Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2012.03.26

Czy mieszkańcy Baranówki mają rację?...

Od paru tygodni mieszkańcy osiedli Baranówka i Miłocin wzburzeni są projektem budowy drogi pomiędzy ich osiedlami. Czy miejska droga w tym miejscu powstanie, czy może mieszkańcy skutecznie zablokują tą inwestycję? Ich protest ujawnił zupełnie nowe oblicze protestu społecznego w Rzeszowie.

Po tym terenie pomiędzy osiedlami Baranówka i Miłocin, miała przebiegać nowa miejska droga obsługująca osiedla mieszkaniowe i strefę ekonomiczną.

Konflikt mieszkańców z władzami miasta wygląda na typowy konflikt interesu publicznego z interesem lokalnym. Często tak się zdarza, gdy miejscowym mieszkańcom przychodzi zmierzyć się z inwestycją, która będzie dla nich uciążliwa, ale która potrzebna jest dla funkcjonowania większej części miasta.

Tym razem mieszkańcy zorganizowali się jednak bardzo profesjonalnie. Po wydarzeniach w sprawie ACTA to kolejny przykład świadczący o tym, że Internet i przepływ informacji pomiędzy jednostkami w społeczeństwie, buduje dziś zupełnie nowe zjawisko protestu społecznego. Demokracja staje się o wiele bardziej bezpośrednia. Nie przez nowe przepisy ordynacji wyborczej, ale przez intensywniejszy udział zwykłych ludzi w ocenianiu na co dzień decyzji władz.

W konflikcie o drogę na Baranówce nie chcemy jednoznacznie stwierdzać, która strona ma rację, a jeżeli tak, to czy w całości. Obie strony, mieszkańcy i urbaniści miejscy, wysuwają w tym sporze ważne racje. Jedno wydaje się pewne. Jeśli doszło do tak nagłego i energicznego protestu, to zaszwankowała w pierwszym rzędzie komunikacja władz miejskich z mieszkańcami. A w obecnej dobie, dobie Internetu, jeśli władze samorządowe zaniedbują taka komunikację i informację, to mieszkańcy zaczynają organizować się sami.

Poniżej zamieszczamy zapis rozmowy z jednym z organizatorów protestu, Panem Wojciechem Fusem.


TWiNN: W Rzeszowie ludzie rzadko organizowali się przeciw władzy. Państwo się na to zdecydowali. Co Was do tego skłoniło?

Gdzieś jest granica po przekroczeniu której ludzie zaczynają się sprzeciwiać. Tą granicę przekroczyły TIRy, które miałyby jeździć przez 24 godziny na dobę pod oknami naszych bloków i domów. Dodatkowo ostry sprzeciw wywołał sposób informowania o inwestycji, a w zasadzie jego brak. Droga przez środek osiedla mieszkaniowego jest projektowana wg ustawy tworzonej z myślą o autostradach, wg której praktycznie nie trzeba się z nikim liczyć.

My nie organizujemy się przeciwko władzy, tylko w słusznej sprawie dla naszego dobra, która zarazem jest korzystna dla całego Rzeszowa. To przecież nasze Miasto i nasz Kraj! Osiedle na którym mieszkamy jest stosunkowo ciche i spokojne i dlatego wiele osób kupiło tu mieszkania, domy i działki budowlane. Gdy dowiedzieliśmy się, że czteropasmowa droga do strefy przemysłowej Dworzysko planowana jest przez środek naszego osiedla, większość osób potraktowała to jak kiepski żart, bo przecież droga ta od kilku lat była zaplanowana po polach wzdłuż torów kolejowych. Jednak kiedy ten żart okazał się prawdą, ludzie zaczęli spontanicznie działać.

TWiNN: Mieszkańcy są raczej bezsilni wobec odgórnych decyzji. Władze zwykle tłumaczą, że mają mandat do podejmowania decyzji pochodzący z wyboru. Nie mieliście obaw, że Wasza grupa zaprotestuje, media trochę o tym napiszą, a cała sprawa przycichnie i w końcu rozejdzie się po kościach?

