Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.09.27

Magiczny teatr, przychodzisz raz i już zostajesz

W minionym tygodniu jubileusz piętnastolecia swojego istnienia świętował Teatr Przedmieście. Kiedy 15 lat temu Aneta Adamska wcielała swój pomysł w życie, nikt nawet nie przypuszczał, że ta scena teatralna zyska sobie tak wielu wiernych fanów wśród publiczności, wyjątkowych osobowości teatru oraz krytyków.

Jubileusze są zazwyczaj doskonałym pretekstem do tego, by wspominać początki, piękne i trudne chwile, radosne momenty, żenujące wpadki lub takie sytuacje, które na samą myśl przywodzą radosny śmiech. To oczywiście idealny pretekst do wspomnień nie tylko dla samego jubilata ale i tych, którzy mu w jego drodze towarzyszyli.

Ja Teatr Przedmieście i jego twórczynię Anetę Adamską poznałam ponad pięć lat temu, kiedy to przygotowywałam materiał o różnorodności scen teatralnych istniejących w Rzeszowie.

Tchnęli we mnie nową nadzieję...

...kiedy pojawiłam się w piwnicy przy ul. Reformackiej 4 w Rzeszowie, gdzie mieści się Teatr Przedmieście. Zespół aktorski na czele z reżyser Adamską przywitał mnie trwającą właśnie próbą do spektaklu. Aneta Adamska zaprosiła mnie do garderoby teatralnej i tam odbyłyśmy naszą pierwszą w życiu rozmowę o sztuce i jej teatrze. Pamiętam doskonale, że sposób w jaki przedstawiła mi wtedy to „swoje dziecko” sprawił, iż pomyślałam: „Jeżeli ta kobieta z równie wielką pasją tworzy swoje spektakle, co rozmawia ze mną o sztuce teatru, to koniecznie powinnam zobaczyć, co ten jej teatr ma do zaproponowania widzowi.”

Jak pomyślałam, tak uczyniłam i to nie tylko z obowiązku względem swoich Czytelników. Naprawdę z wielką ciekawością wybrałam się na mój pierwszy spektakl Teatru Przedmieście, a było to „TCHNIENIE”.

W trakcie spektaklu doświadczałam różnych uczuć. Począwszy od zdziwienia, poprzez niedowierzanie, aż w końcu oglądnąwszy cały spektakl uświadomiłam sobie, że przeżyłam właśnie coś już dawno nie odczuwanego. W końcu trafiłam do takiego teatru, który przez niespełna godzinę, potrafił poruszyć we mnie emocje, których nie „wycisnęły” ze mnie sztuki w innych teatrach, trwające nieraz nawet i trzy godziny.

W końcu wyszłam z teatru nie umęczona ale ożywiona różnorodną barwą przeżyć. Za tym stanem tęskniłam od dawna, gdy po sztuce chce się prowadzić dyskusje i trudno jest zasnąć, jak po najmocniejszej kawie. To jest ten stan dziwnej euforii, którą powinno wzbudzać w nas spotkanie ze sztuką sceniczną.

Bo tu jest jakaś magia, która nie pozwala odejść...

Często słyszałam potem od różnych ludzi, że w tym teatrze jest jakaś magia. „Oni czarują nas tak, że raz przychodzimy i nie potrafimy już ich opuścić. Zawsze wrócimy, bo wciąż będziemy nie mieć dość tego, co ma nam do zaoferowania Teatr Przedmieście.”

Jako widz mam podobne odczucie, też trudno dziś byłoby mi wyobrazić sobie życie teatralne bez obecności na ich spektaklach. Myślę jednak, że ta opisywana przez widzów „magia”, to po prostu nieogarniona miłość, pasja i nieustanna praca nad sobą i swoim warsztatem oraz odważna walka ze swoimi słabościami. To wszystko czyni z całego zespołu Teatru Przedmieście magików, którzy wciąż nas czarują tą szczerością, jaką mają w sobie.

Aneta Adamska

Z Anetą Adamską i jej zespołem, takich rozmów jak ta pierwsza o teatrze, odbyłam potem jeszcze wiele. Poznawałam ich coraz bardziej. Wielokrotnie w tych naszych rozmowach niezwykle ujmowało mnie to, co myślą i w jaki sposób wypowiadają się na temat teatru. Postanowiłam przypomnieć Państwu, dwie wypowiedzi Anety Adamskiej, te które najbardziej zapadły mi w pamięć.

Zapytałam: „Kiedyś jeden z moich znajomych zadał mi pytanie. Po co nam właściwie teatr?”

