Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.04.18

6 powodów, dla których warto założyć firmę

Odsłońmy niektóre fakty i mity posiadania własnej firmy...

Dokładnie dwa lata temu na wiosnę podjęłam ostateczną decyzję o założeniu własnej firmy? Przedwiośnie i wiosna to dla mnie czas zmian, może dla Ciebie też? Właśnie dlatego chcę dzisiaj napisać Ci, skąd wziął się mój pomysł na własny biznes. Chcę też pokazać, jak te powody, które wtedy mną kierowały, nadal są tak istotne teraz. I czy to, co wtedy myślałam o własnym biznesie, to fakty czy mity. Przeczytaj, bo może pomoże Ci to w podejmowaniu wiosennych decyzji!

Powód nr 1: na uczelni nie mam szansy na zatrudnienie, muszę się więc sama zatrudnić.

To był powód najbardziej oczywisty ze wszystkich: po latach inwestowania swojego czasu w rozwój naukowy i w pracę na rzecz uczelni nagle okazało się, że nie ma dla mnie tam przyszłości. Było to dla mnie bardzo bolesne odkrycie, bo wywróciło mi mój cały poukładany świat do góry nogami.

Jak jest teraz? Na uczelni nadal nie mam szansy na zatrudnienie; przez jakiś czas uczyłam studentów za darmo, w ramach praktyk dydaktycznych na studiach doktoranckich na Uniwersytecie Jagiellońskim.

A dlaczego od razu pomyślałam o własnej firmie, a nie o pracy w korporacji lub u kogoś? Zaraz się przekonacie.

Powód nr 2: mam dosyć robienia wszystkiego za darmo, czas zacząć zarabiać!

Tak właśnie wtedy myślałam: koniec z pracą za darmo, ileż można organizować konferencje i konkursy na uczelni i nie mieć z tego niczego poza satysfakcją? Dość! Nie mogę już angażować się w bezpłatne praktyki czy staże, tylko zacząć zarabiać!

Jak jest teraz? Oczywiście zarabiam na szyciu i organizowaniu wykonywania różnego rękodzieła, ale robię też mnóstwo innych rzeczy wokół, żeby mój biznes stał się zauważony. I pewnie w efekcie inwestuję więcej czasu i pieniędzy we własny rozwój niż gdybym poszła do pracy do kogoś (czy nawet na darmowy staż). Poświęcam mnóstwo czasu na rzeczy, które nie przynoszą mi od razu korzyści majątkowych: kursy biznesowe, finansowe, lekcje fotografowania. Zauważam prostą zasadę: przestajesz inwestować w swój rozwój, powoli giniesz na rynku.

Powód nr 3: będę mieć własny biznes, to będę mieć więcej czasu dla siebie.

Elastyczne godziny pracy, swobodne rozplanowanie realizacji zleceń; mogę szyć w świetle dziennym, a nie w sztucznym, mogę rano pić kawę i czytać książki, do południa spotykać się ze znajomymi, a wieczorem wystawiać faktury. I co najważniejsze: mogę wyjeżdżać na urlop wtedy, kiedy chcę. To prawda, ALE...

Jak jest teraz? O biznesie myślę praktycznie CAŁY CZAS. Faktycznie jest tak, że jak masz swoją firmę, to jesteś cały czas w pracy, przynajmniej swoimi myślami! Bo nawet jeśli jesteś na spacerze z mężem, to zaraz pojawia się temat do rozmowy „jak zmienić newsletter” albo „jak zrobić animację poklatkową na blogu”. Kiedy gotujesz obiad, przychodzi Ci nagle pomysł na nową sukienkę. Poza tym, kiedy masz dużo zleceń, to szyjesz bez przerwy! Nie idziesz na zajęcia z jogi, bo Klient czeka. I nie ma mowy o tym, żeby pojechać wcześniej do rodziców i włączyć się w przygotowania świąteczne, bo zamówione u Ciebie prezenty pod choinkę muszą dotrzeć do Klientów na czas...

Powód nr 4: wolę być sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem, niż być zarządzana w kiepski sposób

Byłam już w swoim życiu „zarządzana”, co prowadziło jedynie do głębokiej frustracji i było źródłem niepotrzebnego stresu. Stwierdziłam, że jestem w stanie wziąć odpowiedzialność i za swoje życie, i za swoje działania biznesowe. Lepiej już popełniać błędy samemu, a nie ponosić skutki czyichś błędnych decyzji.