Jeszcze są ludzie którzy tak twierdzą, ale to się ostatnio dość szybko zmienia. Niedawno podobnym przykładem choć w znacznie większej skali była sprawa ACTA. Tu nie ma jakiejś grupy, to jest społeczność, która się konstruktywnie sprzeciwia proponując lepsze rozwiązania! Nie wydaje mi się, aby ludzie o sprawie zapomnieli i sprawa rozeszła się po kościach, jeśli nie zostaną dotrzymane przez władze obietnice złożone w ratuszu w obecności radnych, mediów i mieszkańców. Czekamy na decyzję na piśmie. Tym bardziej, że mamy konkretne argumenty i dobre, alternatywne propozycje. A te decyzje będą wywierać daleko idące skutki na przyszłość tysięcy ludzi i muszą być przemyślane.

Wg naszej propozycji dojazd z ronda przy ul. Warszawskiej do granicy strefy przemysłowej skróci się o ok. 20 - 30% i będzie przebiegał po nieużytkach i terenach niezagospodarowanych, a nie przez środek osiedli. Sądząc po deklaracji władz miasta mamy nadzieję, że nasze argumenty zostaną uwzględnione. Takie postępowanie władz należy docenić. To jest krok w dobrą stronę i zielone światełko na przyszłość.

TWiNN: Władze samorządowe często podejmują dość kontrowersyjne decyzje, z którymi część opinii publicznej się nie zgadza. Jak Pan uważa, co powinni mieszkańcy w takich sytuacjach robić, żeby przekonywać władze do swoich racji?

Nie należy przymykać oka na decyzje z którymi się nie zgadzamy, głośno o nich mówić i próbować działać. W przeciwnym razie sami odczujemy ich skutki i będziemy żałować że nic nie zrobiliśmy. Jak widać coraz więcej osób ma tego świadomość. Ludzie coraz częściej to dostrzegają i sami działają w myśl idei „by żyło się lepiej”. A, że takich działań jest coraz więcej zbiera się pewna „masa krytyczna”, której w pewnym momencie nikt nie będzie w stanie powstrzymać.

TWiNN: Zauważyłam, że Państwa akcja jest bardzo profesjonalnie przygotowana. Dysponujecie kopiami projektów, dokumentów, macie nawet własną stronę internetową. Co jest bardziej skuteczne? Głośne protestowanie, czy próba merytorycznej dyskusji z władzami?

Głośne protestowanie bez argumentów nie ma żadnego sensu. Dyskusja, argumenty i konstruktywne propozycje rozwiązania problemu to klucz do sukcesu. Inna sprawa, że władze często nie usłyszą argumentów, dopóki jakaś kontrowersyjna sprawa nie zostanie nagłośniona.

A czy nie lepiej byłoby w tego typu przypadkach, gdyby Urząd Miasta faktycznie poinformował mieszkańców o zamierzeniach? Np. poprzez ogłoszenia na klatkach lub informacje dołączane do korespondencji urzędowej. Gdyby zaprosił na spotkanie w tej konkretnej bardzo istotnej sprawie i najzwyczajniej w świecie porozmawiał z ludźmi, i posłuchał ich opinii?

Teraz, po nagłośnieniu ludzie wzięli sprawę w swoje ręce, sami podejmują działania, przysyłają dokumenty i wskazówki, oferują pomoc oraz angażują swój czas, bo to przecież ich wszystkich dotyczy. W tą sprawę zaangażowali się przedstawiciele różnych zawodów, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem wspierają akcję. Nikogo nie trzeba było szukać, ani namawiać do działania. Ktoś założył skrzynkę pocztową, ktoś inny stronę, ktoś przyniósł mapy, ktoś przeanalizował dokumenty itd. Skoro Pani odbiera to jako profesjonalną akcję, to w naszej opinii potencjał tej społeczności jest znacznie większy…

TWiNN: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Barbara Kędzierska.