Aneta: „Tak może pytać ktoś, kto dawno nie był w teatrze. Można zapomnieć. Tak jak można zapomnieć jaki smak i zapach ma kromka świeżego chleba, takiego domowego. Ja mam poczucie, że naprawdę my w teatrze stajemy się lepszymi ludźmi. Na ten moment kiedy trwa spektakl my spotykamy się sami ze sobą, jest to rodzaj wspólnoty, porozumienia dusz. Taki, że jak wychodzimy z teatru, to nam jest jakoś lżej na sercu. W starożytnej Grecji, nim zaaplikowano komuś jakiś środek medyczny na chorobę, kazano mu oglądnąć dwie tragedie, dwie komedie – przeżyć Katharsis. Po to jest teatr, żeby się oczyścić. Teatr daje taką możliwość, żeby się tak ogołocić całkowicie, z jakiś masek, naleciałości naszych. I ja właśnie po to robię teatr.”

* * *

Zapytałam: „Pierwsze teatralne wspomnienie z dzieciństwa, które najbardziej zapadło w pamięć?”

Aneta: „To co jest najważniejsze, co teatr mi daje, to jest poczucie jakiegoś oderwania się od rzeczywistości i magię. Te pierwsze moje doświadczenia teatralne, a może bardziej cyrkowe, bo wychowywałam się w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie stałego teatru nie było, za to częściej odwiedzał nas cyrk. Cyrk dla mnie to jest takie miejsce trochę tandetne, trochę podejrzane, ale fascynujące. I ja lubię właśnie taki teatr, trochę z piwnicy, taki jarmarczny – mnie to pociąga. Dlatego moje spektakle nigdy nie będą wycyzelowane, nigdy w pięknych kostiumach. Ja lubię taki poszarpany klimat, trochę stare „zapleśniałe” stroje, takie powydzierane. Myślę, że to może mieć właśnie związek z tym wspomnieniem cyrku z dzieciństwa, gdzie ta magia mieszała się z jakimś takim klimatem czegoś podejrzanego, tego kurzu pod nogami, a jednocześnie rozdawanych lodów. Dla mnie to było bardzo ważne doświadczenie. Jak myślę o takich moich sensualnych wrażeniach z dzieciństwa, to właściwie chyba bardziej wspominam cyrk.”

* * *

Po takich doświadczeniach uczuciowych i intelektualnych nic dziwnego zatem, że z wielką radością uczestniczyłam w jubileuszu 15-lecia Teatru Przedmieście. To była prawdziwa teatralna uczta trwająca cztery dni od 22 do 25 września. Tu czekały mnie nowe wrażenia. W skrócie opiszę Państwu te wydarzenia.

Wspólnie z widzami mogłam przeżyć spotkanie z Dorotą Ficoń, aktorką Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza z Zakopanego, wielokrotną laureatką nagród za swoje sceniczne kreacje. Ta znakomita aktorka urodziny Przedmieścia uczciła recitalem „INTYMNIE”. Publiczność wysłuchała składanki wybranych przez nią piosenek ze spektakli jej zakopiańskiego teatru, do tekstów takich twórców jak Stanisław I. Witkiewicz czy awangardowy poeta francuski Paul Eluard. Dziś rzadko można usłyszeć tak znakomitą interpretacją piosenek, która przywołuje na myśl wręcz przedwojenne wykonania piosenki aktorskiej. To było z pewnością głębokie przeżycie artystyczne dla widza.

Dorota Ficoń z urodzinowym koszem dla Teatru Przedmieście.

Ponadto zgromadzona publiczność miała okazję zobaczyć, również wielokrotnie nagradzany, warszawski Teatr Pijana Sypialnia przedstawiający spektakl „OSMĘDEUSZE” według Mirona Białoszewskiego. Często OSMĘDEUSZE porównywane są z DZIADAMI Adama Mickiewicza. Historia tej sztuki dzieje się pod bramą Cmentarza Powązkowskiego i osadzona jest w realiach przedwojennej Warszawy. Sztuka przenosi widza do świata ulicznych handlarzy, przycmentarnych wieńczarek, artystów cyrkowych oraz drobnych złodziejaszków, którzy snują swoje wspomnienia i opowieści. Stąd może to podobieństwo do DZIADÓW Mickiewicza. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością Teatru Pijana Sypialnia i muszę przyznać, że bardzo udane.

Teatr Pijana Sypialnia tuż po spektaklu „OSMĘDEUSZE” w Rzeszowie.

