Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach portalu TWiNN.pl stosujemy pliki cookies. Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.
 
Homes
Forums
FaceBooks
Kontakts

2017.11.06

Zabytkowe detale uratowane

Trwało to bardzo długo. Mija już dwa lata od momentu, kiedy TWiNN napisał o remoncie Pałacyku Lubomirskich, który nie uwzględnił dawnego wyglądu zabytkowego ogrodzenia. Po wielu perypetiach neobarokowe kamienne wazony wreszcie wracają na swoje miejsce na filarach.

ODNOWIONYCH FILARÓW OGRODZENIA PAŁACYKU LUBOMIRSKICH JEST CORAZ WIĘCEJ.

Na poszczególnych filarach bocznego ogrodzenia Pałacyku Lubomirskich w Rzeszowie należącego do Podkarpackiej Izby Lekarskiej, właśnie pojawiły się pierwsze odnowione neobarokowe wazony. A już obawiałem się, że zabytkowe zwieńczenia nigdy nie powrócą na swoje miejsce w ogrodzeniu. W listopadzie prawie dokładnie dwa lata temu publikacja TWiNN zaalarmowała rzeszowian, że prowadzony przez właściciela pałacu remont właśnie definitywnie pozbawia boczne fragmenty ogrodzenia pięknych detali. Inwestor odtworzył co prawda głowice filarów, ale otrzymały one formę czterospadowych daszków bez możliwości montażu na nich dawnych kamiennych detali. Nasz krytyczny głos na temat remontu poparli znawcy sztuki, tematem zainteresowały się niektóre media. Wtedy też miejska konserwator zabytków w Rzeszowie (gdzie trzeba oddać jej sprawiedliwość) zdystansowała się od decyzji konserwator wojewódzkiej zezwalającej na taką renowację zabytku i pojawiła się szansa na zmianę sposobu wykonania filarów. Całe szczęście ta publiczna dyskusja spowodowała reakcję władz. Samorząd rzeszowski zarezerwował dodatkowe wsparcie finansowe dla inwestora, mimo iż miasto wcześniej przeznaczyło już znaczna kwotę pieniędzy na remont ogrodzenia pałacyku w okrojonej formie. Dodatkowe pieniądze były jednak niezbędne, gdyż nie tylko trzeba było sfinansować odrestaurowanie wazonów z piaskowca, ale także należało od nowa wykona betonowe głowice filarów, tak aby nadawały się do montażu na nich kamiennych elementów.

Decyzja w ratuszu o powtórnym dofinansowaniu była podjęta dość szybko, chyba z obawy przed powstaniem wrażenia, że władze miasta finansując remont ogrodzenie nie wpłynęły wcześniej na właściwe jego przeprowadzenie. Wydawało się, że taki obrót sprawy doprowadzi do szybkiego odtworzenia zabytku. Niestety, zabytkowa kamieniarka przez długie miesiące i lata spoczywały na dziedzińcu pałacu i nie zanosiło się na szybką zmianę wyglądu ogrodzenia. Minęła zima, potem druga zima, przeszły kolejne dobre sezony na wykonanie prac budowlanych i w końcu nastała obecna deszczowa jesień. Gdy przechodziłem parę tygodni temu wzdłuż ogrodzenia pałacu, na dziedzińcu wśród zmokniętej ziemi wciąż leżały poczerniałe ze starości i zaniedbane wazony z piaskowca. Spytałem się nawet pracujących tam robotników, kiedy planowana jest restauracja tych detali, jednak nic konkretnego nie umieli mi odpowiedzieć.

Sytuacją zmieniła się wreszcie w ostatnim tygodniu. Wzdłuż ul. Dekerta na pojedynczych filarach pojawiły się odnowione rzeźby. Do ich montażu zostały także wymienione betonowe głowice. Na razie naliczyłem zaledwie siedem odtworzonych filarów. Z moich pobieżnych obliczeń wynika, że do wykończenia zostało ich jeszcze co najmniej około 20. Niemniej to dobry początek, ważne że prace ruszyły. Nawet jeśli inwestor nie zdąży wykonać wszystkich prac przed zima, to całe odnowione ogrodzenie będziemy mogli zapewne podziwiać już za kilka miesięcy.