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
respublica> Za Baranówką są tylko porośnięte chaszczami pola i łąki służące głównie do wybiegu psów. Największe nieużytki w Rzeszowie. Tereny bardzo dobrze pasujące na drogę miejską, tak że zostaną jeszcze bardzo szerokie pasy izolacyjne po obu stronach. To typowo ludowy protest. Nie oddamy bo nie!
Mel Torme> Nawet na zdjęciu widać wystarczająco dużo miejsca i na drogę i na zieleń. A protestantom wydaje się, że sami naszkicuja nowe przebiegi dróg na mapie i podporządkuje im się całe miasto. Nie rozumiem też dlaczego prezydent nagle tak zmiękł w tej sprawie. Myslałem ze ma wiecej charakteru.
jan> człowieku co ty piszesz!! widać że nie masz bladego pojęcia o tym co piszesz, jakie pasy ochronne??/ Niektórzy mieszkańcy domków mędą mieć drogę z tirami nieopodal swoich okien. Najpierw zobacz plany, jedź w teren a potem wyrażaj swoje opinie!! to skandal aby takie brednie pisać nie mając pojęcia w temacie. Wiesz przynajmniej jaką szerokość ma mieć pas drogowy??? no właśnie!!!nie wiesz nic
mieszkaniec> Nie mówilibyście tak, gdyby tuż za waszym płotem miały jeździć tiry. Ludzie pokupowali w Miłocinie działki za ciężkie pieniądze a teraz ich marzenia diabli biorą. Trzeba było posłuchać reakcje kilkuset osób, które tu protestowały.
Rija> Czy naprawdę nie ma możliwości w spokoju przeprowadzenia takiej drogi? Przecież inwestycja może nieco zmienic kształt, zwęzić szerokość jezdni, zastosować drzewa. Przecież to nie musi być tranzytowa autostrada bo przed osiedlem i za osiedlem niby musi być wybudowana jako 4-pasmówka. Trzeba tylko rzeczowo porozmawiać i znajdzie sie miejsce na mniejszą drogę i na spacery mieszkańców.
jasiop> [quote=Rija]Czy naprawdę nie ma możliwości w spokoju przeprowadzenia takiej drogi? Przecież inwestycja może nieco zmienic kształt, zwęzić szerokość jezdni, zastosować drzewa. Przecież to nie musi być tranzytowa autostrada bo przed osiedlem i za osiedlem niby musi być wybudowana jako 4-pasmówka. Trzeba tylko rzeczowo porozmawiać i znajdzie sie miejsce na mniejszą drogę i na spacery mieszkańców.[/quote] Ale tutaj chodzi przecież o fragment przyszłej tzw. Trasy Północnej (od Krakowskiej po Załęże), której częścią jest ostatnio zaprezentowany "Most Rzecha"
Mieszkanka> Dziś na sesji w ratuszu miała być informacja o stanie realizacji drogi do strefy. Z nieznanych powodów nie pojawili sie ani prezydent ani jego zastępca za to odpowiedzialny. Efektem nie było żadnej informacji i rada miasta zrezygnowała z tego punktu obrad. Nadal jesteśmy w punkcie wyjścia.
Robert Kultys> "Ale tutaj chodzi przecież o fragment przyszłej tzw. Trasy Północnej." / I tak i nie. Trasa północna z mostem w ciągu ulicy Rzecha, to tak naprawdę domknięcie północnego układu komunikacyjnego. Jego domknięcie nastąpi poprzez wybudowanie łącznika od ul. Lubelskiej do ul. Warszawskiej, potem do Miłocińskiej i tu na południe do ul. Okulickiego. Omawiany fragment trasy koło Baranówki łączy ten układ okólny miasta z ulicą Krakowską, ale sam nie musi mieć takiej rangi jak główna część trasy północnej. Można tym łatwo sterować poprzez określenie mniejszej szerokości jezdni. Np. 2 pasy ruchu - łącznie 7 m szerokości.
