Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2014.10.27

Kto zarabia na mieszkaniach w Rzeszowie?

Rynek budowy nieruchomości mieszkaniowych w Rzeszowie to ostatnio największa żyła złota naszej niewielkiej lokalnej gospodarki. W branży tej zarabiają zupełnie nowe podmioty gospodarcze, które mają szanse powiększyć świat naszego biznesu.

Jeszcze kilka lat temu jeśli ktoś z Was miał na myśli dużą dochodową inwestycję budowlaną w Rzeszowie, to na pewno chodziło o jakiś obiekt usługowo-handlowy. To w tym sektorze koncentrował się wysiłek biznesmenów, a budowane galerie handlowe znaczyły na mapie miasta nowe miejsca rozwoju budownictwa. To właśnie dzięki rozwojowi branży nieruchomości komercyjnych utrwaliły się w świadomości wielu z nas takie nazwiska jak Podkulski, Pawłowski i Półtorak.

Koniunktura na budynki komercyjne wyraźnie jednak osłabła. Wszystko wskazuje na to, że lokalny rynek już się nasycił takimi nieruchomościami i raczej nie należy spodziewać się powstania nowych znaczących inwestycji w tym sektorze. Na czoło inwestycji budowlanych Rzeszowa przez ostatnie lata wysunęły się natomiast inwestycje mieszkaniowe. Inwestycje te nie tylko wpływają na wygląd miasta, ale pozwalają one generować znaczne zyski i zapewniać prowadzącym je inwestorom kapitał do nowych działań.

Czy inwestycje mieszkaniowe są opłacalne? Według moich rozmów przeprowadzonych z ludźmi z tej branży, jak najbardziej tak. Średni koszt wybudowania jednego metra kwadratowego mieszkania waha się w Rzeszowie pomiędzy 3.000 a 3.500 złotych. Do tej kwoty zazwyczaj trzeba jeszcze doliczyć poniesiony przez inwestora koszt kredytu w czasie pomiędzy wybudowaniem a sprzedażą mieszkania. Najczęściej jednak nie jest to okres długi, mieszkania wciąż sprzedają się w Rzeszowie prawie od ręki. Sprzedają się one w mieście w cenie około 4.500 złotych za metr kwadratowy. Są to wartości do pewnego stopnia płynne, ale podsumowując koszty i zyski inwestorów według mojej wiedzy na sprzedaży każdego metra kwadratowego nowego mieszkania są oni w stanie zarobić około 1.000 zł.

Jak łatwo obliczyć, za średniej wielkości dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 50 metrów kwadratowych deweloper może zarobić około 50 tys. zł., natomiast za cały duży blok mieszkalny z setką takich mieszkań nawet 5 milionów złotych czystego zysku.

Nic dziwnego, że w budownictwie mieszkaniowym Rzeszowa pojawiły się w ostatnich latach nowi przedsiębiorcy chcący przebojem wejść na rynek nieruchomości i do wielkiego biznesu. Kiedyś głównymi budowniczymi mieszkań w Rzeszowie były spółdzielnie mieszkaniowe. Obecnie tylko jedna z nich sprawia wrażenie wciąż prowadzącej inwestycje. To Spółdzielnia Mieszkaniowa „Projektant” kierowana przez Adama Węgrzyna. Poza nią na tym rynku ugruntowało się kilka znacznie świeższych przedsięwzięć dewelorerów. Prowadzone są one m.in. przez Wikanę z Lublina, oraz miejscowe Hardbex i Developres. Do poważnych inwestycji przymierzają się też inwestorzy indywidualni, np. Piotr Kawalec, oraz Mariusz Cybulski z Kamilem Fokiem. Jeż też bardzo dużo zupełnie drobnych prywatnych projektów budowlanych obliczonych na uzyskanie do kilkunastu mieszkań lub szeregówek.

Aby zrozumieć skalę przedsięwzięć i zysków inwestorów przyjrzałam się planom inwestycji mieszkaniowej na Olszynkach. Według planów Piotra Kawalca mają tu stanąć dwie wysokie na ponad 100 metrów i trzydzieści kilka pięter wieże mieszkalne. W wieżowcach tych ma znaleźć się około 290 mieszkań. Ich średnia powierzchnia prawdopodobnie nie przekroczy 50 metrów kwadratowych. Standard mieszkań według pierwszych informacji ma być wyższy niż przeciętny w Rzeszowie, choć wydaje mi się, że z uwagi na dużą ilość przeznaczonych jednorazowo do sprzedaży mieszkań w tych budynkach, inwestor nie zdecyduje się na szaleństwa w ich wyposażeniu i w cenie.

Idąc tym tokiem myślenia wyceniłam wielkość będącej na razie w fazie planowania inwestycji na około 15 tys. metrów kwadratowych przeznaczonej do sprzedaży. Jej wartość w cenie sprzedaży można szacować na ponad 80 mln złotych przy ekskluzywnej cenie za metr kwadratowy do 5,5 tys. złotych. Czysty zysk inwestora może w tym wypadku wynieść do 25-30 mln złotych. Przyznacie, że to duży zarobek jak na jedną inwestycję...

Zaznaczę Wam przy tym, że zysku tego nie powinniście porównywać z cenami inwestycji komercyjnych sięgających kilkuset milionów złotych. Galerie handlowe mają zwykle 20 letni czas spłacania kredytu i dopiero po tym okresie inwestor może czuć się rozliczony. W przypadku inwestycji mieszkaniowych inwestorzy od razu sprzedają mieszkania i spłacają kredyt, a wielomilionowym zyskiem mogą dysponować już po kilkunastu miesiącach budowy i sprzedaży mieszkań. Ciekawi mnie na koniec, jak wielu z nich zdecyduje się przeznaczyć te pieniądze na aktywność w innych dziedzinach gospodarki lokalnej, a na ile przeznaczą je na wygodne życie?