Pałacyk Lubomirskich to jeden z najbardziej wartościowych zabytków Rzeszowa. Został wzniesiony w końcu XVII wieku, a projekt wykonał sławny holenderski architekt doby baroku, Talman van Gameren. Kilkadziesiąt lat później pałac jeszcze nie miał istniejącego dziś ogrodzenia. Na wykonanym w 1762 roku planie Wiedemanna widać natomiast, że budynek otacza obszerny park, w którym oprócz nasadzeń zieleni znajdują się też rzeźby i inne elementy małej architektury. Historycy sztuki snują hipotezę, że wśród tego wyposażenia znajdowały się przynajmniej niektóre z wazonów, które pod koniec XIX wieku, kiedy likwidowano park, ozdobiły nowe ogrodzenie zmniejszonej działki pałacu. Inna hipoteza mówi, że 12 wazonów mogło pochodzić z ogrodzenia klasztoru ojców pijarów, którego rzeźbione filary w tej liczbie widoczne są na planie Wiedemanna wzdłuż dzisiejszej ul. 3 Maja, a które również z biegiem czasu zostały zlikwidowane. Resztę istniejących dziś wazonów wykonano zapewne na początku XX wieku, a niektóre być może także już po II wojnie światowej.

Okres PRL nie sprzyjał odnowie zabytków i wiele z tych pięknych detali zdjęto w tym czasie z nadwątlonych filarów ogrodzenia i ustawiono pod ścianą pałacu. Czekały na lepsze czasy. Wreszcie, gdy obiekt przejęła w ostatnich latach Podkarpacka Izba Lekarska i przystąpiła do kompleksowego remontu zabytku, można się było spodziewać, że to dobry prognostyk także dla odrestaurowania tych rzeźb z piaskowca. W pałacyku rozpoczęły się szeroko zakrojone prace renowacyjne, odtworzono także zwieńczenia filarów w ogrodzeniu frontowym, niestety kilkadziesiąt wazonów z filarów ogrodzeń bocznych nie zostało wykorzystane. Co się miało z nimi stać? Nie wiadomo. Całkiem możliwe, że po pewnym czasie stałyby się ozdobą różnych rezydencji wokół Rzeszowa. Znacznie lepiej, że staną się ponowną ozdobą ogrodzenia pałacu. Niezależnie, czy pochodzą z XVIII, końca XIX, czy połowy XX wieku, jest to już ich historyczne miejsce. Są co prawda tak samo wtórne dla pałacu, jak samo ogrodzenie, nic im to jednak nie umniejsza. Już teraz widać, że rozpoczęcie ich ponownego umieszczenia na filarach bocznych bardzo dobrze podkreśla ciąg ulicy Dekerta i wprowadza dodatkowy walor historyczny tej przestrzeni.

Robert Kultys

  

Pochodzenie niechcianych barokowych rzeźb z ogrodzenia pałacu Lubomirskich jest bardziej intrygujące niż sądzono.
Czy skandal spowoduje, że remont ogrodzenia będzie powtórzony?
Nick:
Mail:
Treść:
 