jasiop> >>>Jego domknięcie nastąpi poprzez wybudowanie łącznika od ul. Lubelskiej do ul. Warszawskiej, potem do Miłocińskiej i tu na południe do ul. Okulickiego. <<< no właśnie, jak to jest że przedłużenie Okulickiego o którym słyszymy już grubo ponad 5 lat wciąż czeka na realizację (nic kompletnie nie zostało w tej kwestii zrobione) ??? ta potrzebna inwestycja jest wciąż odsuwana w bliżej nieokreśloną przyszłość ... a w dodatku sytuację w tym miejscu pogorszył jakiś "inwestor" w roku 2010 "Miejsce, w którym obecnie trwają prace drogowe przez długie lata było rezerwowane przez miasto pod inną ważną inwestycję - połączenie al. Okulickiego z ul. Warszawską. W myśl wstępnej koncepcji sprzed kilku lat Okulickiego miała być przedłużona w kierunku północnym. Miała przebiegać obok zakładu gazowniczego ... ... Czy miasto, zezwalając na budowę prywatnej drogi i hotelu rezygnuje z planów połączenia Okulickiego z Warszawską? - Nie, z tych planów nie rezygnujemy. Co nie oznacza, że to połączenie powstanie szybko. W tegorocznym budżecie miasta nie mamy przewidzianych pieniędzy na tę inwestycję - mówi Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa odpowiedzialny za miejskie inwestycje. " Więcej... [url]http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34971,7794553,Koniec_marzen_o_polaczeniu_Okulickiego_z_Warszawska_.html#ixzz1qOkTchB5[/url] non stop w działaniach ratusza wychodzą na wierzch "grzechy zaniechania" co na to Rada Miasta ? czemu przy tak dużym budżecie (jak chwali się prezydent) nie znalazło się ani trochę pieniędzy (w roku 2009, 2010, 2011 ...) przynajmniej na rozpoczęcie prac przy tym "przedłużeniu" ???
jasiop> znalezione w sieci (Forum GWwRz) rok 2006 !!! !!! jakiś JASNOWIDZ TO PISAŁ !!! - przewidział wszystkie obecne kłopoty, a w ratuszu nikt tym się wtedy nie przejmował !!! ciekawe co na to "biuro rozwoju miasta" ??? >>>townmaker 06.03.06, 23:24 zarchiwizowany Obwodnica pólnocna (miejska) ma połączyć zmodernizowaną ul.Rzecha od ronda na Załężu przez nowy most koło oczyszczalni i Staromieście wpadając na Przybyszówkę w rejonie obecnej granicy miasta i po drodze mijając Miłocińską w rejonie wlotu do Obr. Poczty Gdańskiej (gdzie kilkanaście lat temu bezmyślnie na jej trasie wybudowaneo wymiennikownię, a za poprzedniej kadancji dodano jeszcze garaże, które teraz trzeba będzie wyburzyć tak jak te koło Uniwersytetu) Sprawa jest dość prosta: na międzytorzu (w "polu") na trasie tej obwodnicy powinno się wybudować wiadukt kolejowy a po jego wybudowaniu przenieść na niego tory zarówno z kierunku krakowskiego jak i na Tarnobrzeg, a rozwidlenie torów zrobić na północ od niego, byc może z wygospodarowaniem miejsca na początek tylko na przystanek kolejowy. W ten sposób odsunie się tory od skrzyzowania przedłużonej ul.Okulickiego i umożliwi łatwiejsze rozwiązanie stromizn, a z drugiej strony odsunie je od ul.Warszawskiej, co umożliwi łatwiejsze rozwiazanie zjazdu z tej obwodnicy na ul.Warszawską zarówno na kierunku do i jak z Rzeszowa. Głupotą i zmasakrowaniem estetyki natomiast było zabudowanie terenu od zachodu planowanego przedłużenia ul.Okulickiego zespołem bunkrowatych garaży - będą w całej krasie widoczne dla jadących tą drogą. <<<
