnie!) jakimi należy się kierować.

Rada Miasta Rzeszowa ogłosiła projekt nowego regulaminu BO, który umożliwi wybór projektów do realizacji w 2015 roku. Co się zmieni?

Przede wszystkim kwota, która wzrasta do 6,5 mln zł, a więc o 30%. Projekty będą podzielone na dwie kategorie, inwestycyjne i tzw. „miękkie”. Będzie można głosować przez Internet, a każdy będzie miał do dyspozycji 2 głosy. Zmiany idą w dobrym kierunku, ale jako aktywni obywatele miasta uważamy, że są niewystarczające.

Dyskusje jakie toczyły się po zakończeniu poprzedniej edycji, m. in. na zorganizowanej przez nas debacie (z podsumowaniem jej można zapoznać się TUTAJ) jednoznacznie wskazywały na kilka elementów, które doskonale korespondują z przytoczonymi powyżej sformułowaniami Banku Światowego. Dyskutanci mówili o niedostatku konsultacji i informacji na temat idei Budżetu Obywatelskiego, o konieczności większego wsparcia merytorycznego ze strony administracji, wreszcie o zniechęceniu małych społeczności niedostrzegających szans na realizacje ich pomysłów. Dostrzeżono też zjawiska powstawania nieformalnych koalicji pomiędzy projektodawcami.

Jak na te postulaty odpowiedział nowy regulamin? Niestety, niedostatecznie.

Potrzebna większa akcja informacyjno-konsultacyjna

Zarówno w poprzedniej, jak i obecnej edycji brakuje istotnych działań promocyjnych. Spotkania informacyjno-konsultacyjne powinny być miejscem promocji idei Budżetu Obywatelskiego i partycypacji. Promocję powinno prowadzić się też za pomocą dedykowanych materiałów informacyjnych i środków technicznych ale nie łącząc tego z innymi działaniami władz miasta.

Brak w nowym regulaminie zapisów zapewniających szerokie konsultacje i przede wszystkim wsparcie merytoryczne dla autorów projektów ze strony administracji samorządowej. Regulamin powinien precyzyjnie obejmować obowiązki władz miasta w tym zakresie. Przede wszystkim umożliwić pomysłodawcom dostęp do wiedzy merytorycznej (technicznej, prawnej, ekonomicznej) na etapie opracowywania wniosku tak, aby zminimalizować jego ewentualne wady i zapewnić możliwość korekty projektu w przypadku gdy istnieje zagrożenie jego odrzucenia.

Zgodnie z regulaminem komisja może zwrócić się do wnioskodawcy o dokonanie zmian, ale nie musi. Komisja nie zawsze dysponuje pełną wiedzą na temat projektu i idei wnioskodawcy. Dlatego też tak ważnym jest, aby ostateczny kształt projektu został skonsultowany przed jego złożeniem. Wadliwym wydaje się też fakt, że o odrzuceniu projektu wnioskodawca dowiaduje się po zatwierdzeniu listy projektów przez komisję.

Potrzebne dłuższe terminy na opracowanie wniosków

Na konsultacje merytoryczne i opracowywanie projektów absolutnie nie wystarczą dwa tygodnie, jak to zapisano w regulaminie! Postulujemy radykalne wydłużenie tego okresu, organizowanie spotkań informacyjno-konsultacyjnych dla pomysłodawców (tak jest w wielu miastach Polski) oraz zespołu fachowców pod nadzorem komisji, wspierających autorów projektów.

Z kolei nie widzimy racjonalnej podstawy, by na ogłoszenie wyników głosowania czekać ponad dwa miesiące, jak to zapisano w regulaminie. Szczególnie, że na najważniejsze dla projektodawców ewentualne konsultacje, opracowanie projektów i ich składanie przewidziano tylko dwa tygodnie. Proporcje powinny być wręcz odwrotne.

Sposób głosowania może wypaczać wynik

Kolejnym problemem wydaje się być zapis o liczbie przysługujących głosów. Zmniejszono ich liczbę z trzech do dwóch, ale pozostawiono dowolność ich przyznawania. Podczas wcześniejszych dyskusji padały postulaty o ograniczeniu liczby przysługujących głosów tak, by wyeliminować problem powstawania „koalicji” projektodawców. Zmniejszenie liczby głosów do dwóch nie wyeliminuje tego zjawiska, a nawet może je pogłębić.