Wszystkie pola są wymagane.
twinn> Tutaj możesz wyrazić swoją opinię na temat tego artykułu.
uit> Myślałem że już dawno wywieźli na wysypisko te ozdoby.
Ale jajca> We Francji skandal bo lewacy chcą odciąć krzyż z figury papieża. A robi się śmieszniej gdy się wie że pomnik chce ratować nasza pani premier Szydło z PiSu a równocześnie IPN w Rzeszowie chce burzyć pomnik symbol Rzeszowa na górze którego aż 2 krzyże zawieszone przez prezydenta z PiSuu. Ten sam PiS raz broni krzyży a raz chce niczym muzułmanie niszczyć znak Chrystusa. Brawo PiS :)
piotr z baranówki> Panie Kultys czemu pan tak blokuje miastu inwestycje? Przez kilka lat Rzeszów stracił przez pana miliony złotych. Rzeszów to nie Warszawa czy Kraków i głupota bawić się w Wielkiego Architekta który pozjadał wszystkie rozumy. Rzeszów to małe miasteczko przy Ukrainie i Rzymu z tego nie ukręci. Nie myślał pan nad powrotem do siebie do Radomia? Może tam pan rzucałby kłody inwestorom? Pewno rano goląc twarz i patrząc w lustro już pan wie że ciągnie pan PIS pod lód i przez pana tutaj w Rzeszowie nigdy ta partia nie będzie już miała swojego prezydenta.
stary> Co dam donice na ogrodzeniu a jak tam planowane biznesowe City? Szkoda że tu linków nie można dodawać. Miał Robert wizjeeeee że ho ho. A to się okazała kiełbasa przedwyborcza.
Baran z Piotrkowa> Pisul, powiedz no, czyje zdjęcie oglądasz goląc codziennie twarz? ;-)
olo> Jeszcze w tamtym roku pisali o tych donicach. Że mają być. To ich jeszcze nie ustawili bo mnie chwile w Rzeszowie nie było i nie wiem? Te zdjęcia to stare czy nowe?
Cichy> Donice pojawiły się dopiero w ostatnich dniach. Dziś zauważyłem że cała strona od Szopena jest już skończona. Dobrze że w końcu to zrobili i dobrze że radny Kultys się o to starał. Tylko taki margines z Baranówki uznaje Rzeszów za miasto nie warte dobrej estetyki.
cap Alatriste> Ze zdjęć przynajmniej dobrze to wygląda. A już się bałem o wykonanie bo ostatnio inwestycje w mieście to jakaś masakra. Idę 3 maja, Ferenc miał zrobić ładny marmurowy deptak a wygląda to jakby czołgi przeszły po kostce i jeszcze się potem psy porzygały. Jak można było tak zepsuć dobrą ulicę?? !!!! Tyle że pałacyk jest na uboczu a 3 maja od razu rzuca się w oczy.
Jan> Obserwuję falę hejtu w stosunku do Roberta Kultysa na tym forum już od pewnego czasu. Miałem się nie odzywać, bo to częsta, niestety, praktyka w internecie i anonimowych prostaków powstrzymać się nie da. Ale przy poruszonym konserwatorskim temacie tak sobie myślę, wpis kogoś tam z Baranowki i artykuły pana Kultysa, ten i inne, doskonale pokazują różnice klasy tych osób. Jeśli tylko ktoś umie czytać, to widzi, nomen omen, czarno na białym.
Rija> Szczęśliwy koniec pogmatwanej sprawy. Miło czyta się tak pozytywne informacje. :)
Yuio> >Janie, to nie fala hejtu tylko dramatyczne wpisy jednego bałwana walczącego z Kultysem. Pisula, sprzedawcy energii, czy jak mu tam. Nie zdziwiłbym się gdyby to był któryś ze znanych radnych od prezydenta. Szkoda z nim dyskutować bo on nawet tego nie zamierza. Widzę nawet że grono redakcyjne go olewa. >Cap Alatriste, ty utrafiłeś bezbłędnie. 3 Maja to największa fuszerka w mieście i dramat dla ludzi. Miliony wyrzucone w błoto. A włodarz miasta chwalił wykonawców "chłopy macie złote ręce". Jeśli tak, to chyba stracił wzrok.
kufel? > To już polityka nie można krytykować? I to słabego. Prl 2 czy jak?
