Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.03.30

Rozterki młodej biznesmenki (2) - WPADKA

Biznes i wpadki to połączenie nieuniknione. Jak sobie z nimi radzić? Mówią, że kto nie pokonuje przeszkód i nie popełnia błędów, ten nie ma szansy na rozwój i sukces w biznesie... i w życiu.

Przytoczona powyżej opinia wielu ludzi pewnie jest słuszna, ale wpadki to nigdy nie jest przyjemna sprawa. Śmiać się z nich można dopiero po fakcie, ale zanim to nadejdzie... Brr! Zobaczcie, jaka wpadka mnie niedawno dopadła.

Piątek, wieczór

Walizki już prawie spakowane na tygodniowy wypad na narty do Austrii (wreszcie ten zasłużony urlop i wietrzenie umysłu!). Kanapki na drogę przyszykowane, ale zanim wsiądziemy w autokar trzeba jeszcze wysłać moim Klientkom dwie paczki. Jedna paczka ma iść do Rzeszowa, druga do Wrocławia. Wszystko gotowe, trzeba tylko stworzyć i wydrukować etykietę do nadania paczek w paczkomacie.

– Czekaj, wydrukuję jeszcze etykiety i możemy iść do paczkomatu! – wołam do męża.

– Wydrukować? Przecież zaniosłem drukarki do napełnienia, toner się skończył – oczywistą oczywistość wypowiedział małżonek.

Aha. No to już zaczęłam obawiać się, jak skutecznie uda mi się nadać obiecane paczki. Hm hm.

– Dobra, to nadam wprost z paczkomatu, trudno, nie wciągnę paczek w koszty.

Spisałam sobie podane przez Klientki numery telefonów (bo kiedy nadaje się paczkę wprost z paczkomatu, nr telefonu to jedyny sposób na identyfikację odbiorcy), zabrałam paczki i poszliśmy wysłać je w świat. Ja, zadowolona, bo mogę spokojnie jechać na urlop, mąż trochę mniej, bo musiał te paczki dźwigać (a poduszki z łuską gryki swoje ważą...).

W każdym razie przy paczkomacie wszystko poszło sprawnie i mogliśmy ze spokojną głową jechać w góry.

Środa, godzina 22-ga

Wracamy do pokoju w hotelu po udanej rozgrywce w Dixit. Sięgam po telefon (na urlopie starałam się od niego odpoczywać), a tam nieodebrane połączenia i sms: „witam, proszę o pilny kontakt w sprawie paczki, której nie zamawiałam”. Blady strach na mnie padł, bo oto spełnia się mój koszmar: pomyliłam numery telefonu, paczka, owszem, poszła w świat, ale nie tam, gdzie powinna!

W hotelu na szczęście było wifi, odpaliłam internet i zaczęłam sprawdzać korespondencję z moimi Klientkami usiłując zlokalizować, o którą z tych dwóch paczek chodzi. Patrzę, chodzi o tę do Wrocławia, do pani Anny, OK. Ale NUMER SIĘ ZGADZA! To co jest grane?

Piszę więc SMS do tej pani, która się do mnie zgłosiła w sprawie dziwnej paczki, kto był adresatem paczki i dopytuję, czy mogę jeszcze zadzwonić, żeby sprawę wyjaśnić (późno już było, nie chciałam przeszkadzać). Po chwili przyszedł SMS: „już późno na telefon, ale podaję swojego maila, chętnie się dowiem, jak weszła pani w posiadanie mojego numeru telefonu”.

Uch. No ładna afera! Poczułam się jak oszustka, która wysyła paczki obcym ludziom i każe za nie po fakcie płacić (z tym że ta paczka była oczywiście opłacona z góry...), i w ogóle jak bardzo niedobra osoba, i jeszcze zła bizneswomenka. Co za porażka!

W międzyczasie napisałam do pani Anny (tej właściwej adresatki) maila, że jest kłopot z jej paczką i z numerem telefonu, czy ona wie coś na ten temat. Odpowiedź przyszła szybko, która wszystko wyjaśniła: pani Anna pomyliła ostatnią cyfrę numeru telefonu...

Szczerze mówiąc, ulżyło mi, że to nie ja zawaliłam, jak to w niejednym moim koszmarze sennym bywało. Moja wina czy nie, i tak trzeba zadziałać, bo przecież paczka musi trafić do Klientki, a nie do kogoś przypadkowego, kto akurat wygrał los na loterii.