Na jubileuszu Teatru Przedmieście zagościła także wybitna aktorka i reżyserka teatralna, jedna z najlepszych odtwórczyń ról Beckettowskich – Irena Jun. Pani Irena wystąpiła właśnie z „WIECZOREM BECKETTOWSKIM” prezentując dwa monologi „Nie ja” i „Kołysanka”. Aktorka wywarła niesamowite wrażenie już w pierwszym gwałtownym monologu wygłoszonym w mroku, jedynie z nieco oświetloną twarzą. W „Kołysance” światło padało już na całą jej postać, kołyszącą się rytmicznie w dużym bujanym fotelu z wikliny. Te dwie urzekające sceny i dźwięk jej słów, które mistrzowsko przekazała publiczności, zostaną długo w mojej pamięci.

Irena Jun w towarzystwie jubilata, Teatru Przedmieście.

Oczywiście nie mogło zabraknąć spektakli Teatru Przedmieście, które uwielbia rzeszowska publiczność. Dzięki jubilatowi można było przeżyć niezwykle przejmujące chwile w towarzystwie jednego ze starszych spektakli Przedmieścia – „OBIETNICY”, oraz nieco nowszego – „PODRÓŻ”.

Urodziny jednak to nie tylko czas wspomnień i zadumy, ale przede wszystkim czas radosnej zabawy, dlatego Teatr Przedmieście „poczęstował” widza także swoim zwariowanym, odegranym na luzie, rubasznym spektaklem „CIRCUS PARADISE”. Tą inscenizacją, zupełnie niepodobną do tego, z czym na co dzień kojarzy nam się Przedmieście, teatr wzbudził zaskoczenie i ogólną radość widowni. Niektórym widzom nieoczekiwanie przypadło w udziale nawet zagrać razem z aktorami w ich zabawnym przedstawieniu.

Kadr ze spektaklu „CIRCUS PARADISE”, Teatru Przedmieście.

Spektakl „CIRCUS PARADISE” z udziałem Sylwii Tulik (widza).

Warto również wspomnieć literacki akcent pierwszego dnia, który rozpoczął wielkie święto Teatru Przedmieście. Mowa o prezentacji książki „Ceremonie pamięci. 15 lat Teatru Przedmieście”. To zbiór esejów napisanych na tę okoliczność dla Teatru Przedmieście przez: Annę Jamrozek-Sowę, Magdalenę Mach, Romana Siwulaka, Alinę Bosak, Monikę Siarę, Adama Bieniasa, Antoniego Adamskiego, Anetę Adamską, Marka Gruchotę, Agnieszkę Rzepkę oraz Michała Mizerę.

Kończąc te przyjemne wspomnienia chcę jeszcze raz życzyć Anecie Adamskiej i całemu Zespołowi Teatru Przedmieście co najmniej następnych 15 lat działalności. Pobudzajcie w nas nadal głębię emocji.

Barbara Kędzierska



Promocja książki „Ceremonie pamięci. 15 lat Teatru Przedmieście.”

Teatr Przedmieście, od lewej: Maciej Szukała, Kinga Waleń (Fornek), Iwona Błądzińska (Żytecka), Jakub Adamiec, Monika Adamiec i Sylwia Błażejowska.

Zespół Teatru Przedmieście z urodzinowym tortem.



WIĘCEJ ZDJĘĆ Z TEGO WYDARZENIA MOGĄ ZOBACZYĆ PAŃSTWO TUTAJ  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
 



Vox Angeli w Radiu Rzeszów rozpocznie pierwszy z publicznych występów zespołu w roku ich 15-lecia.
Warto konsekwentnie dążyć do realizacji marzenia, ona i jej marka modowa są tego najlepszym przykładem.
W Rzeszowie obecnie trwa już inny festiwal teatralny, my jednak chcemy powrócić jeszcze do wspomnień ze Źródeł Pamięci...
Kontynuacja tego teatralnego wydarzenia z roku na rok staje się coraz lepsze. Dlaczego warto w nim uczestniczyć?
Dziś w Wypożyczalni Głównej w Rzeszowie o godz.17.00 odbędzie się spotkanie z autorką tej intrygującej prozy.
Tak długich owacji na stojąco Teatr Siemaszkowej dawno nie widział. Sztuka libańskiego pisarza chwyciła za serca.
Do Rzeszowa i Teatru Siemaszkowej po trzyletniej przerwie powraca godne uwagi wydarzenie kulturalne.
Przychodzisz tu raz i już zostajesz
Jubileusz 15-lecia, to dobry pretekst do tego by przywołać ciekawe wspomnienia...
Dla niej, to miał być kolejny wieczór w teatrze, który w jednej chwili stał się bardzo wyjątkowym wieczorem.
Teatr niezależny, który od początku szczerze i odważnie realizował swoje założenia. Dziś cieszy się uznaniem widzów i świętuje!