Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2016.09.05

Nowa sytuacja w pracy po urlopie

Jeśli wraca się po urlopie do pracy na etat, to zwykle ktoś inny organizuje Twoje obowiązki. Gorzej, jeśli wracamy z urlopu i sami musimy rozkręcić się na nowo we własnej firmie.

TYMCZASEM STWORZYŁAM ROZKLOSZOWANĄ SPÓDNICĘ Z KOŁA.

Przebierasz już nogami (i myślami), żeby już usiąść do realizacji nowych projektów, żeby na nowo zacząć tworzyć, bo wakacje są fajne, ale praca też! I co? I coś nie idzie, myśli są ciągle rozbiegane, pomysły kłębią się w głowie, i jak tu nie zwariować?

Zanim poszłam na urlop... Z jakiegoś powodu nie lubię słowa „urlop” i nie do końca rozumiem, dlaczego? Może dlatego, że na urlop jeździ się zazwyczaj raz do roku, a dla mnie to zdecydowanie za mało. Lubię jeździć w góry częściej, lubię krótkie wypady poza miasto i jakoś mam przekonanie, że prowadzenie własnego biznesu to pewien sposób życia i to normalne, że są okresy intensywnej pracy i te, w których się odpoczywa. No i zazwyczaj urlopu ktoś komuś udziela...

Zanim więc udałam się na aktywny wypoczynek, pracy miałam co niemiara. Warsztaty szyciowe z dziećmi, zlecenia dla szkoły jogi z Rzeszowa, prace nad stroną manufaktury. I wszystko już we mnie wołało, że czas wyjechać w góry, czas się zaszyć w Bieszczadach, nie myśleć o pracy (no, prawie nie myśleć, bo jak wiadomo, najlepsze pomysły biznesowe rodzą się w czasie tak zwanego nicnierobienia), porządnie się zmęczyć na wędrówkach. Więc pojechaliśmy najpierw w góry, a później – bo też już mnie coś ciągnęło – nad Bałtyk.

Wypoczynek bardzo się nam udał, mimo różnej pogody i temperatury na zewnątrz. I kiedy trwał, w ogóle nie chciało mi się wracać do pracy. Nawet mnie to zdziwiło, bo zazwyczaj po tygodniu bez maszyny już tęskniłam, a tu minęły 2 tygodnie i nic! Jednak kiedy wróciłam do manufaktury, zaczęło się ze mną dziać coś dziwnego. Dopadł mnie taki osobliwy stan, kiedy to myśli kłębią się w głowie, chciałoby się zrobić JUŻ NATYCHMIAST coś konkretnego, ale to nie wychodzi. Człowiek siada do czegoś, ale zaraz MUSI zająć się czymś innym. Jakby każdy kąt w manufakturze i każda sprawa domagały się troski, zajęcia się nimi po przerwie. Jak się z tym uporać?

Pomyślałam: trzeba usiąść i porządnie zaplanować rzeczy do zrobienia. Siadłam więc, zrobiłam plan pracy, zaczęłam realizować zadania krok po kroku. Jednym z nich było uszycie sukienki na ślub przyjaciółki. Po drodze rozpraszały mnie różne rzeczy, ale zaprojektowałam i uszyłam, nawet zapomniałam o tym, że trzeba coś jeść i pić. Ale efekt mnie nie zadowolił. No to znów wróciło do mnie kłębowisko myśli, bo może trzeba zrobić w inny sposób, a może jeszcze inaczej?...

Aaa, zwariować można! Co się dzieje? Moja diagnoza brzmi tak: podczas wypoczynku nagromadziła się nowa kreatywna energia i nie znalazła jeszcze ujścia, więc powoduje moje rozproszenie i natręctwa myśli. Taki stan zdarza mi się też, kiedy intensywnie pracuję nad muzyką na Łemkowynie. Wracam do domu, roznosi mnie energia, ale do konkretnych zadań nie mogę się zabrać. Na szczęście to mija! Bo takie fruwanie na skrzydłach kreatywności jest potrzebne i fajne, ale na dłuższą metę bardzo męczące...

Na koniec kilka praktycznych wskazówek, które przejęłam (częściowo chociażby od Pani Swojego Czasu) i stosuję na okoliczność powrotu do pracy po urlopie:

1. Oficjalnie ustalam sobie urlop 1 dzień dłużej niż powrót z wakacji, żeby mieć ten jeden dzień więcej na łagodne przejście z wakacji do pracy.

2. Nie ustalam sobie za dużo zadań do realizacji w pierwszym tygodniu „po”, żeby móc na spokojnie się wdrożyć.

3. Staram się pamiętać o aktywności fizycznej

4. Odpuszczam sobie, jeśli praca mi nie idzie.

Jeśli właśnie wróciłaś lub wróciłeś z urlopu i zmagasz się z podobnym problemem, to nie martw się tym zjawiskiem. W tym stanie to normalne. A może masz swoje własne sposoby na ogarnięcie się? Ciekawi mnie, jakie? Na razie myślę, że po prostu trzeba przeczekać i wyżyć się jakoś kreatywnie!

Monika Małgorzata Lis



manufakturamoniki.pl  

Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
 
Usilnie „kręcono” skandal, którego bohaterami miała być nasza regionalna telewizja i jej dwie prezenterki pogody.
Mimo nowoczesnej informatyki i zorganizowania e-urzędu szary człowiek może popaść w kłopoty. Takie jak te…
To smutne wyznanie naszej felietonistki. Nawet nie wiemy, jak wielu osób z otoczenia dotyczą podobne doświadczenia.
Nie zawsze przysłowiowe „wypruwanie flaków” jest dobrym sposobem na rozwój firmy. Inny plan też rodzi sukces.
Nie tylko posłowie tego roku zapomnieli o prawdziwych Świętach. W Rzeszowie nowe obyczaje też mogą zasmucać.
To problem wielu osób prowadzących w pojedynkę własną działalność gospodarczą. Co zrobić, gdy się utknęło?
Dążenie do perfekcji w pracy jest cechą wielu z nas. Ale jakie powinny być rozsądne granice w staranności?
Sama tego chciałam. Marudziłam ostatnio, że nie wiem, czego chcę od życia, jak ono powinno wyglądać (raczej: jakbym chciała, żeby wyglądało), w jaki sposób dalej rozwijać manufakturę, to się doigrałam. Takie rzeczy się nie zdarzają. Myślę i śmieję się na cały głos wracając z zakupów do manufaktury.
Nowa sytuacja w pracy po urlopie
Pracując na etacie, zawsze otrzymacie dla siebie zadania. Gdy sami macie własną firmę, staniecie przed problemem.
To zmora większości przedsiębiorców. Jak pogodzić fajne pomysły na aktywność z pazernością ZUS i urzędów?