Jak jest teraz? Teraz faktycznie jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Sama decyduję, z kim i jak chcę pracować, w jakie projekty się zaangażować, co chcę dać komuś za darmo, a za co wziąć wynagrodzenie. To ja odpowiadam za wszystko i czasem ta odpowiedzialność biznesowa mi ciąży, bo to ja podejmuję wszystkie decyzje. Czasem by się chciało, żeby tak ktoś powiedział: „zrób tak i tak, tę sprawę rozwiąż w ten sposób, a w to się nie pakuj”. Ech... Na dodatek zaczynam być już osobą-firmą, która przyjmuje praktykantów, uczy szyć, zaczyna współpracę z zatrudnioną krawcową. Staję się nie tylko swoim sterem, ale i sterem dla innych i – mimo tych wszystkich trudności – bardzo mnie to cieszy!

Powód nr 5: będę robić to, co przynosi mi radość

Myślałam o tym, że prowadząc firmę, będę mogła skupić się na robieniu tego, co przynosi mi radość: na projektowaniu, na szyciu, na dobieraniu kolorów i wzorów, na tworzeniu pięknego i użytecznego rękodzieła.

Jak jest teraz? Szycie i projektowanie to tylko jedna z wielu czynności, które wykonuję. Pozostałe dzielą się na te przyjemne (nauka fotografii, spotkania biznesowe, lekcje różnego rodzaju, pakowanie zamówień, konsultowanie projektów z Klientami) i mniej przyjemne, ale konieczne do wykonania (wystawianie faktur, rozliczenia finansowe, nadawanie paczek do paczkomatu, porównywanie ofert tkanin, rozgryzanie działania mediów społecznościowych, uczenie się nieinwazyjnego marketingu).

Powód nr 6: chcę stworzyć coś własnego

Ten powód jest najbardziej podniosły ze wszystkich – chyba każdy z nas ma potrzebę, żeby coś po sobie pozostawić. Myślę sobie, że waśnie dlatego piszemy książki, wiersze, tworzymy muzykę, fotografujemy, angażujemy się w różne ważne sprawy. Jedną z form realizacji tego pragnienia jest właśnie stworzenie swojej marki. Prawda, że tworzenie swojej firmy, budowanie jej rozpoznawalności, to zupełnie coś innego niż pracowanie dla kogoś i tworzenie marki dla kogoś? Poza tym to ma być MOJE WŁASNE dzieło, które powstanie według takich reguł, jakie sama stworzę.

Jak jest teraz? Faktycznie mam poczucie, że tworzę coś własnego. Z drugiej strony trudno określić, na ile jest to moje własne. Tak, założyłam swoją firmę i tutaj nie ma wątpliwości. Ale czy te pomysły, które realizuję, są naprawdę tylko moje? Przecież słucham swoich Klientów, zwracam uwagę na ich potrzeby. Można powiedzieć, że Klienci współtworzą moją markę, bo przecież podpowiadają mi, co ulepszyć i co uszyć. I myślę, że człowiekowi brakuje pokory wtedy, kiedy mówi „to jest moje, i tylko MOJE DZIEŁO”. Przecież tyle rzeczy wpływa na nasz proces twórczy! Moja firma uczy mnie więc pokory :)

A jakie były Twoje powody założenia firmy? Co było najważniejszą motywacją? Podziel się!

Monika Proszak

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
 



Pracując na etacie, zawsze otrzymacie dla siebie zadania. Gdy sami macie własną firmę, staniecie przed problemem.
To zmora większości przedsiębiorców. Jak pogodzić fajne pomysły na aktywność z pazernością ZUS i urzędów?
Ten dylemat niechybnie pojawi się, gdy Wasza działalność gospodarcza już okrzepnie. Warto więc o tym wiedzieć.
Usuwanie włosów staje się coraz bardziej potrzebą nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Gdzie tego najsprawniej dokonać?
Nie zawsze wykonywanie w biznesie wszystkiego, co się umie jest opłacalne. To ważny wybór dotyczący samoograniczenia.
To ważne: jakich nowych umiejętności musimy nauczyć się sami, a kiedy można wykorzystać umiejętności innych.
Wyspecjalizowane zawody najszybciej męczą nasze oczy. Proponujemy, jak zadbać o ten ważny dla nas organ.
Powody dla których warto założyć firmę
Gdy młody człowiek waha się czy odejść z pracy na etacie i założyć własny biznes, warto posłuchać tych doświadczeń.
Kolejne perypetie młodej rzeszowianki w biznesie. Tym razem o wpadkach, które są nieodłączną częścią tej branży.
Oto jak radzą sobie w życiu młodzi rzeszowianie. Własna działalność gospodarcza tylko na początku przeraża.