Marko Polo> Pamiętam jako bardzo młody człowiek odwiedzałem pałacyk Lubomirskich, dziedziniec i zaliczałem lekcje rysunku. Pojedyncze kamienne wazy-kwiatony robiły wtedy tajemnicze wrażenie i były kapitalnym tematem do rysowania. Dawno nie widziałem tych miejsc. Łza się w oku kręci gdy wspominam stare lata. Gratuluję wam że udało się uratować te piękne elementy architektoniczne. Da Bóg, niedługo zobaczę je sam w naturze.
Archiktoś> Jest to jedno z piękniejszych ogrodzeń w Rzeszowie. O dobrej miąższości urbanistycznej i świetnych detalach. Pokaźne rozmiary filarów powodują, że czyta się całość ogrodzenia jako urbanistyczna ścianę ulicy a z drugiej strony nie zasłania ono pałacyku jak mur. Tej miąższości urbanistycznej brakuje np. ogrodzeniu ogrodów bernardyńskich. Jest ono za lekkie i czyta się je prawie jak siatkę wokół podmiejskiej działki. A szkoda.
Krzyś> Kultys zablokował wieżowce na Zalesiu. Teraz pisanie że miasto dużo zyska przez jakieś doniczki tylko śmieszy. I uprzedzę nie jestem politykiem Ferenca ani tym bardziej Pisulem. A mi też się to nie podoba i co też zabronicie mi krytyki? Jeśli ten polityk tak ma pracować to lepiej niech wraca do siebie.
Archiktoś> Wieżowce na Zalesiu zablokowali wk...wieni mieszkańcy tego osiedla a nie Kultys. Niedługo ktoś powie że ten gość zablokował wybór Ferenca na senatora :)
Kukiz15> Mieszkańcy nawet wqurwieni nie zostali wybrani w wyborach i nie mogą głosować. Więc nie pisz bzdur. Ale ładnie z Twojej strony że bronisz partyjnego kolegi z rady miasta.
mieszkanka Zalesia> Krzysiu zapraszamy na Zalesie. Kup sobie szeregówkę na osiedlu na którym prezydent zapewniał że będzie się rozwijało budownictwo wielorodzinne, wydaj na to oszczędności życia, zaciągnij kredyt na 30 lat a potem dowiedz się że wspaniałomyślnie dla inwestora prezydent zmienił zdanie i 20 m od okien będziesz miał 18 piętrowe wieżowce. Wtedy będziesz się wymądrzać. Jak zapadają pewne ustalenia co do przyszłości osiedla to trzeba dotrzymywać słowa. My mieszkańcy czuliśmy się niestety przez prezydenta oszukani i dlatego nasza obecność i taka determinacja w ratuszu na radzie miasta w lipcu.
murarz jab> Droga mieszkanko Zalesia a dlaczego uważasz że tylko ty masz prawo tam mieszkać i decydować co ma być budowane na cudzej działce? Miasto się rozwija i musisz zapomnieć że będziesz miała w około łąki po horyzont. A budowa wysokich budynków jak najbardziej wskazana w stolicy tak tak stolicy całego Podkarpacia. Moja rada weźcie kredyt kupcie działki od dewelopera i oddajcie miastu na ogólnodostępny park.
 
Czy sąd okaże się łagodny dla biznesmena? Decyzja już za kilka dni.
Taki Czarny Piątek, jaki zapowiada się jutro, szybko się nie powtórzy. Amatorzy dobrych okazji powinni być zadowoleni.
Przed nami gospodarczy KONGRES 590 pod Rzeszowem. Władze województwa pragną, aby to była marka regionu.
Od tygodnia trwa Festiwal Nowego Teatru w Rzeszowie. Czy widzowie przeżyli już coś porywającego?
Już od najbliższego piątku, będzie okazja by zobaczyć współczesne oblicze teatru i podyskutować o nim.
Nasz własny komputer prawie jak prywatna baza danych Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Kolejna podróż w przeszłość śladami kultowych napojów na naszych dawnych stołach i podwórkach.
Millenium Hall nie tylko dla komercji, ale także dla wartości wyższych.
Dziedzictwo krajobrazu to temat tegorocznych Pretekstów Kulturalnych. Muzealne wnętrza ożywi literatura i sztuka.