Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2017.01.30

Najlepszy plan na firmę

W firmie mam nietypowy plan. Chcę odpuścić. Okazało się, że paradoksalnie to dobry sposób, żeby… zaczęło się kręcić.

Ostatnie dwa lata dla mnie to było prawdziwie szaleństwo, i biznesowe, i twórcze. Na fali tych działań ostatnio miałam mnóstwo dylematów. Co z manufakturą, bo wciąż wydawało mi się, że za mało robię? Dzieliłam się tymi rozterkami z Wami, miałam nawet plan udać się na konsultacje coachingowe. Coaching jakoś nie doszedł do skutku, ale za to rozwiązania same do mnie przyszły.

I do czego doszłam? Do tego, że za bardzo się spinam, a to nigdy do niczego dobrego nie prowadzi. I że jedyną moją motywacją do rozwoju firmy są pieniądze, zwiększenie zysku. A już zdążyłam się przekonać, że jeśli to jest jedyna motywacja, to na długo mi ona nie wystarczy, i znów: do niczego dobrego mnie to nie doprowadzi. Poza tym na samą myśl o tym, żeby teraz poświęcać cały swój czas na rozwijanie manufaktury, zatrudnianie nowych osób, wynajęcie lokalu, zainwestowanie w maszyny, byłam przybita, a nie uradowana. Okazało się, że tego typu rozwój nie jest dla mnie, a przynajmniej nie w tym momencie. W związku z tym postanowiłam odpuścić i dać się trochę ponieść fali życia, zobaczyć, gdzie mnie to doprowadzi.

I gdzie mnie doprowadziło? Przyszły zlecenia i to całkiem spore, szyję teraz personalizowaną sukienkę na obronę doktoratu, a w kolejce czeka 20 szat dla chóru gospel. Jednocześnie tych zleceń jest trochę mniej niż zazwyczaj o tej porze roku, ale w ogóle mnie to nie martwi. Mogłam zająć się... pisaniem powieści, bo przecież prawdziwie twórczy człowiek powinien mieć także inne zamiłowania, nie tylko zawodowe. Po więcej informacji o książce zapraszam na monikamalgorzatalis.pl

Stało się dokładnie tak, jak być powinno. Miałam tyle zleceń, żeby nie martwić się o zarobek, a jednocześnie móc poświęcać się innej pracy twórczej. Zwłaszcza, że w międzyczasie nagrywałam wokal na naszą nową płytę i potrzebowałam też przestrzeni psychicznej, żeby się na tym skupić. W zeszłym roku szyłam do ostatniej chwili przed Wigilią, byłam przemęczona i zniechęcona, i to wcale nie było dobre, ani dla mnie, ani dla moich klientów.

Przestałam się więc spinać i nagle wszystko wskoczyło na swoje miejsce, zaczęło płynąć własnym harmonijnym rytmem. A ja wreszcie odetchnęłam! Co nie znaczy, oczywiście, że nie dbam o finanse firmowe. Znaczy to tyle, że nie spędzają mi one snu z powiek, a ja dzięki temu mogę swobodnie działać. I pytać samą siebie: po co chcesz więcej zarabiać? Na co chcesz wydać te pieniądze? W co chcesz zainwestować?

Moja myśl na najbliższy rok brzmi: skup się na tym, co dla Ciebie najważniejsze, a resztę sobie odpuść. Daj się poprowadzić życiu. Działaj, a wszystko gładko wskoczy na swoje miejsce. Tę myśl kieruję i do siebie, i do Was drodzy Czytelnicy. Może nie tylko mnie też przyda się ona na nowe otwarcie.

Monika Małgorzata Lis

  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
 
Nasz własny komputer prawie jak prywatna baza danych Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Kolejna podróż w przeszłość śladami kultowych napojów na naszych dawnych stołach i podwórkach.
Usilnie „kręcono” skandal, którego bohaterami miała być nasza regionalna telewizja i jej dwie prezenterki pogody.
Mimo nowoczesnej informatyki i zorganizowania e-urzędu szary człowiek może popaść w kłopoty. Takie jak te…
To smutne wyznanie naszej felietonistki. Nawet nie wiemy, jak wielu osób z otoczenia dotyczą podobne doświadczenia.
Najlepszy plan na firmę
Nie zawsze przysłowiowe „wypruwanie flaków” jest dobrym sposobem na rozwój firmy. Inny plan też rodzi sukces.
Nie tylko posłowie tego roku zapomnieli o prawdziwych Świętach. W Rzeszowie nowe obyczaje też mogą zasmucać.
To problem wielu osób prowadzących w pojedynkę własną działalność gospodarczą. Co zrobić, gdy się utknęło?
Dążenie do perfekcji w pracy jest cechą wielu z nas. Ale jakie powinny być rozsądne granice w staranności?
Sama tego chciałam. Marudziłam ostatnio, że nie wiem, czego chcę od życia, jak ono powinno wyglądać (raczej: jakbym chciała, żeby wyglądało), w jaki sposób dalej rozwijać manufakturę, to się doigrałam. Takie rzeczy się nie zdarzają. Myślę i śmieję się na cały głos wracając z zakupów do manufaktury.