Wydaje się zasadnym, by ze względu na przyjęty podział na dwie kategorie projektów (inwestycyjne i „miękkie”), każdy z głosujących posiadał dwa głosy, ale tylko po jednym w każdej z dwóch kategorii. Wtedy będzie mógł zagłosować maksymalnie na jeden projekt inwestycyjny i jeden „miękki”.

Problem projektów „autorskich”

Dobrą zmianą jest to, że projekty tzw. „miękkie” (kulturalne, edukacyjne, społeczne) znajdą się w oddzielnie ocenianej kategorii i nie będą rywalizowały z inwestycyjnymi. Dostrzegamy jednak pewien problem: w odróżnieniu od projektów inwestycyjnych, gdzie wnioskodawcy wskazują działania, ale nie angażują się w nie bezpośrednio, projekty „miękkie” mogą mieć często charakter „autorski”, co implikuje, że ich przeprowadzenie powinno, a czasem musi, być wykonane przez wnioskodawcę. Miasto powinno opracować zgodny z prawem i dostępnymi procedurami system, który zapewni wnioskodawcy udział w realizacji projektu.

Sprawiedliwsza pula realizowanych projektów

Ponieważ wartość dostępnych środków BO jest ograniczona, to ilość realizowanych projektów nie jest wysoka. W poprzednim postępowaniu było to niecałe 10% złożonych wniosków. Wydaje się oczywistym, że powinno się dążyć do zwiększania liczby realizowanych projektów, na jak największym obszarze miasta. Dzięki temu osiągniemy zadowolenie projektodawców i sprawimy, że mieszkańcy będą dostrzegać zmiany wokół siebie, spowodowane swoim zaangażowaniem.

Jednym z mechanizmów, który by to zapewnił jest odgórne ograniczenie wartości projektów. Skoro i tak nakładane są ograniczenia (czas realizacji, kompletność itp.), to dodatkowo zapiszmy, że maksymalna wartość projektu wynosić może na przykład 300 tys. złotych. Przy łącznym budżecie 6 mln pozwoli to na pewno zrealizować co najmniej 20 projektów, a zapewne dużo, dużo więcej. Będzie to dobrym krokiem dla bardziej demokratycznego rozłożenia realizowanych projektów na terenie całego miasta. Co za tym idzie, osiągniemy większą akceptację i poczucie sukcesu lokalnych społeczności.

Innym rozwiązaniem, które radykalnie rozwiąże problem znikomych szans mniejszych społeczności lokalnych na realizacje ich priorytetów, jest opracowanie systemu alokacji dostępnych środków budżetu obywatelskiego według specjalnego algorytmu. Rywalizacja pomiędzy projektami następowałaby wówczas lokalnie, w danej dzielnicy miasta. Taka metoda podziału środków występuje chociażby w Gdyni, gdzie pomiędzy 22 dzielnice podzielonych jest wg specjalnego algorytmu 3 mln złotych.

Waga projektów ogólnomiejskich

Bardzo ważnym jest naszym zdaniem zaistnienie projektów „ogólnomiejskich”, nie związanych z lokalnymi potrzebami, ale służących społeczeństwu całego miasta. Wydaje się wręcz że takie projekty powinny być szczególnie wspierane jako angażujące mieszkańców w rozwiązywanie problem ważniejszych niż naprawa chodnika. Ale przywołany model gdyński takiej możliwości nie zapewnia.

Projekt systemu alokacji środków

Proponujemy następujący model systemu alokacji. Podane wartości są przykładowe i mogą zależeć od dodatkowych ustaleń czy symulacji. Najważniejszy jest następujący algorytm:

1. Całą kwotę przeznaczoną na sfinansowanie budżetu obywatelskiego dzielimy na trzy części:
- budżet obywatelski ogólnomiejski 1,5 mln
- budżet obywatelski osiedlowy 4,5 mln
- budżet obywatelski nieinwestycyjny (projekty „miękkie”) 0,5 mln

2. W budżecie ogólnomiejskim wprowadzamy ograniczenie wartości projektu np. 0,5 mln. Pozwoli to na zrealizowanie co najmniej trzech projektów ogólnomiejskich. Uwaga: to działanie opcjonalne, można z niego zrezygnować.