Pani Anna i Tajemnicza Pani dogadały się, bo

Wysłałam obu paniom namiary do siebie nawzajem tłumacząc, skąd ta pomyłka i w ogóle cała ta sytuacja. Byłam przekonana, że skończy się na tym, że tajemnicza pani przekaże po prostu pani Annie kod odbioru paczki i pani Anna odbierze tę paczkę w paczkomacie, przecież Pani Anna nie zamawiając nic u mnie nie odbierałaby paczki.

Nic bardziej mylnego! Wyobraźcie sobie, że owa Tajemnicza Pani też zamawiała coś za pośrednictwem paczkomatów, czekała na przesyłkę do WROCŁAWIA i niestety, odebrała tę nieszczęsną paczkę i dopiero wtedy zorientowała się, że to nie do niej! Sprawa zaczęła się kąp likować dla nas wszystkich. Myślałam, ze spadnę z krzesła albo nie daj Boże z wyciągu krzesełkowego, jak się o tym dowiedziałam. Świat jest tak przewrotny, że trudno w to uwierzyć!

Całe szczęście obie panie były z WROCŁAWIA i obie CZEKAŁY NA PACZKĘ z paczkomatu. Wystarczył im krótki kurs na spotkanie i zażegnanie pomyłki. Wszystko skończyło się dobrze, świat najpierw namieszał, potem wszystko wyprostował, ale gdyby chcieć taką akcję zaplanować, to nic by z tego nie było, na pewno by się to wszystko nie wydarzyło. Przypadek?

A jaki z tego morał? Jakby nie było, to będzie dobrze.

I jeszcze: jak wysyłasz paczki do Klientów, to miej co najmniej dwa sposoby na identyfikację odbiorcy, np. telefon i mail; wtedy ryzyko, że Ty lub Twój Klient się pomylicie, znacznie maleje.

Serdecznie Was pozdrawia młoda biznesmenka.

Monika Małgorzata Lis

PS Imiona i miasta zostały zmienione, ale poza tym to wszystko prawda!

  

Oto jak radzą sobie w życiu młodzi rzeszowianie. Własna działalność gospodarcza tylko na początku przeraża.
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
artur> Boże.. CO TO JEST? Laska jak gubisz się w takich prostych działaniach to może sobie daruj. Ach no i pamiętaj "biznesmenko", że nie mówi się w "międzyczasie" .. "biznesmeni" też powinni operować poprawnym językiem. Może zostań na tych nartach...
conior> Oooo... polonista, czy tylko nazi grammar? A to z jakiego powodu nie mówi się "w międzyczasie". Masz jakieś swoje własne zasady?
Nick> To jeszcze nie wpadka, to małe potknięcie... Ja kiedyś zaliczyłem wpadkę, która kosztowała mnie parę tysięcy. Wszystko przed Panią, ale oby firmę omijały koszmarne wpadki i koszmarni klienci. Życzę powodzenia...
 



Pracując na etacie, zawsze otrzymacie dla siebie zadania. Gdy sami macie własną firmę, staniecie przed problemem.
To zmora większości przedsiębiorców. Jak pogodzić fajne pomysły na aktywność z pazernością ZUS i urzędów?
Ten dylemat niechybnie pojawi się, gdy Wasza działalność gospodarcza już okrzepnie. Warto więc o tym wiedzieć.
Usuwanie włosów staje się coraz bardziej potrzebą nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Gdzie tego najsprawniej dokonać?
Nie zawsze wykonywanie w biznesie wszystkiego, co się umie jest opłacalne. To ważny wybór dotyczący samoograniczenia.
To ważne: jakich nowych umiejętności musimy nauczyć się sami, a kiedy można wykorzystać umiejętności innych.
Wyspecjalizowane zawody najszybciej męczą nasze oczy. Proponujemy, jak zadbać o ten ważny dla nas organ.
Gdy młody człowiek waha się czy odejść z pracy na etacie i założyć własny biznes, warto posłuchać tych doświadczeń.
Rozterki młodej biznesmenki - WPADKA
Kolejne perypetie młodej rzeszowianki w biznesie. Tym razem o wpadkach, które są nieodłączną częścią tej branży.
Oto jak radzą sobie w życiu młodzi rzeszowianie. Własna działalność gospodarcza tylko na początku przeraża.