grog> "Wybudować wiadukt kolejowy / przenieść na niego tory / rozwidlenie torów zrobić na północ od niego" - przecież to niesłychane bzdury jakiegoś kompletnego ignoranta!!! Toż to nie jest kolejka w skali H0 ani zestaw klocków edukacyjnych! Rozwiązania komunikacyjne w tym rejonie są konsekwentne od wielu lat, tylko że nie doczekały się realizacji, niestety. Kiedy jednak już rozpoczyna się ta realizacja, to wzbudza protesty i manifestacje pod hasłem: "inwestycjom w komunikację i infrastrukturę mówimy TAK - byle tylko na podwórku sąsiada, a nie naszym". Wyżej wymieniona wymiennikownia powstała POZA trasą planowanej drogi, natomiast stojące tuż przy niej garaże to obiekty tymczasowe - bo tylko takie można było wtedy budować w pasie drogowym. Na estetykę garaży wybudowanych między ulicą Iranka-Osmeckiego a planowanym przedłużeniem Okulickiego wpływ mogli mieć wyłącznie ci, co budowali te garaże u schyłku PRL-u. Wyburzyć je i zbudować nowe, ładniejsze - to sprawa ich aktualnych właścicieli oraz ich portfeli. Trasa łącząca rondo Kuronia na Załężu z ulicą Krakowską docelowo ma mieć dwie jezdnie, po dwa pasy ruchu każda. Ponieważ jednak na razie nie ma realnych widoków ani na most na Wisłoku (ten okazały, wiszący, zaprezentowany już w mediach), jak i na wiadukt DROGOWY nad torami, realizuje się drogę w kształcie tymczasowym - o jednej jezdni z dwoma pasami ruchu (po jednym w każdym kierunku), tak jak ulicę Krogulskiego na Staromieściu. Droga odbiegająca na północ od skrzyżowania nowej trasy z istniejącą ulicą Tarnowską to jedna ze zbiorczych ulic planowanego w tym rejonie osiedla mieszkaniowego, o takiej randze jak ulica Obrońców Poczty Gdańskiej i także o jednej, dwukierunkowej jezdni z przystankami dla komunikacji miejskiej. Budowa tej drogi jest niezbędna dla powstania tego nowego osiedla. SAPIENTI SAT
dr House> Takie sytuacje wymagają niestety olbrzymiej odpowiedzialności od władz publicznych. Nie można dla obrony, choćby najsłuszniejszego interesu kilku właścicicieli działaek i domów, rezygnować z budowy ulicy przewidzianej od 20 lat dla obsługi tej części miasta. Jeśli prezydent dziś ugnie się przed protestami, to czy za 5 lat kolejny prezydent znowu będzie musiał zderzyć się z tym problemem?
JAN> Po raz kolejny pytanie które ktoś postawił wcześniej, skoro była droga planowania od 20 lat to dlaczego w pasie drogowym wybudowano garaże??? najpierw trzeba w takim razie rozwiązać to co zniweczyli poprzednicy dając zgodę na garaże. Wyjście jest jedno najsensowniejsze, które pozwoli wyjść z twarzą włodarzom miasta. Garaże z pasa wyburzyć skoro to był teren przeznaczony od 20 lat pod drogę, ludziom postawić nowe nieopodal bo to nie ich wina że takie zapadły decyzje a właścicielom domów nie wchodzić z drogą pod okna bo oni też przecież chcą normalnie żyć. I da się wszystko rozwiązać tylko trzeba chcieć!! A do tego pokazać że własność prywatna obywateli też coś znaczy!!
 
Ratusz reaguje doraźnie, ale przyszłość nie zapowiada się różowo.
Węgrzy postanowili wydobyć na światło dzienne dawne malowidła będące manifestacją sojuszu naszych państw.
Od ponad dwóch dekad bawi nas i wzrusza. Niedawno świętowała zacny jubileusz pracy artystycznej. A czego teraz pragnie od życia?
Nasz własny komputer prawie jak prywatna baza danych Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Kolejna podróż w przeszłość śladami kultowych napojów na naszych dawnych stołach i podwórkach.
Dziedzictwo krajobrazu to temat tegorocznych Pretekstów Kulturalnych. Muzealne wnętrza ożywi literatura i sztuka.
Marcin Sławiński wyreżyserował już cudowne „Szalone Nożyczki”. Czy jego nowa sztuka powtórzy ten sukces?