3. Budżet osiedlowy dzielimy pomiędzy poszczególne osiedla wg algorytmu:
- kwotę 1,5 mln dla każdego osiedla po równo (ok. 52 tys zł / osiedle)
- kwotę 2,0 mln w zależności od liczby mieszkańców osiedla (ok 10 zł na mieszkańca)
- kwotę 1,0 mln w zależności od powierzchni terenów zabudowanych i zurbanizowanych osiedla ( ok 27 tyś zł / km2 )

4. Budżet osiedlowy oceniany jest w skali danego osiedla i realizowane są projekty z osiedlowej listy rankingowej do wyczerpania kwoty alokacji środków dla osiedla. Powstaje 29 lokalnych list rankingowych. W przypadku niewykorzystania wszystkich środków alokacji są one przekazywane na lata następne.

5. Budżety ogólnomiejski i nieinwestycyjny oceniane są na dotychczasowych zasadach. W przypadku niewykorzystania wszystkich środków alokacji są one przekazywane do budżetów osiedlowych i powiększają kwotę dzieloną równo pomiędzy wszystkie osiedla.

Podział budżetu na ogólnomiejski i osiedlowy stosowany jest w Polsce, czego przykładem jest Wałbrzych. Wprowadzenie powyższego algorytmu podziału budżetu oznacza, że każdy głosujący powinien posiadać trzy głosy, po jednym na każdą kategorię projektu. By ograniczyć liczbę wzorów kart (inny dla każdego osiedla) oraz nieograniczania priorytetów, powinno się dopuścić, by każdy obywatel miasta mógł głosować na projekt osiedlowy z dowolnego osiedla, niezależnie od swojego miejsca zamieszkania.

Przyjęcie takiego modelu spowodowałoby, że każda ze społeczności lokalnych (każde z osiedli) zrealizowałoby co najmniej jeden projekt budżetu osiedlowego, ale jego wartość ograniczona byłaby poziomem alokacji środków. Podziału na projekty ogólnomiejskie i osiedlowe dokonywać będzie Komisja, kierując się poziomem skutków realizacji danego projektu dla społeczeństwa miasta.

Proponowane przez nas rozwiązania pozwolą na szerszą partycypacje mieszkańców miasta, na wyższą jakość i akceptację zgłoszonych projektów, na bardziej demokratyczne rozłożenie efektów wprowadzenia Budżetu Obywatelskiego. Zyska na tym nasze miasto, zyskają społeczności lokalne. Nie chcemy wyręczać komisji, chcemy jej pomagać, bo traktujemy to jako element dialogu społecznego. Pragniemy ulepszać zasady Budżetu Obywatelskiego, bo chcemy ulepszać nasze miasto. Wszak Rzeszów to my, jego mieszkańcy, więc mamy wręcz obowiązek dbać o jego rozwój materialny i społeczny.

Łukasz Dercz
Sławomir Gołąb
Wojciech Jama
Robert Kultys
Tomasz Michalski
Janusz Płodzień
Maria Różycka