Dominika Kozicka

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
Sprzedawca energii> Mieszkaniówka w Rzeszowie to złoty interes dla moich klientów. Najwięksi mają zysk do 40% zainwestowanej sumy! I czym więcej się włoży zainwestuje tym więcej się wyciągnie.I to już efekt domina. Znam ludzi którzy zaczynali od pojedyńczych domków czy jednego blizniaka potem po kilka żeby skończyć na całych osiedlach a w planie mają wieżowce czy nawet drapacze.Dla gospodarki i rynku pracy to prawdziwi dobrodzieje. Miasto dużo zyskuje a ludzi przybywa. Jedyne co może to zakłucić to mentalność polityków którzy chcą mieć kawałek tego tortu dla siebie i starają sie blokować budowy. Hitem głupoty jest uderzanie w nute ekologiczną albo zbuntowanie sąsiadów przyszłej lokalizacji. Robi się nagonke w prasie że znowu deweloper sobie poczyna i kradnie tereny zielone, a prawda taka że chce budować na ściernisku albo klepisku. Powinno się zmienić prawo i jasno z całej inwestycji odpalić kilka % zysku z inwestycji haraczu radzie miasta. Jasno postawić sprawe i politycy skończyliby ten hoholi taniec.
krzyś> Ale że pan Podkulski czy pani Półtorak jeszcze nie wzieli się za deweloperke?
Ruff> Żeby się wziąć za developerkę trzeba to czuć. Podkulski woli robić sałatę na handlu. Potem nosi ja po mieście w reklamówce. :)
biały ser> Podkulski ma rozmach i odwagE. Mógłby wiele dobrego zrobić jeśli chodzi o nowoczesną architekturę i wysokość budynków. A tak 5 pięter góra. Tak metropolii z dowtown nie zbudujemy no chyba że na skale Czudca?
miejski> Metropolie chcesz budować? Zgoda. Ale co to dla ciebie znaczy? Wysokie budynki jak w NY?
Habaj> Boom na galerie ma się ku końcowi. Podobnie z hotelami. Podkulski wcześniej czy póżniej będzie deweloperem, tak podpowiada logika. A ja się ciesze choć większość bedzie przeciw. Duża liczba mieszkań na rynku może obniżyć cene m2. A znając rozmach tego inwestora budynki szłyby w setki mieszkań
Habaj> No i nikt jeszcze nie wypełnił niszy i nie buduje mikroapartamentów. W mieście z 30 tyś studentów aż się o to prosi.
Bologne> @ Habaj. Nie bądź sztywny jak twój ojciec :) Nie jesteś na czasie. Obecnie studenci wolą mieszkać po kilku w średnim dwu lub trzy pokojowym mieszkaniu. Wychodzi taniej. Kawalerki albo mikroapartamenty to niewypał, nie mają wzięcia.
Habaj> W Warszawie czy Wrocławiu się sprzedaja. Rodzice umieją kalkulować i wolą wziąć klitke na 20 lat pożyczke w banku niż miałaby latorośl opłaczać czas studiów czyli około 4 lata, no chyba że nie pójdzie:) A tak po ukończeniu studiów coś zostaje "w rodzinie". Według skyres u nas najwięcej studentów na mieszkańca miasta. Aż dziw że jeszcze nikt nie wyszedł z ofertą dla studenta. No i zawsze to lepiej na swoim niż w kilku wynajmować. A i studentowi niewiele potrzeba. Kibel, łóżko, internet wi-fi i będzie zadowolony. To nie ten target co potrzebuje salonów i loggy
Bologne> @ Habaj. A co? Ty może mieszkasz w kawalerce z przyjemnością? W warszawie lub wrocławiu mieszkając w kawalerce po studiach w kilka lat można zarobić na większe mieszkanie. Ale nie w Rzeszowie. Dlatego uwierz mi, tu lepiej od razu kupić dwa pokoje żeby nie męczyć się w ciasnocie pół życia.
Jan> Przy takiej podaży mieszkań rynek ten załamie się jeśli równolegle nie będą powstawały miejsca pracy.
Habaj> Nier załamie sie. Przykładem jest Hiszpania gdzie wybudowano 2 miliony mieszkań i stoją one puste. Ale to i tak pewniejszy interes bo mieszkania zyskują na wartości lepiej jak lokata bankowa. Więc deweloperzy będą budować na potege. I to jest dobra wiadomość bo jeśli popyt duży to ceny wysokie ale jesli podaż większa od popytu to ceny maleją. Tak czy siak Rzeszów zyskuje.
 



Ciekawi nowej formuły? Wejdźcie na CZYTAJRZESZOW.PL
Będą kursować na trasie pomiędzy lotniskiem, a centrum Rzeszowa średnio co godzinę. Linie 51 i 53 zastąpią linię „L”
Za nami Piknik Nauki Eksploracje, a przed nami, już w najbliższą sobotę, 9 edycja Dnia Odkrywców.
9 edycja MASKARADY przeszła już do historii. Za rok jubileusz i już wiemy, że będzie się działo!
Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ożywionej Formy Maskarada, w tym roku prezentuje się w nieco innym czasie i formule.
Nasz własny komputer prawie jak prywatna baza danych Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Kolejna podróż w przeszłość śladami kultowych napojów na naszych dawnych stołach i podwórkach.
Millenium Hall nie tylko dla komercji, ale także dla wartości wyższych.
Dziedzictwo krajobrazu to temat tegorocznych Pretekstów Kulturalnych. Muzealne wnętrza ożywi literatura i sztuka.