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Monika> Miasto uruchomilo strone gdzie wszyscy moga dodawac swoje pomysly, one rowniez powinny byc doliczane do budzetu obywatelskiego. Niektore czasem sa swietne. dobrepomysly.erzeszow. pl/
student> Oczywiście. Jest tam wiele pomysłów ale najlepszy jest BANK PIWA!
korni> Uważam, że ograniczenie wyboru do jednego projektu także może wypaczyć wyniki głosowania. Wprowadza to konieczność wybrania jednego, najlepszego projektu. Łatwo sobie wyobrazić, że znaczną liczbę głosów zdobędą trzy-cztery projekty, a pozostałe propozycje zdobędą ich niewielką ilość. Warto moim zdaniem pozostać przy możliwości oddania kilku głosów, tak jak dotychczas.
jasiop> [quote=Monika]Miasto uruchomilo strone gdzie wszyscy moga dodawac swoje pomysly, one rowniez powinny byc doliczane do budzetu obywatelskiego. Niektore czasem sa swietne. dobrepomysly.erzeszow. pl/[/quote] a które Twoim zdaniem zasługują na realizację ? może podasz Twoje "typy" - wystarczy np. 5
Tom> Zacznę od tego: Jacek Salij (ur. 1942) – polski teolog, dominikanin, cytat: Często jesteśmy – również ludzie wierzący – ślepi na całe wymiary rzeczywistości i wcale nie odczuwamy tego kalectwa. Podobno po 1989 r w Polsce zmienić się miało w dialogu ze społeczeństwem władz, w tym samorządowych wiele. I co się okazało, że po 25 latach zaczynamy od nowa. Tym razem małymi kroczkami i dziobiemy budżet miasta jak kura na wybiegu. Komentarz do artykułu moim zdaniem jest zbyteczny, jak się postawi twarde pytanie co z około 99,5 % budżetu miasta Rzeszowa. Bank Światowy, o takim mieście jak nasze, to nie wiele słyszał, a zapewne wcale i do niby tego co nazwano szkołą obywatelską nic nie wnosi. Obywatelskości trzeba się uczyć w inny sposób. Taki sposób rozumienia obywatelskości w zasadzie odsuwa ją na margines, niemalże do granic śmieszności.Jednym z podpisujących jest rzeszowski radny. Cdn
Tom 1> Gdyby Pan Robert Kultys, jeden z aktywniejszych radnych przerobił planowane i wykonane budżety co najmniej za ostatnie 10 lat, tylko z grupą podpisujących ten artykuł, to dowiedzieli by się dużo więcej ile zmarnowanych zostało publicznych pieniędzy na nikomu nie potrzebne działania. W takiej formule BO to żadna obywatelskość. Toż to listek figowy, moim zdaniem już dawno zwiędnięty.Toż to dęcie w trąbę wydającą fałszywe tony. Trzeba upubliczniać wszystkie zamierzenia budżetowe i ich realizację za dany rok, jak również stan zobowiązań publicznych miasta Rzeszowa. Jak na razie mamy sytuację następującą: BO realizuje zasadę, baw Ich, nie utrudniaj niczym, niech nic nie wiedzą. Sytuacja jest gorsza niż 100 lat temu, gdzie w lokalnej rzeszowskiej prasie o budżecie pisano wprost.
Tom 2> Jak widać z powyższego. Kto kontroluje przepływ informacji, ten rządzi. Czy o to chodzi, czy z wydawaniem publicznego grosza tak należy postępować. Za 5 milionów złotych lokalna władza bawi się mieszkańcami Rzeszowa jak chce, niszcząc przy okazji nawet tę cherlawą obywatelskość Rad Osiedlowych, składających lokalne potrzeby do władz miasta od wielu lat. Może to w pierwszej kolejności należało by wprowadzić do realizacji po publicznej analizie.Szkoda czasu naiwnych, którzy uwierzyli, że w układzie można coś zmienić, czego i sugerowane podziały grosików nie zmienią.Szkoda czasu i papieru na pisanie takich artykułów. Do nauki Panie i Panowie, nie dajcie się wpuszczać w maliny. I jeszcze jedno najważniejsze pytanie: DLACZEGO TAK?. Na nie niechętnie lokalna władza udziela odpowiedzi, trzeba samemu ją znaleźć.
 



Ciekawi nowej formuły? Wejdźcie na CZYTAJRZESZOW.PL
Będą kursować na trasie pomiędzy lotniskiem, a centrum Rzeszowa średnio co godzinę. Linie 51 i 53 zastąpią linię „L”
Za nami Piknik Nauki Eksploracje, a przed nami, już w najbliższą sobotę, 9 edycja Dnia Odkrywców.
9 edycja MASKARADY przeszła już do historii. Za rok jubileusz i już wiemy, że będzie się działo!
Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ożywionej Formy Maskarada, w tym roku prezentuje się w nieco innym czasie i formule.
Nasz własny komputer prawie jak prywatna baza danych Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Kolejna podróż w przeszłość śladami kultowych napojów na naszych dawnych stołach i podwórkach.
Millenium Hall nie tylko dla komercji, ale także dla wartości wyższych.
Dziedzictwo krajobrazu to temat tegorocznych Pretekstów Kulturalnych. Muzealne wnętrza ożywi literatura i sztuka.